BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#godność

Panie Pośle, adnotacja pod wpisem Marcina Kierwińskiego jest błędna. Art. 209 ust. 3 Konstytucji nie stanowi, że kandydat na RPO ma być wcześniej "apolityczny i bezstronny". Przepis zakazuje Rzecznikowi przynależności do partii politycznej i związku zawodowego oraz prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z godnością urzędu. Natomiast art. 210 wymaga, aby RPO był w swojej działalności niezawisły i niezależny od innych organów państwowych. To zasadnicza różnica. Sylwia Gregorczyk-Abram uczestniczyła w sporze publicznym, lecz nie wynika z tego automatycznie, że prowadziła działalność partyjną albo była organizacyjnie podporządkowana KO czy PiS. Obrona praw człowieka, praworządności, migrantów lub osób represjonowanych przez władzę niemal zawsze ma konsekwencje polityczne. Nie czyni to jednak z adwokata działacza partyjnego. Przyjęcie pańskiego rozumowania prowadziłoby do osobliwego wniosku- najlepszym kandydatem na RPO byłaby osoba, która przez lata milczała, nie występowała przeciwko naruzseniom praw i nie naraziła się żadnej władzy. Tymczasem właśnie odwaga w sporach z państwem, doświadczenie procesowe i gotowość obrony niepopularnych grup należą do najważniejszych kwalifikacji rzecznika. Oczywiście wcześniejsza działalność kandydatki może i powinna podlegać ocenie. Należy pytać, czy po wyborze będzie zdolna wystąpić również przeciwko obecnemu rządowi, bronić jego przeciwników politycznych, reagować na naruszenia praw migrantów, nadużycia służb czy działania Ministerstwa Sprawiedliwości. To są właściwe pytania o jej niezależność. Nie jest jednak w porządku utożsamianie działalności na rzecz praworządności z udziałem w "konflikcie PO–PiS'. Prawa człowieka nie stają się partyjne tylko dlatego, że ich naruszenie ma poliycznego sprawcę, a ich obrona polityczne konsekwencje. Można nie poprzeć tej kandydatury. Nie należy jednak budować uzasadnienia na błędnym odczytaniu Konstytucji i na założeniu, że wcześniejsze publiczne przeciwstawianie się naruszeniom praw samo w sobie odbiera zdolnośc do niezależnego sprawowania urzędu. #PrawaCzłowieka #Praworządność #Polityka

Szpital VIP dla PiS - jawna hipokryzja. Skandal w Lubartowie obnażył wszystko, co najgorsze w mentalności PiS. 82-letni Władysław, człowiek po dwóch udarach, leżący, w stanie ciężkim, z krwawieniem, trafia na SOR. Odprawiają go z kwitkiem, twierdząc, że „to nie nasz pacjent”. Rodzina walczy, ratownik medyczna, prosi dyrektorkę o odmowę na piśmie, żeby chociaż przewieźć go do innego szpitala. Kilka godzin później mężczyzna umiera w Parczewie. Szpital w Lubartowie to ten sam szpital, w którym kilka dni wcześniej przyjęto i zoperowano radnego PiS, choć oddział chirurgiczny był formalnie zawieszony. Ta sama dyrektorka wtedy solennie zapewniała: „Każdy pacjent w stanie nagłym dostanie pomoc”. Okazuje się, że „każdy” w języku PiS oznacza „pis-wiec”. Rodzina pyta wprost, w czym pan Władysław był gorszy od polityka PiS? Klasyczna pisowska hipokryzja. Przez lata PiS krzyczał o „równości”, „godności” i „ochronie zwykłych ludzi”, a w praktyce stworzył system, w którym publiczny szpital finansowany z pieniędzy wszystkich podatników działa jak prywatna klinika dla swoich. Starostwo rządzone przez PiS, szpital publiczny, a zwykły człowiek umiera pod drzwiami, bo akurat „trwała inna operacja” – dla radnego z legitymacją. To jest dokładnie ta mentalność „my – lepszy sort, wy – reszta”, której PiS nigdy nie potrafił się wyzbyć, choć tyle razy publicznie ją potępiał u przeciwników. Jak długo jeszcze mamy udawać, że w Polsce życie zwykłego obywatela jest warte tyle samo co legitymacja partyjna PiS? #InstytutPrawdy #Polska #Zdrowie #Hipokryzja

