Minister of Social Affairs Jakob Forssmed emphasizes that replacing real communities with screens can lead to catastrophic consequences, in the context of the sword attack at a school in Sweden, where a 17-year-old student was killed. (translated)

Minister of Social Affairs Jakob Forssmed emphasizes that replacing real communities with screens can lead to catastrophic consequences, in the context of the sword attack at a school in Sweden, where a 17-year-old student was killed. (translated)

Professor Justyna Paprocka warns that the ubiquitous technology leads to a "popcorn brain" state, characterized by difficulties in concentration, fatigue, and a negative impact on sleep quality and mental health, resulting from excessive use of screens and artificial intelligence. (translated)
HBO presented the full trailer for the new adaptation of Harry Potter, which intends to bring all seven novels by J.K. Rowling to the screen, starting with the first season focused on Harry Potter and the Philosopher's Stone, which is set to premiere on Christmas 2026. (translated)
DIENA Nr. 68 premjera krēslā — Dombravas imitētā MIGRANTU cīņa @VL_TBLNNK histērija par imigrāciju brīžiem izskatās pēc niķīga bērnudārznieka. Šeit ir viss, kas jums jāzina par @janisdombrava “teātra cīņu” ar imigrāciju. 🎭 Acīmredzot Dombravam nav svarīgs reāls rezultāts migrācijas ierobežošanā, bet gan skaļa un bezjēdzīga bļaustīšanās. Ļoti žēl, ka šādi tiek muļķoti pašu vēlētāji. Iekšlietu ministrs Dombrava laikam vēl nav sapratis, ko nozīmē būt ministram un kā notiek darbs Ministru kabinetā. Es ieteiktu viņa pieredzējušākajiem NA kolēģiem — @KasparsGerhards , @IIndriksone vai Mūrniecei — izstāstīt, ko nozīmē sagatavot un iesniegt valdībā informatīvo ziņojumu (IZ). ❓ Kā Dombrava un NA vispār iedomājas virzīt PILNĪBĀ NESASKAŅOTU jautājumu uz valdības sēdi? Tikai tāpēc, ka viņiem tā sagribējās? 📸 Ekrānšāviņā no MK TAP portāla viss ir redzams kā uz delnas: ➡️ Dombravas informatīvais ziņojums iesniegts pirmdien, 31. augustā, plkst. 12.59 — tikai aptuveni 1,5 stundas pirms koalīcijas sanāksmes; ➡️ dokuments ir pilnībā nesaskaņots ar 14 institūcijām — ne ar TM, ne FM, ne EM, ne ĀM, ne LM, ne VARAM, ne SAM, ne Valsts kanceleju, ne @darbadeveji , ne @LTRK_uznemeji utt. Vienkārši atnākt, iemest valdībā dokumentu un pēc tam paziņot, ka “visi ir pret imigrācijas apkarošanu”, ir trula, lēta un populistiska vēlētāju makšķerēšana bez jebkāda pamata. 🤝 Koalīcijas sēdē visi vienojāmies, ka dokuments ir jāsaskaņo, un šo piektdien tiek organizēta īpaša politiskā sēde, lai pa punktiem vienotos par tā saturu. Acīmredzot arī tas Dombravam šķiet lieki, ja jau svarīgāks ir troksnis, nevis rezultāts. ⚠️ Un iebildumi nav formāli — tie ir ļoti būtiski. Piemēram, Dombrava pēkšņi ir iedomājies vērsties tiesā pret DIVIEM Eiropas Komisijas komisāriem un rosināt grozījumus ES direktīvā. Par to Ārlietu ministrijai ir būtiski iebildumi. Iekšlietu ministrs nevar vienkārši apiet visas Ministru kabineta darba procedūras, iemest valdībā ar nevienu nesaskaņotu dokumentu un pieprasīt, lai par to tūlīt lemj. Daudzi ministri šodien ar dokumentu pat nebija paspējuši iepazīties. 