BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#dziadek

Dzisiaj mój dziadek kończy 86 lat.🥹 Im człowiek jest starszy, tym bardziej cieszą go rzeczy, które dla wielu z nas wydają się zupełnie zwyczajne. Mam do Was małą prośbę. Jeśli znajdziecie chwilę, zostawcie mu kilka ciepłych słów w komentarzu. Wieczorem przeczyta każdy z nich. W jego wieku dni płyną już trochę spokojniej, a ludzi, z którymi kiedyś spędzało się czas i rozmawiało godzinami, z roku na rok jest coraz mniej. Jestem pewien, że kilka życzliwych słów od Was sprawi mu dziś ogromną radość i będzie najpiękniejszym prezentem na 86. urodziny. Dziękuję. ❤️ #urodziny #dziadek #rodzina

Piegziu 2d

Czytam tysiąc pięćset sto dziewięćsetną książkę o II RP. Celowo nie napiszę jaką, bo wstawię kiedyś reckę. Jeśli miałbym stwierdzić, co mi najbardziej przeszkadza w tym dość popularnym genre, to wręcz obsesyjna mania atakowania lub bronienia tego wręcz mistycznego kraju przez autorów. Nie czuję się w żadnym stopniu znawcą tej tematyki, niemniej niektórym przypadłoby się *troszkę* obiektywności. Ja naprawdę rozumiem jakby dla niektórych to była kwestia osobista, jak chociażby jeszcze stosunek do PRL, ale niektórzy nawet nie znają II RP z opowieści rodzinnych. Zawody w pluciu na II RP lub robienie Rejatana na każdą krytykę to jakaś kolejna forma polskiej aberracji historycznej, gdzie każdy musi widzieć czarne lub białe albo kochać albo nienawidzić. Odnoszę do tego wrażenie, że im bardziej zakrzywiony obraz, tym książka się lepiej sprzedaje i nakręca spiralę politycznego zdebilenia. Czy naprawdę ludzie posiadający rzadki dar czytania i pisania nie umieją wydobyć się na chwilę refleksji i uświadomić sobie, że: - pewne sukcesy odnieśliśmy, bo byliśmy zdeterminowani - pewne klęski ponieśliśmy, bo czegoś zabrakło - czasami mieliśmy szczęście - częściej mieliśmy jednak pecha - byliśmy biedni jak myszy kościelne, ale - nie brakowało serca do budowy kraju - znajdowaliśmy się w ultra trudnym położeniu - a i sami nie mieliśmy doświadczenia w rozgrywaniu takich trudnych spraw Mój dziadek urodził się w styczniu 1932 r. w woj. stanisławowskim, w polskiej wsi u podnóży Karpat, na ukraińskim morzu etnicznym. Za dużo tej II RP nie doświadczył, zwłaszcza, że we wrześniu 1939 r. miał iść do szkoły, ale pamięta wystarczająco dużo, aby porównać sobie to wszystko z późniejszymi latami. Jego ojciec, a mój pradziadek, był kolejarzem. Nie żyli więc biednie, ale też trudno mówić o dostatku przy kilkunastu arach i czwórki rodzeństwa. Pradziad umarł w 1942 roku na zawał, jadąc rowerem do pracy, a oni sami przeżyli atak banderowców w październiku 1944 r. tylko dlatego, że Ukrainka ich ostrzega i uciekli do lasu. Potem traumatyczne przesiedlenia i osiedlanie się w zgrupowanym Wrocławiu. Z żadnej mojej rozmowy z dziadkiem o kresach, a odbyłem ich setki, nie odebrałem jednak lekcji pochwalnej albo potępiającej II RP. To była Polska, za którą walczyli i dla której pracowali, ale też widzieli biedę i olbrzymie problemy narodowościowe. Nigdy nie miałem jaskrawego obrazu. Bo dziadek z jednej strony tęsknił za Karpatami i zapachem bzu we własnym ogródku, ale za żadne skarby nie chciał wrócić na wschód i uważał Wrocław za wybawienie. Tak samo zreszta było z jego stosunkiem do Ukraińców, którym do dziś nie wybaczył wymordowania sąsiadów i dalszej rodziny, ale buduje nowe relacje z młodszym pokoleniem imigrantów znad Dniepru i wspiera w wojnie z Rosjanami. Powiem Wam, że każda lektura książki o polskiej historii zmusza mnie to takich dziwnych refleksji. Głównie o tym, że życie sobie płynie własnym torem, ale my często musimy albo zmitologizowac albo ohydzić każdy jego ułamek, bo boimy się, że brak emocjonalności = obojętność. W historii jak najbardziej jest miejsce na uniesienia i smutek, ale nie wszystko co wydarzyło się kiedyś, musi mieć specjalne znaczenie, za które warto ginąć lub iść dzisiaj na barykady. Kiedy będziemy gotowi poznać prawdę o II RP i słuchać o niej bez przytłaczających emocji? #IIIRP #historia #literatura

