BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Nauczyciele

ZACZYNAM EDUKACYJNE ROZLICZENIE PARTII. NA PIERWSZY OGIEŃ - KO. Przez najbliższe dni po kolei wezmę na warsztat każdą partię: zaczynam od ugrupowania kierującego Ministerstwem Edukacji, później PiS, Lewica, Konfederacja, PSL, PL2050 i Razem. Zasada jest prosta - albo obietnica została wykonana w całości, albo nie została wykonana. Projekt, konsultacje, pilotaż i częściowa realizacja nie są spełnioną obietnicą. Sam startowałem z list KO i firmowałem „100 konkretów”. Dlatego nie będę udawał, że konferencja prasowa jest reformą, a zmiana rozporządzenia - naprawą całego systemu. KO: 2 Z 12 OBIETNIC EDUKACYJNYCH ✅ Wycofano HiT. ✅ Wprowadzono cyfrowe odpowiedniki podręczników. I na tym kończy się lista obietnic wykonanych w całości. ❌ Pakiet płacowy dla nauczycieli nie został zrealizowany. Była duża, potrzebna podwyżka. To fakt i należy go uczciwie odnotować. Ale obiecano również stały mechanizm automatycznej rewaloryzacji wynagrodzeń. Nie ma go. Nauczyciele nadal zależą od corocznej decyzji polityków, dlatego całej obietnicy zaliczyć nie można. ❌ Nie powstała niezależna Komisja Edukacji Narodowej, która miała odsunąć polityków od tworzenia podstaw programowych. ❌ Nie ma szafek dla każdego ucznia w każdej szkole. ❌ Nie zrealizowano szkoły jednozmianowej. Termin, 1 września 2025 r., minął. ❌ Prac domowych nie zlikwidowano. Zmieniono zasady ich zadawania, a teraz dyskutuje się o kolejnej zmianie tych zasad. ❌ Nie zbudowano powszechnego systemu bezpłatnej pomocy i zajęć dodatkowych, który miał ograniczyć potrzebę korepetycji. ❌ Nie odbiurokratyzowano pracy nauczycieli i nie przywrócono im obiecanej autonomii. Ale największy problem KO nie mieści się w jednym niezrealizowanym konkrecie. Jest nim brak całościowej wizji polskiej edukacji. MEN zmienia podstawy programowe, ramowe plany nauczania, prace domowe, religię, edukację zdrowotną, statuty szkół i kolejne elementy organizacji systemu. Zmiany nakładają się na siebie, są wdrażane w różnym tempie, a szkoły, nauczyciele i rodzice próbują nadążyć za kolejnymi komunikatami. Jednocześnie nierozwiązane pozostają najważniejsze problemy - status i wynagrodzenia nauczycieli, braki kadrowe, przeciążenie biurokracją, pomoc psychologiczna, edukacja włączająca, szkolnictwo zawodowe, finansowanie samorządów i nierówności edukacyjne. Zamiast stabilizacji pojawiają się nowe konflikty. 🔴 Od 1 stycznia 2026 r. MEN obniżyło z 200 do 96 limit uczniów edukacji domowej, za których szkoła otrzymuje pełne finansowanie. Rzeczniczka Praw Dziecka wskazuje na negatywne skutki tej decyzji, również dla dzieci uciekających ze szkół stacjonarnych przed przemocą i brakiem odpowiedniego wsparcia. 🔴 MEN planuje usunięcie Domów Wczasów Dziecięcych z systemu oświaty od 1 stycznia 2027 r. - bez przedstawienia rzeczywistej alternatywy dla ich działalności edukacyjnej, wychowawczej i opiekuńczej. 🔴 Dialog społeczny zbyt często oznacza wysłuchanie wybranych środowisk już po ustaleniu kierunku zmian. Konsultacje nie są realnym dialogiem, jeżeli nie można w nich zmienić zasadniczej decyzji. 🔴 Gdy upominamy się o Rzecznika Praw Nauczycieli, z kierownictwa MEN słyszymy, że nauczyciele mają swoich rzeczników w postaci związków zawodowych. To kuriozalne. Kilka rzeczy się udało. Wygaszono HiT, podniesiono wynagrodzenia, ograniczono obowiązkowe i oceniane prace domowe, wprowadzono cyfrowe podręczniki. Zrównano pensum nauczyciela przedmiotów praktycznych z teoretycznymi. Tego nie wolno przemilczać. Ale żaden z głównych problemów systemowych polskiej szkoły nie został rozwiązany. Za to pojawiły się nowe napięcia, nowe ryzyka i jeszcze większe poczucie chaosu. KO obiecywała odpolitycznienie, autonomię i odbiurokratyzowanie szkoły. Po ponad dwóch i pół roku nadal widzimy edukację zarządzaną kolejnymi rozporządzeniami, bez spójnej wizji całego systemu. Bilans: 2 z 12. Ministerstwo mają. Czasu mieli dużo. Spójnej reformy nadal nie ma. Jutro PiS. #Edukacja #Obietnice2023 #Sprawdzam #walczsercem #Edukacja #Obietnice2023 #Sprawdzam

Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad projektem, který by spojil platy učitelů s ekonomickými ukazateli, aby se nahradily každoroční vyjednávání o zvýšení mezd, zatímco návrh ZNP, který má stejný cíl, zůstává v parlamentní komisii od roku 2021 bez postupu. #Nauczyciele #MEN #Wynagrodzenia

Płace nauczycieli zależne od kondycji gospodarki. MEN szykuje projekt

Moja pierwsza lekcja polskiego była 7/2/2022, a ostatnia dzisiaj. Mój nauczyciel Grzegorz był nie tylko fantastycznym nauczycielem, ale i wspaniałym człowiekiem, a stał się wspaniałym przyjacielem. Nigdy bym się tego nie spodziewał -ale z dumą mogę powiedzieć, że mówię po polsku https://t.co/MJ7dU1nAUD #Polski #Nauka #Przyjaźń

ACHTUNG ❗️ACHTUNG ❗️ Żadnej LITOŚCI ❗️Żadnego MIŁOSIERDZIA ❗️ 15 VII 1943 r. Niemcy ZGŁADZILI : 180 Polaków w Grajewie 52 Polaków w Jeziorku 49 Polaków w Pilikach 30 Polaków w Wasilkowie 30 Żydów (którym pomagali Polacy) w Krasówce 21 Polaków w Buchwałowie koło Sokółki To jest Pan Herbert...SS-Obersturmbannführer dr Herbert Louis Friedrich Zimmermann - dowódca Policji Bezpieczeństwa i SD w dystrykcie Białystok oraz szef Einsatzgruppe B. Odpowiedzialny za zabójstwo i współudział w zabójstwie 16 000 Polaków i Żydów. dr Zimmermann po wojnie zrobił błyskawiczną karierę w niemieckim sądownictwie. Sądzie Rejonowym i Krajowym w Kilonii oraz w Sądzie Rejonowym i Krajowym w Bielefeldzie. dr Zimmermann był bardzo "zdolnym" prawnikiem. 13 lipca 1943 r. w Białymstoku, osobiście wybrał 21 Polaków z rodzin inteligenckich (lekarze, adwokaci, nauczyciele) i rozkazał ich zamordować. Niemcy najpierw zgładzili Dzieci na oczach Matek a później Żony na Oczach Mężów. Najmłodsze Ofiary : Śp. Zinaida Borowska - lat 8 Śp. Roland Stanisław Kłopotowski - lat 4 Śp. Śp. Galina Borowska - 6 miesięcy. W 1964 r. Niemcy sobie o nim przypomnieli. dr Zimmermann odmówił składania jakichkolwiek oświadczeń podczas śledztwa : nie skomentował postawionych mu zarzutów i nie wyraził chęci złożenia zeznań w charakterze świadka. 29 grudnia 1965 r. wydano nakaz aresztowania Zimmermanna, który tuż przed aresztowaniem 31 grudnia popełnił samobójstwo. To jest jedyne zdjęcie Zimmermanna jakie znalazłam...z akt personalnych SS. #NiemieckieZbrodnie https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Pamięć #Holokaust

A teraz krótka anegdotka z soboty. Odbębniwszy dobrze moją pracę z okazji rocznicy Ludobójstwa Wołyńskiego 11 lipca (czego efektem jest wywiad i felieton na @OficjalneZero, oraz tekst rocznicowy o Wołyniu) poszedłem na obiad. Do ukraińskiej restauracji, bo bardzo ją lubię, podobnie jak rosyjską i gruzińską przy tej samej ulicy. Pani kelnerka mnie zagadnęła. Okazało się, że pochodzi z Ukrainy i uczy się w Polsce. Studiuje medycynę i pracuje. Polski znała perfekt, bez akcentu - akurat znając j. rosyjski wyłapuję to od razu, więc zrobiło na mnie wrażenie. Pochodziła z miasta Sumy. Sumy leżą na wschodzie Ukrainy, tuż przy granicy z Rosją. Miasto to znałem też z historii II Wojny, choćby z formowania Armii Polskiej w ZSRR w 1944 roku. Zainteresowała ją przypinka w klapie marynarki. Powiedziałem, że to historia, ale nie całej Ukrainy. Powiedziała mi, że ona to zna. Że ją całe życie uczyli w szkole, że OUN, UPA, Bandera to było faszyści, zbrodniarze, bandyci. Aż zaczęli przyjeżdżać nauczyciele z zachodniej Ukrainy, ze Lwowa, Tarnopola. Zaczęli uczyć, że to byli „heroje samostijnej Ukrajini”. I że w Polsce dowiedziała się, jak to było naprawdę. Bo tam nikt nigdy nie mówił o rzeziach, tylko o heroicznej walce o niepodległą Ukrainę. Uderzyła mnie ta rozmowa. Bo znowu sobie uświadomiłem, że historia nie jest czarno-biała. I choć wiedziałem o tym od dawna, to pomyślałem sobie wówczas, że dziadek, czy pradziadek tej dziewczyny najpewniej śmiertelnie by się obraził za nazwanie go „banderowcem”, bo z UPA to on miał tyle wspólnego, że z nimi walczył w szeregach Armii Czerwonej. Jak miliony Ukraińców z centralnej i wschodniej Ukrainy. Tak jak sierżant Anatolij Danilejczenko, Ukrainiec z Donbasu, który 12 lutego 1945 roku koło Równego położył trupem kata Polaków na Wołyniu, Dmytro Kljaczkiwskiego „Kłyma Sawura”, dowódcę HWO UPA-Północ. Historia nie jest prosta. Liczy się człowiek i jego zachowanie - nie narodowość, czy mundur. A pani dałem wizytówkę. Hehe. #historia #Ukraina #Polska