To jest hańba. I nie ma na to usprawiedliwienia. W Płocku dorosły mężczyzna uderzył ukraińskie dziecko w autobusie tylko dlatego, że rozmawiało po ukraińsku. Kazał „gadać po polsku”, „wypierdalać z kraju” i poszedł w rękoczyny. To nie jest „patriotyzm”. To zwykłe chamstwo, frustracja i prymitywne bydło, które hańbi Polskę.Prawdziwy patriota nie wyżywa się na nastolatkach. Prawdziwy patriota nie bije słabszych. Prawdziwy patriota nie robi z Polski kraju, w którym dziecko boi się otworzyć usta w swoim języku.Takie zachowania szkodzą Polsce bardziej niż jakakolwiek obca propaganda. Pokazujemy światu, że jesteśmy bandą frustratów, a nie narodem z klasą i godnością.Potępiam to jednoznacznie – niezależnie od tego, kto jest ofiarą, a kto sprawcą. Chamstwo nie ma narodowości, ale wstyd – ma. I dziś Polska ma go pełno.Czas, żebyśmy wszyscy – bez względu na poglądy – powiedzieli głośno: nie ma zgody na bicie dzieci na tle narodowościowym. Koniec i kropka. #NieDlaPrzemocy #Patriotyzm #SzacunekDlaInnych