Piłkarz reprezentacji Francji Dayot Upamecano w zaskakujący sposób odniósł się do napięć na linii Polska - Ukraina. „Pewnie zdziwi to wielu, ale mój dziadek pochodził z Wołynia. Moje nazwisko Upamecano nie jest przypadkowe, w języku murzynów oznacza UPA TO KURWY” 👏👏 https://t.co/TM5LSSFwRZ #Futbol #Polska #Ukraina

A teraz krótka anegdotka z soboty. Odbębniwszy dobrze moją pracę z okazji rocznicy Ludobójstwa Wołyńskiego 11 lipca (czego efektem jest wywiad i felieton na @OficjalneZero, oraz tekst rocznicowy o Wołyniu) poszedłem na obiad. Do ukraińskiej restauracji, bo bardzo ją lubię, podobnie jak rosyjską i gruzińską przy tej samej ulicy. Pani kelnerka mnie zagadnęła. Okazało się, że pochodzi z Ukrainy i uczy się w Polsce. Studiuje medycynę i pracuje. Polski znała perfekt, bez akcentu - akurat znając j. rosyjski wyłapuję to od razu, więc zrobiło na mnie wrażenie. Pochodziła z miasta Sumy. Sumy leżą na wschodzie Ukrainy, tuż przy granicy z Rosją. Miasto to znałem też z historii II Wojny, choćby z formowania Armii Polskiej w ZSRR w 1944 roku. Zainteresowała ją przypinka w klapie marynarki. Powiedziałem, że to historia, ale nie całej Ukrainy. Powiedziała mi, że ona to zna. Że ją całe życie uczyli w szkole, że OUN, UPA, Bandera to było faszyści, zbrodniarze, bandyci. Aż zaczęli przyjeżdżać nauczyciele z zachodniej Ukrainy, ze Lwowa, Tarnopola. Zaczęli uczyć, że to byli „heroje samostijnej Ukrajini”. I że w Polsce dowiedziała się, jak to było naprawdę. Bo tam nikt nigdy nie mówił o rzeziach, tylko o heroicznej walce o niepodległą Ukrainę. Uderzyła mnie ta rozmowa. Bo znowu sobie uświadomiłem, że historia nie jest czarno-biała. I choć wiedziałem o tym od dawna, to pomyślałem sobie wówczas, że dziadek, czy pradziadek tej dziewczyny najpewniej śmiertelnie by się obraził za nazwanie go „banderowcem”, bo z UPA to on miał tyle wspólnego, że z nimi walczył w szeregach Armii Czerwonej. Jak miliony Ukraińców z centralnej i wschodniej Ukrainy. Tak jak sierżant Anatolij Danilejczenko, Ukrainiec z Donbasu, który 12 lutego 1945 roku koło Równego położył trupem kata Polaków na Wołyniu, Dmytro Kljaczkiwskiego „Kłyma Sawura”, dowódcę HWO UPA-Północ. Historia nie jest prosta. Liczy się człowiek i jego zachowanie - nie narodowość, czy mundur. A pani dałem wizytówkę. Hehe. #historia #Ukraina #Polska