W związku z pogłębiającym się kryzysem paliwowym w Rosji, władze kierują nauczycieli oraz urzędników na stacje paliw, aby uspokajali kierowców i kontrolowali kolejki, co spotyka się z krytyką w mediach społecznościowych. #kryzypaliwowy #Rosja #nauczyciele

Kryzys w Rosji się pogłębia. Wyznaczono specjalne zadanie dla nauczycieli

Skrót info ze świata 🌏 nr 2⃣. Sobota g.18:30 -⛽️Rosja: nauczyciele pilnują porządku na stacjach -🇨🇳 1 mln osób ewakuowanych. Tajfun Bavi 🌀 -🇵🇱 Obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach ⚕️WHO: epidemia Eboli 4x większa niż oficjalnie -⚠️🇮🇷Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba zapowiada zemstę za zabicie swojego ojca -🐍Setki węży, w tym śmiercionośne kobry, uciekły z farmy węży podczas dużych powodzi w Chinach 🇨🇳Chiny ujawniają broń mikrofalową, która niszczy satelity. Wiązka 100GW energii -🇨🇳 nakaz dla rafinerii produkcji paliw na 100% mocy - JPMorgan zastępuje ludzi agentami AI do handlu -🇮🇷 Iran: zero negocjacji aż USA spełnią uzgodnione warunki z Ormuz, eksportem ropy i odmrożeniem $ -🇮🇷Iran i Oman🇴🇲ustalją wspólne zasady dla Ormuz -🚒 zarobki w straży pożarnej od 6 do 30 tys. brutto -🛢️Syria, Irak i USA zbudują rurociągi omijające Ormuz -1 mln osób zwiedziło Muzeum Auschwitz w 2026 -⚠️Skrót nr 3⃣wkrótce dla subskrybentów -🎦powitanie drużyny Egiptu wracającej z Mundialu #Świat #Aktualności #Bezpieczeństwo

W niektórych regionach Rosji nauczyciele i urzędnicy są kierowani na stacje paliw, aby pilnować porządku w kolejkach i uspokajać kierowców w obliczu rosnącego kryzysu paliwowego spowodowanego atakami na infrastrukturę paliwową, co wywołało falę krytyki w mediach społecznościowych. #Rosja #niedobórpaliw #konfliktzbrojny

Rosja: Nauczyciele i urzędnicy kierowani na stacje paliw do pilnowania porządku

Artykuł omawia fiński system edukacji, w którym nauczyciele skupiają się na nauczaniu krytycznego myślenia i umiejętności wykrywania dezinformacji jako elementu podstawy programowej, mającego na celu zapobieganie wpływowi krwawych konfliktów i propagandy, w tym rosyjskiej. #Edukacja #Dezinformacja #Finlandia

Jak nie dać się wojnie i innym kryzysom. Lekcja z Finlandii

„Najpierw ludzie, potem ludzie” mówi Lewica. Tylko po weekendowej inauguracji trasy można odnieść wrażenie, że: mężczyźni to nie ludzie, nauczyciele to nie pracownicy, a dzieci jeszcze ludźmi nie są. Mówili o pracy i wzmacnianiu PIP. Nie powiedzieli, że zdecydowaną większość śmiertelnych ofiar wypadków przy pracy stanowią mężczyźni. Nie wspomnieli też o ochronie pracowników młodocianych ani o warunkach pracy nauczycieli. Mówili o mieszkaniach. Przemilczeli bezdomność, choć ogromną większość osób w kryzysie bezdomności stanowią mężczyźni. Nie wspomniano też o młodych bezdomnych. Mówili o zdrowiu. Nie było słowa o tym, dlaczego mężczyźni żyją średnio o ponad siedem lat krócej, częściej odbierają sobie życie i zbyt późno trafiają do lekarza. Pominieto też kryzys zdrowia psychicznego młodzieży. Mówili o rencie wdowiej. Nie wspomnieli, że wdowiec uzyskuje do niej dostęp pięć lat później niż wdowa. Nie było też słowa o równym wieku emerytalnym. Mówili o prawach kobiet, aborcji i małżeństwach jednopłciowych. I dobrze bo o prawach człowieka trzeba mówić i od lewicy tego się oczekuje. Ale prawa mężczyzn także są prawami człowieka, o tym w ogóle zapomniano. Nie było nic o ojcach. O męskich ofiarach przemocy. O prawie dziecka do bezpiecznej relacji z obojgiem rodziców. O przewlekłości spraw rodzinnych. O nauczycielach, ich bezpieczeństwie, autonomii i samorządzie zawodowym. To nie jest równość. To jest równość wybiórcza. Zawiodłem się. Może w końcu czas, żeby Lewica wreszcie zauważyła również tych, których od lat nie potrafi zmieścić w swojej definicji „ludzi”. #walczsercem #mezczyzna #polityka #równość #prawaludzi #bezpieczeństwo