Jak kupić dobre mięso… Na wstępie poproszę o szerokie RT. Budujmy wspólną świadomość konsumencką. Nie dajmy się robić w konia. Wchodzisz do sklepu po mięso. Tak po prostu. Marzy Ci się pyszny kawałek, który na patelni skwierczy jak powinien, a nie wydaje z siebie ostatnie westchnienie w postaci pół litra bulionu z kranu. Bierzesz tackę. Różowa. Jędrna. Lśniąca jak polityczna obietnica przed wyborami. I właśnie wtedy powinieneś się zatrzymać. Bo mięso nie powinno wyglądać, jakby wróciło z weekendu w spa. Jeżeli w opakowaniu pływa woda, to nie jest „naturalna soczystość”. To jest inwestycja producenta w hydraulikę. Naturalne mięso jest wilgotne. Lekko. Subtelnie. Nie pluska. Jeśli tacka przypomina akwarium, (mimo absorbera), a chabanina dryfuje jak karp przed Wigilią, to znaczy, że ktoś wcześniej uznał, że białko to za mało i trzeba je rozszerzyć o komponent płynny. Dotknij przez folię. Tak, możesz. Nie jesteś barbarzyńcą. Jeśli mięso ugina się jak materac memory i wraca do kształtu z godnością napompowanego flaminga, to nie jest jędrność natury. To efekt igły i solanki. Prawdziwe włókna mają strukturę. Charakter. Opór. Nie zachowują się jak poduszka z wyprzedaży. Przyjrzyj się uważnie. Czasem widać drobne, równomierne nakłucia. Małe kropki w szeregu. To nie piegi ani ślady po trądziku. To podpis technologii. A potem czytaj etykietę. Tak, tę drobną czcionką, której normalnie używa się do warunków kredytu hipotecznego. Jeśli widzisz „mięso z dodatkiem wody”, to gratuluję. Właśnie trzymasz w ręku produkt rozcieńczony. Jeśli pojawia się woda, białko roślinne, fosforany z numerkami E451 albo E452, to wiedz, że ktoś uznał, że natura to za mało i trzeba poprawić ją chemią oraz wiadrem. Tu uwaga! Jeśli kupujecie mięso dość często i w dużej ilości na raz w marketach, to uczulam, bo zazwyczaj jest to mięso, które wcześniej było zamrożone, a wy kupując je jako odmrożone, nie powinniście ponownie go mrozić! Takie mięso powinno być spożyte do daty podanej na opakowaniu. Informacja o tym będzie widoczna na etykiecie. Najlepszy numer zaczyna się jednak przy ladzie. Mięso pięknie wyłożone, cena świeci, data jest, wszystko gra. A skład? Skład został w opakowaniu zbiorczym, gdzieś na zapleczu, w krainie prawdy. I tu możesz zrobić coś naprawdę rewolucyjnego. Możesz powiedzieć spokojnie: poproszę etykietę z opakowania zbiorczego. Masz do tego pełne prawo. Sprzedawca powinien ją pokazać. Tam jest napisane wszystko. Tam dowiesz się, czy kupujesz mięso, czy projekt hydrologiczny. Tam też znajdziesz informacje czy mięsko nie było wcześniej mrożone, a takiego nie wolno powtórnie zamrażać. To dla tych co lubią zapasy robić przy okazji promek. Może ktoś przewróci oczami. Może westchnie. Może uzna, że jesteś trudnym klientem. Doskonale. Trudny klient to taki, który czyta. A czytający klient to największe zagrożenie dla marketingu „naturalnej soczystości”. Żyjemy w czasach, w których nawet kurczak ma swoją wersję „rozszerzoną”. Płacisz za kilogram, dostajesz mięso plus gratis w postaci wody. Tyle że gratis jest w cenie. I wszystko jest legalne, bo napisane drobnym drukiem. Dlatego patrz, naciskaj, czytaj i żądaj etykiet. Bo jeśli przestaniesz, skończysz smażąc wspomnienie o mięsie. A woda, jak wiadomo, jest tańsza. Szkoda tylko, że nie przy kasie. Bo przy kasie wodę kupujesz w cenie mięsa. https://t.co/C0noEhqopY #Mięso #Zakupy #ŚwiadomośćKonsumencka

Konstytucja nie jest katalogiem, z którego władza wybiera jeden wygodny przepis, a pomija godność, wolność, równość i prawo człowieka do decydowania o własnym życiu. Napisałem szerszą analizę weta Karola Nawrockiego oraz sposobu, w jaki jego otoczenie instrumentalnie wykorzystuje art. 18 Konstytucji do uzasadniania pozbawienia milionów ludzi podstawowej ochrony prawnej. Pełny tekst poniżej. #Konstytucja #PrawaCzłowieka #Wolność

K. Nawrocki threw not the act, not a few sheets of paper into the trash - he threw away the future and dignity of thousands of Polish women and men. (translated)