📌 Turklāt nav runas par kādu “iestrēgušu saskaņošanu”. Nav bijis pat normāla saskaņošanas cikla! Dokuments vispirms ir kvalitatīvi jāsagatavo, jāiziet saskaņošana un jānoved līdz valdības lēmumam. Tikai pēc tam var stāstīt, ka kāds to bloķē. Dombrava vienkārši nav izpildījis mājasdarbu. Fakti ir vienkārši: 1️⃣ Projektu valdības darba kārtībai var pieteikt, ja tas iesniegts līdz trešdienas vakaram. Šis projekts tika iesniegts jau pirmdien, 31. augustā, plkst. 12.59, īsi pirms koalīcijas sanāksmes. 2️⃣ Pēc projekta precizēšanas tas netika nosūtīts ministrijām atkārtota viedokļa saņemšanai. 3️⃣ Arguments par kavēšanos neiztur kritiku — ziņojuma sagatavošanai bija gandrīz trīs mēneši, kopš jūnija sākuma. 🎯 Ja tiešām gribam ierobežot nelegālo migrāciju, tad vajag rezultātu, sagatavotus lēmumus un profesionālu darbu, nevis skaļus saukļus un politisku teātri. #imigrācija #politika #teātris
Poznałem ostatnio na treningu rodziców jednego z dzieciaków, z którym ćwiczy mój syn. Na pierwszy rzut oka wyglądali rozsądnie. Pomyślałem: może być wartościowy networking. W moim wieku człowiek zaczyna rozumieć, że portfel należy dywersyfikować nie tylko geograficznie. Również towarzysko. Nigdy nie wiadomo, czy za dziesięć lat człowiek poznany przy dziecięcej szatni nie zostanie dyrektorem regionalnym, właścicielem hurtowni albo przynajmniej kimś, kto potrafi załatwić taniej klimatyzację. Wczoraj zaprosili nas z synem do siebie. Przyszliśmy punktualnie. Nie lubię się spóźniać. Czas to pieniądz, a cudzy czas to potencjalnie cudzy pieniądz, który może kiedyś pracować dla mnie. Już od wejścia zauważyłem pierwsze niepokojące sygnały. W kuchni stała zgrzewka Żywca Zdroju. Butelkowana woda. W mieszkaniu. Z dostępem do wodociągu. Wziąłem głęboki oddech. Networking czasem wymaga kompromisów. Usiedliśmy. Kawa. Rozmowa. Dzieci poszły do pokoju. Ojciec opowiadał coś o stopach procentowych. I wtedy, po może pięciu minutach, z pokoju: - TATOOOOO! Krzyk mojego syna. Wstaliśmy wszyscy. Ojciec gospodarza od razu spytał się: - Uderzył cię? Ja wiedziałem, że nie. On po zwykłym uderzeniu nie woła mnie takim tonem. To nie był ból fizyczny. Mój syn stoi na środku pokoju. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami. - Co jest? - pytam. Nie odpowiada. Tylko pokazuje palcem, żebym się nachylił. Podchodzę. On zasłania usta dłonią i szepcze mi do ucha: - Tato... Przełyka ślinę. - On ma skarbonkę. Zamarłem. Przez sekundę miałem nadzieję, że źle usłyszałem. - Co? Syn dyskretnie wskazał wzrokiem na półkę. Spojrzałem. Stała tam. Różowa. Ceramiczna. Świnia. Z otworem na monety. Poczułem, jak robi mi się gorąco. Jestem tolerancyjny. Ale to? To była indoktrynacja dziecka. Podszedłem bliżej. Potrząsnąłem delikatnie skarbonką. Brzęknęło. Pełna. - Ile tutaj jest? Matka spojrzała na mnie trochę zdziwiona. - Nie wiem. On sobie zbiera. - Na co? Chłopiec odpowiedział: - Na grę. Czyli było jeszcze gorzej. Nie dość, że kapitał nie pracował, to od początku miał zostać przeznaczony na konsumpcję. Spojrzałem na jego ojca. - Wy o tym wiecie? - O czym? - Że on trzyma gotówkę w ceramice. Zaśmiał się. - No przecież to skarbonka. - Wiem, co to jest. Nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy mi instrument finansowy, który właśnie analizuję. Usiadłem obok chłopca. - Ile masz lat? - Jedenacie. Pokiwałem głową. Idealny horyzont inwestycyjny. - A wiesz, czym jest inflacja? Popatrzył na ojca. Ojciec powiedział: - Daj mu spokój. Zignorowałem. Wyciągnąłem telefon. - Słuchaj. Załóżmy, że masz tutaj pięćset złotych. - Mam chyba czterysta. Bardzo dobrze. Przynajmniej znał wartość aktywów. Mądrzejszy od rodziców. Wpisałem 400 zł. 8 procent. Kilka dekad. Pokazałem mu ekran. - Widzisz tę liczbę? Kiwnął głową. - A teraz spójrz na świnię. Spojrzał. - Świnia ci tego nie da. Cisza. - Świnia nie wypłaca dywidendy. Ojciec zaczął się śmiać. Nie wiem dlaczego. Sytuacja była poważna. - Świnia nie reinwestuje odsetek. Świnia nie daje ekspozycji na światową gospodarkę. Świnia stoi na półce i patrzy, jak inflacja zjada twoją przyszłość. Chłopiec przyciągnął skarbonkę do siebie. Odruch obronny. Typowe przy pierwszym kontakcie z edukacją finansową. - Ale ja chcę grę. - Dzisiaj chcesz grę. Zrobiłem pauzę. - A za trzydzieści lat będziesz chciał wolności. Przez chwilę zapadła cisza. Czułem, że zaczyna docierać. Zaproponowałem, żebyśmy od razu policzyli zawartość skarbonki i ustalili plan przeniesienia środków do sensowniejszych aktywów. Ojciec powiedział: - Nigdzie nie będziemy przenosić jego pieniędzy. Skarbonka uczy dziecko oszczędzania. I wtedy zrozumiałem, że dalsza edukacja nie ma sensu. Nie każdy jest gotowy. Nie każdy chce pomocy. Położyłem rękę na ramieniu syna. - Chodź. - powiedziałem. Przerwa. - Bo jeszcze się zarazisz. Networking, który wymaga tolerowania gotówki leżącej bezczynnie w ceramicznej świni, przestaje być networkingiem. Staje się ekspozycją na złe nawyki. A od takich ludzi najlepiej trzymać dzieci z daleka. #FIRE #edukacjafinansowa #networking #oszczędzanie
Fantastyczna była przygoda z transmitowaniem ścieżki eliminacyjnej Rakowa w @Sportowy_Kanal. Mnóstwo pracy wykonanej przez ludzi nie tylko widocznych na ekranie. Podziękowania za liczną obecność w imieniu wszystkich zaangażowanych 🫡 #Sport #Transmisja #Raków
Tim Curry, a British actor known for his roles in The Rocky Horror Show and the film adaptation of It, died at the age of 80 after a long struggle with health issues following a stroke that forced him to limit his career and use a wheelchair. (translated)
Odmówiłem bycia chrzestnym. W zeszłym tygodniu przyjechała do nas rodzina. Taka dalsza. Formalnie bliska, praktycznie dalsza. Nie utrzymujemy jakiegoś szczególnego kontaktu. Ja nawet specjalnie za nimi nie przepadam, ale niedawno urodziło im się dziecko, więc powiedzieli, że wpadną. Podałem wodę. Usiedliśmy. „Jak śpi?”, „Czy daje wam odpocząć?” „Do kogo podobny?” Nie jestem dobry w small talku z człowiekiem, który nie potrafi jeszcze sam utrzymać głowy, więc głównie kiwałem głową. Po jakichś dwudziestu minutach zauważyłem jednak, że oni cały czas dziwnie na siebie patrzą. Wiedziałem, że coś jest grane. W końcu jego matka mówi: - Mamy dla ciebie coś specjalnego. Ojciec dziecka wyjął spod stołu drewniane pudełko. Ozdobne. Grawer. Wstążka. Już wtedy zapaliła mi się lampka. Otwieram. W środku mała butelka alkoholu. Czekoladki. Jakieś drobiazgi. Zdjęcie dziecka. I napis: „Czy zostaniesz moim chrzestnym?” Zrobiło mi się gorąco. Muszę przyznać, że konstrukcja finansowa była bardzo sprytna. Wydatek początkowy: pudełko - może 40 zł, alkohol - 30, słodycze - 20, pozostałe elementy dekoracyjne - maksymalnie kilkanaście. Czyli za około 100 zł próbowali nabyć wieloletnie prawo do regularnych