BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#fiškálna

⁨Skarbówka ukarała restaurację na 500 złotych za sprzedaż butelki wody❗ Skarbówka znów pokazała, jak "walczy o uczciwość", uderzając w drobnego przedsiębiorcę w jego trzecim dniu działalności. Szczecińska restauracja "Ciasto i farsz" opisała w mediach społecznościowych, co ją spotkało. Kilka minut przed jedenastą, jeszcze przed otwarciem lokalu, weszła kobieta i poprosiła o butelkę wody. Lokal był nieczynny, kasa fiskalna nie była uruchomiona. Biorąc pod uwagę upały, właściciele zdecydowali się sprzedać kobiecie wodę. Po chwili okazało się, że to była kontrola skarbowa. Efekt: mandat 500 złotych. Szczyt bezczelności! Panują ekstremalne upały. Urzędnik prosi o wodę jeszcze przed otwarciem lokalu. Dostaje ją z ludzkiej życzliwości. I za tę życzliwość wystawia mandat. Sami poszkodowani napisali to bez cienia agresji, z klasą. Podziękowali gościom za wsparcie, obiecali dalej lepić świeże pierogi i gotować domowe obiady. Na końcu dodali: "Pozdrawiamy również Urząd Skarbowy i życzymy wszystkiego dobrego". Tyle godności w ludziach, których państwo potraktowało jak oszustów. Pamiętamy słowa związkowców z samej skarbówki, że "zawsze musi być mandat". To nie przypadek ani pojedynczy wybryk. To metoda. Państwo, które powinno wspierać ludzi budujących coś od zera, traktuje ich jak zwierzynę łowną. Drobny przedsiębiorca to nie wróg państwa. To człowiek, który daje pracę, płaci podatki i bierze na siebie ryzyko. Zasługuje na wsparcie i zwykłą ludzką przyzwoitość, a nie na prowokacje o butelkę wody w upalny poranek.⁩ #przedsiębiorczość #prawo #sprawiedliwość

‼️Szanowni Państwo, ‼️ Jak wynika z przedstawionego zdjęcia, codziennie przed otwarciem możliwe jest zamawianie zimnej garmażerki. ‼️Jednocześnie, zgodnie z wczorajszą relacją opublikowaną przez restaurację, kasa fiskalna miała być uruchamiana dopiero o godzinie 11.00, tj. w momencie rozpoczęcia sprzedaży gorących posiłków. ‼️Jeżeli rzeczywiście w taki sposób organizowana jest sprzedaż, oznaczałoby to, że w godzinach od 10:00 do 11:00 prowadzona jest sprzedaż bez użycia kasy fiskalnej. ‼️‼️Taki sposób prowadzenia działalności stanowi wykroczenie skarbowe, a w określonych okolicznościach nawet przestępstwo skarbowe. 🔴 I tak właśnie, Szanowni Państwo, niestety wygląda cała ta sytuacja. Podatnik, kosztem @KAS_GOV_PL oraz pracujących w niej funkcjonariuszy i pracowników, uzyskał bezpłatną reklamę swojego lokalu. Doszło w ten sposób do deprecjonowania oraz naruszenia dobrego imienia Krajowej Administracji Skarbowej. ‼️Na przyszłość przestrzegam przed formułowaniem ocen i opinii po wysłuchaniu wyłącznie jednej strony sporu. ‼️Zauważam również pewien niepokojący trend. Osoby, które notorycznie stosują nieprawidłowe stawki VAT lub prowadzą sprzedaż z pominięciem kasy fiskalnej, będącej przecież urządzeniem służącym do prawidłowego ewidencjonowania obrotu, próbują przedstawiać się jako ofiary rzekomo represyjnego systemu. ❗️Tymczasem rzeczywistość jest często odmienna. Wysokość nakładanych kar grzywny bywa w praktyce na tyle niska, że nie rekompensuje nawet wysokości uszczuplonych należności publicznoprawnych powstałych wskutek długotrwałego i powtarzalnego naruszania przepisów podatkowych. 🔺️ Paradoksalnie więc osoby, które przez dłuższy czas stosują nieprawidłowe stawki podatku lub nie ewidencjonują sprzedaży, przedstawiają się następnie jako pokrzywdzone, jednocześnie korzystając z atmosfery społecznej niechęci wobec organów skarbowych. 🔺️ Zjawisku temu towarzyszy również publiczne deprecjonowanie funkcjonariuszy i pracowników KAS, a niekiedy wręcz pojawiają się nawoływania do ich publicznego piętnowania czy symbolicznego „przywiązywania do słupów”, co nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawa. Panie @K_Stanowski, z rzetelności dziennikarskiej, mam nadzieję że poda Pan równiez ten wpis dalej. #prawo #podatek #KrajowaAdministracjaSkarbowa

