PROBLEM DŁUGOTERMINOWY. 100-metrowe mieszkania są przerabiane na 8 mikrokawalerek inwestycyjnych pod krótki wynajem. Na papierze jest to jedno mieszkanie, a w rzeczywistości hotel generujący uciążliwy ruch turystyczny zamieniający życie sąsiadów w piekło. "To wszystko jest bardzo nieuczciwe. Tak naprawdę finansujemy działalność gospodarczą naszych sąsiadów - działalność, która niszczy nam życie." ~Mieszkanka Krakowa sąsiadująca z Airbnb Działalność hotelarska - bo tym właściwie jest Airbnb - jest z definicji działalnością uciążliwą, a Koalicja Obywatelska, Konfederacja i PSL próbują wam wmówić, że uregulowanie najmu krótkoterminowego ma polegać na wielokrotnych skargach sąsiedzkich, interwencjach policji i "kontrolach" przeprowadzanych przez miasto. To absurd! Nie musimy udowadniać, że woda jest mokra. Hotel w bloku mieszkalnym jest uciążliwy i nie trzeba do tego wielkich imprez ani wzywania policji co weekend. Wystarczy, że dwa razy w tygodniu mamy rotację gości z walizkami, powroty do mieszkania o późnych godzinach nocnych i śpiewy turystów na korytarzu. Do tego dochodzą zawyżone rachunki za wywóz śmieci i składka na utrzymanie części wspólnych, które są notorycznie niszczone przez turystów. I co w takiej sytuacji? Będziecie dzwonić na policję, że na korytarzu jest nowa dziura w ścianie albo z powodu chwiejącej się balustrady lub zarzyganych schodów? Chwycicie za słuchawkę, kiedy grupa nafuranych młodych ludzi przetacza się przez korytarz o 3 nad ranem i wali do drzwi "hotelu" Airbnb? Będziecie się czuć bezpieczni we własnym domu czy sterroryzowani przez interes właścicieli mieszkań, którzy tak jak Ireneusz Raś - podpisali umowy długoterminowe z firmą i nie interesuje ich to, jaki biznes jest prowadzony w ich mieszkaniu? #Airbnb #wynajemkrótkoterminowy #mieszkania