świadczeń ode mnie. Chrzest. Urodziny. Święta. Komunia. Bierzmowanie. Osiemnastka. A potem jeszcze ślub i wesele. Przy odpowiednio długim horyzoncie inwestycyjnym stopa zwrotu po ich stronie robi się wręcz nieprzyzwoita. Oni patrzyli na mnie. Żona patrzyła na mnie. Dziecko patrzyło gdzieś w stronę lampy. Jedynie ono zachowywało pełną neutralność negocjacyjną. - Nie. Cisza. Matka dziecka zamrugała. - Ale jak to nie? - Normalnie. Nie. Ojciec dziecka się zaśmiał. Myślał chyba, że żartuję. Nie żartowałem. Sięgnąłem po telefon. - Policzmy. Żona od razu westchnęła. - Załóżmy konserwatywnie: pięćset złotych na chrzest. Trzysta złotych rocznie na urodziny przez osiemnaście lat. To pięć tysięcy czterysta. Święta - średnio dwieście złotych rocznie, czyli kolejne trzy tysiące sześćset. Komunia minimum tysiąc. Drobne okazje, wizyty, słodycze, inflacja prezentowa i awaryjne przelewy - przyjmijmy dwa tysiące. Przesunąłem telefon w ich stronę. - Łączna ekspozycja wynosi co najmniej dwanaście i pół tysiąca złotych. Prawdopodobnie więcej. - Przecież nie o pieniądze chodzi - powiedziała matka. Kiwnąłem głową. - Tak zazwyczaj mówi strona otrzymująca pieniądze. Gdybym zamiast kupować prezenty inwestował te środki w szeroki ETF przy średniej stopie zwrotu rzędu kilku procent rocznie, różnica robi się jeszcze większa. Pokazałem im ekran. Ojciec dziecka patrzył na mnie w ciszy, po czym powiedział: - To nie jest inwestycja. - Dla was jest. Matka dziecka spojrzała na pudełko. - To miała być po prostu miła niespodzianka. Atmosfera trochę siadła. Dopili wodę. Rozmowa już się specjalnie nie kleiła. W końcu zaczęli się zbierać. Ojciec dziecka podszedł do stołu i sięgnął po drewniane pudełko. Położyłem na nim rękę. - A to gdzie? - No zabieramy. - Dlaczego? Popatrzył na mnie jak na idiotę. - Bo powiedziałeś, że nie będziesz chrzestnym. - Zgadza się. - No właśnie. A pudełko miało być prezentem dla chrzestnego. - Nie. To było zapytanie. - Nie. Odwróciłem je w jego stronę. - Tutaj jest pytanie. „Czy zostaniesz moim chrzestnym?” To pytanie zamknięte. Dopuszcza dwie odpowiedzi: tak albo nie. Wybraliście konstrukcję, w której odpowiedź negatywna była możliwa. Matka dziecka powiedziała: - Naprawdę chcesz zatrzymać pudełko? Spojrzałem do środka. - Oczywiście. - Przecież ono było dla chrzestnego. - Nie. - Jak to nie? - Gdyby było dla chrzestnego, napis brzmiałby „Dla mojego chrzestnego”. Zapadła cisza. Widziałem, że nie przygotowali się na ten wariant. Ostatecznie wyszli bez pudełka. Nie zostałem chrzestnym. Nie wziąłem na siebie dwudziestoletniego zobowiązania prezentowego z opcją przedłużenia aż do wesela. A mimo to zakończyłem spotkanie z dodatnim przepływem rzeczowym. Nie każda odmowa oznacza stratę. Czasami najlepszą inwestycją jest po prostu umieć powiedzieć „nie”. I nie oddać pudełka. #FIRE #NieDlaChrzestnego #DecyzjeFinansowe #ŻycieRodzinne
@CANALPLUS_SPORT Czy możemy dostać gwarancję, że mecze będą transmitowane przez całe 90 minut na tych kanałach? I czy mecze będą na całym ekranie, czy np nie wytniecie 50% obrazu dla użytkowników bez pakietu Premier League 2137zł plus extra. #sport #transmisja #mecze
