BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Sporza

Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo

Is it a normal practice that after the arrest is confirmed, the preparation of the justification is delayed, which blocks the defense's appeal? (translated)

❗️W związku z tym, że red. @MichalFuja i @SzJadczak nie przedstawili mojego stanowiska w artykule (w tekście), choć informowałem ich o niemożliwości odpowiedzi na szereg pytań z uwagi na obowiązującą mnie tajemnicę obrończą, która dla każdego adwokata jest świętą, muszę to publicznie zrobić tutaj: 👉🏻 wszyscy uważają Przemysława Krala za prezesa Zondacrypto, a był on przede wszystkim adwokatem, prowadzącym kancelarię w Katowicach, z oddziałami w Mediolanie i Londynie. Z jego zespołem pracowaliśmy kilka miesięcy i oceniam wysoko ich poziom merytoryczny; 👉🏻 nigdy nie zabiegałem i nie prosiłem mec. Krala, aby pomógł mojemu klientowi @RomanowskiPL, a doradztwo w tym zakresie osobie, która przebywała legalnie na terytorium państwa UE posiadającego azyl polityczny, nie jest żadnym przestępstwem. Jeśli pan @RomanowskiPL chciał sprawę konsultować z innymi prawnikami, to miał do tego pełne prawo; 👉🏻 nie uczestniczyłem w żadnych działaniach związanych z uzyskaniem jakiejkolwiek wizy @RomanowskiPL, nawet nie wiem czy mój klient udzielił pełnomocnictwa w tym zakresie mec. Kralowi czy członkom jego kancelarii. O tym, że był składany jakiś wniosek dowiedziałem się z artykułu; 👉🏻 z uwagi na to, że mam swoje jednoznaczne stanowisko w kwestii tego co jest, a co nie jest prawnie dopuszczalne w sytuacji poszukiwań międzynarodowych, prowadziłem z posłem @RomanowskiPL bogatą korespondencję, którą - w szczęście - mam do dzisiaj i zarzucanie mi, że wspierałem w jakikolwiek sposób dalsze wyjazdy z Węgier po ponownym wydaniu ENA w lutym 2026 r., jest kompletnym nieporozumieniem. Korespondencja ta jest objęta tajemnicą obrończą i nie mogę jej upublicznić; 👉🏻 na szczęście czując „pismo nosem” i fakt konsultowania się przez @RomanowskiPL z inną kancelarią, zażądałem przedstawienia mi przez @RomanowskiPL pisemnego oświadczenia, które zostało sporządzone 5.04.2026 r. a doręczone do kancelarii 17.04.2026 r. Mój Mandant zgodził się na jego opublikowanie, co też czynię. Dodaje też fragment książki z potwierdzeniem doręczenia korespondencji. 👉🏻 uważam, że daleko niezgodne z zasadami standardów dziennikarskich jest przygotowywanie tekstów ze zgody założoną tezę, wiedząc, że nie mogę upublicznić - jako adwokat i obrońca - ani mojej korespondencji z @RomanowskiPL na temat konsekwencji wydania ENA, także mojego poglądu na ten temat, jak również wypowiadać się w sprawie spotkań i konsultacji udzielanych w sprawach karnych. Moje odpowiedzi dla panów redaktorów nie miały żadnego znaczenia - przekaz jest jasny: Lewandowski załatwiał Romanowskiemu ucieczkę. 👉🏻 rozumiem, że istnieje chęć zdyskredytowania mnie, rządzący robili już ze mnie rosyjskiego agenta, miałem być zamieszany w oszukiwanie ludzi na giełdzie krypto (sam notabene straciłem spore pieniądze), potem Zonda miała rzekomo finansować moje usługi dla @ZiobroPL itp. Teraz problem wynika z tego, że @RomanowskiPL i inny mecenas - za ich wolą - spotkali się i za moimi plecami omawiali działania prawne, które i tak nie mogły się udać. 👉🏻 Jeśli - jak czytam - za to mam „iść siedzieć”, a Prokuratura @w_zurek już jest w blokach startowych, aby stawiać mi zarzuty i zawiesić prawo wykonywania zawodu, to jestem gotów, choć zmierzycie się z twardymi faktami oraz dowodami. Rolą adwokata jest bronić klienta. Tajemnicą obrończa jest nienaruszalna. #prawo #adwokat #dziennikarstwo