@thepolandnews_ To teraz czekam na wizytę kontroli skarbowej u lekarzy, bo kasa fiskalna chodzi tam mocno w kratkę ;) #Polska #KontrolaSkarbowa #WizytyLekarskie

Mandat trzeciego dnia działalności. Taką historię opisali w mediach społecznościowych właściciele pierogarni w Szczecinie. Jak relacjonują, kilka minut przed otwarciem sprzedali klientce butelkę wody, mimo że kasa fiskalna nie była jeszcze uruchomiona. Okazało się, że była to kontrola Urzędu Skarbowego, która zakończyła się mandatem w wysokości 500 zł. #Szczecin #media #kontrola

Wielka Brytania staje w obliczu politycznego kryzysu po spodziewanej rezygnacji premiera Keira Starmera, co prowadzi do osłabienia funta oraz obaw inwestorów związanych z potencjalną polityką fiskalną jego następcy, Andy'ego Burnhama. #WielkaBrytania #Funt #Polityka

Polityczne trzęsienie ziemi w Wielkiej Brytanii. Funt reaguje histerycznie
Dnevnik.hr Jun 18

Nova međunarodna studija analizira 172 države i ističe da su snažne institucije ključne za postizanje klimatske i fiskalne sigurnosti, dok ulaganja u otpornost smanjuju dugoročne troškove i rizike povezane s klimatskim promjenama. #klimatskePromjene #fiskalnaSigurnost #snažneInstitucije

Jeste li znali? Analiza 172 države otkriva formulu za klimatsku sigurnost

Predsednik vlade @JJansaSDS se je danes srečal s člani Fiskalnega sveta in predstavniki Ministrstva za finance. Osrednje teme pogovora so bile aktualno stanje javnih financ, srednjeročni fiskalni izzivi ter prioritete, ki bodo zaznamovale delovanje države v prihodnjem obdobju. Vlada se zaveda pomena zagotavljanja vzdržnih in predvidljivih javnih financ, zato je v koalicijsko pogodbo zapisala, da morajo biti vsi ukrepi in predlogi, ki povečujejo odhodke ali zmanjšujejo prihodke, pripravljeni tako, da ne ogrožajo fiskalne vzdržnosti. #JavneFinance #FiskalnaPolitika #Vlada

