BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#spokój

Maja Chwalińska & Magda Linette, what a duo 🫂 Paweł Kuwik: - Wielkie gratulacje za wiele rzeczy. Po pierwsze, wyeliminowałyście mistrzynie Wimbledonu z tego roku. Po drugie - wiem, że ciężko jest zawsze pozbierać się po przegranych meczach w singlu. Wy się pozbierałyście, jesteście zwycięskie i za to ogromne gratulacje. Maja Chwalińska: - Dziękujemy bardzo. Dla mnie to była wielka przyjemność grać z Magdą. To był nasz pierwszy debel i na pewno nie ostatni. Chyba nie usnę dzisiaj. Bardzo się cieszę. I faktycznie, pokonałyśmy świetne zawodniczki. Przez to jeszcze bardziej się cieszę. Paweł Kuwik: - Co dzisiaj było drogą do sukcesu, tym kluczem? Bo nie jest się łatwo podnieść z takimi zawodniczkami po przegranym tie-breaku w pierwszym secie. Magda Linette: - Myślę, że przede wszystkim nasze tenisy się tak fajnie uzupełniają. Maja gdzieś tam jest w stanie troszkę więcej zrobić na siatce. Myślę, że ja mam troszkę więcej siły z serwisu. Więc fajnie się uzupełniamy. Czegoś tam może minimalnie brakuje, druga to fajnie uzupełnia. Myślę, że to było bardzo fajne i to też sprawiało trudność przeciwniczkom. Paweł Kuwik: - Było bardzo trudno, trudno czy znośnie, żeby się zebrać na ten debel? Tak szczerze. Maja Chwalińska: - Dla mnie było trudno. Miałam już jednak kilka dni, żeby ochłonąć. Magda było bardzo świeżo po swoim meczu, tak że zapytałam się czy żyje dzisiaj (śmiech). Paweł Kuwik: - Żyjesz? Żyjesz (śmiech). Magda Linette: - Żyję. Powiedzmy sobie szczerze, to nie pierwsza moja porażka tutaj (śmiech). Myślę, że to jest najważniejsze, żeby gdzieś tam się zebrać, wyjść i zagrać najlepiej, jak możemy. Wiedziałam, że będę musiała dzisiaj wyjść i naprawdę wznieść się na jakieś wyżyny swojej pewności siebie. Fajnie, że miałam Maję, która jest bardzo spokojna. Ja jestem bardziej emocjonalna, więc myślę, że znowu fajnie się uzupełniałyśmy i myślę, że tego mi było potrzeba. 📸 Eurosport | #USOpen | #zkortu #USOpen #tenis #sport

Mówią o Tobie za plecami? Nie odwracaj się. Gdyby chcieli poznać prawdę, przyszliby do Ciebie. Jeśli wybrali plotkę, odpowiedź nie jest im potrzebna. Potrzebują tylko historii, która usprawiedliwi ich uprzedzenia. Przypisują Ci słowa, których nie powiedziałeś? Nie tłumacz się ludziom, którzy najpierw wydali wyrok, a dopiero później zaczęli szukać dowodów. Zawiedli Cię? Zapamiętaj. Nie po to, żeby żyć żalem. Po to, żeby drugi raz nie pomylić pięknych słów z dobrymi intencjami. Zranili Cię? Nie udawaj, że nie boli. Boli. Czasem cholernie. Ale ich cios nie może stać się Twoim charakterem, a ich podłość Twoim sposobem na życie. Spokój nie jest kapitulacją. Milczenie nie zawsze jest bezsilnością. Czasem oznacza: nie dam się wciągnąć w wasze błoto. To nie znaczy, że masz pozwalać na wszystko. Kiedy trzeba, postaw granicę. Nazwij kłamstwo kłamstwem. Powiedz jasno: dość. A potem idź dalej. Nie musisz wygrać każdej rozmowy. Nie musisz przekonać tych, którzy już postanowili Cię nie rozumieć. Wystarczy, że nie przegrasz siebie. Niech mówią. Ty pracuj, pomagaj, kochaj, popełniaj błędy i miej odwagę je naprawiać. Bo na końcu nie wygrywa ten, kto robi najwięcej hałasu. Wygrywa ten, którego cudza podłość nie zmieniła w kogoś, kim nigdy nie chciał być. Najważniejsze nie jest to, czy wszyscy Cię dobrze ocenili. Najważniejsze, czy patrząc w lustro, nadal możesz spojrzeć sobie prosto w oczy. #samorozwój #prawda #siła