Chcę dziś powiedzieć jasno do milionów Polaków, którzy w 2023 roku poparli rząd @pisorgpl: nie pomyliliście się. Nie pomyliliście się, wybierając rząd, który obniżył bezrobocie, uszczelnił finanse publiczne, wzmocnił polskie rodziny, odbudował godność zwykłych ludzi i przeprowadził Polskę przez najtrudniejsze kryzysy ostatnich dekad: pandemię, kryzys energetyczny i wojnę za naszą granicą. Nie pomylił się też Jarosław Kaczyński, bez którego nie byłoby to możliwe. Nie byłoby Polski bardziej solidarnej, bezpiecznej i ambitnej. Nie rozumiem tych, którzy chcą dziś chować dorobek naszego rządu do szuflady. Ten dorobek powinien być na naszych sztandarach. Nie pomylili się Polacy, którzy nam zaufali. Pomylili się ci politycy, którzy dali Donaldowi Tuskowi drugą szansę. Wyborcy głosujący na koalicjantów Tuska chcieli korekty kursu wytyczonego przez nas, a w zamian dostali jeden z najgorszych rządów w historii III RP. Walki o ich głosy nie można dziś odpuścić. Wielokrotnie udowodniliśmy, że wiemy, jak docierać także do takich ludzi, wielokrotnie to pokazaliśmy - wspólnie. Wiem, jak pokonać Platformę Obywatelską i zadbać o rozwój Polski. Możemy tego wspólnie dokonać kolejny raz. Wyborcy prawicy i całego obozu patriotycznego mają wobec nas wysokie wymagania i mają do tego pełne prawo. Nie możemy ich zawieść ani zamykać się w pustych sporach, które niczego Polsce nie dają. Dlatego wybieramy pracę: nad programem, konkretnymi rozwiązaniami i ambitną wizją Polski na kolejne lata. Stowarzyszenie ma być miejscem poważnej debaty, eksperckiej pracy i słuchania ludzi. Wyciągamy wnioski z wyborów 2023 roku, ale patrzymy już na rok 2027 - z przekonaniem, że prawica może znów wygrać, jeśli odpowie na realne potrzeby Polaków i pokaże im silną, nowoczesną i ambitną Polskę. Pokazaliśmy, jak rządzić. Pokazaliśmy, jak wygrywać. Teraz idziemy po trzecie zwycięstwo - nie dajmy szansy zniszczyć dorobku naszych rządów grupie frustratów. #Polska #wybory2023 #prawica

President Nawrocki vetoed the law on the status of the closest person. The dignity law providing safety for Polish women and men. We all deserve respect and equal rights. (translated)

President Nawrocki vetoed the act on the status of a close person. The dignity act providing safety for Polish women and men. We all deserve respect and equal rights. (translated)

The law on the status of close persons was supposed to provide many people with a sense of dignity and safety. There is a veto from the President against this. An extremely ideological decision to the detriment of citizens. (translated)

The president decided to spit in the face of hundreds of thousands of rainbow couples who need state protection today. The veto on the nearest person bill is purely an ideological decision. It's a great shame that party line turns out to be more important than the dignity of millions of people. (translated)

Gdzie jest napisane, że Polska przekazała w traktatach organom UE kompetencję w zakresie sądownictwa? Konkretnie. W którym miejscu jest to w Traktatach, bo w art. 3 i 4 TfUE ma Pan enumeratywnie wyszczególnione kompetencje i materię przekazane UE (wyłączne i dzielone). W art. 4 TUE jest wprost: „Zgodnie z art. 5 wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktach należą do państw członkowskich”. A art. 5 wprost ustanawia zasadę przyznania. UE ma wyłącznie kompetencje w materiach przezwanych przez państwo członkowie. I kropka. I niech Pan nie opowiada o jakimś „duchu traktatów”, o art. 2 TUE, który jest przepisem ogólnym z listą życzeń o „poszanowaniu godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji itp”. Sprawa jest prosta i oczywista: NIGDY kwestia sądownictwa nie była przekazana do regulacji na poziomie UE. Jest materia stricte kontynuacyjną, a to Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej (art. 8 Konstytucji). A czytając Traktaty, to warto przypomnieć, że jest taki art. 4 ust. 2 TUE, w którym Unia zobowiązała się do szanowania „tożsamości narodowej” z podstawowymi strukturami politycznymi czy konstytucyjnymi. Więc tak: TSUE nie ma nic do polskiego sądownictwa, a Państwo wprowadzacie opinię publiczną w błąd i działacie na szkodę suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej akceptując uzurpację organów unijnych za poklepanie po plecach w Strasburgu i Brukseli. #Polska #UE #prawo