- śmieszna jakość transmisji i cyferki pojawiające się na ekranie w czasie meczów. - hymn LM i atmosfera przerywane reklamami. - nowe kanały premium tylko na LM (przy braku rekompensaty za odebrane Polsaty). - linia partyjna to wychwalanie Barcelony i Legii. - orłowski, wilk, laboga, kręcidło komentatorami i ekspertami, gdy to otwarci fanboje jednego klubu. Kolejny fanboj ogłoszony jako powracający transfer. - kolejne płatne kanały super premium na ligę, do której prawa już mieli. I ludzie kupujący pakiet sportowy dla La Ligi muszą dopłacać. W tym samym czasie za kanały na LM, która gra raz na jakiś czas, płacimy cały czas, ale poza LM nie leci na nich nic poza powtórkami i mogłaby lecieć tam La Liga. - szef wysyłany na klasyk na Camp Nou jako "reporter", żeby porobił sobie selfie z piłkarzami. - bardzo regularne podwyżki cen, ale spadająca jakość transmisji, realizacji, otoczki i wszystkiego. - absolutna pogarda dla abonentów. - absolutna pogarda dla kibiców, którzy przecież płacą spore pieniądze. Dobrą robotę robicie @Michal_Kolo @CANALPLUS_SPORT #LigaMistrzów #Sport #Transmisje
O nie... 😢 Odszedł Jan Frycz. Jeden z tych aktorów, których wystarczyło zobaczyć przez kilka sekund na ekranie, żeby wiedzieć, że zaraz będzie się działo. Nie potrzebował głównej roli. Nie potrzebował wielkich słów. Czasem wystarczył głos, spojrzenie, sposób wypowiedzenia jednego zdania. 72 lata. Zdecydowanie za wcześnie. Żegnaj, Panie Janie. I dziękuję za wszystkie te role. 🖤 #JanFrycz #Kultura #Żegnaj
Polskie brązowe medalistki w sztafecie 4 x 100 m dla TVP: Krystsina Tsimanouskaya "To była ciężka droga dla mnie. Jestem szczęśliwa, było trudno w finale." Pia Skrzyszowska "Wiało bardzo, 2 m/s w twarz. Nie mogłam dostrzec na ekranie, które jesteśmy. Ale zobaczyłam radość dziewczyn :)" Magdalena Stefanowicz "Jestem bardzo szczęśliwa, widziałam jak Ewa walczyła do samego końca. Trochę odczekałam przy zmianie, bo mocno wieje. Po nieudanych mistrzostwach Polski udowodniłam, że umiem biegać w sztafecie." Ewa Swoboda "Nie mówię, że źle pobiegłam. Ten czas w tych warunkach… Trochę żałuję tej walki ze Szwajcarką, ale ważne, że z Włoszką wygrałam :) Trudny ten finisz dzisiaj. Jestem dumna z nas. Stać nas na dużo. Mamy kolejny medal!" #Lekkoatletyka #Polska #BrązowyMedal
According to Dr. Aušra Širvinskienė's research, screens have the same negative effect on the brain as alcohol, as the addiction to them leads to mental problems and a loss of critical thinking, while modern humans increasingly face multiple addictions at once. (translated)

Advertising in Poland is increasingly appearing directly at store shelves thanks to over 70,000 digital advertising screens, and the retail media market reaches a value of 1.7 billion zlotys, making it a key tool for influencing consumers' purchasing decisions. (translated)

Ko bo črnina na ekranu na RTV, bom odprl šampanjec in dal za mašo. Ne bom edini. Stotisoč nas bo. Vsaj. #CarlEvgenija #RTV #črnina #šampanjec
Wyciekły dane medyczne 19 milionów Polaków‼️ Sa to dane wrażliwe. Gdyby taka sytuacja miała miejsce za czasów rządów @pisorgpl, to by czerwone paski na pół ekranu były w tefalenie. Niestety dziś Ministrem jest Gawkowski więc cisza. https://t.co/GmAwmsQavi #dane #Polska #bezpieczeństwo