deZeZed 1w

Bedoes zabrał głos w sprawie zmarłej Mai Gadowskiej z Cancer Fighters: "Jadąc tutaj, dowiedziałem się o śmierci Majko z Fundacji Cancer Fighters. Pewnie również przeczytaliście o tym w internecie. I nic, co teraz powiem, nie będzie łatwe dla mnie. Nic, co teraz powiem, nie będzie dla mnie proste. Nie jest to sytuacja, na którą byłem kiedykolwiek przygotowany, na festiwalu tym bardziej. Jest mi po pierwsze bardzo przykro. I zastanawiałem się, co możemy zrobić. Czy możemy zrobić minutę ciszy, czy może po prostu jakieś przemówienie, bo ja jestem też normalnym człowiekiem, nie mam odpowiedzi na wszystko. Ale pomyślałem sobie, że ta dziewczyna zostawiła po sobie przepiękny utwór i nie chciałbym, żeby taka możliwość. Słuchajcie, kończąc, chciałbym powiedzieć, że uważam, że w tej walce nie ma przegranych. Mój dziadek odszedł, parę osób w moim życiu odeszło, ale nie uważam, że przegrali. Uważam, że patrzą na nas z góry, uważam, że Majko też patrzy na nas z góry teraz. Chciałbym, żebyśmy puścili jej utwór. Prosiłbym was tylko o wszystkie telefony w górę, żebyśmy odsłuchali ten utwór wspólnie, od początku do końca piosenkę, którą zrobiła z Łatwo. Później zaczniemy koncert, ale najpierw oddajmy jej szacunek. I pamiętajmy, że w tej walce nie ma przegranych, bo nawet jak wygrywasz, niebo zyskuje anioła. Bardzo wam dziękuję, że jesteście taką publicznością na tyle dojrzałą, tak wspaniałą, że możemy to zrobić, że możemy przeżyć to wspólnie. Puścimy teraz ten utwór, jeśli chcecie, zanurzcie się chwilę w tej chwili, pomyślcie o niej, pomyślcie o swoich bliskich i zaczniemy wtedy koncert. Dziękuję wam bardzo." #CancerFighters #MajaGadowska #Bedoes

Dziadek pomieszał staż w Senacie z dwudniowym wypadem w celu napisaniu pracy. Nic dziwnego, że nie ma zielonego pojęcia do czego służą koperty poza pocztą. #Senat #praca #dziadek

Another theater of Putin for internal purposes. "Grandpa from the bunker" announces that Russia will seek Western states helping Ukraine. He suggests revenge. It's a kind of game with his own society, but also an attempt to intimidate the West and influence the policies of NATO and EU countries. (translated)

Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka. Drzwi otwierają się ze zgrzytem. - Pod ścianę! Jakieś problemy? - Pluskwy są. - Pluskwy były, są i będą. To jest więzienie, nie hotel. Zalać wrzątkiem. Zdjąć bluzę z kraty. Jeszcze raz powiesisz ubranie na karcie, dostaniesz kwit. I zero wypiski. Coś jeszcze? - Ale gdzie ma schnąć? Trzaśnięcie drzwiami. Tak wyglądała typowa "rozmowa z wychowawcą" na przejściówce, czyli w bloku A, gdzie "świeżaki" trafiają z reguły na 14 dni. Ja na szczęście na A byłem tylko tydzień. Później po interwencji adwokata trafiłem na blok D, gdzie wychowawcy zachowywali się normalnie i było o wiele lepiej. Mój dziadek podczas pierwszej wojny światowej siedział w niemieckiej niewoli, w stalagu. Uwielbiał opowiadać o wszach. Nie przypuszczałem, za ja będę kiedyś opowiadać o pluskwach. #więzienie #historie #życie

🇵🇱Sąd w Szczecinie uchylił wyrok z 1947 roku skazujący dziadka aktora Macieja Musiała na 12 lat więzienia, tym samym go uniewinniając. Sąd opierając się na dowodach, zeznaniach i ekspertyzach historyków stwierdził, że akcja zbrojna, za którą został wówczas skazany, odbywała się na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Dziadek aktora był żołnierzem niezłomnym i po zakończeniu II wojny światowej nie złożył broni, a walczył dalej z okupującymi Polskę Sowietami, za co spędził w więzieniu dziewięć lat i przez dziesięciolecia uznawany był za bandytę. Sprawa była niezwykle skomplikowana, bo w czasie pierwotnego śledztwa dziadek aktora musiał wyprzeć się działania na zlecenie Polskiego Państwa Podziemnego, by uniknąć kary śmierci. Aby go dziś uniewinnić, trzeba było udowodnić, że akcja faktycznie była prowadzona na rzecz podziemia niepodległościowego, do czego posłużyły świadectwa różnych osób oraz dokumenty sprzed kilkudziesięciu lat odnalezione przez IPN zarówno w Polsce, jak i na Litwie. Decyzja zapadła trzy lata po śmierci dziadka, który niemal całe życie nosił piętno wyroku, a uniewinnienia doczekał już pośmiertnie. IG: maciejmusial_official #Polska #Historia #Uniewinnienie

