BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Żarty

Jakiś 🇷🇺 pastuch Putina: "Państwowość polska przestanie istnieć w ciągu 2 lub 3 dni". Makłowicz opowiadał dziś dowcip: - Co to jest? Nie świeci i nie mieści się w dupie? - Rosyjski przyrząd do świecenia w dupie. W dupie mamy 🇷🇺 pogróżki. I więcej dowcipów znamy, c'nie? 😀 #Polska #Żarty #Rosja

Mój najlepszy przyjaciel poznał dziewczynę. Ucieszyłem się. Jurek to nie był zwykły kolega, z którym można porozmawiać o meczu. To był człowiek, któremu mogłem o dwudziestej drugiej wysłać zdjęcie paragonu, a on bez żadnego wprowadzenia odpisywał: „Przepłaciłeś za pomidory. W Kauflandzie były tańsze”. Dobrze zarabiał. Nawet bardzo dobrze. Ale kiedy dostawał podwyżkę, nie zmieniał samochodu ani telefonu. Zmieniał wysokość stałego przelewu na rachunek maklerski. Kiedy wysyłał mi wiadomość „grubo dzisiaj poszedłem”, wiedziałem, że dokupił akcje jakiejś spółki, a nie zamówił dziesięć kieliszków alkoholu w klubie. Rozumieliśmy się bez słów. Dlatego kiedy zadzwonił, że poznał dziewczynę i chciałby przedstawić ją mnie i żonie, szczerze się ucieszyłem. Zasługiwał na szczęście. Na kogoś, z kim będzie mógł dzielić życie. Czynsz. Koszty dostawy. Zaprosiłem ich na sobotę. Chciałem, żeby było miło, więc już w piątek umówiłem prezentację Thermomixa i wymusiłem pokaz pizzy. Na sobotę wystarczyło ją podgrzać. Kupiłem też wino. Spędziłem 15 minut na profilu jakiegoś znawcy win, tylko po to, żeby wybrać takie z najlepszą relacją ceny do jakości. Wydałem 18,99 zł. Z własnych pieniędzy. Przyszli o osiemnastej. Jurek od progu się uśmiechał. Uścisk. Klepnięcie po plecach. - Stary, w końcu. - No, trochę się nie widzieliśmy. Potem przywitałem Mariolkę. Podała mi rękę. Paznokcie. Długie. Zrobione. Z jakimś połyskującym wykończeniem. Pierwsza lampka ostrzegawcza. Jurek od lat podzielał moje zdanie, że tego rodzaju zabieg nie dodaje dłoni żadnej użytecznej funkcji. Kiedyś sam powiedział: „Płacisz, żeby trudniej było podnieść monetę z podłogi”. Śmialiśmy się z tego przez cały wieczór. Teraz trzymał taką dłoń i wyglądał na zadowolonego. Ale nie zamierzałem nikogo oceniać na wejściu. - Rozbierajcie się, zapraszam. Jurek zdjął kurtkę. Na jego klatce piersiowej pojawiło się wielkie: HUGO. Na całą szerokość. Napis było widać z kuchni. Przez chwilę patrzyłem. Potem uśmiechnąłem się do niego. - A co ty, jakieś żarty? - Co? Wskazałem na napis. - No to. Spojrzał w dół. Uśmiechnął się niepewnie. - Nie no, wiesz... Czekałem. Przez osiem lat miał gotową odpowiedź na każde pytanie o zasadność wydatku. - Bo on ciągle chodził w tym samym - wtrąciła się Mariolka. - Mówię mu: przecież źle nie zarabiasz, kup sobie wreszcie jakieś porządne rzeczy. No i trochę go wyciągnęłam na zakupy. - A poprzednie były zniszczone? - zapytałem. - Nie, ale ile można chodzić w tych samych ubraniach? Znałem odpowiedź. Jurek też ją znał. Jeszcze rok temu wymienialiśmy zdjęcia metek, żeby ustalić, które rzeczy