10 lipca, około godziny 14.30, w kwiaciarni przy al. Grunwaldzkiej w Gdańsku doszło do zdarzenia, którym zajmuje się policjs. Właścicielką sklepu jest 47-letnia Polka urodzona na Białorusi, mieszkająca w Gdańsku od 2019 roku. Według jej relacji starsza klientka zaczęła krytykować oferowane kwiaty, określając je jako "ukraińskie", "złe" i zgniłe. Następnie miała przejść do wyzwisk oraz żądania, by właścicielka "wynosiła się na Ukrainę". Gdy kobieta próbowała nagrać odchodzącą pare telefonem, towarzyszący klientce mężczyzna miał ją zaatakować: chwycić za rękę, wykręcać dłoń, próbować odebrać telefon, uszkodzić urządzenie i uderzyć ją w twarz. Pokrzywdzona mówi o zwichniętej ręce, bólu i szoku. Policja potwierdziła, że otrzymała zgłoszenie dotyczące zdarzenia w tej kwiaciarni. Funkcjonariusze ustalili, że doszło do konfliktu między właścicielką a nieznaną kobietą i mężczyzną, a mężczyzna miał popychać 47-latkę i wykręcać jej ręce. Para oddaliła się przed przyjazdem patrolu. Zabezpieczono nagranie z telefonu, przyjęto zawiadomienie i prowadzone są czynności w kierunku naruszenia nietykalności cielesnej. Na obecnym etapie nie ma jeszcze informacji o zatrzymaniu sprawców ani o przedstawieniu zarzutów. Dlatego należy mówić precyzyjnie: część okoliczności została potwierdzona przez policję, pozostałe wynikają z relacji pokrzydzonej i wymagają procesowej weryfikacji. Nie ma przy tym znaczenia, czy napastnicy pomylili Białorusinkę z Ukrainką. Właśnie ten szczegół pokazuje istotę zdarzenia. Nie interesował ich człowiek, jego obywatelstwo ani życiorys. Wystarczył akcent i przypisane pochodzenie, aby uznać, że wolno go obrażać, wypędzać i poniżać. Uprzedzę również przewidywalny zarzut. Tak, obywatele Ukrainy także popełniają przestępstwa wobec Polaków. Każdy taki czyn powinien być ścigany i ukarany. Odpowiedzialność karna jest jednak indywidualna. Czyn jednego Ukraińca nie przechodzi na przypadkową kobietę prowadzącą kwiaciarnię, tak samo jak przestępstwo jednego Polaka nie obciąża wszystkich Polaków. To nie jest opowieść o złych Polakach i dobrych cudzoziemcach. To jest sprawa granicy, której nie wolno przekraczac: człowieka nie wolno poniżać ani atakować z powodu akcentu, narodowości rzeczywistej lub tylko przez kogoś przypisanej. I właśnie dlatego nie traktuję tego zdarzenia jako odosobnionego incydentu. Od kilku dni, pod przypadkowymi wpisami i w odpowiedziach kierowanych bezpośrednio do mnie, widzę ten sam mechanizm: żądanie zbiorowej odpowiedzialności, wezwania do wyjazdu, odmawianie ludziom prawa do szacunku ze względu na pochodzenie oraz próby usprawiedliwiania każdej krzywdy zdaniem: oni robią to samo Polakom. Nie, pzrestępstwo popełnione przez Ukraińca na Polaku nie daje nikomu prawa do poniżania przypadkowej Ukrainki, Białorusinki ani Polki mówiącej z obcym akcentem. Tak samo czyn jednego Polaka nie czyni wszystkich Polaków odpowiedzialnymi za jego zachowanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy język zbiorowej pogardy przestaje budzić sprzeciw. Gdy "wynoś się do swojego kraju" staje się dopuszczalną odpowiedzią, a przemoc wobec człowieka zaczyna być oceniana nie według czynu, lecz według jego narodowości. Komentarze, które codziennie czytam, pokazują, że granica została już niebezpiecznie przesunięta. Najpierw odbiera się ludziom godność w słowach. Później ktoś uznaje, że wolno również wykręcić rękę, uderzyć albo zaatakować dziecko w autobusie. To nie dzieje się w próżni. Przemoc bardzo często zaczyna się znacznie wcześniej - od społecznego przyzwolenia na pogardę. #przemoc #nietykalność #szacunek