Pytacie, czy ten mężczyzna za okłamanie polskich służb został deportowany czy też przykładnie ukarany w inny sposób. Otóż dostał... tylko i wyłącznie mandat 500 zł- wymusiły go zresztą kelnerki, bo miał nie ponosić żadnych konsekwencji (dostał tylko polecenie oddalenia się). Zobaczcie nowe nagranie: widać na nim, jak pijak ma gdzieś obecność służb i spokojnie pije przy policji alkohol (!!) Zero szacunku. #Polska #prawo #służby

PRAWICA ODKRYŁA NICOLE SUSZEK.
Bo powiedziała, że nie ufa Giertychowi. A gdzie byliście od 10 marca 2022? Tego dnia znika jej brat.
Potem 4 lata umorzeń i samotnej walki. Nicole ma prawo Giertychowi nie ufać. Ale fakt jest taki, że gdyby nie @GiertychRoman i prokuratura Żurka, prawica dalej miałaby święty spokój, a rodzina Suszka żadnych odpowiedzi. Są zatrzymania. Są przesłuchania.
Po czterech latach ktoś wreszcie szuka odpowiedzi. Posłuchajcie @w_zurek. #Zondacrypto #SylwesterSuszek #NicoleSuszek https://t.co/xxWixnFUlr #NicoleSuszek #Prawica #Justyacja

Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo

Raz na parę dni w roku ucierpi turysta który zapłaci 20% wiecej za hotel vs niekończące się cierpienie mieszkańców którzy jeżeli chcą mieć spokój muszą sprzedawać mieszkanie i szukać nowego. Polak zawsze po stronie oprawcy, never change my king https://t.co/w1gRDZtNq9 #turystyka #mieszkania #Polska

Wymienialiśmy dzisiaj pralkę. Wiadomo full pakiet, przynieść, zamontować, zabrać stary sprzęt. Przyjechało dwoch młodych ok 30 lat chłopaków. Pytam o coś jednego, widzę że się krępuje, wiem ze z Ukrainy🇺🇦. Mówię spokojnie rób swoje moj dom jest dla was przyjazny. Możecie wierzyć lub nie, demontaż, montaż ok 10-15 min Wszystko praktycznie robił sam, chłopak od nas papiery. Nastawił testowe pranie na pusto, wynieśli stary sprzęt, jestem MEGA zadowolony. Taka historia z teraz, za niedługo opowiem wam kolejną 🎶🎧🎶 #pralka #usługi #Ukraina

The Mexican Navy rescued two fishermen from the Mexican state of Chiapas, who went missing on August 13 in the Pacific Ocean. The men survived the sinking of the ship "Camaronera," on which they were fishing. After five days, they were found 130 nautical miles from the shore. (translated)

Arreiol średnio ogarnia na 6, Szymański wygląda jakby miał z 40 lat. Dzwoń do Francji póki okienko trwa @fredi. Nawet na roczne wypożyczenie. Maxi w Strasbourgu grającym na jednym froncie o minuty spokojny raczej być nie może. https://t.co/rNCaiZtu3m #Futbol #Transfery #PiłkaNożna

Ewa 3d

Kaczyński zapowiada utworzenie Komisji Zaufania Publicznego ws. #Zondacrypto. Drogi prezesie, zbędny trud, taka komisja już istnieje. To Prokuratura Krajowa w Katowicach... Spokojnie, rozliczą do spodu! #Polska #Krypto #Zaufanie

🎥 Julian Alvarez z całkowitym spokojem pracuje z całym zespołem Atlético Madryt. 🏋️ https://t.co/q8tY3rwkxN #AtleticoMadryt #JulianAlvarez #Futbol

Je poněkud primitivní, že se v různých zemích vedou debaty kolem údajného Putinova strachu, že bude oběšen. Absolutně nic nesvědčí o tom, že Putin něco takového vůbec řekl. Prý to řekly západnímu médiu nejmenované zdroje. Je neuvěřitelně naivní, věřit podobným zdrojům, publikovat kachnu a pak o ní vážně debatovat. V Moskvě mohou být spokojeni. Ty západní blbečky zase utáhli na vařené nudlí. #Putin #dezinformace #zpravodajství