najlepiej znoszą wieloletnie użytkowanie. Usiedliśmy. Uznałem, że nie będę psuł wieczoru przez cztery litery. Wstawiłem pizzę do piekarnika i wróciłem do salonu. Chciałem porozmawiać o czymś przyjemnym. - Widać, że zakochany. Nawet ostatnio zapomniałeś podesłać mi struktury portfela. Uśmiechnąłem się. To była nasza tradycja od ośmiu lat. Ostatni dzień miesiąca. On wysyłał swoje zestawienie. Ja swoje. Potem omawialiśmy zmiany. - A, nie, nie zapomniałem - powiedział. - Po prostu już tak nad tym nie siedzę. Zresztą niewiele się zmieniło, bo ostatnio nie dokupowałem. Poprawiłem się na krześle. - Jak to nie dokupowałeś? Problemy w pracy? - Nie, teraz mam trochę inne wydatki. Za tydzień lecimy do Japonii. Przez chwilę patrzyłem na niego bez słowa. Potrzebowałem chwili, żeby poukładać dane. Brak zakupów do portfela. HUGO. Japonia. To przestawały być niezależne zdarzenia. Mariolka opowiadała o planie wyjazdu. Miastach, hotelach, pociągach. O restauracji, do której rezerwację trzeba było zrobić dużo wcześniej. Jurek słuchał z uśmiechem. Znałem ten uśmiech. Tak wyglądał, kiedy rynek spadał dzień przed jego miesięczną wpłatą. Teraz uśmiechał się do rezerwacji stolika. - No właśnie. Trzeba też trochę pożyć. Powiedział to Jurek. Człowiek, który na weselu odsunął ode mnie koszyk z pieczywem i powiedział: „Nie zapychaj się chlebem. Poczekaj na coś lepszego. Dałeś pięćdziesiąt do koperty”. Spojrzałem na żonę. Potem na wino. Wczoraj przez dwadzieścia minut negocjowałem z obcą kobietą drugą blachę pizzy, żeby godnie przyjąć człowieka, który właśnie powiedział, że przez ostatnie osiem lat nie żył. Złapałem się za brzuch. Żona przestała się uśmiechać. - Co ci jest? - Nie wiem. Jakoś mnie ścisnęło. Jurek pochylił się w moją stronę. - Może się położysz? Skinąłem głową. - Chyba będę musiał. Przepraszam was. Mariolka od razu zaczęła zbierać swoje rzeczy. - To my chyba w takim razie sobie pójdziemy. Nie zaprotestowałem. Jurek wstał. - Stary, odpocznij. Nadrobimy po powrocie. Przy drzwiach Mariolka powiedziała, żebym się nie przejmował. Że jeszcze będzie okazja. Że następnym razem możemy się spotkać gdzieś na mieście. Przycisnąłem dłoń do brzucha trochę mocniej. Drzwi się zamknęły. Żona przez chwilę patrzyła na mnie w milczeniu. Potem zapytała: - Już ci przeszło? Wyprostowałem się. - Brzuch tak. Z kuchni dobiegł sygnał piekarnika. Pizza była gotowa. Poszedłem wyłączyć grzanie. Wino nadal stało zamknięte na blacie. Przynajmniej tego nie zdążyłem otworzyć. - On jest szczęśliwy - powiedziała żona. - Widziałem. - To dlaczego zachowujesz się, jakby wydarzyło się coś strasznego? Nie odpowiedziałem. Wziąłem telefon. Przez osiem lat, kiedy ktoś w moim otoczeniu podejmował niezrozumiałą decyzję finansową, odruchowo pisałem do Jurka. Otworzyłem naszą rozmowę. Zacząłem wpisywać: „Stary, nie uwierzysz, co się właśnie odwaliło”. Popatrzyłem na ekran. Potem skasowałem. Nie miałem już komu tego wysłać. #przyjaźń #miłość #życie

