BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#mObywatel

To jest słynne przemówienie Wiplera, pięć dni po wizycie u Krala w Monako. ‼️Wipler chciał integracji Zondy z aplikacją mObywatel Zonda by miała wtedy więcej klientów (oszukanych) z Polski. Rząd się nie zgodził. Wilper wciąż jest w Konfederacji... https://t.co/78pCtp5gqP #Polska #Wipler #Zonda

Komisja Wyborcza odrzuci dziś z powodów formalnych sporą część zebranych przez nas podpisów. Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane, czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców. Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa „Kraków”. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis. Szkoda, że rozwiązanie umożliwiające zbieranie podpisów przez mObywatela nie zostało udostępnione do naszych wyborów, choć podobno jest gotowe. Nie byłoby wtedy problemu odrzucania prawdziwych podpisów. Dopóki jednak nie uda się nam zmienić przepisów, które są absurdalne (do sprawdzenia list wyborców wystarcza przecież PESEL), musimy się tym przepisom podporządkować. Więc UWAGA: Zostały nam dni, by zebrać brakujące podpisy, każdy ze słowem „Kraków” w adresie. Prosimy wszystkich, którzy już się podpisali, i nie są pewni, czy napisali „Kraków”, by zrobili to ponownie. Mamy szanse na to, żeby nasze miasto – o którym dobrze wiemy, jak się nazywa – zmienić na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy. #Kraków #wybory #podpisy

Po wecie ruszyła polityczna ofensywa. Prezydent miał „zabrać” rodzicom darmowy eDziennik. Ja zostałem nazwany lobbystą. Zamiast odpowiedzi na pytania wszyscy dostaliśmy grafikę, emocje i oskarżenia. Zajrzałem więc do dokumentów. Na 2027 rok ustawa przewidywała maksymalny limit wydatków w wysokości 53,99 mln zł. To najwyższa roczna kwota w całym dziesięcioletnim planie: • 48,79 mln zł dla Ministerstwa Cyfryzacji i Centralnego Ośrodka Informatyki, • 5,2 mln zł dla Centrum Informatycznego Edukacji po stronie MEN. Łączny limit na lata 2026-2035 wynosił 216,47 mln zł. Bezpłatny dla użytkownika nie oznacza bezkosztowy. Za ten system mieli zapłacić podatnicy. Dlatego mają prawo wiedzieć, za co dokładnie. Gotowego, kompletnego eDziennika jeszcze nie było. Ministerstwo Cyfryzacji samo przyznało 26 sierpnia, że prace nadal trwają, pilotaż miał obejmować podstawowe funkcje, a decyzje dotyczące ostatecznego kształtu usługi dopiero miały zapaść. Mimo tego ustawa z góry wpisywała udostępnienie systemu szkołom od 1 września 2027 roku. Najpierw ustalono datę. Dopiero później zamierzano poznać wynik pilotażu. W MEN usłyszałem wprost - system ma zostać uruchomiony w 2027 roku, a wariant 2028 nie jest rozważany. Dlaczego? Co złego stałoby się, gdyby system został dobrze przygotowany, sprawdzony na danych syntetycznych, poddany audytom, a następnie przetestowany przez pełny rok szkolny 2027/2028? Kod by nie zniknął. Projekt by nie umarł. Rodzice nie straciliby istniejącego dostępu do informacji. System mógłby zostać uruchomiony we wrześniu 2028 roku, po pozytywnej ocenie pilotażu. Stracono by jedynie termin wrzesień 2027. A 2027 rok jest, zgodnie z regularnym kalendarzem, rokiem wyborów parlamentarnych. Udostępnienie systemu 1 września oznaczałoby wielką rządową premierę kilka tygodni przed wyborami. Miliony potencjalnych użytkowników, mObywatel, konferencje, materiały, szkolenia, komunikaty i gotowa opowieść o cyfrowym sukcesie. Czy właśnie dlatego termin 2027 roku był nienegocjowalny? To hipoteza, nie oskarżenie. Nie twierdzę również, że 53,99 mln zł było budżetem kampanii. OSR opisuje głównie programowanie, integracje, testy, infrastrukturę i wsparcie. Ministerstwa nie potrafią pokazać dokumentów na co dokładnie miało zostać wydane 53,99 mln zł w 2027 r. Brak również informacji jakie zawarto lub planowano zawrzeć umowy i z jakimi wykonawcami? Nie wiadomo ile z tych 54 mln zł miało być wydanych na materiały, szkolenia, informowanie, promocję, podróże i wsparcie użytkowników? A tu chodzi o ponad 700 tysięcy nauczycieli i opiekunów 5 mln uczniów, których trzeba poinformować i przeszkolić. Data 1 września 2027 roku nie zależała od pozytywnej końcowej oceny pilotażu a rząd odrzucał bezpieczniejszy termin 1 września 2028 roku. Ja zgłaszałem poprawki gwarantujące pełną bezpłatność wszystkich funkcji, zakaz reklam, treści sponsorowanych i ofert handlowych, otwarte API, możliwość przenoszenia danych oraz niezależny audyt. Zaproponowałem nawet zapis zakazujący umieszczania w eDzienniku agitacji i materiałów wyborczych. Poprawkę odrzucono. Który lobbysta prywatnych firm proponuje przepisy ograniczające ich monopol i chroniące publiczny system przed politycznym wykorzystaniem? Tak dla publicznego, bezpłatnego eDziennika. Nie dla budowania go na skróty. Nie dla testowania niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci. Nie dla terminu dopasowanego do kalendarza politycznego, a nie do wyniku pilotażu. #polityka #edukacja #cyfryzacja