Kasjopea Jun 17

Lekcja SPECJALNA czyli wstrząsająca historia, ludzkiej podłości i Żydówki która kochała Polskę i chciała zostać Zakonnicą ❗️❗️❗️ Śp. Miriam Saadia : "Wojnę przetrwałam u Sióstr Szarytek w Ignacowie. Po wojnie siostry zdecydowały, że najwyższa pora na moje gimnazjum. Wyszykowały mnie, spakowały i wsadziły w pociąg do Jarosławia, gdzie od września 1945 roku miałam rozpocząć naukę w szkole Sióstr Niepokalanek. Miałam 15 lat i poza siostrami, które uratowały mi życie, nikogo na świecie. W pociągu, naprzeciw mnie, usiadł Żyd. Czarny, groźny. Nie mówił nic, tylko wciąż mi się przyglądał. Mój typ urody nie pozwala na wątpliwości. Na kilometr poznać, że jestem Żydówką. W czasie wojny siostry miały z ukrywaniem mnie niemało kłopotu. Ten Żyd też natychmiast rozpoznał, kim jestem. Wpatrywał się we mnie, a gdy zostaliśmy w przedziale sami, odezwał się tak : - Jakim prawem ty żyjesz ?! Jakim prawem żyjesz ty, a moja niebieskooka i blond-córka zginęła ?! To był dla mnie szok. Złapałam bagaże i uciekłam z przedziału. O ironio…tym, który zadał mi to pytanie, nie był Niemiec, ale Żyd. Coś się wtedy we mnie zacięło. Nie chciałam mieć nic wspólnego z Żydami. Nie chciałam ich więcej w życiu widzieć ani o nich słyszeć. Chciałam zapomnieć, że jestem Żydówką. Ale los jest okrutny. Byłam już rok przed maturą, gdy odszukał mnie jakiś człowiek i powiedział, że w Izraelu żyje mój dziadek i babcia, którzy tuż przed wojną wyjechali do Palestyny. Nie chciałam z nim rozmawiać, ale gdy przyszedł telegram, że dziadek umiera i przed śmiercią chce widzieć mnie, jedyną swoją wnuczkę, a ten człowiek dał mi pierścionek z brylantem jako gwarancję powrotu (że niby za ten pierścionek kupię w razie czego powrotny bilet !), siostry zdecydowały, że powinnam jechać. Na moje opory odpowiedziały, że dziadka ma się jednego, a wola umierającego jest rozkazem. To było OSZUSTWO ! Już na statku zabrano mi krzyż i różaniec. Dziadek nie miał zamiaru umierać, pierścionek był autentycznie mój i z prawdziwym brylantem, ale powrotnego biletu nie kupiłam, bo w tamtych latach polski paszport ważny był tylko w jedną stronę. Nie mogłam więc wrócić do Polski. Nie mogłam zdać polskiej matury, ani - jak planowałam - zostać zakonnicą. Myślałam, że zwariuję. Tak przywrócono mnie żydostwu. Musiałam na nowo pokochać Żydów i stać się Żydówką. Nie pozwolono mi iść na studia. Byłam nauczycielką. Studia kończę dopiero teraz, gdy już jestem na emeryturze. Do końca życia będę tęskniła za Polską i Siostrami". Źródło : Relacja Miriam Saadia, złożona 10 lutego 1988 roku w Jerozolimie. Na zdjęciu : Codzienna rutyna w Polskich Klasztorach : Gestapo odpytuje z pacierza, żydowskie dzieci ukrywane przez Siostry. Na sobie myślę, że za to co robię od lat...powinniście mi Państwo @IsraelinPoland przyznać : Honorowe Obywatelstwo Izraela. Ale zanim się udam do Izraela po nagrodę, to ponownie APELUJĘ do moich ponad 40 000 Uczniów : Proszę robić RT WSZYSTKICH lekcji i w miarę swoich możliwości korzystać z kawiarki. Bo jak tak dalej pójdzie jak jest od kilku dni...to po pani od historii...zostanie tylko mgliste wspomnienie. https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Żydzi #Pamięć

Mój Dziadek cudem przeżył niemiecką zbrodnię modląc się na różańcu w rogu celi z proboszczem parafii w Bełżycach. #historie #pamięć #rzeczywistość

deZeZed Jun 2

72-letni wysportowany dziadek z Polski, czyli Wojciech Węcławowicz, podbija zagraniczne social media :D Źródło: fit_oldboy https://t.co/KsGwmdbyXS #fitgrandpa #socialmedia #inspiration

And in the morning we return the same way. We look: broken doors at grandma's and that grandpa's. Grandpa chopped into pieces. Head separately, arms separately, legs separately. Blood all the way to the room, such a puddle. In the room lies grandma, also killed. Probably chopped with an axe. And so we went to our own (translated)

rzep May 31

Gdyby to był wasz dziadek to pojechalibyście porozmawiać z nim o zagrożeniach jakie płyną z internetu i konieczności weryfikacji informacji. No ale to prezydent USA. #InternetSafety #VerifyInformation #USA