BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#prezentacje

Devil Stockton wrote that the Regional Prosecutor's Office in Warsaw has submitted an indictment against eight people in connection with the fraudulent procurement of funds from the National Center for Research and Development. According to the author, the defendants were accused of participating in a criminal organization, defrauding the State Treasury, issuing fictitious invoices, and money laundering. The entry described the findings of the investigation, according to which between 2021 and 2023, companies were created to obtain public subsidies for projects without actual research and development activities. The author referred to materials that journalists Dominika Długosz and Mariusz Gierszewski from the podcast "In connection with the investigation" had obtained. As he wrote, these contained text messages between Adam Bielan, his wife Klaudia Bielan, and Piotr M., one of the main defendants. The correspondence reportedly concerned the "Cable" project, for which Piotr M.'s company was to receive a subsidy of 123 million PLN. According to the entry, Bielan helped organize a meeting between Piotr M. and a Qatari delegation, and Klaudia Bielan received the company presentation and declared that she would pass it on to her husband. Stockton noted that Bielan denied involvement in the project and described the meeting with the Qataris as courtesy. The author also quoted Jacek Żałek's position, who reportedly claimed that Bielan and Piotr M. had known each other for years. He emphasized that Bielan had not been accused so far, before accusing him of close ties with individuals suspected of defrauding public funds. The entry concluded with an insult directed at Bielan and a vulgar allusion to corporal punishment for theft and lying. #InstytutPrawdy #korupcja #afera #polityka (translated)

🚨 John Carver podpisał z Radomiakiem kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok. Celem klubu jest utrzymanie w Ekstraklasie. Anglik ma za sobą pierwszy trening i "prezentację" przed zespołem oraz sztabem. Asystent Adam Sadler w przeszłości pracował w Leicester City i Celtiku Glasgow. Był cenionym analitykiem, z czasem przeszedł do nowej roli, pomagał Brendanowi Rodgersowi, był asystentem Claudio Ranieriego, gdy Leicester został mistrzem Anglii, zdobył też FA Cup. #Ekstraklasa #Radomiak #PiłkaNożna

W końcu będę miał coś co jeszcze bardziej uatrakcyjni moje prezentacje dla młodszego pokolenia, współpracowników, rodziców, kolegów, nieznajomych. Dziękuję @jedfrankowski https://t.co/PDNNNg8Lob #prezentacje #kreatywność #młodzież