The president vetoed the free, public eJournal, which was supposed to be part of mCitizen. A solution that would benefit parents, students, and schools. Why? Good question. This is no longer even a political dispute. It's simply one of the TOP3 most absurd vetoes. (translated)

rzep 7d

Żeby była jasność - większość szkół obecnie korzysta z e-dziennika. I tam już są dane naszych dzieci. Różnica polega na tym, że dostawcami tych e-dzienników są prywatne firmy, z czego największa, Librus ma z tego tytułu 90mln złotych przychodu rocznie i, kompletnym przypadkiem, jest własnością amerykańskiej korporacji PCG. Weto prezydenta jest de facto chronieniem interesów tych firm przed wprowadzeniem ogólnopolskiego, darmowego systemu. Argumenty Nawrockiego przeciwko są naprawdę idiotyczne: Argument 1: Zarzuca np. że "ustawa nie określa szczegółowych standardów szyfrowania danych". TAKICH RZECZY NIE WPISUJE SIĘ DO USTAW, tak by ustawa nie musiała być zmieniana za każdym razem jak wejdą jakieś nowe standardy technologiczne. Przykładowo ustawa o mObywatel nie narzuca żadnych szczegółowych standardów tylko określa ogólne obowiązki zapewnienia "bezpieczeństwa i integralności danych przetwarzanych w systemie mObywatel". Argument 2: "Ogromny koszt" to kolejna bzdura - 200mln złotych dla naszego kraju to nic. Plus minus koszt budowy 7 kilometrów autostrady... Ale rozumiem - lepiej, żeby szkoły i rodzice tyle co roku płacili korporacjom. Argument 3: "Chaos organizacyjny" - bo system ma ruszyć od września 2027 r... Nawrocki zapomniał, że system ma być NIEOBOWIĄZKOWY - nikt nie będzie zmuszał szkoły czy rodziców do przejścia na niego, jeśli do tego czasu nie będzie działał tak, jak powinien. Z jednej strony państwo działa za wolno, by potem krytykować, że jednak za szybko. Jak mówi przysłowie - jak się psa chce uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. Ogólnie to kolejne bezsensowne weto, którego jedynym celem jest wkładanie kija między szprychy, tak żeby narzekać, że rząd nic nie robi. #edukacja #bezpieczeństwo #Polska

