BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#szczęście
deZeZed 19h

Mężczyzna wszczął bójkę z obsługą pociągu tuż pod drzwiami. Na całe szczęście trafił na konduktora, który potrafi się bić Źródło: Fokus_polska https://t.co/av0QyPfdxG #bójka #transport #Polska

Jeszcze niedawno wyzywano dziewczynkę z Ukrainy w autobusie. Dziś w Poznaniu obrażano i uderzono ukraińskiego chłopca w tramwaju. A kiedy ponad 60-letni mężczyzna stanął w jego obronie... został pobity. Według relacji jego żony po ataku trafił do szpitala i stracił pamięć, a sprawę bada policja. To już nawet nie jest nienawiść do Ukraińców. To etap, w którym Polak bije Polaka za to, że zachował się po ludzku. Najpierw wmówiono niektórym, że każdy Ukrainiec jest wrogiem. Potem zaczęło przeszkadzać, że ktoś mówi po ukraińsku. Teraz przeszkadza już nawet to, że ktoś nie zgadza się na bicie dziecka. Gratulacje. Doszliśmy do momentu, w którym dla części ludzi większym problemem od przemocy jest... cudzy paszport. Na szczęście są jeszcze tacy, którzy mają odwagę stanąć po stronie słabszego. To oni pokazują, że przyzwoitość wciąż istnieje. Szkoda tylko, że coraz częściej muszą płacić za to wysoką cenę... - Racjonalna Polska #Solidarność #PrzeciwPrzemocy #Ukraina

Piegziu 2d

Czytam tysiąc pięćset sto dziewięćsetną książkę o II RP. Celowo nie napiszę jaką, bo wstawię kiedyś reckę. Jeśli miałbym stwierdzić, co mi najbardziej przeszkadza w tym dość popularnym genre, to wręcz obsesyjna mania atakowania lub bronienia tego wręcz mistycznego kraju przez autorów. Nie czuję się w żadnym stopniu znawcą tej tematyki, niemniej niektórym przypadłoby się *troszkę* obiektywności. Ja naprawdę rozumiem jakby dla niektórych to była kwestia osobista, jak chociażby jeszcze stosunek do PRL, ale niektórzy nawet nie znają II RP z opowieści rodzinnych. Zawody w pluciu na II RP lub robienie Rejatana na każdą krytykę to jakaś kolejna forma polskiej aberracji historycznej, gdzie każdy musi widzieć czarne lub białe albo kochać albo nienawidzić. Odnoszę do tego wrażenie, że im bardziej zakrzywiony obraz, tym książka się lepiej sprzedaje i nakręca spiralę politycznego zdebilenia. Czy naprawdę ludzie posiadający rzadki dar czytania i pisania nie umieją wydobyć się na chwilę refleksji i uświadomić sobie, że: - pewne sukcesy odnieśliśmy, bo byliśmy zdeterminowani - pewne klęski ponieśliśmy, bo czegoś zabrakło - czasami mieliśmy szczęście - częściej mieliśmy jednak pecha - byliśmy biedni jak myszy kościelne, ale - nie brakowało serca do budowy kraju - znajdowaliśmy się w ultra trudnym położeniu - a i sami nie mieliśmy doświadczenia w rozgrywaniu takich trudnych spraw Mój dziadek urodził się w styczniu 1932 r. w woj. stanisławowskim, w polskiej wsi u podnóży Karpat, na ukraińskim morzu etnicznym. Za dużo tej II RP nie doświadczył, zwłaszcza, że we wrześniu 1939 r. miał iść do szkoły, ale pamięta wystarczająco dużo, aby porównać sobie to wszystko z późniejszymi latami. Jego ojciec, a mój pradziadek, był kolejarzem. Nie żyli więc biednie, ale też trudno mówić o dostatku przy kilkunastu arach i czwórki rodzeństwa. Pradziad umarł w 1942 roku na zawał, jadąc rowerem do pracy, a oni sami przeżyli atak banderowców w październiku 1944 r. tylko dlatego, że Ukrainka ich ostrzega i uciekli do lasu. Potem traumatyczne przesiedlenia i osiedlanie się w zgrupowanym Wrocławiu. Z żadnej mojej rozmowy z dziadkiem o kresach, a odbyłem ich setki, nie odebrałem jednak lekcji pochwalnej albo potępiającej II RP. To była Polska, za którą walczyli i dla której pracowali, ale też widzieli biedę i olbrzymie problemy narodowościowe. Nigdy nie miałem jaskrawego obrazu. Bo dziadek z jednej strony tęsknił za Karpatami i zapachem bzu we własnym ogródku, ale za żadne skarby nie chciał wrócić na wschód i uważał Wrocław za wybawienie. Tak samo zreszta było z jego stosunkiem do Ukraińców, którym do dziś nie wybaczył wymordowania sąsiadów i dalszej rodziny, ale buduje nowe relacje z młodszym pokoleniem imigrantów znad Dniepru i wspiera w wojnie z Rosjanami. Powiem Wam, że każda lektura książki o polskiej historii zmusza mnie to takich dziwnych refleksji. Głównie o tym, że życie sobie płynie własnym torem, ale my często musimy albo zmitologizowac albo ohydzić każdy jego ułamek, bo boimy się, że brak emocjonalności = obojętność. W historii jak najbardziej jest miejsce na uniesienia i smutek, ale nie wszystko co wydarzyło się kiedyś, musi mieć specjalne znaczenie, za które warto ginąć lub iść dzisiaj na barykady. Kiedy będziemy gotowi poznać prawdę o II RP i słuchać o niej bez przytłaczających emocji? #IIIRP #historia #literatura