Szkoda, że w konflikcie o pizzę, krewetki i 2500zł najwięcej jest emocji, szumu oraz uproszczeń, a najmniej racjonalnego wyjaśnienia. Jako zainteresowany właściciel kilku restauracji, który ma za sobą zapłaconych kilkadziesiąt tysięcy kar, przedstawię szerszy punkt widzenia. Dla tych co wyszli spod kamienia: Kilka dni temu panie ze skarbówki nałożyły karę 2500zł za nieprawidłową stawkę VAT za pizzę z krewetkami (winno być 23%, było 8%). Jedynie głosy jakie słychać to: @K_Stanowski - shame shame, my im płacimy z podatków a te zachowują się jak ostatnie… niemiłe panie, skandal, tak urzędnik nie może pracować, w przenośni - pod pręgierz z nimi A pani @AgataJagodzisk1 z KAS w emocjach broni się jak może i zaczyna używać dziwnych, powiedziałbym ryzykownych, argumentów Zróbmy kilka kroków w tył i po kolei. Prawo, wedle którego inna stawka VAT obowiązuje „standardowo” w gastronomii, inna na owoce morze i dania z nimi (a jeszcze inna na napoje, a jeszcze inna na usługi cateringowe) to masywne, nie bójmy się użyć tego słowa, GÓWNO. Idiotyczny, kretyński przepis, którego uzasadnienie jest równie durne i aby go stworzyć i zatwierdzić należy być albo częścią jakiegoś lobbystycznego układu (mniej prawdopodobne, choć kto wie), albo niespełna rozumu. Prawo to funkcjonuje od 1 lipca 2020 roku. Czy ktokolwiek z głównonurtowych mediów się tym kiedykolwiek zainteresował? Czy poddano w wątpliwość zasadność tego przepisu? Czy wytworzono jakąkolwiek presję na to, aby ten - no przepraszam, ale inaczej się nie da - debilny przepis usunąć? Nic, zupełnie. A zatem prawo, a raczej tak zwana matryca VAT, funkcjonuje od 6 lat. I możemy klnąć i się wściekać, co jest bardzo uzasadnione, ale nijak ma się to do pracy pani inspektorki. W pełni kupuję argument o tym, że urzędnicy powinni być mili, dostępni, pomagający, wręcz opiekujący się i żyjący w pełnej symbiozie z tymi, których praca ich dotyczy. Zgadza się, dokładnie tak powinno być. I z mojego doświadczenia kilkunastoletniego - dokładnie tak jest. Osoby zatrudnione w ZUSie, w Skarbówce, w Inspekcji Handlowej, w Sanepidzie, w Państwowej Inspekcji Pracy - wszyscy super mili. Do pogadania, do wyjaśnienia, do przedyskutowania i do pomocy. Nie zapominajmy jednak o jednym i najważniejszym: nie jest zadaniem urzędnika, będącego najniższym szczeblem w całej drabinie administracyjnej, interpretacja prawa. Jego zadaniem jest egzekwowanie prawa, nawet debilnego, z którym często się nie zgadza (warto pogadać z nimi też o tym). Oczekiwanie, że to urzędnik czy inspektor będzie decydował czy „penalizować” czy też karać to zrzucanie na niego nie tylko odpowiedzialności za nasze niedopatrzenia, za niewykonanie przez tej osoby zleconego obowiązku, ale też za uchwalone prawo, z którym ta osoba nie ma absolutnie nic wspólnego. Kierując się gastronomicznym porównaniem, jeśli szef kuchni przygotuje danie i procedurę kuchenną, a inny pracownik kuchni je wykona, następnie kelner poda do stołu - to jeśli nie smakowało, „opierdol” należy się kelnerowi? Temu, co przygotował zgodnie z procedurą? Czy temu, który wymyślił, że ma ono wyglądać tak, a nie inaczej? Kontrolerzy to właśnie ci „kelnerzy”, którzy na kształt serwowanych potraw mają niewielki wpływ. Mało tego, porównanie jest o tyle trafne, że również i w restauracji to my jako goście opłacamy całą załogę. Podniesiony został argument, że przecież oni opłacani są z naszych podatków, więc niesłychane, że naliczają nam kary. Jeśli argumentem, że opłacanie przez nas powinno upoważniać wyłącznie do bycia miłym to trochę przeczymy sensowi istnienia choćby rad nadzorczych, ciał doradczych czy kontrolingu. Argument