Wczoraj podczas kontroli poselskiej w Ministerstwie Cyfryzacji nie przedstawiono mi ani jednego dokumentu dotyczącego państwowego eDziennika. Ani harmonogramu prac. Ani zlecenia prac. Ani decyzji, polecenia czy dokumentu formalnie rozpoczynającego projekt. Ani raportów z testów. Ani zestawienia dotychczasowych wydatków i szczegółowej kalkulacji kosztów. Ani notatek ze spotkań międzyresortowych. Nic. Zero. Nie usłyszałem, że tych dokumentów nie ma. Przeciwnie, zapewniano mnie, że istnieją. Ministerstwo nie było jednak w stanie okazać żadnego z nich. Ostatecznie zostałem z pracownicami Centralnego Ośrodka Informatyki, z którymi przejrzałem obecną wersję systemu. System istnieje. To dobra wiadomość. Logowanie działa. Według ustnych informacji przeprowadzono również testy spójności. Bez dokumentów nie można jednak sprawdzić, co dokładnie przetestowano, według jakich kryteriów i z jakim wynikiem. Dobrą wiadomością jest również sposób uwierzytelniania. Logowanie ma odbywać się za pośrednictwem publicznego systemu identyfikacji elektronicznej, między innymi przez mObywatel, profil zaufany, bankowość elektroniczną lub e-dowód. Na tę chwilę pominę ocenę tego sposobu - są za to przeciw. Według ustnych zapewnień dane dziennika mają być przechowywane w odrębnym systemie, na infrastrukturze znajdującej się w Polsce, a nie w aplikacji mobywatel czy SIO. Podstawowe dane uczniów i nauczycieli mają być natomiast pobierane z SIO. I tu zaczynają się złe wiadomości. Pokazana mi wersja jest daleka nawet od podstawowej użyteczności. • Nie ma modułu zastępstw. Nauczyciel prowadzący zastępstwo nie będzie mógł w zwykły sposób przejąć oddziału i udokumentować przeprowadzonych zajęć. • Nie ma podstawowych statystyk dla nauczyciela. • Nie ma importu ani eksportu danych, np. z planu lekcji czy do arkuszy ocen. • Nie można drukować materiałów na zebranie z rodzicami ani świadectw. • Nie zweryfikowano zgodności użytego nazewnictwa z rozporządzeniem. • Nie sprawdzono nawet, czy system obejmuje wszystkie dane wymagane przez rozporządzenie. Nie przedstawiono również kolejności ani priorytetów testowania poszczególnych funkcjonalności. System nie jest gotowy dla szkół prowadzących kształcenie zawodowe. Przyznali to sami pracownicy. Obecna wersja obejmuje jedynie dziennik lekcyjny. Nie przygotowano elektronicznych odpowiedników innych dzienników prowadzonych w szkołach, przedszkolach i placówkach. Ich stworzenie odłożono na kolejne lata. Jest także poważne wąskie gardło. Podstawowe dane uczniów i nauczycieli mają być pobierane z SIO. Szkoły uzupełniają te dane we wrześniu, ale nie na samym początku roku szkolnego. Jeżeli działanie eDziennika zależy od pełnego zasilenia danymi z SIO, istnieje ryzyko, że przez pierwsze dni lub tygodnie szkoła nie będzie mogła w pełni dokumentować realizowanych zajęć. A to już błąd twardy. To wymaga przetestowania. Tymczasem pilotaż ma ruszyć dopiero 22 września, więc krytyczny moment uruchamiania systemu na początku roku szkolnego w ogóle nie zostanie sprawdzony. Nie przewidziano również audytu sprzętu w szkołach uczestniczących w pilotażu, wsparcia technicznego na miejscu ani źródeł finansowania potrzebnej infrastruktury, w tym zabezpieczeń sprzętowych. Ma być jedynie helpdesk. I teraz sedno. Wybrane przez MEN szkoły mają korzystać z niepełnej wersji systemu i mówić jego twórcom, czego jeszcze brakuje. Dopiero w trakcie mają być dodawane kolejne funkcje. To nie jest pilotaż gotowego produktu. To są konsultacje i testy rozwojowe prowadzone na żywym organizmie szkoły. Bez dodatkowego wynagrodzenia dla nauczycieli, obok ich normalnych obowiązków i równoległego prowadzenia dokumentacji. Obecny rządowy eDziennik jest wersją demonstracyjną, która w ciągu roku ma stać się produktem końcowym, który nie przejdzie później pilotażu. To błąd w sztuce. 1/2 #edukacja #cyfryzacja #systemy

Jeszcze 27 dni na zniesienie systemu kaucyjnego. Trwają konsultacje społeczne projektu posłów Konfederacji, który zakłada likwidację systemu kaucyjnego. Jeśli jesteście przeciwni temu systemowi, możecie poprzeć projekt w konsultacjach. Wystarczy wejść w „Ankieta”, zalogować się przez mObywatela i oddać głos. Link do ankiety poniżej⤵️ #KonsultacjeSpołeczne #LikwidacjaKaucyjnego #Mobywatel

Od paru lat powinny stać u nas awizomaty. Masz aplikację Poczty Polskiej, logujesz się przez mObywatela, dostajesz jakiś polecony, ten trafia do awizomatu - voila. Trzy kliknięcia i masz odebrany list. Te stanie w kolejkach o dwunastej w południe, w dzień roboczy, jest chore. #innowacje #PocztaPolska #cyfryzacja

Onet.pl 3w

The article discusses how to secure the PESEL number in Poland in the face of a massive data leak, providing step-by-step instructions on how to check if our data has been exposed, as well as details about the Zastrzeż PESEL service in the mObywatel app, which allows for quick and free protection of this important identification number. (translated)