Panie Bogucki, skoro już sam Pan wprowadził do tej dyskusji badania, raporty i umorzenia, to potraktujmy Pański wpis tak, jak potraktowalibyśmy materiał dowodowy. Po kolei. 1 . Badania Karola Nawrockiego. Debata odbyła się 23 maja. Karol Nawrocki próbkę oddał 27 maja, czyli cztery dni później. Zbadano mocz i uzyskano wynik ujemny dla określonego panelu substancji. I tyle właśnie wynika z tego dowodu 🤷‍♂️ Badanie moczu nie odpowiada na pytanie, czy ktoś bierze narkotyki w ogóle. Odpowiada na znacznie węższe pytanie- czy w konkretnej próbce, pobranej konkretnego dnia, przy zastosowaniu określonej metody i progów oznaczalności, wykryto daną substancję albo jej metabolity. Okno detekcji zależy od substancji, dawki, częstotliwości używania, metabolizmu i samej metody badania. Dlatego ujemny wynik z 27 maja nie pozwala dowolnie cofać jego znaczenia w czasie. Nie dowodzi, że Karol Nawrocki kiedykolwiek zażywał narkotyki,ale nie dowodzi równiez, że nigdy ich nie zażywał. Dowodzi dokładnie tego, co wykazało badanie z 27 maja. Niczego więcej 🤷‍♂️ Jeżeli więc przedstawia Pan to dzisiaj jako dowód, który miał rozwiać wcześniejsze wątpliwości, to właśnie w tym miejscu popełnia Pan pierwszy błąd w ocenie materiału dowodowego. 2 - Trzaskowski nie przedstawił badań. Zgadza się. Tylko co właściwie miał tym badaniem udowodnić? W przypadku pana Trzaskowskiego nie wskazano wcześniej żadnego konkretnego zdarzenia, które wymagałoby weryfikacji toksykologicznej. Pan Nawrocki zaproponował badanie, następnie sam je "wykonal", a później jego sztab uznał odmowę przeciwnika za okoliczność obciążającą . To nie jest żaden dowod. To jest stworzenie własnej tezy dowodowej, a następnie próba pzrerzucenia na drugą osobę obowiązku wykazania, że sugestia była nieprawdziwa. W postępowaniu powiedzielibyśmy po prostu- najpierw proszę wskazać fakt wymagający dowodzenia 🤷‍♂️ 3 . Raport komisji wizowej i zero nazwisk osób, które kupiły wizę.. To już jest podmiana przedmiotu postępowania. Komisja nie została powołana do sporządzenia imiennego wykazu klientów nielegalnego punktu sprzedaży wiz. Badała legalnośc i prawidłowość procesu wizowego, działania funkcjonariuszy publicznych, ingerencje, naciski, nadużycia, zaniedbania i zaniechania. Po jej pracach do Prokuratury Krajowej trafiły zawiadomienia dotyczące m. in. ingerowania w proces wydawania wiz, kierowania do konsulów list cudzoziemców, nacisków na czynności wizowe oraz programu Poland Business Harbour. Może więc Pan policzyć nazwiska domniemanych nabywców wiz i otrzymać nawet zero. Tylko że to nie jest okoliczność, która obala ustalenia dotyczące mechanizmu działania administracji państwowej. 4. I na koniec Pańskie dokładnie zero przestępstw, bo postępowania umorzono... Nie, Panie Bogucki. Umorzenie postępowania nie jest synonimem ustalenia, że przestępstwa nie popełniono 🤷‍♂️ więc proszę nie wmawiać tego ludziom. Kodeks postępowania karnego zna wiele podstaw umorzenia. Jeżeli chce Pan z konkretnego postanowienia wyprowadzić wniosek, że czynu nie było albo nie zawierał znamion czynu zabronionego, należy wskazać podstawę umorzenia i treść ustaleń organu. Samo słowo "umorzono" tego za Pana nie robi. I właściwie cały Pański wpis ma jeden wspólny problem. Nie fałszuje Pan samych zdarzeń- było badanie, były umorzenia, był raport. Pan notorycznie robi coś subtelniejszego. Bierze Pan prawdziwy fakt, a następnie wyprowadza z niego wniosek, którego ten fakt nie dowodzi. W procesie nazywamy to wadliwą oceną materiału dowodowego, w pańskim wpisie nazwano to "informuję" a ja osobiście nazywam to manipulowaniem opinią publiczną. #badania #raport #dyskurs

The authorities in Kyiv are preparing for a difficult winter by drawing up a list of residents who may need temporary accommodation in the event of prolonged heating supply interruptions, particularly for people with limited mobility and internally displaced persons, to ensure they receive appropriate support if needed. (translated)

Kijów przygotowuje się na trudną zimę. Władze tworzą specjalną listę

Panie Pośle, dyrektorzy wykonawczy nadal jeżdżą skodami i passatami, gabinetów nie remontowalismy (poza usunięciem pańskiego orientalnego pokoju). Na prawników w 2023 r. wydał Pan 55 mln zł, a my w 2025 r. 56 mln zł. Ale trzeba było sporządzić zawiadomienie między innymi w tej sprawie. A czy wie Pan ile passatów można kupić za 1,5 mld zł? https://t.co/q7tTt9XTCa #Polska #transport #finanse