Pan B. 2d

"Krótko mówiąc nikt nie może podjąć decyzji uratowania życia pani poseł" mówi histerycznym tonem do kogoś @Macierewicz_A o posłance Kurowskiej, która wlazła i nie chce wyleźć z gabinetu rektora. Co za szopka...🫣 https://t.co/qZoIUeQM5w #polityka #decyzje #żarty

Minister przywdział kryzysowy strój. Wszystko wskazuje na to, że żarty się skończyły… https://t.co/RVu7Q6ad5G #kryzys #polityka #Ministrowie

"The jokes are over, the hybrid war of the 'little green men' has smoothly transitioned into a full-scale war and now into a terrorist war. This is deadly for Ukraine but can also be for Poland and other NATO countries. Enough of Trump's incomprehensible dance. Enough!" (translated)

@TVP , czy wyście już zupełnie na głowę upadli?! W „Pytaniu na śniadanie” urządziliście blisko dziesięciominutowy festiwal kpin z rodziców, szkoły i społecznego zaangażowania. „Szkolny koszmar rodziców”. „Możesz zostać skarbnikiem zaocznie”. „Nie wyjdziemy z sali, dopóki nie wybierzemy trójki klasowej”. Serio? Telewizja publiczna? To nie były niewinne żarty. To były przygotowane przez redakcję paski. Świadomy przekaz. Szczucie rodziców na szkołę i zniechęcanie ich do korzystania z własnych praw. Na antenie padło: ❌ „Przepisy żadne tego nie regulują”. Kłamstwo. Wybory i kompetencje rady rodziców regulują art. 83 i 84 Prawa oświatowego. ❌ „Decyduje regulamin szkoły”. Nieprawda. Szczegółowy tryb wyborów określa regulamin uchwalany przez samą radę rodziców. ❌ Nieobecny rodzic może zostać wybrany „z automatu”. Nieprawda. Nie ma żadnego automatycznego powołania. ❌ Skarbnik „musi dokładać z własnej kieszeni”. Kłamstwo. Składki rady rodziców są dobrowolne. Nikt nie ma obowiązku finansować jej działalności z własnych pieniędzy. ❌ Do pracy w radzie potrzebne jest doświadczenie w biznesie albo administracji. Bzdura. Nie ma takich wymagań. Zamiast rzetelnej informacji pokazaliście rodzicom, jak uciekać z zebrania, gdzie usiąść, żeby nie zostać zauważonym, jak unikać kontaktu wzrokowego i jaką wymówkę przygotować. To był humorystyczny instruktaż niebrania odpowiedzialności. W chwili, gdy w całej Polsce odbywają się pierwsze zebrania i wybory przedstawicieli rodziców, telewizja publiczna zrobiła z aktywności obywatelskiej karę, pułapkę i powód do wstydu. Wstyd, TVP. Naprawdę wstyd. Zgłoszę tę audycję do Rady Programowej TVP, Komisji Etyki TVP oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zażądam zbadania programu, oceny odpowiedzialności redakcji, sprostowania nieprawdziwych informacji i wyemitowania rzetelnego materiału o prawach rodziców. Nie pozwolę szczuć rodziców na szkołę. Nie pozwolę zniechęcać rodziców do współpracy ze szkołą. Nie pozwolę, aby telewizja publiczna podawała kłamstwa i dezinformację jako poranną rozrywkę. Puste krzesło nie wypowie się. Telewizja publiczna nie powinna namawiać rodziców, żeby pozostawili je puste. #walczsercem #szkoła #rodzice #TVP #RadaRodziców #rodzice #szkoła #TVP

Magda 7d

Bogucki chyba robi sobie żarty z Polski. Sejm wybiera sędziego TK. Komisja Sprawiedliwości opiniuje. A Pałac próbuje wmówić ludziom, że prezydent może sobie jeszcze urządzić własny egzamin z kandydata, bo koń, prawo jazdy i inne dyrdymały. Nie. Tak nie działa ustrój państwa. Prezydent nie stoi nad Sejmem, nad komisją i nad Konstytucją. Nie może dopisywać sobie kompetencji, których Konstytucja mu nie daje. Bo jeśli Pałac zaczyna sam decydować, które decyzje Sejmu uznaje, a które nie, to nie mamy ustroju konstytucyjnego. Mamy pałacowy folwark. #Polska #Konstytucja #Sejm