Onet.pl 5d

Premier Donald Tusk zapowiedział w Warszawie budowę Muru Pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej, który będzie upamiętniać każdą zidentyfikowaną ofiarę, podkreślając potrzebę prawdy i godności w kontekście tej tragicznej przeszłości. #ZbrodniaWołyńska #MurPamięci #DonaldTusk

Premier zapowiedział mur pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej. Znamy szczegóły

Podczas publicznego wysłuchania zapytałam Sylwię Gregorczyk-Abram, kandydatkę na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, o godność emerytów, którzy od lat czekają na publikację wyroku w sprawie wcześniejszych emerytur (SK 140/20) i mogą zwyczajnie nie dożyć sprawiedliwości. W odpowiedzi usłyszałam, że @TK_GOV_PL był niewłaściwie ukształtowany, a zatem jego wyroków nie należy publikować. Innymi słowy: problem emerytów ma zniknąć, ponieważ uznano, że nie istnieje właściwe orzeczenie. Nie padła żadna konkretna odpowiedź na dramat tych ludzi. Ani słowa o wieloletnim oczekiwaniu, zaniżonych świadczeniach i realnym ryzyku, że część poszkodowanych umrze, zanim państwo naprawi wyrządzoną im krzywdę. Każdy kolejny miesiąc zwłoki oznacza dla wielu emerytów świadczenie zaniżone o ponad 1000 zł. Wyrównanie za trzy lata może przekraczać 60 000 zł. To nie są abstrakcyjne kwoty ani polityczny spór. To pieniądze na leki, leczenie, żywność, opłaty i godne życie. Po wyborze pani Gregorczyk-Abram emeryci nie mają dziś żadnych podstaw, by wierzyć, że ich sytuacja się zmieni. Mają nadal czekać , mimo że czekają już latami. Wygląda na to, że przyszły RPO nie zamierza pochylić się nad losem emerytów, ponieważ ich sprawa została wciągnięta w polityczny spór o @TK_GOV_PL Tymczasem krzywda tych ludzi nie ma barw partyjnych. Zaniżona emerytura nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Jest po prostu bezprawiem, za które każdego miesiąca płacą najsłabsi. Rzecznik Praw Obywatelskich powinien stać po stronie obywatela, zwłaszcza wtedy, gdy obywatel jest bezsilny wobec państwa. Jeżeli zamiast szukać rozwiązania słyszymy jedynie uzasadnienie dalszej bezczynności, to trzeba zapytać: kto upomni się o tych ludzi, zanim będzie za późno? Emeryci nie potrzebują kolejnych sporów prawników. Potrzebują sprawiedliwości - teraz, nie pośmiertnie. #Emerytury #Sprawiedliwość #PrawaObywatelskie

Podczas ceremonii w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska ogłosiła, że dzięki badaniom genetycznym potwierdzono tożsamość ośmiu ofiar zbrodni wołyńskiej w Puźnikach, co umożliwia wyrycie ich imion i nazwisk na grobach i przywrócenie im godności oraz pamięci w historii. #zbrodniaWołyńska #identyfikacjaOfiar #badaniaGenetyczne

„Na grobie można wyryć imię i nazwisko”. Ofiary z Puźnik już nie są anonimowe

❕| Policja zatrzymała mężczyznę, który zaatakował ukraińskie dzieci w autobusie. To pracownik MZK w Bielsku-Białej, przebywał na zwolnieniu lekarskim. Spółka wydała już oświadczenie, w którym potępia jego zachowania i zapowiada wyciągnięcie konsekwencji. Powiem tak: każdy kto atakuje dzieci, niezależnie od ich narodowości, jest zwykłym odpadem społecznym. Mamy prawo atakować Zełenskiego, ukraińskie władze i twardo bronić polskiej godności przed Ukraińcami, którzy na nas plują ale na bezpodstawne atakowanie dzieci nie ma zgody. #Polska #Bezpieczeństwo #Tolerancja