20:26. Zes minuten te laat. Het grootste sportmoment in vier jaar krijgt gewoon geen respect. Doe beter, VRT en Sporza, echt. #sport #respect #VRT

Koen Frans Jul 15

Dit staat op Sporza. Opvallend, want Engeland heeft op dit WK ook nog geen enkel land uit de top 10 getroffen. Duitsland haalde in 2002 zelfs de WK-finale zonder een top 10-land tegen te komen. Feiten doen er niet meer toe. https://t.co/Li1bVeffnS #WK2022 #voetbal #statistieken

Koen Jul 11

Zeer terecht ge-rant van @winkelmans op de WK-omkadering van Sporza. Stop die flauwekul met dat studiopubliek en die "sfeerreportages" op locatie. Nobody gives a fuck. Zet gewoon vier voetbaldieren/-kenners aan een tafel om over de match te babbelen, meer moet dat niet zijn. #WK2023 #Voetbal #Sport

Posiadając stronę wyłącznie po ukraińsku pani Nataliia łamie także ustawę o języku polskim (art. 7 i 7a). Jeśli umowa ma być wykonywana w Polsce w obrocie z udziałem konsumentów na terytorium Polski (a także przy ofertach, reklamach, informacjach o towarach/usługach) obowiązuje język polski. Obcojęzyczne opisy, oferty, reklamy muszą być jednocześnie sporządzone w polskiej wersji językowej (równoważnej treściowo). Wyłącznie język obcy (ukraiński) jest niedozwolony. Konsekwencje naruszenia - Kara grzywny (art. 15 ustawy o języku polskim) - za stosowanie wyłącznie obcojęzycznych ofert/reklam/informacji. - Możliwe postępowanie UOKiK jako praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów (wprowadzanie w błąd co do warunków oferty). #polski #prawo #konsument

85. lat temu, 4 lipca 1941 roku, Niemcy - przy czynnej pomocy Ukraińców - dokonali mordu na 37 profesorach lwowskich oraz ich rodzinach. W odróżnieniu od wielu innych zbrodni podczas II wojny światowej, ta została dosyć szczegółowo udokumentowana i opisana. Po pierwsze dlatego, że ofiary były ludżmi bardzo znanymi, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Zamordowani zostali tego dnia między innymi Tadeusz Boy-Żeleński i Kazimierz Vetulani. Po drugie, Niemcy bardzo spieszyli się ze zbrodnią i rozstrzelali (przy czym pluton egzekucyjny stanowili ukraińscy milicjanci) profesorów nie dbając o tajemnicę. Zresztą, kiedy oni o to dbali. W każdym razie uchowało się wielu świadków egzekucji oraz całej akcji. (Wspomnijmy jeszcze, czemu Niemcom tak się śpieszyło. Otóż po Sonderaktion Krakau i interwencji zagranicznej, w tym Mussoliniego, Niemcy uznali, że tym razem polskich profesorów należy zabić natychmiast.) Wśród opowieści świadków przewijał się wątek dziwnego zachowania gestapowców i pomagających im ukraińskich milicjantów, którzy wdzierali się też pod adresy, gdzie polscy naukowcy już nie mieszkali - także dlatego, że już dawno nie żyli. Okazało się, że zabójcy mieli przygotowaną listę ofiar, ale nieaktualną. Została bowiem sporządzona przez Ukraińców, dawnych studentów lwowskich uczelni, którzy po prostu wypisali swoich wykładowców… #IIWojnaŚwiatowa #Historia #Lwów

Ryszard Kalisz usłyszał pytanie o bardzo kontrowersyjne umorzenie śledztwa w sprawie "dwóch wież". On też zauważył, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zastosowała dość żałosny pretekst "musimy przetłumaczyć postanowienie na niemiecki", choć nie było wniosku o sporządzenie tłumaczenia. Słusznie wywnioskował, że ziobryści w prokuraturze podnoszą ostatnio głowy. #RyszardKalisz #Prokuratura #Kontrowersje