Mój najlepszy przyjaciel poznał dziewczynę. Ucieszyłem się. Jurek to nie był zwykły kolega, z którym można porozmawiać o meczu. To był człowiek, któremu mogłem o dwudziestej drugiej wysłać zdjęcie paragonu, a on bez żadnego wprowadzenia odpisywał: „Przepłaciłeś za pomidory. W Kauflandzie były tańsze”. Dobrze zarabiał. Nawet bardzo dobrze. Ale kiedy dostawał podwyżkę, nie zmieniał samochodu ani telefonu. Zmieniał wysokość stałego przelewu na rachunek maklerski. Kiedy wysyłał mi wiadomość „grubo dzisiaj poszedłem”, wiedziałem, że dokupił akcje jakiejś spółki, a nie zamówił dziesięć kieliszków alkoholu w klubie. Rozumieliśmy się bez słów. Dlatego kiedy zadzwonił, że poznał dziewczynę i chciałby przedstawić ją mnie i żonie, szczerze się ucieszyłem. Zasługiwał na szczęście. Na kogoś, z kim będzie mógł dzielić życie. Czynsz. Koszty dostawy. Zaprosiłem ich na sobotę. Chciałem, żeby było miło, więc już w piątek umówiłem prezentację Thermomixa i wymusiłem pokaz pizzy. Na sobotę wystarczyło ją podgrzać. Kupiłem też wino. Spędziłem 15 minut na profilu jakiegoś znawcy win, tylko po to, żeby wybrać takie z najlepszą relacją ceny do jakości. Wydałem 18,99 zł. Z własnych pieniędzy. Przyszli o osiemnastej. Jurek od progu się uśmiechał. Uścisk. Klepnięcie po plecach. - Stary, w końcu. - No, trochę się nie widzieliśmy. Potem przywitałem Mariolkę. Podała mi rękę. Paznokcie. Długie. Zrobione. Z jakimś połyskującym wykończeniem. Pierwsza lampka ostrzegawcza. Jurek od lat podzielał moje zdanie, że tego rodzaju zabieg nie dodaje dłoni żadnej użytecznej funkcji. Kiedyś sam powiedział: „Płacisz, żeby trudniej było podnieść monetę z podłogi”. Śmialiśmy się z tego przez cały wieczór. Teraz trzymał taką dłoń i wyglądał na zadowolonego. Ale nie zamierzałem nikogo oceniać na wejściu. - Rozbierajcie się, zapraszam. Jurek zdjął kurtkę. Na jego klatce piersiowej pojawiło się wielkie: HUGO. Na całą szerokość. Napis było widać z kuchni. Przez chwilę patrzyłem. Potem uśmiechnąłem się do niego. - A co ty, jakieś żarty? - Co? Wskazałem na napis. - No to. Spojrzał w dół. Uśmiechnął się niepewnie. - Nie no, wiesz... Czekałem. Przez osiem lat miał gotową odpowiedź na każde pytanie o zasadność wydatku. - Bo on ciągle chodził w tym samym - wtrąciła się Mariolka. - Mówię mu: przecież źle nie zarabiasz, kup sobie wreszcie jakieś porządne rzeczy. No i trochę go wyciągnęłam na zakupy. - A poprzednie były zniszczone? - zapytałem. - Nie, ale ile można chodzić w tych samych ubraniach? Znałem odpowiedź. Jurek też ją znał. Jeszcze rok temu wymienialiśmy zdjęcia metek, żeby ustalić, które rzeczy najlepiej znoszą wieloletnie użytkowanie. Usiedliśmy. Uznałem, że nie będę psuł wieczoru przez cztery litery. Wstawiłem pizzę do piekarnika i wróciłem do salonu. Chciałem