Jutro będą mówić o szacunku, prestiżu i wdzięczności dla nauczycieli. Dziś nikt z rządu nie wyszedł do nauczycieli i pracowników oświaty protestujących przed Kancelarią Premiera. Byłem tam. Jako poseł, ale przede wszystkim jako nauczyciel. Nie bałem się przyjść - wywołany do tablicy. Przed KPRM stali ludzie, którzy jutro otworzą szkoły, przyjmą uczniów, uspokoją rodziców i po raz kolejny wezmą na siebie odpowiedzialność za cały system. Ci, którzy przed wyborami prosili nauczycieli o zaufanie, schowali się za bramą. A my, nauczyciele, już nie będziemy się chować. Ten protest nie był tylko o pieniądzach. Nauczyciele wyszli na ulice w sprawie całego systemu edukacji. W sprawie jakości nauczania, bezpieczeństwa uczniów i pracowników, warunków pracy, autonomii szkoły, prestiżu zawodu, stabilnego prawa oraz rzeczywistych priorytetów państwa. Godne wynagrodzenie nie jest nauczycielskim przywilejem. Jest warunkiem dobrej szkoły. Bez niego nie będzie specjalistów, stabilnych zespołów i ciągłości pracy z dziećmi. Ale nawet podwyżka nie naprawi systemu, w którym nauczyciela traktuje się jak darmowego opiekuna, testera, wykonawcę politycznych pomysłów i człowieka dostępnego przez całą dobę. Spójrzmy na fakty. Obywatelski projekt „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, poparty ponad 250 tysiącami podpisów, miał pierwsze czytanie w styczniu 2024 roku. Powołana podkomisja zebrała się tylko trzy razy. Pierwsze posiedzenie było organizacyjne, dwa kolejne dotyczyły projektu. Ostatnie odbyło się 6 marca 2025 roku. Od blisko półtora roku trwa cisza. Tak wygląda obiecane „przyspieszenie”. Do projektu PSL o wychowaniu patriotycznym złożyłem poprawkę gwarantującą nauczycielom podczas wycieczek ewidencję rzeczywistego czasu pracy, prawo do odpoczynku, zgodę na pracę nocą i w dni wolne oraz zapłatę za dodatkowe godziny. Większość odrzuciła ją w Komisji Edukacji. Najwyraźniej patriotyzmu można uczyć po godzinach, bez odpoczynku i za darmo. Rzecznika Praw Nauczycieli i Pracowników Oświaty nie ma. Na moją interpelację MEN odpowiadało ponad siedem miesięcy, aby w końcu napisać wprost, że nie prowadzi prac nad jego powołaniem. Samorządu zawodowego nauczycieli nie ma. Nie istnieje więc niezależna reprezentacja całego zawodu, dbająca o standardy, godność, autonomię i odpowiedzialność zawodową. Za to są kolejne reformy, kolejne obowiązki, niedopracowane przepisy i ustawy poprawiane dopiero wtedy, gdy ich skutki uderzą w szkoły. Szacunek dla nauczyciela i pracowników oświaty nie mieści się w przemówieniu na rozpoczęcie roku szkolnego. Mierzy się pensją, bezpieczeństwem, warunkami pracy, autonomią, jakością prawa i realnym wpływem na decyzje. Rząd dziś nie wyszedł do nauczycieli. My już nie będziemy się ukrywać. 👏 #walczsercem #nauczyciel #posel #nauczyciel #edukacja #szacunek