Dzisiaj rano zostałem zdradzony finansowo. Od kilku miesięcy miałem w biurze jednego człowieka, którego naprawdę szanowałem. Głównie przez jego telefon. Stary Samsung. Pęknięty ekran. Wyszczerbiony róg. Etui pożółkłe tak mocno, że wyglądało jak dowód rzeczowy. Za każdym razem, kiedy wyciągał go przy lunchu, robiło mi się jakoś spokojniej. W biurze pełnym ludzi wymieniających telefony, bo nowy model robi trochę lepsze zdjęcia Księżyca, trafił się ktoś odporny. Raz kolega zapytał go: - Czemu sobie nie kupisz nowego? Młody wzruszył ramionami. - Ten jeszcze działa. Musiałem odwrócić wzrok. Nie chciałem, żeby zobaczył, że jestem wzruszony. „Ten jeszcze działa”. Cała filozofia racjonalnej konsumpcji zamknięta w trzech słowach. Od tamtej pory traktowałem go trochę inaczej. Jak swojego. Kiedy w kuchni zostawał ostatni banan z firmowych owoców, czasem go nie brałem. Zostawiałem młodemu. Niech rośnie. Dzisiaj rano wszedł do biura jak gdyby nigdy nic. - Cześć. Podał mi rękę. Uścisnąłem. Potem usiadł obok mnie, sięgnął do kieszeni i wyjął telefon. Inny. Najnowszy iPhone. Przez chwilę patrzyłem i próbowałem znaleźć racjonalne wyjaśnienie. Może służbowy. - Dali ci nowy? - Nie. Może prezent. - Urodziny miałeś? - Nie. Może wygrał. Może dostał od operatora. Może znalazł. Byłem gotowy uwierzyć we wszystko. - To skąd? - Kupiłem sobie. Odkładałem prawie rok. Zakłuło mnie w mostku, ale jeszcze się broniłem. - Ale za część oszczędności? - Nie, praktycznie wszystko. Chciałem od razu najlepszy. Nie pamiętam kolejnych kilkunastu sekund. Patrzyłem tępym wzrokiem na człowieka, którego przez pół roku uważałem za przybranego syna. Poczułem się zdradzony. Jakbym przez lata wychowywał dziecko zgodnie z zasadami odpowiedzialności finansowej, a on w osiemnaste urodziny sprzedał ETFy i kupił używane BMW z rozwalonym wydechem. Młody chciał mi jeszcze pokazać aparat. Nie słuchałem. Wstałem i poszedłem do łazienki. Odkręciłem wodę. Zacząłem szorować rękę, którą pięć minut wcześniej mu podałem. Wiedziałem, że to irracjonalne. Ale w takich chwilach człowiek nie kieruje się matematyką. Tylko emocjami. Wróciłem do biurka po kilku minutach. iPhone dalej tam leżał. Błyszczał. Młody coś do mnie mówił, ale nasza relacja nie była już taka sama. Otworzyłem komputer i usunąłem go z arkusza „Ludzie, którzy rokują”. Zostawiłem historię zmian. Niech przypomina mi, żeby nie wierzyć w ludzi tylko dlatego, że przez pół roku wyglądają na rozsądnych. #FIRE #finanse #zaufanie #emocje
Ciekawe czy te drzwi są ekranowane. Bo jeśli nie, to już jest za późno :) https://t.co/VVAFrUF2jj #drzwi #bezpieczeństwo #technologia
W UK wiele razy miałem taką sytuację. Kelner opryskliwy i obrażony na cały świat, że musi nas obsługiwać. Podczas posiłku atmosfera spieprzona, bo cały czas jest coś nie tak - albo nie da się nic zamówić, albo nie nasze zamówienie, albo totalnie zimne danie rzucone w twarz pomiędzy pogaduchami z kolegą a patrzeniem na IG na telefonie. No ale w końcu przychodzi z terminalem i patrzy wilkiem. Ewidentnie śledzi moje palce i zerka co naciskam. Na ekranie napiwek £9 przy rachunku £60 (15%) za totalnie przeciętne żarcie - no chyba żartujecie. Daję więc z premedytacją zero napiwku, po czym ten truteń jeszcze mi komentuje z nutką złośliwości w głosie „czy coś mi się nie podobało”? No i co mam zrobić? Tłumaczyć się? Być ugodowy, ale szczery? Być złośliwy? Od razu odechciewa się chodzić do takiej knajpy. Nawet jak jedzenie jest smaczne. #restauracja #obsługa #napiwek