Kasjopea Jun 28

Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie 😳❓❓❓ Ponieważ widzę że jacyś liderzy polityczni, zamiast czynnie WSPIERAĆ panią od historii, wrzucają INFANTYLNE filmiki a gawiedź lajkuje na potęgę. Dlatego Siłaczka zdefiniuje jakie Piekło na Ziemi stworzyli Polakom na Kresach, wszyscy zwyrodnialcy ⬇️ Po napaści Niemiec na ZSRS 22 czerwca 1941 r. NKWD dokonało masakry niemal wszystkich więźniów (w większości Polaków) przetrzymywanych w więzieniach w Łucku, Dubnie, Krzemieńcu, Ostrogu, Równem, Kowlu, Sarnach i we Włodzimierzu Wołyńskim. Tylko w Łucku mogło zginąć od 3 000. do 4 500 więźniów. Należy też odnotować, że w bardzo wielu miejscowościach wkraczające na polskie Kresy Wschodnie oddziały niemieckie były witane z entuzjazmem przez ludność ukraińską – budowano bramy powitalne, wywieszano niebiesko-żółte flagi. Początkowo zajęte tereny przeszły bezpośrednio pod administrację niemieckich władz policyjnych, a następnie dawne województwo wołyńskie razem z częścią województw lwowskiego i poleskiego – jako okręg generalny Wołyń i Podole (General Bezirk Wolhynien und Podolien) – włączono do Reichskommissariatu Ukrainy z siedzibą w Równem. Na terenie tego okręgu powołano 13 komisariatów okręgowych, które odpowiadały dawnym powiatom. Obok instytucji niemieckich utworzono zarządy ukraińskie – uprawy, do których zadań należało egzekwowanie kontyngentów, werbowanie robotników do pracy w III Rzeszy, a także budowa i naprawa dróg. Na całym Wołyniu okupant niemiecki, korzystając z czynnej pomocy nacjonalistów ukraińskich z OUN, wprowadził bezwzględny terror. Ponadto Niemcy utworzyli ukraińską policję pomocniczą, do której przyjęto około 5 000 ochotników. Już na początku okupacji na podstawie list sporządzonych przez OUN Niemcy rozstrzelali w Krzemieńcu, Kostopolu i Równem kilkuset przedstawicieli inteligencji polskiej i żydowskiej. Aresztowanych Polaków rozstrzeliwano na terenach więzień oraz w egzekucjach publicznych. Tysiące osadzono w obozach koncentracyjnych. Wkrótce masowe egzekucje, organizowane głównie przez policję ukraińską w służbie niemieckiej i Einsatzkommanda, dotknęły Żydów gromadzonych w gettach. Żydów wołyńskich nie wywożono do obozów zagłady, lecz mordowano na miejscu. Do października 1942 r. zamordowano ich blisko 245 000. (około 95 proc. zamieszkujących Wołyń przed wojną). W trakcie poszukiwań uciekinierów z gett policja ukraińska zamordowała wiele rodzin polskich za ukrywanie Żydów oraz udzielanie im innej pomocy. Do grudnia 1942 r. mordowano pojedyncze polskie rodziny , a obiektem ataków byli głównie Polacy zatrudnieni w administracji , nauczyciele, księża, leśnicy oraz działacze społeczni. Do pierwszego zbiorowego mordu na ludności polskiej doszło 9 lutego 1943 r. w kolonii Parośla (gm. Antonówka, pow. Sarny). W tej pierwszej masakrze, popełnionej ze szczególnym okrucieństwem, zginęło ok. 170 Polaków. Przez wiele lat historycy ukraińscy zaprzeczali, że zbrodnię tę popełniła I sotnia UPA, starali się winę przypisać NKWD. Teza ta została obalona dopiero dzięki badaniom podjętym przez prof. Grzegorza Motykę i dokonanej przez niego edycji dokumentów archiwalnych na temat banderowskich sprawców tego mordu. Przypadki mordowania Polaków na Wołyniu zaczęły się nasilać wkrótce po tym, jak w połowie marca 1943 r. około 5 000 policjantów ukraińskich w służbie niemieckiej (z bronią oraz z nabytym wcześniej doświadczeniem mordowania Żydów wołyńskich) uciekło do oddziałów leśnych UPA. Tam wielu z nich objęło funkcje dowódcze oraz zajęło się szkoleniem kadr. W 1943 r., po masowych deportacjach i aresztowaniach prowadzonych przez NKWD oraz represjach ze strony Niemców (przymusowe wywózki na roboty do Rzeszy, aresztowania, obozy i masowe rozstrzeliwania), Polacy w niektórych powiatach wołyńskich stanowili mniej niż 12 %. mieszkańców. Byli grupą narodową pozbawioną już warstwy inteligencji, a także działaczy społecznych i wojskowych. Nie tworzyli sytuacji konfliktowych, wręcz przeciwnie – za wszelką cenę starali się ich unikać. Mimo to stali się obiektem zmasowanych ataków. Już w drugiej połowie marca 1943 r. zanotowano kilkadziesiąt napadów, w których zginęło około 1800 Polaków. W następnych miesiącach liczba zamordowanych rosła w zastraszającym tempie, rozszerzał się też teren objęty GENOCIDUM ATROX. W maju 1943 r. Śp. gen. Stefan Rowecki „Grot”, dowódca AK, zanotował : „Na terenie Wołynia ukraińskie organizacje wojskowe, kierowane przez byłych oficerów armii Petlury (»Taras Bulba« oraz OUN), zarówno melnykowcy jak i banderowcy, rozpoczęli masowe mordowanie ludności polskiej. Liczba ofiar przekroczyła już tysiące osób”. Latem i jesienią 1943 r. terror prowadzony przez OUN-UPA przybrał charakter zmasowanego ludobójstwa . Mordy dokonywane na ludności polskiej, rozpoczęte w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim, w czerwcu 1943 r. rozszerzyły się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęły powiaty kowelski, włodzimierski i horochowski, a w sierpniu także powiat lubomelski. Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r., gdy bandy UPA, często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej , zintensyfikowały wystąpienia antypolskie w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Kulminacyjnym momentem tych zdarzeń była niedziela 11 lipca 1943 r., gdy o świcie oddziały ukraińskie zaatakowały jednocześnie prawie 100 polskich wsi. Doszło wówczas do nieludzkich rzezi i ogromnych zniszczeń. Historycy obliczają, że tego dnia mogło zginąć ponad 8 000 Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ginęli od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas niedzielnych mszy. Wsie były palone, a dobytek grabiono. Napady na świątynie też nie były przypadkowe, gdyż banderowcom chodziło o zamordowanie jak największej liczby Polaków. W wyniku krwawej niedzieli 11 lipca 30 w kościele w Porycku zginęło około 200 parafian razem z proboszczem Śp. ks. Bolesławem Szawłowskim. W kaplicy w Chrynowie z grupą około 150 uczestników liturgii zginął Śp. ks. Jan Kotwicki. W podobnych okolicznościach w parafii Zabłoćce został zamordowany 74-letni Śp. ks. Józef Aleksandrowicz, natomiast w kaplicy w Krymnie zginęło około 40 wiernych. W Kisielinie zginęło 80 parafian 31 – głównie ci, którzy wyszli z kościoła, gdyż wcześniej byli zapewniani przez banderowców, że „Polakom nic się nie stanie”. Natomiast wierni, którzy pozostali z proboszczem Śp. ks. Witoldem Kowalskim i Włodzimierzem Dębskim (obaj zostali ciężko ranni), odparli atak banderowców cegłami i kaflami z rozebranych pieców. W powiecie lubomelskim w dniach 29–30 sierpnia 1943 r. zamordowano około 2 500 osób . Banderowcy niemal jednocześnie zaatakowali wówczas ponad 30 miejscowości, gdzie mieszkali Polacy, i zabili wszystkich, którzy nie zdążyli się ukryć bądź uciec. Takie wsie i kolonie jak Ostrówki (470 zamordowanych), Wola Ostrowiecka (570), Jankowce (80), Kąty (210), Czmykos (154), Terebejki (10), Sawosze (10), Zamostecze (50 Polaków i Holendrów), Borki (55) przestały istnieć (nie ma ich na współczesnych mapach Ukrainy). Prowadzona w sposób zorganizowany akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa – jej celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych . W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób). Dotychczas udało się udokumentować około 60 000 Polskich Ofiar. A mogło być ich kilkukrotnie więcej. Wobec olbrzymiego zagrożenia Polacy musieli opuścić swoje domy, ratować się ucieczką do miast i miasteczek, w których znajdowały się posterunki wojsk węgierskich i niemieckich. Paradoksalnie Polacy zagrożeni przez UPA byli zmuszeni szukać schronienia u Niemców i ich sojuszników, a w latach 1944–1945 nawet u Sowietów. Niemcy wywozili ich na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Niektórzy z ocalonych przedzierali się do Generalnego Gubernatorstwa, głównie do dystryktu lubelskiego, i tam szukali schronienia. Bez odzieży, żywności, pozbawieni domów, dziesiątkowani przez tyfus i głód, z traumą po stracie domu i najbliższych, często okaleczeni fizycznie, latami tułali się po ulicach miast w poszukiwaniu pomocy u dobrych ludzi. Tylko nieliczni próbowali tworzyć samoobrony. Najsłynniejsze z nich powstały w miejscowościach : Przebraże (schroniło się tu około 25 000 Polaków), Huta Stepańska (około 10 000), Zasmyki, Bielin, Dederkały oraz Ostróg. Takich ośrodków powstało blisko 150. Z powodu braku broni, amunicji i kadry dowódczej przetrwało niespełna 10 . Lepsze warunki do zorganizowania skutecznej obrony istniały w miejscowościach, gdzie były murowane budynki, szkoły, kościoły, klasztory oraz schrony ziemne. W niektórych wypadkach Polacy bronili się jak w średniowieczu, odpierając ukraińskie ataki cegłami, kaflami (plebania w Kisielinie), atakując widłami i siekierami (obrońcy Przebraża i Huty Stepańskiej). W 1944 r. terror OUN-UPA przeniósł się z Wołynia do województw południowych. W województwie lwowskim zginęło około 25 000 Polaków, w stanisławowskim -około 18 000., w tarnopolskim – około 28 000., w lubelskim – 3 tys. Razem na Kresach Południowo - Wschodnich II RP w latach 1939–1947 z rąk OUN-UPA i ukraińskich sąsiadów śmierć poniosło, według danych szacunkowych, od 124 000 do 150 000 Polaków. W wyniku terroru UPA oraz działań Niemców i Sowietów spośród około 370 000 Polaków mieszkających w 1939 r. na Wołyniu w 1946 r. zostało niespełna 2 5000. Natomiast z około 2 500 miejscowości, w których przed II wojną światową mieszkali Polacy, niemal 1 500 (wsi, kolonii, futorów, przysiółków) przestało istnieć – zostało całkowicie spalonych lub zniszczonych. Mordów dokonano w około 2100 miejscowościach, a zginęło w nich około 70 000 Polaków, co stanowi niemal połowę wszystkich ofiar mordów dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Ofiarami ludobójstwa ze strony Ukraińców stali się także mieszkańcy województw: poleskiego, lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, a w obecnych granicach Polski części ówczesnych województw : lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego. Łącznie antypolskie czystki etniczne przeprowadzono w około 4300 miejscowościach. #UkraińskieZbrodnie #NiemieckieZbrodnie #SowieckieZbrodnie Nie chce mi się podawać źródeł w tym PIEKIELNYM upale, bo jestem "tylko" człowiekiem a nie maszyną. Dlatego @grok przyjacielu...proszę po potwierdzenie wszystkich faktów. Na zdjęciu : Uczennice Liceum Pedagogicznego, Ostróg pod Horyniem, 1939 r. I jeszcze jedno ⬇️ Tak jak wszystkim weszło w krew : "Anitka pisz o wszystkim !", to marzyłabym, żeby wszystkim też weszło w krew korzystanie z naszej szkolnej kawiarki i POWSZECHNE docenienie mojej benedyktyńskiej pracy ! Dziękuję za pracowity dzień ❗️ https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Ludobójstwo #Prawda