porozmawiać o czymś przyjemnym. - Widać, że zakochany. Nawet ostatnio zapomniałeś podesłać mi struktury portfela. Uśmiechnąłem się. To była nasza tradycja od ośmiu lat. Ostatni dzień miesiąca. On wysyłał swoje zestawienie. Ja swoje. Potem omawialiśmy zmiany. - A, nie, nie zapomniałem - powiedział. - Po prostu już tak nad tym nie siedzę. Zresztą niewiele się zmieniło, bo ostatnio nie dokupowałem. Poprawiłem się na krześle. - Jak to nie dokupowałeś? Problemy w pracy? - Nie, teraz mam trochę inne wydatki. Za tydzień lecimy do Japonii. Przez chwilę patrzyłem na niego bez słowa. Potrzebowałem chwili, żeby poukładać dane. Brak zakupów do portfela. HUGO. Japonia. To przestawały być niezależne zdarzenia. Mariolka opowiadała o planie wyjazdu. Miastach, hotelach, pociągach. O restauracji, do której rezerwację trzeba było zrobić dużo wcześniej. Jurek słuchał z uśmiechem. Znałem ten uśmiech. Tak wyglądał, kiedy rynek spadał dzień przed jego miesięczną wpłatą. Teraz uśmiechał się do rezerwacji stolika. - No właśnie. Trzeba też trochę pożyć. Powiedział to Jurek. Człowiek, który na weselu odsunął ode mnie koszyk z pieczywem i powiedział: „Nie zapychaj się chlebem. Poczekaj na coś lepszego. Dałeś pięćdziesiąt do koperty”. Spojrzałem na żonę. Potem na wino. Wczoraj przez dwadzieścia minut negocjowałem z obcą kobietą drugą blachę pizzy, żeby godnie przyjąć człowieka, który właśnie powiedział, że przez ostatnie osiem lat nie żył. Złapałem się za brzuch. Żona przestała się uśmiechać. - Co ci jest? - Nie wiem. Jakoś mnie ścisnęło. Jurek pochylił się w moją stronę. - Może się położysz? Skinąłem głową. - Chyba będę musiał. Przepraszam was. Mariolka od razu zaczęła zbierać swoje rzeczy. - To my chyba w takim razie sobie pójdziemy. Nie zaprotestowałem. Jurek wstał. - Stary, odpocznij. Nadrobimy po powrocie. Przy drzwiach Mariolka powiedziała, żebym się nie przejmował. Że jeszcze będzie okazja. Że następnym razem możemy się spotkać gdzieś na mieście. Przycisnąłem dłoń do brzucha trochę mocniej. Drzwi się zamknęły. Żona przez chwilę patrzyła na mnie w milczeniu. Potem zapytała: - Już ci przeszło? Wyprostowałem się. - Brzuch tak. Z kuchni dobiegł sygnał piekarnika. Pizza była gotowa. Poszedłem wyłączyć grzanie. Wino nadal stało zamknięte na blacie. Przynajmniej tego nie zdążyłem otworzyć. - On jest szczęśliwy - powiedziała żona. - Widziałem. - To dlaczego zachowujesz się, jakby wydarzyło się coś strasznego? Nie odpowiedziałem. Wziąłem telefon. Przez osiem lat, kiedy ktoś w moim otoczeniu podejmował niezrozumiałą decyzję finansową, odruchowo pisałem do Jurka. Otworzyłem naszą rozmowę. Zacząłem wpisywać: „Stary, nie uwierzysz, co się właśnie odwaliło”. Popatrzyłem na ekran. Potem skasowałem. Nie miałem już komu tego wysłać. #przyjaźń #miłość #życie