Waldemar Żurek złożył do Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego formalny wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Patryka Jakiego do odpowiedzialności karnej, a także na jego natychmiastowe zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. To konkretny akt oskarżenia wobec człowieka, który w czasach rządów PiS był wiceministrem sprawiedliwości i sprawował bezpośredni, osobisty nadzór nad Służbą Więzienną. Według ustaleń śledczych Patryk Jaki dopuścił się rażącego przekroczenia uprawnień oraz ciężkiego niedopełnienia obowiązków. Jako osoba bezpośrednio odpowiedzialna za polski system penitencjarny miał nie tylko przestrzegać prawa, ale przede wszystkim chronić elementarne standardy humanitarne i konstytucyjne. Zamiast tego świadomie lub z rażącą lekkomyślnością pozwolił, by podległa mu instytucja stała się narzędziem arbitralnej władzy, politycznej zemsty i pogardy dla godności człowieka. Służba Więzienna pod jego nadzorem przestała być miejscem wykonywania kary stała się areną nadużyć, w których władza ministerialna była łamana w sposób, jaki śledczy uznali za przestępczy. Tam, gdzie Jaki powinien egzekwować prawo, panowała bezprawie i niekompetencja podszyta arogancją. Patryk Jaki przy Ziobrze, przez lata budował wizerunek „twardego szeryfa”, który rzekomo walczy z „układem” i „kastą sędziowską”. Okazuje się jednak, że gdy tylko sam dostał realną władzę, nie zawahał się sięgać po metody, które dziś prokuratura kwalifikuje jako przestępstwo. Przekroczenie uprawnień przez wysokiego funkcjonariusza publicznego to nie błąd administracyjny, to zdrada zaufania publicznego. Niedopełnienie obowiązków wobec podległych funkcjonariuszy i osób pozbawionych wolności to nie „niedoskonałość zarządzania”, lecz cyniczne narażenie ludzi na szkodę dla własnych politycznych interesów. Żądanie przez polski wymiar sprawiedliwości zgody Parlamentu Europejskiego na zatrzymanie i aresztowanie Jakiego pokazuje skalę patologii. Sprawa wyszła poza polskie podwórko, trafiła na poziom unijny, bo zarzuty są na tyle ciężkie, że immunitet europosła nie może już służyć jako tarcza przed rozliczeniem Człowiek, który pozował na obrońcę „sprawiedliwości” i „dobrej zmiany”, będzie musiał teraz stanąć przed sądem jak zwykły podejrzany i wytłumaczyć, dlaczego za jego rządów w resorcie dochodziło do tego, co śledczy uznali za karalne nadużycie władzy. To symboliczny koniec mitu. Patryk Jaki, kiedyś twarz pychy i arogancji pis-owskiej „reformy sprawiedliwości”, dziś staje się jej najdoskonalszym ucieleśnieniem, butnym, bezkarny w swoim mniemaniu aparatczykiem, który traktował państwo jak prywatny folwark, a prawo jak narzędzie do załatwiania porachunków. #PatrykJaki #Sprawiedliwość #UE