Jak zastrzec swój PESEL. Poradnik krok po kroku

PESEL można zastrzec ❌ bez aplikacji mObywatel. Wystarczy wejść na https://t.co/ynKuyLBDpQ i zalogować się profilem zaufanym albo swoim bankiem. Można też zastrzec w urzędzie gminy. #PESEL #Zastrzeżenie #Bezpieczeństwo

The Ministry of Digitization reminds that today is the last day to log into the mCitizen application to avoid losing access to important documents such as mID, school and student ID cards. (translated)

Konieczne logowanie do mObywatela, dziś ostatni dzień. Inaczej można stracić dostępy

To co wydarzyło się dziś w @PR24_pl jest kwintesencją skrajnej niekompetencji rządu @donaldtusk. Załączam cały, bez cięć wywiad z wiceministrem @CYFRA_GOV_PL bo bardzo możliwe, że ten materiał zniknie z sieci. Nawet redaktor Roch Kowalski był zniesmaczony i musiał podać pomocną dłoń przedstawicielowi rządu i zakończyć po 10 minutach wywiad. Minister nawet mObywatel myli z RCB 😐 #Polska #rząd #niekompetencja

>12 milionów Polaków ma rządową aplikację na telefonie >ludzie nie rozstają się z telefonem >możesz dodać do apki wszystko >za twoją wschodnią granicą toczy się wojna >nie dodaj do mObywatela alertów i ostrzeżeń przed zagrożeniem xd #Polska #technologia #bezpieczeństwo

Chaos in Lublin region has once again shown that Poland still lacks an efficient and universal system for warning citizens about threats. A solution could be mAlarm, an extension of the mObywatel app, proposed many months ago by @jciesz and @michaldworczyk. (translated)

Waldemar Buda Jul 30

When a threat arises, the state has one basic obligation: TO IMMEDIATELY warn people. What happened in Lublin shows that we still cannot do this quickly and accurately enough. That's why we need mAlert in @mObywatelGOV. The phone should (translated)

Piotr Müller Jul 30

Nadal nie ma szerokich systemów powiadamiania przed niebezpieczeństwem! Chaos na Lubelszczyźnie. Dla zwiększenia bezpieczeństwa trzeba wdrożyć system mAlert w @mObywatelGOV, który @jciesz i @michaldworczyk zaproponowali kilka miesięcy temu: 📲 Błyskawiczny push w aplikacji bezpośrednio na telefon 📍 Precyzyjne ostrzeżenie dopasowane do lokalizacji 📋 Jasna instrukcja krok po kroku, jak się zachować Jako klub @RozwojPlus domagamy się pilnego wdrożenia tych oraz innych dodatkowych rozwiązań. Od miesięcy leżą w szufladzie. @donaldtusk, @MKierwinski - wdrażajcie sprawdzone pomysły, zamiast je ignorować! 🇵🇱 #Bezpieczeństwo #mAlert #Lubelszczyzna

Jak to mówił @donaldtusk, robimy nie gadamy? Otóż jest zupełnie odwrotnie! Zamiast skorzystać z konstruktywnych rozwiązań opozycji to rząd woli nic nie robić, narażając życie Polek i Polaków. Dzisiejszej nocy na Lubelszczyźnie widać było jedno: ten rząd nie umie się uczyć i wyciągać wniosków nawet w fundamentalnej sprawie jaką jest bezpieczeństwo Polaków. Kilka minut alarmu, brak informacji w powszechnie dostępnych mediach co się dzieje, część mieszkańców nawet nie usłyszała syren, brak smsów z alertem RCB. Nie wiemy jeszcze czy nasza obrona powietrzna zdała egzamin, ale na pewno nie system ostrzegania i alarmowania ludności. W piątym roku wojny za naszą wschodnią granicą i przy pohukiwaniu premiera o rychłej wojnie. Przypominam: ponad pół roku temu, przedstawiliśmy z posłem @jciesz propozycję funkcji mAlert w aplikacji @mObywatelGOV. Dzięki niej, miliony Polaków posiadających aplikację mogłyby szybko dowiadywać się o alarmie (również ci przebywający poza zasięgiem syren), jego przyczynie i odpowiednio reagować. Dobrze zaprojektowana funkcjonalność mogłaby nawet podpowiadać co robić. Zaproponowaliśmy to rozwiązanie we wrześniu 2025 r. i wśród kadr urzędniczych pojawiło się nawet zainteresowanie, konkretnie ze strony Centralnego Ośrodka Informatyki. 10 miesięcy to aż nadto, żeby opracować takie rozwiązanie. Można by też wiele zrobić w temacie komunikacji strategicznej, modernizacji fizycznego systemu ostrzegania i alarmowania, a także podstawowych sensorów otaczających miasta, ale nie oczekuję zbyt wiele od panów Tuska i Kierwińskiego. Pochylcie się po prostu nad dobrymi pomysłami i weźcie do roboty. #Bezpieczeństwo #Polska #Opozycja