wydaje się oczywisty i nie ma go co tłumaczyć. I jeszcze trzy kwestie. Relatywizacja prawa. Tak, ten przepis o owocach morza jest kretyński. Nie brakuje innych, głupich. Ale NASZA SUBIEKTYWNA OCENA nie zwalnia nas z obowiązku ich przestrzegania. Ani też subiektywna ocena urzędnika. Z bardzo prostego powodu. Bo najpierw uznamy, że kretyńska jest krewetka. A potem, że w sumie to jebać te paragony, tylko niepotrzebny wydatek na kasę fiskalną i papier do niej. Takie przesuwanie linii „tolerancji na prawo” krok po kroku prowadzi tylko i wyłącznie w kierunku anarchii (wypiłem małego dziubka, przecież mogę jechać). A jedyne, co może to powstrzymać to PRESJA NA OSOBY DECYZYJNE. Na tych, co o prawie decydują. A nie tych, co je egzekwują. Oni naprawdę do powiedzenia nie mają nic, a tylko najłatwiej się na nich wyżyć. (tu miejsce na kontrargument o "wykonawcach rozkazów z obozów koncentracyjnych", ale jest tak głupi, że też miejmy go już za sobą) Specyfika branży. Pozwolę sobie, nie pierwszy raz zresztą, odrobinę nasrać do własnego gniazda. Ale przecież pan Stanowski równie krótko jedzie z innymi redakcjami. :) Choć owszem, jest coraz lepiej, to i tak branża gastronomiczna przeżarta jest patologią na wielu poziomach. Mobbing, niewywiązywanie się z umów, brak umów, pomijanie fiskalizowania transakcji i można tak długo. Na pewno miliony, może miliardy, brakujące w budżecie i ZUSie. Czy zdarzyło mi się coś zrobić nie tak i zapłacić karę? Tak, ostatnio choćby 5000zł z Inspekcji Handlowej za brak gramatur w menu (sprawdźcie menu swoich ulubionych knajp, he he). Czy karając wszystko jak leci wylejemy dziecko z kąpielą? Być może, trochę tak. Czy gra jest tego warta? Tak, jest tego warta i tak powinniśmy zrobić, bo jako aktywny uczestnik tej branży mam mdłości od tej patologii dookoła, z którą jestem zmuszony nieuczciwie konkurować na co dzień. Albo słuchać historii pracowników, bez pieniędzy, traktowanych jak niewolników na polu bawełny. Zaorać, do spodu, oczyścić środowisko i cześć. Karać dla przykładu, wysoko i dotkliwie, a nawet nagłaśniać. (choć to oczywiście nie takie proste, bo patola nie omija tych najbardziej cenionych miejsc, a tam ładni ludzie w ładnych garniturach ładnie się uśmiechają, a to - tak mamy tu wiele rzeczy poukładane - pozwala pokryć się warstwą nieprzywierającego teflonu). I po trzecie, niedobory kadrowe. Pięknie, w idealnym i bezkontekstowym świecie brzmi sytuacja: urzędnik na kontroli przychodzi, stwierdza nieprawidłowości, wydaje upomnienie i polecenia naprawy i tydzień/miesiąc później wraca sprawdzić progres. W realnym świecie kontrole są raz na ruski rok (w przenośni, bo realnie to jest raczej ruska dekada) i nie ma szans, żeby ktoś zaraz znów się pojawił. Nie wiem czym te osoby się zajmują, ale ewidentnie jest ich zbyt mało. 60 000 osób w KASie? No to przecież więcej jest lokali gastronomicznych w Polsce. A co dopiero wszystkich innych form działalności? Bez jaj. Kto odpowiada w rządzie, na górze, za tę jednostkę? To tam należałoby uderzyć. — I oczywiście pełna zgoda z tym, że te polityczne zagrywki, ustawione kontrole, oranie uczciwych firm do spodu na zlecenie - te wszystkie północnokoreańskie zagrywki powinny zostać zglebione już dawno. Obrzydliwy ściek. Ale za nie nie odpowiadają urzędnicy na kontroli. Za to odpowiadają ci bardziej cwani, którzy chowają się w cieniach gabinetów - urzędniczych i politycznych - i to oni są największymi gnojami w tej przedsiębiorczej grze. Tam dużo trudniej się dostać i złapać za rękę. Ale wyłącznie media mogą to zrobić. Jeśli tylko uznają, że sięgną po coś wyżej, niż najniżej wiszący owoc. #Gastronomia #Prawo #VAT