r00t🇪🇺 Jun 27

Panie Żaryn, jeżeli rzeczywiście doszło do zdarzenia mogącego zagrażać zdrowiu lub życiu kandydata na urząd Prezydenta RP, to sprawa wymaga ustalenia faktów, a nie mnożenia hipotez. Nasuwają się podstawowe pytania: czy wezwano zespół ratownictwa medycznego, czy kandydat został zbadany przez lekarza, czy sporządzono dokumentację medyczną, czy zabezpieczono próbki napojów lub żywności, czy zawiadomiono Policję, ABW albo inne właściwe służby i dlaczego opinia publiczna dowiaduje się o tej historii dopiero po upływie około roku. Jest też okoliczność oczywista: od dawna publicznie widzimy, że Karol Nawrocki regularnie umieszcza pod wargą określony produkt. Najpierw mówiono o gumie, później o woreczkach nikotynowych. Skoro więc sam zainteresowany korzysta z takich produktów, tym bardziej nie wolno bez twardych dowodów budować publicznych hipotez o celowym podaniu toksyny lub innej substancji przez osoby trzecie. Jeżeli istnieją dowody wskazujące na próbę otrucia, powinny trafić do właściwych organów. Jeżeli ich nie ma, to odpowiedzialność za słowo wymaga powstrzymania się od scenariuszy, które mogą dodatkowo radykalizować debatę publiczną. W państwie prawa tak poważne twierdzenia opiera się na dokumentacji, zabezpieczonych dowodach i ustaleniach służb, a nie na domysłach przedstawianych po roku. #Polska #Bezpieczeństwo #DebataPubliczna

Marcin Najman Jun 24

Dziś u Krzycha gościem był doktor Jędrzejowski, który, jeżeli dobrze zrozumiałem, oznajmił, że w Szpitalu Południowym, przez niekompetencję jednego z lekarzy, trup ścielił się gęsto. Być może to jest prawda. Trzeba to rzecz jasna bezzwłocznie wyjaśnić i sprawdzić. Tylko takie małe pytanko do Pana doktora. Czemu Pan to zgłosił do Krzycha, a nie do prokuratury? Krzychu prowadzi rozrywkowy kanał na YouTube, a prokuratura wyjaśnia czy doszło do przestępstw. A jeżeli doszło to sporządza akt oskarżenia. P.S. Chyba, że wcześniej pan doktor już takie zawiadomienie do prokuratury złożył. Wówczas wszystko jest tak jak powinno być. #szpital #zdrowie #polska

jesper Jun 22

dit op sporza kijken maakt t 100x leuker, want je voelt per minuut de hoop wegsijpelen bij de commentator #sport #commentator #emotie

Koen Lemmens Jun 21

Nog beschamender dan het spel van de Rode Duivels is het Nederlands van de Sporza-animatrice in Antwerpen. Holy shit mèn, wa ies dees? #RodeDuivels #Sporza #Voetbal