Polityk kupiony za kryptowaluty Przemysław Wipler, poseł Konfederacji, od lat kreuje się na wielkiego obrońcę wolności w świecie kryptowalut. Mówi o „najgorszej ustawie w UE”, chwali weta prezydenta i grzmi, że rząd chce zniszczyć branżę. Tymczasem twarde fakty pokazują coś znacznie gorszego. Polityk, którego fundacja i powiązana firma inkasowały setki tysięcy euro od upadłej giełdy Zondacrypto – tej samej, która oszukała Polaków na ponad 350 milionów złotych. W lipcu 2025 roku Wipler wraz ze swoim wieloletnim wspólnikiem Michałem Krzymowskim poleciał do Monako na prywatne spotkanie z prezesem Zondy, Przemysławem Kralem. Pięć dni później poseł wszedł na mównicę sejmową i w ostrych słowach zaatakował rząd za „nielegalne i bezprawne” blokowanie logowania do Zondy przez mObywatel. Dokładnie w tym momencie ruszyła maszynka do robienia pieniędzy. Od końca lipca 2025 do marca 2026 na konto Fundacji „Dobry Rząd” (której prezesem jest Wipler) wpłynęło 70 tysięcy euro – siedem przelewów po 10 tysięcy. Kolejne 90 tysięcy euro trafiło do firmy Fiverand Krzymowskiego za „usługi PR”. Razem 160 tysięcy euro. Pieniądze zaczęły spływać kilka dni po wizycie w Monako i wystąpieniu w Sejmie. Kral przesyłał Wiplerowi uwagi do projektu ustawy o kryptoaktywach przez komunikator. Poseł później czyścił historię czatu – ale nie do końca skutecznie. To nie jest „długoletnia, konsekwentna postawa wolnorynkowa”. To klasyczny schemat: wizyta u szefa podejrzanej giełdy, natychmiastowa obrona jej interesów w parlamencie, a potem regularne przelewy na powiązane podmioty. Zondacrypto, dawna BitBay, nie była zwykłą firmą. To podmiot, którego prezes uciekł do Monako, a potem zniknął, a klienci do dziś nie mogą odzyskać środków. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie oszustwa i prania pieniędzy. Premier Tusk publicznie wskazywał na powiązania fundacji Wiplera z Kralem w kontekście sporu o ustawę. Wipler broni się, że „osobiście nie przyjął żadnych pieniędzy” i że pracuje w fundacji pro publico bono. To żałosna gra słów. Fundacja i firma Krzymowskiego, pod tym samym adresem, z tym samym kręgosłupem personalnym, brały pieniądze od oszustów, a poseł w tym samym czasie bronił ich w Sejmie i otrzymywał od nich materiały do ustawy. To nie jest lobbing. To jest kupno polityka. Polacy stracili setki milionów na Zondzie. A Wipler i jego otoczenie inkasowali euro za euro, jednocześnie udając strażników wolności kryptowalut. To nie jest obrona rynku. To jest obrona konkretnego oszusta, który płacił. Czas skończyć z tą hipokryzją. Albo Wipler i jego fundacja natychmiast oddadzą te pieniądze poszkodowanym, albo Prokuratura Generalna i służby powinny dokładnie sprawdzić, za co dokładnie poseł Konfederacji był tak hojnie wynagradzany przez ludzi, którzy okradli Polaków. Bo „polityk kupiony za kryptowaluty” to nie jest już insynuacja. To jest opis faktów. #InstytutPrawdy #Kryptowaluty #Polityka #Korupcja

Odyseusz w mObywatelu daje możliwość zgłoszenia mojego wyjazdu w kilka minut i stały dostęp do aktualnych informacji o zagrożeniach w danym kraju. To konkretne narzędzie, które może mieć znaczenie w sytuacji kryzysowej.

Odyseusz dostępny już w aplikacji mObywatel. „Podróżowanie będzie bezpieczniejsze”
turystyka.rp.pl

Usługa Odyseusz, integrowana z aplikacją mObywatel, pozwala teraz polskim turystom na łatwe zgłaszanie swoich zagranicznych podróży, co zwiększa bezpieczeństwo oraz dostęp do bieżących informacji o zagrożeniach i kontaktach awaryjnych w odwiedzanych krajach. #mObywatel #Odyseusz #Turystyka

Odyseusz dostępny już w aplikacji mObywatel. „Podróżowanie będzie bezpieczniejsze”