‼️ Szanowny Panie @K_Stanowski @OficjalneZero Wysłuchałam tego filmu i powiem Panu tak: dziś stracił Pan w oczach wielu ludzi. Nie tych, o których mówił Pan w materiale. Nie tych wszystkich polityków, którzy nagle stali się strażnikami moralności. Nie tych, którym zarzucał Pan hipokryzję. ❗️Stracił Pan natomiast w oczach wielu zwykłych ludzi. Na pewno wielu urzędników całej administracji publicznej, ich rodzin i ich znajomych, ale również wielu przyzwoitych ludzi, którzy po prostu wiedzą, jak wygląda życie i jak wygląda praca. ⚠️ Bo zamiast zrobić materiał rzetelny, w którym po pierwsze wypadałoby zapytać również urzędników @KAS_GOV_PL, jak to wygląda z ich strony, zamiast przyjrzeć się szerzej problemowi, o którym również pisałam do Pana w osobistym liście, czyli sposobowi rozliczania pracy i oczekiwań stawianych pracownikom – zrobił Pan materiał, który sprawia wrażenie, jakby przede wszystkim chciał Pan podreperować swoją urażoną dumę i swoje urażone ego. Tak naprawdę zachował się Pan dziś bardziej jak obrażony uczestnik sporu niż dziennikarz poszukujący prawdy. ‼️ Nadal uważam, że ma Pan szansę zrobić rzetelny materiał o tym, jak wyglądają nabycia sprawdzające. Nadal jestem do Pana dyspozycji. Moi koledzy ze skarbówki również są do Pana dyspozycji. Chętnie opowiemy, jak to wygląda z drugiej strony, bo tej drugiej strony zwyczajnie zabrakło. 🤔 Zastanawiam się również, czy był Pan kiedyś pracownikiem dużej organizacji, która rozlicza człowieka z efektów jego pracy. Mam wrażenie, że nie. Mam wrażenie, że nie do końca rozumie Pan mechanizmy funkcjonowania takich instytucji, odpowiedzialność, jaka ciąży na pracownikach, oraz sposób, w jaki są oni oceniani i rozliczani. Oni również muszą spłacić kredyty, opłacić rachunki oraz wychować dzieci. Gdyby była taka możliwość i gdybym została zwolniona z tajemnicy skarbowej, mogłabym opowiedzieć Panu o wielu przypadkach, w których te mandaty w wysokości sześciu, dziesięciu czy piętnastu tysięcy złotych – były całkowicie zasadne. 📌 Bo są, proszę Pana, takie miejsca w Polsce. Szara strefa w gastronomii nadal jest poważnym problemem. Są miejsca, z których to zjawisko wręcz słynie (centrum Krakowa czy Warszawy). Są restauracje, w których nagminnie nie wystawia się paragonów lub wystawia się paragon/rachunek kelnerski. 📌 I nie jest prawdą, że urzędnicy od razu przychodzą z mandatami. Najpierw są ostrzeżenia. Dopiero kiedy sytuacja się powtarza, podejmowane są dalsze działania. ❗️A nawet wtedy zdarza się, że mandaty w wysokości dziesięciu czy dwudziestu tysięcy złotych nie robią na największych restauracjach żadnego wrażenia. Właściciele potrafią śmiać się urzędnikom w twarz i mówić, że i tak bardziej opłaca im się nie nabijać wszystkiego na kasę fiskalną, bo te pieniądze odrobią w jeden dzień. 👉 I teraz mam do Pana pytanie. Czy Pana zdaniem wtedy te dziesięć tysięcy złotych również jest nieuzasadnione? Bo wszyscy musimy płacić podatki. Także ci restauratorzy, którzy uczciwie wystawiają paragony, odprowadzają podatki i konkurują z tymi, którzy świadomie omijają przepisy. ⚠️ I nie bronię tutaj tej konkretnej urzędniczki z Gdańska. Nie znamy jednak wszystkich okoliczności tej sprawy. Nie wiemy, czy wcześniej były ostrzeżenia. Nie wiemy, czy była recydywa. Nie mam tej wiedzy i dlatego nie zamierzam wydawać jednoznacznych ocen – w przeciwieństwie do Pana. ❗️ Natomiast ogromną niekompetencją wykazało się tutaj @MF_GOV_PL, popełniając szereg błędów komunikacyjnych i pozwalając, by sprawa żyła własnym życiem. To jednak nie zmienia mojego zdania o Pana materiale. ❗️To, co zrobił Pan dzisiaj w tym filmie, było naprawdę przykre. ‼️ Bo zamiast wykorzystać swoją pozycję i swoje zasięgi do pokazania całego obrazu sytuacji, pokazał Pan wyłącznie tę część, która pasowała do z góry przyjętej tezy. A od dziennikarza oczekiwałabym czegoś więcej. Oczekiwałabym ciekawości, rzetelności i gotowości do wysłuchania obu stron. Tego właśnie najbardziej zabrakło. https://t.co/PLuYhpANqQ #dziennikarstwo #Polska #sprawiedliwość