Początek września. Jak co roku krótkie spotkanie organizacyjne w klasie syna. Wszyscy siedzą na tych małych krzesełkach i czekają, aż będzie można wrócić do domu. Wychowawczyni przechodzi do finansów. - Składkę proponuję taką jak w zeszłym roku, 200 złotych. Podniosłem rękę. - Czy zanim ustalimy wysokość składki, mógłbym zabrać głos? - Oczywiście. Pan jest skarbnikiem, więc proszę krótko powiedzieć, jak wygląda sytuacja. Krótko. Tak się właśnie w Polsce podchodzi do pieniędzy. Na omawianie zasad bezpieczeństwa było dwanaście minut. Na zarządzanie kapitałem dwudziestu sześciu gospodarstw domowych ma być „krótko”. Od czasu czerwcowego rozliczenia moja pozycja jako skarbnika była bardzo mocna. Wynik finansowy zrobił swoje. Nie mogę powiedzieć, że rodzice polubili moje wystąpienia. Ale lubili patrzeć na saldo po ich zakończeniu. Przy szybkim omówieniu struktury portfela na ten kwartał nagle jedna z kobiet podniosła rękę. Nie znałem jej. Przypomniałem sobie, że w tym roku dołączył do klasy nowy uczeń, więc to musiała być jego rodzicielka. - Słucham – powiedziałem. - Przepraszam, ale ja mam taką inicjatywę. Może na początek zorganizujemy dzieciakom jakieś wspólne wyjście? Na pizzę na przykład. Żeby mój Kuba mógł wszystkich lepiej poznać. Mężczyzna siedzący obok niej zamknął oczy. - O kurwa... - powiedział cicho. Wszystkie głowy odwróciły się w jej stronę. Potem w moją. Potem w stronę torby, w której trzymałem laptopa. Ojciec przy drzwiach powoli zdjął kurtkę, którą przed chwilą założył. - Ale prywatnie - powiedziała szybko jedna mama. - Pani na pewno ma na myśli prywatne wyjście. Każdy płaci za swoje dziecko i nie poruszamy tematu funduszu. - No nie wiem. Przecież zbieramy składki, więc może z tych pieniędzy... - zaczęła mówić nowa mama. Kobieta obok niej położyła dłoń na jej przedramieniu. - Nie kończ tego zdania. Nowa zaśmiała się niepewnie. Myślała, że to jakiś klasowy żart. - Ja mogę postawić tę pizzę - odezwał się ojciec z drugiego rzędu. Spojrzałem na niego. W lutym przez tydzień nie mógł znaleźć pięćdziesięciu złotych na zaległą składkę. Teraz chciał nakarmić dwadzieścioro kilka dzieci. Jednak sytuacja materialna polskich rodzin potrafi się poprawić z minuty na minutę. - Ale naprawdę nie trzeba - odpowiedziała nowa mama. - Ja mogę po prostu pomóc przy pieniądzach. W poprzedniej klasie byłam skarbnikiem. Trzymałam wszystko na swoim koncie i płaciłam, jak coś było potrzebne. Mam doświadczenie. Ojciec z drugiego rzędu spuścił wzrok. Kobieta obok cofnęła dłoń. Nikt już nie wierzył, że da się ją uratować. Przez chwilę patrzyłem jej prosto w oczy. Potem sięgnąłem po torbę. - Chyba będziemy musieli zostać trochę dłużej. Ktoś z tyłu zadzwonił do domu. - Zjedzcie beze mnie. Przerwa. - Nie wiem, ile. Dopiero wyciąga laptopa z torby. Zależy, którą prezentację włączy. Postawiłem komputer na biurku. Ojciec z drugiego rzędu podjął ostatnią, desperacką próbę. - Napoje też mogę wziąć na siebie. Nie odpowiedziałem. Nie chodziło o catering. Kobieta właśnie zaproponowała przejęcie zarządzania kapitałem i jako referencje podała, że wcześniej przez rok nic z nim nie robiła. Podłączyłem laptopa do rzutnika. Nowa mama poprawiła się na krześle. - Ja naprawdę nie chciałam nikogo urazić. - Nie jestem urażony. Chciałbym tylko poznać wyniki pani poprzedniego funduszu – odpowiedziałem. - Jakie wyniki? - Ile zarobił? - Nic. To były pieniądze na wydatki dzieci. Skinąłem głową. - Zapiszmy. Zero. - Ale też niczego nie straciliśmy. Mężczyzna obok niej ukrył twarz w dłoniach. - Błagam, nie otwierajmy inflacji - powiedział. Miał rację. Na ten temat miałem osobny materiał. Zostałem przy historii naszego funduszu. - Luty. Przejmuję funkcję skarbnika. Zastaję zaległe składki, luki w ewidencji i dokumentację prowadzoną w... - Zeszycie w kratkę - odpowiedziała para z trzeciego rzędu. - Dokładnie. Byłem zadowolony. Coś jednak zostaje ludziom w głowach. Omówiłem odzyskanie należności. Zabezpieczenie tysiąca złotych kapitału. Zakup ETF-a na sektor półprzewodników. - W maju pozycja osiągnęła... - Plus czterdzieści pięć przecinek dziewiętnaście procent - powiedział ojciec przy drzwiach. Nowa mama spojrzała na niego. Potem na pozostałych. Chyba zaczynała rozumieć, do jak świadomej finansowo społeczności trafiła. - A w czerwcu, nawet po potrąceniu jego opłat, wyszliśmy bardzo dobrze - dodała szybko jej sąsiadka. - Naprawdę jesteśmy zadowoleni. - Jakich opłat? Sąsiadka zamknęła oczy. - Dziękuję za to pytanie - powiedziałem. - Ja za nie przepraszam - odezwał się ktoś z tyłu. Otworzyłem odpowiedni slajd. Opłata za zarządzanie. Premia za wynik. Po godzinie przeszedłem do rekomendacji. - Proponuję zwiększyć tegoroczną składkę z dwustu do czterystu złotych. - Jestem za – odpowiedział od razu ojciec przy drzwiach. Kilka rąk natychmiast poszło w górę. - Jeszcze nie wyjaśniłem, dlaczego akurat czterysta – powiedziałem. - Ufamy panu. Miło. Nowa mama zamknęła notes. Podwyżka przeszła jednogłośnie. Pierwsze przelewy przyszły, zanim odłączyłem komputer. Na korytarzu nową rodzicielkę otoczyło już kilkoro rodziców. Ktoś podał jej numer telefonu. Ktoś objął ją ramieniem. Słyszałem, jak przeprasza: - Ja naprawdę nie wiedziałam. - Spokojnie - odpowiedziała jedna z kobiet. - Ja na pierwszym zebraniu zapytałam, czy nie bezpieczniej byłoby na lokacie. Nowa spojrzała na nią ze zrozumieniem. Po chwili rozmawiały już jak stare znajome. Schowałem ładowarkę. Integracja. Bez pizzy. Od początku wiedziałem, że ten wydatek nie jest konieczny. #FIRE #finanse #szkoła #rodzice