Lis 4d

Wiedzieliście, że Kuba @jakubwiech ponownie wprowadził nas w błąd w programie Rymanowski Live @BogRymanowski ?🧐 Podał, że cena energii z Ostrołęki C miała oscylować w okolicy 800–1000 zł/MWh i że to był powód rezygnacji z projektu. Postanowiłem to sprawdzić😃 Nigdzie w analizach projektu takiej kwoty nie znalazłem, ale chętnie się z nimi zapoznam jak kolega Kuba mi je udostępni. Co ważne cena jednostkowa za MWh była tym niższa, im wyższe było wykorzystanie bloku. Pierwotnie zakładano około 4000 godzin pracy rocznie (mniej niż połowę roku sic!) nie dlatego, że ultranadkrytyczny blok USC nie mógł pracować dłużej, lecz dlatego, że ograniczano jego wykorzystanie, aby zrobić miejsce dla niestabilnych nOZE. Tymczasem dyspozycyjność takiego bloku to ponad 8000 godzin. Pytanie jest więc proste czy nawet w modelu szczytowo-podszczytowym energia z Ostrołęki C miała kosztować 800–1000 zł/MWh, jak podał nasz bohater-dziennikarz Kuba? Nic z tych rzeczy. W opracowaniach Instrat i Carbon Tracker, które przeczytałem, LCOE wychodziło 580 zł/MWh przy 3500 godzinach i 490 zł/MWh przy 5000 godzinach. Przy 6500–8000 godzinach spadało do 415 zł/MWh. To nadal nie jest 800–1000 zł. Skąd Jakub wziął te kwoty? Idźmy jednak dalej, bo ceny podawane przez wymienione ośrodki uwzględniały wszystkie koszty, w tym ETS. Jak to wygląda dziś, kiedy znamy już koszt rynku mocy, aktualną cenę ETS, niestabilność źródeł nOZE oraz koszt ich integracji z systemem? Na dzisiaj cena energii z Ostrołęki C opalanej polskim węglem wynosiłaby 200–250 zł/MWh, a z ETS 400–450 zł/MWh 😱 Ostrołęka C miała dawać moc sterowalną i krajowe paliwo. Porównanie „OZE 300 vs węgiel 450” bez kosztu rezerwy, sieci i importu gazu jest niepełne. Właśnie tym wybiegiem przez lata kręcono debatę, aby zohydzić polski węgiel. Decyzją ówczesnego Orlenu i prezesa Obajtka wepchnięto nas w gazowy CCGT o mocy 745 MW za 3 mld zł zamiast węglowego bloku 1000 MW. Budowa elektrowni gazowej jest tańsza, ale energia z niej przy imporcie paliwa i zmiennej cenie gazu wcale nie będzie tańsza od dokończonego bloku USC na węglu z Bogdanki, a dodatkowo nie daje tego co dawałby węgiel czyli kontrola nad paliwem czyli suwerenność! Najważniejsze i najsmutniejsze jest jednak co innego: pieniądze za gaz wyjadą za granicę, a pieniądze za węgiel miały zostać w kraju. Jak wielokrotnie podkreślał profesor Malecha @MalechaZiemowit, efekt zmniejszonej emisji CO₂ można osiągnąć, budując elektrownie węglowe nadkrytyczne i ultranadkrytyczne w miejsce odstawianych starych bloków i na spokojnie opracowywać własne technologie jądrowe będzie to tańsze i lepsze dla planety, a podobno o to walczą klimatyści 🧐 #energia #Polska #węgiel

Ponieważ zeszło już embargo, daję znać, że o Dawnwalkera możecie być spokojni! Jest dobrze. Ale na naszą pełną recenzję poczekacie przynajmniej do jutra. Opóźniam publikację, by dograć parę godzin z pokaźnym premierowym patchem, który pojawił się dziś. Dzięki za cierpliwość! https://t.co/FjxmMZuKV3 #Dawnwalker #gry #recenzja