Pani w aptece mówi, że ma problem żeby przełknąć 🤔 stoi dwóch ziomków i jeden do drugiego: wszystkie mają 🙈😂😂😂 #apteka #humor #żarty

To jakiś nieśmieszny żart. W lipcu Premier @donaldtusk dał Minister Zdrowia ultimatum, by w ciągu kilku dni wymyśliła rozwiązanie „milionowych zarobków lekarzy”, a teraz dowiadujemy się, że „rozwiązanie” wejdzie w życie dopiero za rok 🤡 https://t.co/xPAbHrYcUP #polityka #zdrowie #żarty

Waldemar Żurek o tym, dlaczego nie przesłuchano Dawida Kacprzyka: - Dużo osób pracowało na SOR-ze - Nie ma obawy matactwa - Nie ma obawy ucieczki - Sprawa nie ma najwyższego priorytetu Największa afera ostatnich lat, a oni się nie śpieszą. Przecież to są jakieś żarty. https://t.co/7XOeanXZQU #polityka #sprawiedliwość #afera

Wróbelki i sikorki ćwierkają, że szykuje się największy transfer do Kroplicznki od dawna... Dziwny garnitur, brak uśmiechu i podłapuje moje żarty!?🤔👀 W szóstym sezonie THE OFFICE PL do wesołej ekipy z Siedlec dołącza Michał Sikorski jako Robert 🫡 https://t.co/xqSYi3hFCW #TheOfficePL #transfer #Kroplicznki

The right is once again making jokes about depression, showing that they do not distinguish between mental illness and insanity. Zero knowledge, but a maximum of contempt. If this is your level of debate, it is truly a shame. (translated)

Roland G. Fryer jest rzadkim przykładem czarnego profesora topowego uniwerku, który dostał się na uczelnię nie za kolor skóry, ale za pracę naukową. Nie był oszustem, nie był plagiatorem, nie był obłąkanym mitomanem. Jego problem polegał na tym, że zrobił badania i uzyskał wyniki, które nie spodobały się władzom na uniwersytecie ani lewicowym aktywistom kontrolującym kampus. Mówimy tutaj o Uniwersytecie Harvarda. "Jeden z kolegów wziął mnie na stronę i powiedział, żebym tego nie publikował, bo zrujnuję swoją karierę. Nie posłuchałem go i opublikowałem, i potem przez miesiąc pod moim domem stała policja, a na zakupy chodziłem z uzbrojoną ochroną. Kupowałem pieluchy dla dziecka w towarzystwie ochroniarza z bronią." Groźby śmierci wysyłane przez lewicowych fanatyków to jedno. Drugą kwestią jest reakcja władz uczelni. Krótko po publikacji artykułu pojawiły się zarzuty, że Fryer flirtuje z pracownicami w swoim laboratorium EdLabs. Wytknięto mu "niepożądane zachowania o charakterze seksualnym" (głównie werbalne, w tym żarty). Harvard zawiesiła go na dwa lata bez wynagrodzenia, zamknął laboratorium i nałożył ograniczenia. Fryer przeprosił za nieodpowiednie żarty, zaprzeczył jednak zarzutom o molestowanie. Nie napisałem jeszcze, co takiego odkrył Fryer, że rozwścieczył lewicowych cerberów politycznej poprawności. Otóż odkrył, że amerykańska policja wcale nie strzela i nie zabija czarnych częściej niż białych i że użycie broni przez policje warunkowane jest zachowaniem podejrzanego. Tak, dobrze przeczytaliście. Tyle wystarczy, aby na Harvardzie chcieli cię zabić. #Harvard #BadaNaukowe #WolnośćSłowa