Fundacja Marka Polska Think Tank chciala z budżetu środków publicznych aż 520-670 mln zl na m. in: - wydarzenia w Metaversie!!!! (Prezentacje, briefingi i premiery raportów dostępne globalnie z pełną interakcją, szczególnie dla rynków zamorskich) - 70-90 mln na Biuro Marki Polska i zespól - Polska kolekcja cyfrowa (Digital Poland Collectibles) czyli na NFT - system monitorowania percepcji (PolskaPulse), - wdrożenie Polska Persona (AI) – zaawansowanego systemu targetowania - budżet: 65–90 mln zł - Dashboard KPI 35-50 mln Może i kasa z tak polityczną ekipą poszla by w bloto, ale za to ile posadek dla wujka posla, zaprzyjaznionych kancelarii, klepania ekspertyz, raportów, analiz, prezentacji. Źródlo: Strategia Marka Polska, opracowanie Barbara Mróz-Gorgoń #Polska #Metavers #NFT

olasem Aug 20

@SPORT_GOV_PL Jak to, a co tu mamy?! Prezentację raportu i podziękowania od Waszego wiceministra. 🤡🤡 #Sport #Prezentacja #Raport

BarcaInfo Aug 20

🎥 Joan Laporta przybył do klubowych biur na prezentacje Joao Cancelo. 📝 https://t.co/uNhRTeyy4Q #FCB #JoaoCancelo #Transfery

BarcaInfo Aug 20

🎥 Rafa Yuste, wiceprezes FC Barcelony przybył na prezentacje Joao Cancelo. 📝 https://t.co/iovZ65slOq #FCBarcelona #JoaoCancelo #TransferNews

BarcaInfo Aug 18

🎥 Rodri właśnie opuścił restaurację. Po posiłku może teraz udać się na prezentację w FC Barcelonie. Wokół niego wielki ruch i szaleństwo kibiców. 🏟️ Jutro na Spotify Camp Nou może być jeszcze głośniej przywitany. https://t.co/VDidpCxL5N #Rodri #FCBarcelona #futbol

Onet.pl Aug 3

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, zapowiedział prezentację wyników audytu dotyczącego Szpitala Południowego, w odpowiedzi na zarzuty dotyczące nieprawidłowości w przyjmowaniu pacjentów oraz niegospodarności, co doprowadziło do śledztw prokuratorskich i odwołania zarządu placówki. #audyt #SzpitalPołudniowy #nadużycia

Trzaskowski ujawni wyniki audytu w Szpitalu Południowym. Podał datę

W nagrodę za wzorową prezentację nowych strojów Admin dostał dziś nowy komputer. Można zaczynać przygotowania do piątkowego meczu @_Ekstraklasa_. https://t.co/140OQMYkj4 #sport #ekstraklasa #prezentacja

Dawid Dobrasz Jul 15

Mariusz Skrzypczak to człowiek wielu talentów, ale że będzie robił godzinną prezentację na temat przepisów, to bym nie powiedział xD Ale no taka robota "kiero", żeby załatwiał też takie tematy 😇 #talenty #prezentacja #kiero

Czekajcie, czyli Lewandowski miał „prezentację” w trakcie trwania półfinału Mundialu, głównie z polskimi mediami, a jego żona w tym czasie była na koncercie w Warszawie? No widziałem bardziej dopracowane operacje pod względem logistyki. #Lewandowski #Mundial #logistyka