"Norwegia i Szwajcaria są bogate, bo są poza Unią!!!!!!" Ale dajcie spokój z tym chłopskorozumizmem, kto to widział. 🇧🇻 Norwegia wdraża około 75-80% całego unijnego prawodawstwa dotyczącego rynku wewnętrznego (od norm technicznych, przez prawo pracy, po kwestie środowiskowe). Nazywa się to zjawiskiem fax diplomacy - Oslo przyjmuje regulacje uchwalone w Brukseli, nie mając żadnego posła w Parlamencie Europejskim ani komisarza, który mógłby je zawetować. Do tego Norwegia wpłaca miliardy euro w ramach funduszy norweskich na rzecz spójności UE. Norwegia pod koniec lat 60. odkryła wielkie złoża ropy i gazu na Morzu Północnym. Zamiast przejeść zyski, stworzyła największy państwowy fundusz majątkowy świata na ponad 1,5 bln USD, który inwestuje globalnie i zabezpiecza przyszłość kraju. 🇨🇭 Szwajcaria jest związana z UE siecią ponad 100 umów bilateralnych, należy do strefy Schengen i regularnie dostosowuje swoje prawo do unijnego, aby zachować dostęp do wspólnego rynku. Ponad 200 lat nieprzerwanego pokoju i neutralności, podczas gdy reszta kontynentu leczyła rany po dwóch wojnach światowych. Do tego stulecia akumulacji kapitału w sektorze bankowym, stabilność polityczna. Norwegia i Szwajcaria nie są bogate dlatego, że są poza Unią. One mogą sobie pozwolić na pozostanie formalnie poza strukturami politycznymi UE, ponieważ ich unikalna pozycja surowcowa, kapitałowa i historyczna pozwala im płacić za dostęp do rynku i akceptować unijne reguły z zewnątrz. Tak btw, wewnątrz UE mamy takie kraje jak Luksemburg, Dania, Holandia czy Irlandia, które notują zbliżone lub wyższe wskaźniki PKB per capita od Norwegii czy Szwajcarii. O tym już w cytowanym poście nie przeczytamy. #Norwegia #Szwajcaria #UniaEuropejska

Niech pan Morawiecki spokojnie czeka, bo pewnie też jako były premier będzie musiał składać przed tą prokuraturą wyjaśnienia: dlaczego nie zabezpieczył państwa na tego typu afery, dlaczego nie doprowadził do sytuacji, że rynek kryptowalut jest kontrolowany