Prezydent RP Karol Nawrocki w liście do uczestników 35. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, który miałem zaszczyt, honor i godność odczytać: „Dziękuję za wszystkie lata Bożego szaleństwa, które zgromadziło wokół Radia Maryja i TV Trwam tak licznych prawych i wiernych Polaków”. Pełna treść listu Pana Prezydenta. Warto przeczytać i wysłuchać w całości⤵️ Ekscelencje, Dostojni Zgromadzeni, Czcigodni Ojcowie Redemptoryści i Paulini, Drodzy Wierni, Szanowni Państwo: łączę się ze wszystkimi pielgrzymami zgromadzonymi u stóp Jasnogórskiej Pani w modlitewnej zadumie i w dziękczynieniu za dar Rodziny Radia Maryja. Pozdrawiam serdecznie rodzinę zakonną Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela oraz ojców paulinów – gospodarzy częstochowskiego sanktuarium, jak również wszystkich przybyłych gości. Dziękuję za 35 lat medialnej misji, która przynosi dobre owoce nie tylko Kościołowi w Polsce, lecz także całemu polskiemu życiu publicznemu. Oprócz radości z jubileuszowego pielgrzymowania oraz zbliżającego się 35–lecia wspólnoty i dzieła Radia Maryja obecny rok przynosi również 300. rocznicę urodzin włoskiego redemptorysty świętego Gerarda Majelli, wyjątkowo gorliwego i pokornego brata zakonnego. Szczególnie teraz – w czasie nasilających się ataków na rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo – warto ukazywać postać tego patrona dzieci, zwłaszcza nienarodzonych, opiekuna matek i orędownika szczęśliwych porodów. Gdy jako młody chłopak opuszczał rodzinny dom, by wstąpić do klasztoru, zostawił matce lakoniczną, lecz jakże wymowną wiadomość: „Idę, by zostać świętym”. Dewiza ta po trzech wiekach trafnie łączy się z hasłem dzisiejszej pielgrzymki: „Uczniowie – misjonarze”. Bo przecież misjonarzami są ci, którzy – jak święty Gerard Majella – opuszczają swój wygodny i bezpieczny dom, by służyć bliźnim. W niedawnym liście papieża Leona XIV do wiernych – czcicieli świętego Gerarda – czytamy słowa, które powtórzone właśnie w odniesieniu do Rodziny Radia Maryja nabierają szczególnej mocy i znaczenia. Ojciec Święty napisał: „Niech ten, którego nazywano «Bożym szaleńcem», wstawia się za wami, abyście żyli z tym szaleństwem ewangelicznej miłości, która jako jedyna może zmienić świat. Wszystkich was powierzam opiece Maryi Dziewicy, którą święty Gerard kochał z synowską czułością, i z serca udzielam wam mojego apostolskiego błogosławieństwa”. Nawiązując do tych słów papieża, pragnę podzielić się także osobistą refleksją. Wierzę, że siła naszego państwa rodzi się nie tylko z jego potencjału, lecz także z ludzi tworzących wspólnoty oparte na wierze, odpowiedzialności i miłości do Ojczyzny. Od 35 lat jednym z takich środowisk jest Rodzina Radia Maryja. Za to świadectwo z całego serca dziękuję. Dziękuję za wszystkie lata tego „Bożego szaleństwa”, które zgromadziło wokół Radia Maryja, Telewizji Trwam i innych dzieł podejmowanych przez ojców redemptorystów tak licznych prawych i wiernych Polaków. Dziękuję Rodzinie Radia Maryja za nieustanną szczerą troskę o Polskę oraz za dar modlitwy w intencji rządzących i wszystkich rodaków. Pielgrzymującym dzisiaj na Jasną Górę oraz osobom uczestniczącym w tym wydarzeniu za pośrednictwem mediów życzę wielu łask: dużo zdrowia i sił oraz wszelkiej pomyślności w budowaniu wolnej, dumnej i niepodległej Rzeczypospolitej. Szczęść Boże! fot. Krzysztof Guz #RodzinaRadiaMaryja #Pielgrzymka #JasnaGóra

Dzisiaj jeszcze mocniej nie wyobrażam sobie żeby to nie Nawrocki, a Trzaskowski był prezydentem. Wyobraźcie sobie prezydenta, który nie walczy stanowczo o prawdę historyczną, godność i honor Polski. Na szczęście Polacy dokonali dobrego wyboru. https://t.co/PocEEGqnjB #Polska #Wybory #Historia