PiS zorganizował konwencję pod hasłem „Rodzina, edukacja, demografia”. Brzmiało poważnie. Tyle że zamiast programu naprawy polskiej szkoły dostaliśmy przede wszystkim opowieść o Brukseli, gender, religii i „normalności”. Mówili o „odideologizowaniu szkoły”, a jednocześnie proponowali więcej religii, mocniejsze wychowanie konserwatywne i podporządkowanie szkoły własnej wizji światopoglądowej. To nie jest odideologizowanie. To jest wymiana jednej ideologii na drugą. A gdzie konkrety dotyczące prawdziwych problemów? Gdzie plan wzrostu wynagrodzeń nauczycieli? Gdzie rozwiązania problemu wakatów? Gdzie ograniczenie biurokracji? Gdzie ochrona nauczycieli przed przemocą i hejtem? Gdzie stabilne prawo oświatowe? Gdzie szkolnictwo zawodowe? Gdzie przygotowanie szkół na sztuczną inteligencję? Gdzie zdrowie psychiczne uczniów? Nie usłyszałem też nic o samorządzie zawodowym nauczycieli. Nauczyciele powinni mieć własną, niezależną reprezentację - izbę nauczycieli, która opiniuje reformy, określa standardy zawodu, broni nauczycieli i nie jest przybudówką żadnej partii ani centrali związkowej. Dzisiaj o nauczycielach decydują politycy, urzędnicy i związki. Najrzadziej sami nauczyciele. Podobnie wygląda program PiS dotyczący mężczyzn. Mężczyzna pojawia się głównie jako: ➡️ mąż, ➡️ ojciec, ➡️ pracownik, ➡️ żywiciel rodziny, ➡️ element polityki demograficznej. A gdzie zdrowie psychiczne mężczyzn? Gdzie samobójstwa? Gdzie krótsze życie? Gdzie wypadki przy pracy? Gdzie bezdomność? Gdzie profilaktyka nowotworowa? Gdzie nierówny wiek emerytalny? Gdzie piecza współdzielona, alienacja rodzicielska i niewykonywanie kontaktów? Gdzie chłopcy, którzy coraz gorzej radzą sobie w edukacji? Nie ma. PiS widzi mężczyznę głównie wtedy, gdy jest ojcem, mężem i żywicielem rodziny. Nie widzi go jako człowieka, który również może potrzebować wsparcia, ochrony i własnych praw. Polska szkoła nie potrzebuje kolejnej wojny światopoglądowej. Potrzebuje godnie wynagradzanych nauczycieli, stabilnego prawa, realnej autonomii, samorządu zawodowego i rozwiązań odpowiadających na prawdziwe problemy uczniów. A polityka społeczna musi wreszcie dostrzec, że mężczyzna nie zaczyna istnieć dla państwa dopiero wtedy, gdy zostaje ojcem. Dużo ideologii. Dużo haseł. Mało odpowiedzi na realne problemy szkoły, nauczycieli i mężczyzn. Później napiszę o trasie Lewicy i ich pomysłach dotyczących demografii, pracy i spraw mężczyzn... Polecam. #walczsercem #mezczyzna #edukacja #edukacja #Polska #nauczyciele

Staram się nie szafować górnolotnym straszeniem, ale właśnie wchodzimy na kurs na górę lodową. Średnie wynagrodzenie w sektorze publicznym wynosi 11 398 zł i jest o 25% wyższe niż w sektorze prywatnym*, chociaż jeszcze 4 lata temu było wyższe tylko o 3%. Dla tych, co uważają, że lepiej pracujący uciekają w B2B - mediana w sektorze publicznym w grudniu 25go była o 43% wyższa od sektora prywatnego. Jak jeszcze raz budżetówka będzie marudzić na zarobki, nie zapominajmy o przywilejach i takich 13kach na przykład - to warto im uświadomić, że już żyją, jak na warunki polskie, jak pączki w maśle. Mediana zarobków w publicznym już była wyższa od średniej zarobków w sektorze prywatnym, który to musi pracować na eldorado sektora publicznego. Gdy prywatny sektor coraz bardziej zastanawia się jak przeżyć i utrzymać miejsca pracy, to panie w urzędzie myślą - jak sobie skrócić pracę i zachować wszystkie przywileje. Zarobki lekarzy, ratowników i pielęgniarek już biją po oczach, nauczyciele przebierają nóżkami po podwyżki, kadra akademicka gardłuje o zwiększenie nakładów na naukę, w domyśle pensje, a urzędnicy w ZUSie robią sobie strajk ostrzegawczy. Nie skończy to się dobrze, nie w tym roku i pewnie nie w przyszłym, ale szambo zaczyna wybijać. * i to mierzone tylko dla firm powyżej 10 pracowników #Polska #zarobki #sektorpubliczny