Jedne najbardziej haniebnych wystąpień @Zurek. To już nie są żarty ten niechluj otwarcie grozi Polakom. #Polska #bezpieczeństwo #zagrożenie

Tajemnica dziennikarska? W Polsce? Wolne żarty. Odmówiłem podania haseł do komputerów. Podczas zatrzymania przez policję 6 czerwca powołałem się na tajemnicę dziennikarską i fakt, że w laptopie 💻 i w komputerze stacjonarnym są między innymi poufne akta Polnordu i Roman Giertycha. Podałem PIN-y do telefonów - jeden należy do mojej 13-letniej córki, a drugi jest nowy i praktycznie nic w nim nie było. Złamanie haseł w liczących kilkanaście wiosen archaicznych Makach nie sprawiło biegłemu informatykowi sądowemu Waldemarowi Chodasiewiczowi żadnego kłopotu. Nie mam do niego o to pretensji - wykonywał zlecenie prokuratury. I napisał rzetelne opinie, iż z groźbami śmierci wobec komendanta @PolskaPolicja w Piasecznie (wysłanych z fejkowego konta szwajcarskiego @ProtonMail) nie miałem nic wspólnego. Najzabawniejsze jest jednak to, że Tuskowa władza oznajmiła - gdy siedziałem w areszcie i nie mogłem niczego zdementować - że dobrowolnie udostępniłem hasła do komputerów i na żadną tajemnicę dziennikarską się nie powoływałem. Wywołało to zachwyt ekipy #SilniRazem - pojawiły się komentarze, że Kraskowski poszedł na współpracę i będzie sypał. A to zwyczajne kłamstwo. Żadnych haseł do komputerow nie podałem. Dom w Łosiu przeszukano bez mojej obecności i bez o obecności mojego adwokata. To są standardy policyjnego państwa rządzonego przez @w_zurek i @donaldtusk: Białoruś ver. 2.0. #TajemnicaDziennikarska #Polska #WolnośćSłowa

Three high-ranking Russians in the council of the magazine "Metryka". The head of the magazine, who advises how not to issue marriage certificates to LGBTQ couples, teaches at the Military University of Technology in Rembertów, and the co-publisher of "Metryka" is the Military University of Technology. In the background, there is the Russian FSB. And this is not a joke... (translated)

Today it mocks human problems and winks, while Poles are paying huge amounts of money for fuel! Where are the promised wonders and cheap gasoline? Instead of real concern for citizens' wallets, we have cynical jokes and blatant lies right in the face. Such hypocrisy cannot go unpunished! (translated)

Onet.pl 4w

Donald Tusk appointed Maciej Berek to a key role as a lawyer in his government, emphasizing his exceptional skills and trust, but the introduction of a position such as the minister of supervision over the implementation of government policy is causing controversy and jokes in the media, indicating that Berek desires a greater significance in politics than in the past. (translated)

"Prawniczy mózg" Donalda Tuska dostał zadanie. "Nie będzie miękkiej gry"

Gdyby Marcin trafił z Cadillaca do Eleven, to byłby to awans. A tak to raczej downgrade, no ale każdy jest kowalem własnego losu, prawda 😁 Od teraz będziemy zadawać mu wyłącznie niewygodne pytania, żarty się skończyli. „Aldona Marciniak, witam w wolnych mediach. Z nami Marcin Budkowski, szef Cadillaca. Dlaczego znowu byliście ostatni?”. A na poważnie - WIELKIE gratulacje dla Marcina, niech mu się wiedzie, niech mu się spełnia 👊👊👊 #ElevenF1 #F1 #Wyścigi #Motoryzacja

Czyli żarty o ucieczce na Białoruś albo do Moskwy nie były takie przesadzone. Ale miło, że PiS sam się określił geopolitycznie. Wątpliwości zostały rozwiane. #Białoruś #Polska #geopolityka