BarcaInfo Jun 14

Robert Lewandowski - Chicago Fire: "Na dzisiaj ta wizyta Roberta jest taka, że chciał rozwiać wątpliwości dotyczące tego projektu i zobaczyć, jak to wygląda. Jest też ważny punkt, w kontekście oddania szacunku. Chicago Fire długo i mocno o niego zabiega, bo pierwsza oferta pojawiła się z końcówką minionego roku, gdy przyjechali do Barcelony i zrobili prezentację, która wyglądała jak taka, które trzeba było robić na studiach robić. Była dopieszczona w każdym detalu. Robert i jego ekipa pojawili się w Chicago, żeby docenić i potraktować klub z szacunkiem, ale nad przyszłością wciąż się zastanawiają." [@wlodar85 - @Meczykipl] (1️⃣) #RobertLewandowski #ChicagoFire #Football

Praga-Południe pokazuje, że jak jest tramwaj/ autobus, większość z nas wybiera transport zbiorowy. 4750 osób wybiera komunikację publiczną vs 1760 samochód. Tym slajdem Tramwaje Warszawskie zaczynają prezentację nt. przebudowy trasy tramwajowej w Alei Waszyngtona. https://t.co/mYusfhCrWP #TransportZbiorowy #TramwajeWarszawskie #PragaPołudnie #PL

Jestem właśnie na spotkaniu pełniącego obowiązki prezydenta Stanisława Kracika z pracownikami miejskiego szpitala im. Narutowicza. Spotkanie zostało zwołane, ponieważ w środę na sesji Rady Miasta Krakowa w tę środę ma zostać przedstawiona informacja o połączeniu Szpitala Narutowicza ze Szpitalem Wojskowym. Podobne spotkanie miało ponoć miejsce około 2h temu z pracownikami szpitala wojskowego. Prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Szpitala Wojskowego przedstawił prezentację dotyczącą połączenia szpitali. Wskazał na zadłużenie Szpitala Narutowicza i obsługę długu szpitala Narutowicza wynoszącą 10 milionów rocznie. Plan, który przedstawił zakłada przyjęcie specustawy zakładającej przekształcenie szpitala wojskowego w instytut. Jeśli zgodę wyrazi Szpital Narutowicza i miasto Kraków, w tym Rada Miasta, do ustawy planowane jest wpisanie połączenia szpitali. Pojawiają się pytania przedstawicieli związków zawodowych o gwarancję zatrudnienia. Przedstawiciele szpitala wojskowego deklarują, że zatrudnienie nie zostanie zmniejszone, ale że w tym procesie nie będzie obowiązywał układ zbiorowy. Spotkanie zwołano z inicjatywy p.o. Prezydenta w ostatnią środę. Na miejscu są przedstawiciele obu szpitali, a także radne Koalicji Obywatelskiej Alicja Szczepańska i Edyta Nowak. Alicja Szczepańska zabrała głos "w imieniu Rady Miasta". Ja jako członkini Komisji Zdrowia dowiedziałam się o spotkaniu z wpisu na twitterze @PatrykSalamon wczoraj, w niedzielę. Dzisiaj rano potwierdziłam, że żadna informacja nie dotarła do kancelarii Rady Miasta ani sekretarz Komisji Zdrowia. #Kraków #Zdrowie #Szpitale