Nauczyciele w Polsce rozpoczynają protest z powodu braku obiecanych podwyżek i domagają się wprowadzenia trwałego mechanizmu wzrostu wynagrodzeń, a przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz, zapowiedział manifestację przed KPRM na 31 sierpnia, jeśli rząd nie podejmie konkretnych działań w tej sprawie. #protestnauczycieli #wynagrodzenia #ZNP

Wielki bunt nauczycieli. Broniarz zapowiada protest i uderza w rząd

TOP zarobków i minimum podatków. Lekarze milionerzy w Europie płacą podatku: 41-45proc we Francji, 43proc we Włoszech, 42-45proc w Niemczech, 49.5 w Holandii itp. W Polsce lekarze milionerzy płacą 14proc. A nauczyciele, zwykli ludzie na etatach wpadają w drugi próg i płacą 32proc. Z taką niesprawiedliwością żadna wspólnota narodowa nie przetrwa dalej w zgodzie. #podatki #sprawiedliwość #praca

WETO NIE ODBIERA UCZNIOM PRAW. ZATRZYMUJE ŹLE SKONSTRUOWANĄ USTAWĘ. Popieram decyzję @prezydentpl o zawetowaniu ustawy o rzecznikach praw uczniowskich. Sam skierowałem do Prezydenta pismo z argumentami, dlaczego ten projekt nie powinien wejść w życie. Nie dlatego, że kwestionuję prawa uczniów. Przeciwnie - uczeń musi być bezpieczny, szanowany i traktowany podmiotowo. Problemem nie były cele ustawy, lecz sposób ich realizacji. Prezydent wskazał, że projekt zwiększał biurokrację, dublował istniejące instytucje, mógł zamieniać każdą decyzję wychowawczą w formalny spór i prowadzić do antagonizowania uczniów, nauczycieli, dyrektorów oraz rodziców. Zwrócił też uwagę na wielomilionowe koszty w czasie, gdy szkoły potrzebują lepszego wyposażenia i rozwiązania problemów kadrowych. To argumenty bardzo bliskie tym, które sam przedstawiałem. Ustawa budowała rozbudowany, wielopoziomowy system rzeczników, skarg, postępowań i odwołań. Wzmacniała jedną stronę relacji szkolnej, ale nie tworzyła porównywalnych narzędzi ochrony nauczycieli i dyrektorów. A właśnie tego dziś brakuje. Nauczyciel również może doświadczać agresji, hejtu, presji, pomówień czy fałszywych oskarżeń. Ma ogromną odpowiedzialność, ale w sytuacji kryzysowej często pozostaje sam. Nie ma niezależnego i skutecznego systemu wsparcia porównywalnego z tym, który projektowano dla uczniów. Najważniejsze: uczniowie niczego nie tracą. Weto nie odbiera prawa do bezpieczeństwa, godności, równego traktowania, pomocy psychologiczno-pedagogicznej, sprawiedliwego oceniania ani ochrony przed przemocą i dyskryminacją. Nadal obowiązują przepisy prawa oświatowego, statuty szkół, standardy ochrony małoletnich i procedury interwencyjne. Uczeń nadal może zwrócić się do wychowawcy, pedagoga, psychologa, szkolnego rzecznika, dyrektora, kuratorium, Rzecznika Praw Dziecka czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Weto nie sprawia, że szkoła staje się mniej bezpieczna. Szkoła nadal ma obowiązek reagować, chronić ucznia i zapewniać mu wsparcie. Uczniowie mają prawa, ale mają także obowiązki. Nauczyciele mają obowiązki, lecz powinni mieć również prawa i realną ochronę. Potrzebujemy nowej, lepszej ustawy - opartej na równowadze, mediacji, odpowiedzialności i współpracy, a nie na rozbudowie biurokracji i wzajemnej podejrzliwości. Praw ucznia nie buduje się przeciwko nauczycielowi. Bezpieczny uczeń potrzebuje bezpiecznego nauczyciela. A bezpieczna szkoła potrzebuje zaufania, szacunku i równowagi. #Edukacja #Weto #PrawaUcznia