W maju amerykański rynek pracy zanotował trzeci z rzędu miesiąc znaczącego wzrostu zatrudnienia, z przyrostem o 172 tys. miejsc pracy, co zostało wzmocnione fiskalną stymulacją w obliczu inflacji spowodowanej wojną w Iranie. #RynekPracy #Zatrudnienie #EkonomiaUSA

Dobra dane z rynku pracy w USA. Trzeci miesiąc z rzędu silnego wzrostu zatrudnienia
Aktuality.sk Jun 4

Európska komisia vo svojej správe upozorňuje, že Slovensko čelí slabému hospodárskemu rastu a vysokému deficitu, pričom verejné financie sú mimo udržateľnej trajektórie, a súčasná fiškálna stratégia krajiny sa ukazuje ako krátkozraká. #Slovensko #verejnéfinancie #fiškálna politika

Brusel posiela nepríjemný odkaz vláde. Slovensko má slabý rast, vysoký deficit a verejné financie mimo udržateľnej trajektórie

Anna Maria Żukowska nie rozumie, na czym polega ogromna niesprawiedliwość polskiego systemu podatkowego. Służę merytorycznym wyjaśnieniem. Progi podatkowe od lat nie są waloryzowane, choć płace nominalnie rosną, a inflacja wypycha coraz więcej ludzi do wyższej stawki PIT. W efekcie do 32 proc. trafiają już nie jacyś „krezusi”, ale osoby zarabiające niewiele ponad przeciętną. To nie jest progresja wymierzona w najlepiej sytuowanych, tylko pełzające podnoszenie podatków klasie pracującej. Państwo przez lata tworzyło i wzmacniało korzystniejsze zasady dla części dochodów rozliczanych poza etatem. Najpierw niższe stawki w B2B, potem atrakcyjniejszy ryczałt, później rozwiązania składkowe szczególnie korzystne dla wysokodochodowych samozatrudnionych. Z drugiej strony ci, którzy zostali na etacie albo po prostu nie mogą „przepakować” swojej pracy do innej formy, są coraz mocniej dociskani zamrożonymi progami. Skutek jest łatwy do przewidzenia: to, co miało być wyjątkiem, stało się masowe. B2B przestało być niszową formą świadczenia usług, a stało się jednym z głównych sposobów ucieczki od wyższych obciążeń. Później ci sami decydenci rozkładają ręce tłumacząc, że „nie ma warunków” do ulżenia płacącym według zwykłych zasad. To system, który premiuje zdolność ucieczki od progresji, a karze tych, którzy zostają tam, gdzie państwo może ich najłatwiej policzyć i obciążyć. Powstał więc model skrajnie niesprawiedliwy. Najgorsze jest jednak to, że brak waloryzacji progów przedstawia się często jako fiskalną konieczność, a nie jako polityczny wybór. A przecież to wybór bardzo konkretny: nie ruszamy przywilejów tam, gdzie opór byłby silny, więc po cichu zwiększamy ciężar po stronie tych, którzy nie mają takiej siły negocjacyjnej. W tej logice państwo nie naprawia własnych błędów, tylko przerzuca ich koszt na tych, którzy zachowują się najbardziej przewidywalnie. Najpierw pozwala części najlepiej zarabiających płacić mniej niż wynikałoby to z ogólnych zasad progresji, a potem mówi reszcie społeczeństwa, że budżet nie wytrzyma podniesienia progów. #Podatki #Sprawiedliwość #Polska

Polacy zrobili dokładnie odwrotnie. Wykorzystali przewagę nieco większej i bardziej zamkniętej gospodarki krajowej, dogadali się z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i uruchomili masywną ekspansję fiskalną.

Upadł mit biednego sąsiada. Z zazdrością patrzą na sukces Polski
www.onet.pl
24sata May 25

Europska komisija upozorava na rast inflacije u Hrvatskoj, koja se očekuje da će s 4,4 posto ove godine porasti na 4,6 posto, dok će dugoročno inflacija u regiji ostati visoka zbog rasta cijena energenata i većih plaća, a fiskalna situacija u EU-u se pogoršava uslijed sukoba na Bliskom istoku. #inflacija #Hrvatska #EU

Europa upozorava na novi rast inflacije: Pogledajte gdje je Hrvatska na ljestvici pogođenih
Telegram.hr May 20

Talijanska premijerka Giorgia Meloni zatražila je ublažavanje europskih fiskalnih pravila od Ursule von der Leyen, apelirajući na uvođenje nacionalne klauzule o odstupanju koja bi omogućila vladama da ne uračunavaju rastuće troškove energije u proračunski deficit, u nastojanju da zaštite gospodarstvo od aktualne energetske krize. #EnergetskaSigurnost #FiskalnaPravila #EuropskaUnija

Meloni kreće u rušenje jednog od svetih pravila EU, ako uspije mogla bi spasiti i Plenkovića
Vecernji.hr May 19

Prema projekcijama, Hrvatska bi mogla smanjiti javni dug na 55% BDP-a do kraja 2026. godine, no postoje upozorenja o ekspanzivnoj fiskalnoj politici koja bi mogla dovesti do povećanja državne potrošnje i ponovnog prekoračenja dopuštenog deficita u okviru europskih pravila. #javnidug #EU #fiskalnapolitika

Oko 78,5% hrvatskog javnog duga u domaćim rukama
Delo May 18

Italijanska premierka Giorgia Meloni poziva Bruselj, naj sprosti fiskalna pravila EU, da bi vlade članic lažje obvladale gospodarski šok zaradi vojnih napetosti v Iranu in rastočih cen energije, ter predlaga, da se naložbe in ukrepi za reševanje energetske krize izvzamejo iz pakta stabilnosti in rasti. #Energetika #Gospodarstvo #EU

Melonijeva pritiska na Bruselj, naj tudi pri energetiki sprosti fiskalna pravila

The MFW forecasts Poland's GDP growth at 3.3%, but at the same time warns that rising debt and expansive fiscal policy limit the safety margin of the economy. (translated)