Afera Zondacrypto. Ministrowie reagują na wywiad Morawieckiego
www.onet.pl

Poznałem ostatnio na treningu rodziców jednego z dzieciaków, z którym ćwiczy mój syn. Na pierwszy rzut oka wyglądali rozsądnie. Pomyślałem: może być wartościowy networking. W moim wieku człowiek zaczyna rozumieć, że portfel należy dywersyfikować nie tylko geograficznie. Również towarzysko. Nigdy nie wiadomo, czy za dziesięć lat człowiek poznany przy dziecięcej szatni nie zostanie dyrektorem regionalnym, właścicielem hurtowni albo przynajmniej kimś, kto potrafi załatwić taniej klimatyzację. Wczoraj zaprosili nas z synem do siebie. Przyszliśmy punktualnie. Nie lubię się spóźniać. Czas to pieniądz, a cudzy czas to potencjalnie cudzy pieniądz, który może kiedyś pracować dla mnie. Już od wejścia zauważyłem pierwsze niepokojące sygnały. W kuchni stała zgrzewka Żywca Zdroju. Butelkowana woda. W mieszkaniu. Z dostępem do wodociągu. Wziąłem głęboki oddech. Networking czasem wymaga kompromisów. Usiedliśmy. Kawa. Rozmowa. Dzieci poszły do pokoju. Ojciec opowiadał coś o stopach procentowych. I wtedy, po może pięciu minutach, z pokoju: - TATOOOOO! Krzyk mojego syna. Wstaliśmy wszyscy. Ojciec gospodarza od razu spytał się: - Uderzył cię? Ja wiedziałem, że nie. On po zwykłym uderzeniu nie woła mnie takim tonem. To nie był ból fizyczny. Mój syn stoi na środku pokoju. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami. - Co jest? - pytam. Nie odpowiada. Tylko pokazuje palcem, żebym się nachylił. Podchodzę. On zasłania usta dłonią i szepcze mi do ucha: - Tato... Przełyka ślinę. - On ma skarbonkę. Zamarłem. Przez sekundę miałem nadzieję, że źle usłyszałem. - Co? Syn dyskretnie wskazał wzrokiem na półkę. Spojrzałem. Stała tam. Różowa. Ceramiczna. Świnia. Z otworem na monety. Poczułem, jak robi mi się gorąco. Jestem tolerancyjny. Ale to? To była indoktrynacja dziecka. Podszedłem bliżej. Potrząsnąłem delikatnie skarbonką. Brzęknęło. Pełna. - Ile tutaj jest? Matka spojrzała na mnie trochę zdziwiona. - Nie wiem. On sobie zbiera. - Na co? Chłopiec odpowiedział: - Na grę. Czyli było jeszcze gorzej. Nie dość, że kapitał nie pracował, to od początku miał zostać przeznaczony na konsumpcję. Spojrzałem na jego ojca. - Wy o tym wiecie? - O czym? - Że on trzyma gotówkę w ceramice. Zaśmiał się. - No przecież to skarbonka. - Wiem, co to jest. Nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy mi instrument finansowy, który właśnie analizuję. Usiadłem obok chłopca. - Ile masz lat? - Jedenacie. Pokiwałem głową. Idealny horyzont inwestycyjny. - A wiesz, czym jest inflacja? Popatrzył na ojca. Ojciec powiedział: - Daj mu spokój. Zignorowałem. Wyciągnąłem telefon. - Słuchaj. Załóżmy, że masz tutaj pięćset złotych. - Mam chyba czterysta. Bardzo dobrze. Przynajmniej znał wartość aktywów. Mądrzejszy od rodziców. Wpisałem 400 zł. 8 procent. Kilka dekad. Pokazałem mu ekran. - Widzisz tę liczbę? Kiwnął głową. - A teraz spójrz na świnię. Spojrzał. - Świnia ci tego nie da. Cisza. - Świnia nie wypłaca dywidendy. Ojciec zaczął się śmiać. Nie wiem dlaczego. Sytuacja była poważna. - Świnia nie reinwestuje odsetek. Świnia nie daje ekspozycji na światową gospodarkę. Świnia stoi na półce i patrzy, jak inflacja zjada twoją przyszłość. Chłopiec przyciągnął skarbonkę do siebie. Odruch obronny. Typowe przy pierwszym kontakcie z edukacją finansową. - Ale ja chcę grę. - Dzisiaj chcesz grę. Zrobiłem pauzę. - A za trzydzieści lat będziesz chciał wolności. Przez chwilę zapadła cisza. Czułem, że zaczyna docierać. Zaproponowałem, żebyśmy od razu policzyli zawartość skarbonki i ustalili plan przeniesienia środków do sensowniejszych aktywów. Ojciec powiedział: - Nigdzie nie będziemy przenosić jego pieniędzy. Skarbonka uczy dziecko oszczędzania. I wtedy zrozumiałem, że dalsza edukacja nie ma sensu. Nie każdy jest gotowy. Nie każdy chce pomocy. Położyłem rękę na ramieniu syna. - Chodź. - powiedziałem. Przerwa. - Bo jeszcze się zarazisz. Networking, który wymaga tolerowania gotówki leżącej bezczynnie w ceramicznej świni, przestaje być networkingiem. Staje się ekspozycją na złe nawyki. A od takich ludzi najlepiej trzymać dzieci z daleka. #FIRE #edukacjafinansowa #networking #oszczędzanie

Zabijesz kogoś brutalnie na UW? Tata mecenas- niepoczytalny Celebryta/mecenas przejedzie kogoś na pasach- niewinny Milioner-lekarz? Może spać spokojnie, system go nie ruszy Jesteś posłem, kradniesz i luzik To czy jesteś winny zależy od tego kim jesteś, a nie co zrobiłeś #sprawiedliwość #prawo #polityka

@PrawyStrumyk Ale dajmy spokój z takimi spiskami:)))) Nikt nie kazał mi przekraczać prędkości:))))) #spiskoteoria #prędkość #spokój

Brzoza 5d

Nie ma dobrego wejście do Lecha Lis, ale dajcie spokój z wyzwiskami. Krytyka spoko, należy się, ale miejcie niektórzy umiar. Zostaniemy z nim na bramce, bo i tak nikogo nie weźmiemy nowego. Pozycja bramkarza wymaga zaufania i pewności siebie jak żadna inna, a jak będą wszyscy pisać że ma wypierdalać, to mu nie pomoże. Nie jest może tak dobry jak malowali go w Turcji, ale na pewno nie jest też tak słaby jak niektórzy sugerują. Dajmy mu jeszcze trochę zaufania i czasu. #LechPoznań #bramkarz #zaufanie