MEN wystawia sobie 5+ 🤯 Najpierw minister Nowacka w Polsacie. Potem sekretarz stanu Lubnauer w Onecie. Wspólny przekaz? Zrobiliśmy bardzo dużo. Tylko społeczeństwo tego nie zauważyło. Czyli winna jest komunikacja. Rolki były za słabe. Ludzie nie zrozumieli sukcesu. Nie, Szanowne Panie. To nie jest kryzys komunikacji. W tym jesteście mistrzami. To jest kryzys sprawczości i chaos. Nauczyciele słyszą, że zarabiają za mało, że minister „podziela ich bulwersację” i będzie naciskać na ministra finansów. Tylko że nauczyciele nie potrzebują kolejnego ministra, który się z nimi zgadza. Potrzebują ministra, który skutecznie działa. Projekt powiązania pensji ze wskaźnikami od dawna leży w Sejmie. Podkomisja nie pracuje od ponad roku. Podwyżka wynosi 3%. A jako dowód dobrych zarobków słyszymy, że połowa nauczycieli wchodzi w drugi próg podatkowy. Tylko nikt nie dodaje, że często pracują na półtora albo dwa etaty. Uczniowie mają dostać ustawowych rzeczników, bo dotychczasowy system podobno nie działa. Nauczyciele rzecznika nie potrzebują, bo mają związki zawodowe. Te same związki, których projekt od lat nie jest procedowany i których postulatów rząd nie realizuje. To nie logika. To hipokryzja. MEN chwali się dziesiątkami spotkań z nauczycielami, rodzicami i młodzieżą. Ale liczba spotkań nie świadczy o dialogu. Dialog zaczyna się wtedy, gdy można wskazać: ➡️ który postulat przyjęto, ➡️ który odrzucono, ➡️ co zmieniono po konsultacjach. Samo zrobienie zdjęcia, prezentacji i kolejnej rolki nie jest konsultacją. W sprawie edukacji domowej usłyszeliśmy, że wyniki egzaminów klasyfikacyjnych powinny być porównywalne między szkołami. Jak mają być porównywalne, skoro każda szkoła przygotowuje własny egzamin i stosuje własne kryteria? Usłyszeliśmy też, że egzamin stacjonarny jest potrzebny, żeby raz w roku zobaczyć, czy dziecko nie doświadcza przemocy. Dziecko potrzebuje realnego systemu ochrony, a nie obserwacji podczas egzaminu. Na zakończenie sekretarz stanu wystawiła sobie i resortowi ocenę bardzo dobrą. Prawie 5+. Za nierozwiązane wynagrodzenia nauczycieli. Za chaos wokół prac domowych. Za reformy, które dopiero mają wejść. Za ustawy nadal procedowane. Za ignorowanie części środowisk. Za mylenie liczby spotkań z dialogiem. Za przedstawianie zapowiedzi jako sukcesów. Szkoła nie potrzebuje więcej propagandy sukcesu. Szkoła potrzebuje mniej samozadowolenia, więcej słuchania i wreszcie konkretnych efektów. Bo od chwalenia się reformą szkoła nie staje się lepsza. Tak samo jak od rolki nauczycielowi nie rośnie wynagrodzenie. #walczsercem #edukacja #posel #edukacja #MEN #nauczyciele

Jednym z naszych największych osiągnięć było danie nauczycielom autonomii. Niezależnie od tego, co działo się politycznie, nauczyciele ją zachowali.