Bank z miliardową stratą rozdaje miliardy, których nie ma Polityka ma jedną nieśmiertelną cechę: kiedy kończą się pieniądze, zaczynają się pomysły. Im większa dziura w kasie, tym bardziej efektowne stają się konferencje prasowe, prezentacje i wielkie obietnice. Tak właśnie wygląda historia „Polskiego SAFE 0%”, projektu przedstawionego w marcu 2026 roku przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego. W przekazie medialnym wszystko wyglądało imponująco: około 185 miliardów złotych na zbrojenia, bez odsetek, bez unijnych warunków i bez dodatkowych obciążeń dla podatnika. Finansowy odpowiednik perpetuum mobile. Problem polega na tym, że ekonomia bywa mniej podatna na entuzjazm niż politycy. Spójrzmy na liczby. Narodowy Bank Polski zamknął 2025 rok stratą w wysokości 35,7 miliarda złotych. Rok wcześniej strata wyniosła 13,3 miliarda, a w 2023 roku około 20,8 miliarda złotych. Oznacza to, że od kilku lat budżet państwa nie otrzymuje wpływów z tytułu zysku NBP. Oczywiście bank centralny nie jest zwykłą spółką akcyjną. Ekonomiści słusznie przypominają, że znacząca część tych strat ma charakter księgowy i wynika między innymi z umocnienia złotego oraz sposobu wyceny rezerw walutowych i złota. To ważne zastrzeżenie. Równie ważne jest jednak inne pytanie. Jeżeli projekt SAFE 0% nie ma być finansowany z bieżących wyników NBP, lecz z wykorzystania wartości rezerw oraz specjalnych mechanizmów finansowych, to gdzie są szczegółowe wyliczenia pokazujące skalę ryzyka? Jakie będą koszty w różnych scenariuszach rynkowych? Jak wpłynie to na bilans banku centralnego? Kto poniesie konsekwencje, jeśli założenia okażą się zbyt optymistyczne? W tym miejscu oficjalny przekaz zaczyna przypominać prezentację dewelopera sprzedającego apartamentowiec, którego jeszcze nie zbudowano. Wizualizacje są atrakcyjne. Inwestorzy zwykle pytają jednak również o kosztorys. Adam Glapiński przekonuje, że obecne straty mają głównie charakter papierowy. Być może. Tyle że zwolennicy projektu SAFE 0% chcą jednocześnie oprzeć jego wiarygodność na wartości tych samych aktywów. Skoro straty są w dużej mierze księgowe, to również prognozy przyszłych korzyści powinny być oceniane z należytą ostrożnością. Najbardziej niepokojące nie jest nawet samo poszukiwanie pieniędzy na obronność. To obowiązek każdego odpowiedzialnego państwa. Problem polega na gigantycznej różnicy między skalą deklaracji a ilością publicznie dostępnych danych pozwalających te deklaracje zweryfikować. W dojrzałej demokracji nie wystarczy powiedzieć: „proszę się nie martwić, wszystko jest policzone”. Zwłaszcza gdy mówi to instytucja, która od kilku lat regularnie wykazuje wielomiliardowe straty i oczekuje, że obywatele uwierzą jej na słowo. Bezpieczeństwo narodowe nie jest kampanijnym sloganem. Nie jest też przestrzenią do eksperymentów marketingowych. Jeśli SAFE 0% ma być rzeczywistym instrumentem wzmacniania obronności państwa, powinien zostać przedstawiony wraz z pełnymi założeniami, metodologią i analizą ryzyka. Inaczej pozostanie kolejną polityczną opowieścią o miliardach, które mają pojawić się kiedyś, skądś i w jakiś bliżej nieokreślony sposób. A liczby? Liczby nie głosują. Nie występują na konferencjach prasowych. Nie udzielają wywiadów i nie prowadzą kampanii wyborczych. Po prostu są. I właśnie dlatego bywają najgroźniejszą opozycją wobec politycznych deklaracji. Autor: @EwaBrzozowska #InstytutPrawdy #Polityka #Ekonomia #Bezpieczeństwo

W poniedziałek — tak jak obiecałem — zaczynamy! Wychowałem się na nowohuckim osiedlu z wielkiej płyty, dlatego prezentację moich wartości i założeń kampanii chcę rozpocząć nie na Rynku Głównym, ale na Alei Róż. Mam jeden cel: rozmawiać z ludźmi. https://t.co/Le3qYZyPFo #Kampania #Rozmowy #NowaHuta

Francja postanowiła ograniczyć udział Izraela w targach zbrojeniowych Eurosatory, zakazując obecności izraelskich przedstawicieli rządu oraz wykluczając prezentację uzbrojenia ofensywnego, co odzwierciedla pogarszające się relacje między oboma krajami. #Francja #Izrael #Eurosatory

Francja ogranicza udział Izraela w największych targach zbrojeniowych Europy