‼️ Panie Krzysztofie, 🔺️Po wielu rozmowach z członkami naszego związku, a także uczestnikami grupy na FB zrzeszającej kilkadziesiąt tysięcy urzędników i funkcjonariuszy KAS, wspólnie podjęliśmy decyzję, że nie przyjmę zaproszenia do Pana programu. 🔺️ Jest Pan osobą bardzo medialną, o ogromnych zasięgach. Niestety, dwa opublikowane przez Pana filmy, w których obrażał Pan urzędników, wywołały niewyobrażalną falę hejtu wobec całej @KAS_GOV_PL 🔺️ Takiej skali agresji i pogardy, jaką wywołały Pana słowa, urzędnicy i funkcjonariusze KAS nie pamiętają. ‼️Do dziś nie mogę uwierzyć, że pomimo listu, który do Pana wysłałam, oraz przekazanych wytycznych kierownictwa KAS, w drugim filmie ponownie uderzył Pan przede wszystkim w urzędników, przedstawiając przykłady działań, które - według Pana -miały charakter opresyjny. 🔺️W KAS pracuje około 60 tysięcy ludzi. ‼️W tej chwili praktycznie nikt nie chce podejmować z Panem rozmowy. ❗️Otrzymuję również wiadomości od urzędników, którzy obawiają się wychodzić w teren. Być może Pana i część Pana odbiorców to satysfakcjonuje, ale dla nas jest to bardzo poważny problem. ☝️W drugim filmie stwierdził Pan, że urzędnicy są anonimowi. Niestety muszę wyprowadzić Pana z błędu. Osoby przeprowadzające kontrole są doskonale znane w lokalnych społecznościach, również w Gdańsku. Dodatkowo ich zdjęcia krążyły po internecie. ‼️ Jednocześnie biorąc pod uwagę Pana konsekwentną umyślność w powyższym temacie nasza organizacja rozważa sporządzenie od siebie zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez Pana czynów zabronionych stypizowanych w art 212 kk, 216 kk oraz innych 🔺️A teraz zachęcam Pana do przeczytania komentarzy swoich fanów i czytelników. Warto zobaczyć, jak zostaliśmy przez nich ocenieni i podsumowanie. Brzmienie oryginalne zachowane: "Ty jesteś pierdolnięta zdrowo. Oby cię karna dopadła szmato Jesteście pasożytami, szkodnikami I bardzo km dobrze ze Stanowski pojechał po was jak na szmacie. Panie lekkich obyczajów mają wyższe standardy niż urzędnik skarbowy. Nic nie stracił. Ludzie was nienawidzą, jesteście zakałą, rakiem na zdrowym ciele Polski! Na to ci kurwo odwagi starczy żeby odpowiedzieć? Dane w ksef sa bezpieczne? 🤡 Ale się stare baby zesrały XD Nie pasuje. Ulice zamiatać. Nieroby chodzące utrzymywani z naszych podatków. więcej tapety na twarzy nie dało się 😆 Może dożyjemy czasów gdzie patourzędnicy będą odpowiadać własnym majątkiem za błędne decyzje. Kobieto, jesteście największą mafią w kraju, która w obywatelach widzi złodziei i doj­ne krowy jednocześnie. Nie przestrzegacie konstytucji a wymagacie przestrzeganie prawa Trafił Krzysztof w czuły punkt. Bardzo dobrze jechać z tą bandą kurew i złodzieji. Zacznijcie od siebie kurwa miliony wylatują jak przez sito i co i gówno. Ale jak by wam zrobił taki pochód wstydu albo biczem przez plech zajebał to byście się nawrócili co niektórzy. Jebane zakały. Brawo stanowski. Kogo obchodzi stanowisko zorganizowanej grupy przestępczej? TL:DR - my tylko wykonywali rozkazy. Bardzo dobrze Stanowiski powiedział o tej babie z urzędu. Brawo dla niego, won z kasta urzędnicza A może tępa dzido jakaś odpowiedzialność mogli by mieć urzędnicy a nie bezkarność i wywalone na ludzi. Represje wobec ludzi macie we krwi, co? Gdyby nie PATOURZĘDASY w postaci... tej "dość popularnej profesji"... Stano by nie zaistniał i nie byłoby szumu... Brawo Krzysztof Stanowski 👏👏👏👏👏 Stanowski włożył kij w mrowisko Nowaka nikt by nie usłyszał Super Mózgu nie widać ale jak go NIE MA to widać 😉 Stanowisko powiedział to go myślą przedsiębiorcy. Popieram. Jestes cienka jak sik węża i przez internet sobie możesz komentarze pisać co najwyżej. Osmieszyłas się nawet tutaj, co dopiero w programie na żywo z telefonami od widzów. Skandal że place podatki na takich ludzi. Czy w ogóle ktoś z was ma jakiekolwiek kompetencje 👇 #KAS #Hejt #Urzędnicy