Edukacja będzie fundamentem odbudowy Ukrainy
www.rp.pl

Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie 😳❓❓❓ Ponieważ widzę że jacyś liderzy polityczni, zamiast czynnie WSPIERAĆ panią od historii, wrzucają INFANTYLNE filmiki a gawiedź lajkuje na potęgę. Dlatego Siłaczka zdefiniuje jakie Piekło na Ziemi stworzyli Polakom na Kresach, wszyscy zwyrodnialcy ⬇️ Po napaści Niemiec na ZSRS 22 czerwca 1941 r. NKWD dokonało masakry niemal wszystkich więźniów (w większości Polaków) przetrzymywanych w więzieniach w Łucku, Dubnie, Krzemieńcu, Ostrogu, Równem, Kowlu, Sarnach i we Włodzimierzu Wołyńskim. Tylko w Łucku mogło zginąć od 3 000. do 4 500 więźniów. Należy też odnotować, że w bardzo wielu miejscowościach wkraczające na polskie Kresy Wschodnie oddziały niemieckie były witane z entuzjazmem przez ludność ukraińską – budowano bramy powitalne, wywieszano niebiesko-żółte flagi. Początkowo zajęte tereny przeszły bezpośrednio pod administrację niemieckich władz policyjnych, a następnie dawne województwo wołyńskie razem z częścią województw lwowskiego i poleskiego – jako okręg generalny Wołyń i Podole (General Bezirk Wolhynien und Podolien) – włączono do Reichskommissariatu Ukrainy z siedzibą w Równem. Na terenie tego okręgu powołano 13 komisariatów okręgowych, które odpowiadały dawnym powiatom. Obok instytucji niemieckich utworzono zarządy ukraińskie – uprawy, do których zadań należało egzekwowanie kontyngentów, werbowanie robotników do pracy w III Rzeszy, a także budowa i naprawa dróg. Na całym Wołyniu okupant niemiecki, korzystając z czynnej pomocy nacjonalistów ukraińskich z OUN, wprowadził bezwzględny terror. Ponadto Niemcy utworzyli ukraińską policję pomocniczą, do której przyjęto około 5 000 ochotników. Już na początku okupacji na podstawie list sporządzonych przez OUN Niemcy rozstrzelali w Krzemieńcu, Kostopolu i Równem kilkuset przedstawicieli inteligencji polskiej i żydowskiej. Aresztowanych Polaków rozstrzeliwano na terenach więzień oraz w egzekucjach publicznych. Tysiące osadzono w obozach koncentracyjnych. Wkrótce masowe egzekucje, organizowane głównie przez policję ukraińską w służbie niemieckiej i Einsatzkommanda, dotknęły Żydów gromadzonych w gettach. Żydów wołyńskich nie wywożono do obozów zagłady, lecz mordowano na miejscu. Do października 1942 r. zamordowano ich blisko 245 000. (około 95 proc. zamieszkujących Wołyń przed wojną). W trakcie poszukiwań uciekinierów z gett policja ukraińska zamordowała wiele rodzin polskich za ukrywanie Żydów oraz udzielanie im innej pomocy. Do grudnia 1942 r. mordowano pojedyncze polskie rodziny , a obiektem ataków byli głównie Polacy zatrudnieni w administracji , nauczyciele, księża, leśnicy oraz działacze społeczni. Do pierwszego zbiorowego mordu na ludności polskiej doszło 9 lutego 1943 r. w kolonii Parośla (gm. Antonówka, pow. Sarny). W tej pierwszej masakrze, popełnionej ze szczególnym okrucieństwem, zginęło ok. 170 Polaków. Przez wiele lat historycy ukraińscy zaprzeczali, że zbrodnię tę popełniła I sotnia UPA, starali się winę przypisać NKWD. Teza ta została obalona dopiero dzięki badaniom podjętym przez prof. Grzegorza Motykę i dokonanej przez niego edycji dokumentów archiwalnych na temat banderowskich sprawców tego mordu. Przypadki mordowania Polaków na Wołyniu zaczęły się nasilać wkrótce po tym, jak w połowie marca 1943 r. około 5 000 policjantów ukraińskich w służbie niemieckiej (z bronią oraz z nabytym wcześniej doświadczeniem mordowania Żydów wołyńskich) uciekło do oddziałów leśnych UPA. Tam wielu z nich objęło funkcje dowódcze oraz zajęło się szkoleniem kadr. W 1943 r., po masowych deportacjach i aresztowaniach prowadzonych przez NKWD oraz represjach ze strony Niemców (przymusowe wywózki na roboty do Rzeszy, aresztowania, obozy i masowe rozstrzeliwania), Polacy w niektórych powiatach wołyńskich stanowili mniej niż 12 %. mieszkańców. Byli grupą narodową pozbawioną już warstwy inteligencji, a także działaczy społecznych i wojskowych. Nie tworzyli sytuacji konfliktowych, wręcz przeciwnie – za wszelką cenę starali się ich unikać. Mimo to stali się obiektem zmasowanych ataków. Już w drugiej połowie marca 1943 r. zanotowano kilkadziesiąt napadów, w których zginęło około 1800 Polaków. W następnych miesiącach liczba zamordowanych rosła w zastraszającym tempie, rozszerzał się też teren objęty GENOCIDUM ATROX. W maju 1943 r. Śp. gen. Stefan Rowecki „Grot”, dowódca AK, zanotował : „Na terenie Wołynia ukraińskie organizacje wojskowe, kierowane przez byłych oficerów armii Petlury (»Taras Bulba« oraz OUN), zarówno melnykowcy jak i banderowcy, rozpoczęli masowe mordowanie ludności polskiej. Liczba ofiar przekroczyła już tysiące osób”. Latem i jesienią 1943 r. terror prowadzony przez OUN-UPA przybrał charakter zmasowanego ludobójstwa . Mordy dokonywane na ludności polskiej, rozpoczęte w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim, w czerwcu 1943 r. rozszerzyły się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęły powiaty kowelski, włodzimierski i horochowski, a w sierpniu także powiat lubomelski. Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r., gdy bandy UPA, często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej , zintensyfikowały wystąpienia antypolskie w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Kulminacyjnym momentem tych zdarzeń była niedziela 11 lipca 1943 r., gdy o świcie oddziały ukraińskie zaatakowały jednocześnie prawie 100 polskich wsi. Doszło wówczas do nieludzkich rzezi i ogromnych zniszczeń. Historycy obliczają, że tego dnia mogło zginąć ponad 8 000 Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ginęli od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas niedzielnych mszy. Wsie były palone, a dobytek grabiono. Napady na świątynie też nie były przypadkowe, gdyż banderowcom chodziło o zamordowanie jak największej liczby Polaków. W wyniku krwawej niedzieli 11 lipca 30 w kościele w Porycku zginęło około 200 parafian razem z proboszczem Śp. ks. Bolesławem Szawłowskim. W kaplicy w Chrynowie z grupą około 150 uczestników liturgii zginął Śp. ks. Jan Kotwicki. W podobnych okolicznościach w parafii Zabłoćce został zamordowany 74-letni Śp. ks. Józef Aleksandrowicz, natomiast w kaplicy w Krymnie zginęło około 40 wiernych. W Kisielinie zginęło 80 parafian 31 – głównie ci, którzy wyszli z kościoła, gdyż wcześniej byli zapewniani przez banderowców, że „Polakom nic się nie stanie”. Natomiast wierni, którzy pozostali z proboszczem Śp. ks. Witoldem Kowalskim i Włodzimierzem Dębskim (obaj zostali ciężko ranni), odparli atak banderowców cegłami i kaflami z rozebranych pieców. W powiecie lubomelskim w dniach 29–30 sierpnia 1943 r. zamordowano około 2 500 osób . Banderowcy niemal jednocześnie zaatakowali wówczas ponad 30 miejscowości, gdzie mieszkali Polacy, i zabili wszystkich, którzy nie zdążyli się ukryć bądź uciec. Takie wsie i kolonie jak Ostrówki (470 zamordowanych), Wola Ostrowiecka (570), Jankowce (80), Kąty (210), Czmykos (154), Terebejki (10), Sawosze (10), Zamostecze (50 Polaków i Holendrów), Borki (55) przestały istnieć (nie ma ich na współczesnych mapach Ukrainy). Prowadzona w sposób zorganizowany akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa – jej celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych . W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób). Dotychczas udało się udokumentować około 60 000 Polskich Ofiar. A mogło być ich kilkukrotnie więcej. Wobec olbrzymiego zagrożenia Polacy musieli opuścić swoje domy, ratować się ucieczką do miast i miasteczek, w których znajdowały się posterunki wojsk węgierskich i niemieckich. Paradoksalnie Polacy zagrożeni przez UPA byli zmuszeni szukać schronienia u Niemców i ich sojuszników, a w latach 1944–1945 nawet u Sowietów. Niemcy wywozili ich na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Niektórzy z ocalonych przedzierali się do Generalnego Gubernatorstwa, głównie do dystryktu lubelskiego, i tam szukali schronienia. Bez odzieży, żywności, pozbawieni domów, dziesiątkowani przez tyfus i głód, z traumą po stracie domu i najbliższych, często okaleczeni fizycznie, latami tułali się po ulicach miast w poszukiwaniu pomocy u dobrych ludzi. Tylko nieliczni próbowali tworzyć samoobrony. Najsłynniejsze z nich powstały w miejscowościach : Przebraże (schroniło się tu około 25 000 Polaków), Huta Stepańska (około 10 000), Zasmyki, Bielin, Dederkały oraz Ostróg. Takich ośrodków powstało blisko 150. Z powodu braku broni, amunicji i kadry dowódczej przetrwało niespełna 10 . Lepsze warunki do zorganizowania skutecznej obrony istniały w miejscowościach, gdzie były murowane budynki, szkoły, kościoły, klasztory oraz schrony ziemne. W niektórych wypadkach Polacy bronili się jak w średniowieczu, odpierając ukraińskie ataki cegłami, kaflami (plebania w Kisielinie), atakując widłami i siekierami (obrońcy Przebraża i Huty Stepańskiej). W 1944 r. terror OUN-UPA przeniósł się z Wołynia do województw południowych. W województwie lwowskim zginęło około 25 000 Polaków, w stanisławowskim -około 18 000., w tarnopolskim – około 28 000., w lubelskim – 3 tys. Razem na Kresach Południowo - Wschodnich II RP w latach 1939–1947 z rąk OUN-UPA i ukraińskich sąsiadów śmierć poniosło, według danych szacunkowych, od 124 000 do 150 000 Polaków. W wyniku terroru UPA oraz działań Niemców i Sowietów spośród około 370 000 Polaków mieszkających w 1939 r. na Wołyniu w 1946 r. zostało niespełna 2 5000. Natomiast z około 2 500 miejscowości, w których przed II wojną światową mieszkali Polacy, niemal 1 500 (wsi, kolonii, futorów, przysiółków) przestało istnieć – zostało całkowicie spalonych lub zniszczonych. Mordów dokonano w około 2100 miejscowościach, a zginęło w nich około 70 000 Polaków, co stanowi niemal połowę wszystkich ofiar mordów dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Ofiarami ludobójstwa ze strony Ukraińców stali się także mieszkańcy województw: poleskiego, lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, a w obecnych granicach Polski części ówczesnych województw : lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego. Łącznie antypolskie czystki etniczne przeprowadzono w około 4300 miejscowościach. #UkraińskieZbrodnie #NiemieckieZbrodnie #SowieckieZbrodnie Nie chce mi się podawać źródeł w tym PIEKIELNYM upale, bo jestem "tylko" człowiekiem a nie maszyną. Dlatego @grok przyjacielu...proszę po potwierdzenie wszystkich faktów. Na zdjęciu : Uczennice Liceum Pedagogicznego, Ostróg pod Horyniem, 1939 r. I jeszcze jedno ⬇️ Tak jak wszystkim weszło w krew : "Anitka pisz o wszystkim !", to marzyłabym, żeby wszystkim też weszło w krew korzystanie z naszej szkolnej kawiarki i POWSZECHNE docenienie mojej benedyktyńskiej pracy ! Dziękuję za pracowity dzień ❗️ https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Ludobójstwo #Prawda

Ponad połowa Polaków ocenia kierunek reform edukacji jako negatywny, a 72,1 proc. twierdzi, że szkoły nie przygotowują do dorosłego życia, co pokazuje sondaż IBRiS, w którym krytycznie ocenia się także wpływ polityki na edukację i redystrybucję prac domowych. #edukacja #szkoła #nauczyciele

Jasny sygnał dla Nowackiej. Polacy zapytani o szkoły
Onet.pl 4w

Badania wykazały, że niektóre zawody, takie jak prawnicy, nauczyciele oraz sekretarki, są szczególnie narażone na depresję, z ryzykiem znacznie wyższym niż średnia wśród pracujących Amerykanów, co może być związane z wysokim poziomem stresu emocjonalnego i nieregularnymi godzinami pracy. #depresja #zdrowiepsychiczne #zawody

Te zawody najczęściej wiążą się z depresją. Niepokojąca lista