Mamy do czynienia ze skandalem. Postanowienie zapadło na posiedzeniu bez udziału ustanowionego prze @LKraskowski obrońcy. Podobno próbowano się z nim kontaktować i sporządzono notakę. Obrońca, który przebywa poza Warszawą ustanowił substytucję innemu adwokatowi, który nie zdążył jednak dotrzeć na czas na posiedzenie bo substytucja została ustanowiona parę minut po jego rozpoczęciu. W dodatku Kraskowski pozwał jednego z sędziów tego sądu co oznacza, że można mieć poważne wątpliwości co do bezstronności tego sądu. Nie przesądzam o winie lub niewinności podejrzanego ale w tej sprawie całe środowisko dziennikarskie powinno patrzeć na ręce wymiarowi sprawiedliwości. Bo facet mocno nadepnął na odcisk mecenasowi @GiertychRoman i jak twierdził był ofiarą gróźb karanych a sprawca miał mieć nóż. Facet który mu miał grozić, według twierdzeń Kraskowskiego miał wymieniać przy tym nazwisko Giertycha #prawo #sprawiedliwość #dziennikarstwo

❗️”Gazeta Wyborcza” przywołuje mniej więcej treść twierdzeń Prokuratury w sprawie dotyczącej pana red. @AKlarenbach oraz jego małżonki w związku ze śledztwem dot. nieprawidłowości  Collegium Humanum. Dzieje się to dziwnym trafem akurat teraz, kiedy nagłośniono przypadek żony pana ministra Marcina Kierwińskiego, co każe uznać, że nie jest to przypadkowe, a ma na celu uderzenie w dziennikarza opozycyjnych mediów i jego rodzinę, a także sprowokować medialny „lincz”. Każdy kto przeczyta już sam artykuł może ocenić jak słabym materiałem dysponuje prokurator i że bardziej jest to kwestia domniemań, niż faktów, które są dla Prokuratury bezlitosne. Co wynika z artykułu oraz aktu oskarżenia❓ 👉 Że nikt nigdy nie widział żadnego wydanego dyplomu Collegium Humanum przyznanego rzekomo mojemu Klientowi; 👉 Że w zasadzie dyplom studiów MBA kompletnie nie był red. Adrianowi Klarenbachowi do niczego potrzebny, bo nie ubiegał się o żadną pracę, a zajmuje się zawodowo czymś zupełnie innym; 👉 Że kompletnie dwie różne wersje wydarzeń prezentują inni podejrzani, tj. rektor Uczelni Pawł Cz. i Józef H., choć obu prokurator w zasadzie daje wiarę; 👉 Że red. @AKlarenbach oraz jego małżonka złożyli obszerne wyjaśnienia i jednoznacznie odpowiadali na pytania prokuratora, nie obawiając się żadnych zagadnień. A co warto jeszcze wiedzieć po zapoznaniu się z artykułem❓ 👉Biegli wykluczyli, aby na opisywanym formularzu rekrutacyjnym sporządzonym przez red. Adriana Klarenbacha na prośbę rektora dla celów statystycznych nakreślił on datę, miejsce wypełnienia dokumentu oraz kierunek studiów. Dokumenty częściowo zostały wypełnione przez inną osobę; 👉Kluczowy podejrzany w sprawie, który może bezkarnie kłamać, czyli były rektor Paweł Cz. w trakcie konfrontacji z red. @AKlarenbach zmieniał swoje poprzednie wyjaśnienia i wycofywał się z nich; 👉Były rektor Paweł Cz. dość obszernie wyjaśnia na temat różnych osób należących do obecnego politycznego obozu rządzącego i jakoś Prokuratura jedynie nielicznym w tej sprawie przedstawiła dotychczas zarzuty widocznie uznając, że nie mówi on prawdy; 👉Że w trakcie postępowania moja Klientka p. Lucyna Klein-Klarenbach złożyła materiały dydaktyczne, które otrzymała od swojego prowadzącego wykładowcy-opiekuna, notatki, a także zdjęcie zrobionego testu, który został przekazany w dniu egzaminu (metadane potwierdzają datę zrobienia fotografii wypełnionego testu) i nie jest to dokument ujawniony w trakcie przeszukania, co potwierdza fakt występowania nieprawdopodobnego bałaganu na Uczelni; 👉Pani Lucyna Klein-Klarenbach zapisała się, rozpoczęła oraz cześciowo opłaciła kolejne studia na Uczelni, których nie skończyła z uwagi na ujawnione medialnie nieprawidłowości, a prokurator ustalił, że ich przebieg nie budzi wątpliwości, bo m. in. odzwierciedlają ich podjęcie logowania w systemie informatycznym. Tych sprzeczności, niejasności oraz „dziur” w wersji Prokuratury jest wiele więcej. Pan @AKlarenbach oraz jego małżonka są osobami niewinnymi i o wartości wniesionego aktu oskarżenia będzie decydował Sąd❗️ #dziennikarstwo #sprawiedliwość #medialneśledztwo