W ostatnich dniach zdałem sobie sprawę, że moje osobiste szczęście – założenie rodziny z mężem i zostanie ojcem – jest nie do pogodzenia z pełnioną przeze mnie funkcją polityczną.

Bliski sojusznik kanclerza Merza podał się do dymisji. Powodem zakazana procedura surogacji
www.rp.pl

🚨Ukrainiec zaatakował nożem radnego w Zdyni. Policja znowu próbowała ukryć narodowość sprawcy! W nocy z 16 na 17 lipca, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem 44. Łemkowskiej Watry w Zdyni, doszło do groźnego zdarzenia z użyciem noża. 37-letni mieszkaniec gminy Uście Gorlickie został zaatakowany i dźgnięty nożem. Na szczęście jego obrażenia nie zagrażają życiu – został przewieziony do szpitala w Gorlicach. Policja zatrzymała sprawcę – 46-letniego obywatela Ukrainy, który był pod silnym wpływem alkoholu (ponad 2 promile). Mężczyzna przebywa na komendzie w Gorlicach. Sprawa jest kwalifikowana na razie jako uszkodzenie ciała. Warto odnotować, że w pierwszym komunikacie policja podała jedynie informację o „46-letnim obcokrajowcu”, nie ujawniając narodowości. Dziennikarze portalu Nasze Miasto ustalili jednak, że chodzi o obywatela Ukrainy. ℹ️ gorlice.naszemiasto. pl #Polska #Ukraina #przemoc

Leo Messi: "Lamine Yamal? To fantastyczny piłkarz i uważnie śledzę jego poczynania, ponieważ gra w klubie, który uwielbiam, i zawsze życzę mu wszystkiego najlepszego. To niesamowite, że jesteśmy tu dzisiaj, Lamine i ja, i zmierzymy się ze sobą po tym, jak zrobiono nam zdjęcie, kiedy on był jeszcze mały. Życie jest pełne niespodzianek. Postaramy się rozegrać świetny mecz, ale mam nadzieję, że on i jego drużyna nie będą mieli swojego najlepszego dnia. My [Barça] mamy ogromne szczęście, że mamy Yamala, bo to, co jest dobre dla niego, jest również dobre dla naszej FC Barcelony." [@AlbicelesteTalk] 🤝🏻 #Messi #FCBarcelona #LamineYamal

Panie Kwaśniewski, Sylwia Gregorczyk-Abram nie zdążyła jeszcze objąć urzędu, a Pan już zapowiada jej odwołanie za rok. Nie z powodu ustalonego naruszenia prawa, trwałej niezdolności do pełnienia obowiązków czy sprzeniewierzenia się ślubowaniu, lecz dlatego, że nie odpowiada Panu jej życiorys, poglądy i osoby, obok których stała na sejmowej sali. To dość osobliwe rozumienie konstytucyjnej niezależności Rzecznika Praw Obywatelskich. RPO jest powoływany na pięcioletnią kadencję. Nie jest pełnomocnikiem aktualnej większości, rzecznikiem Ordo Iuris ani urzędnikiem odwoływanym za polityczne nieposłuszeństwo. Ma stać na straży praw każdego człowieka - także cudzoziemca, kobiety, przeciwnika rządu i osoby, której życie nie mieści się w Pańskim światopoglądzie. Nazywanie obrony praw człowieka "staniem po stronie nielegalnych migrantów", a kobiet korzystających ze swoich praw - aborcyjnymi rzeźnikami, nie jest argumentacją prawną. Jest językiem pogardy, który bardzo dobrze wyjaśnia, dlaczego niezależny RPO jest Pańskiemu środowisku tak niewygodny. Jeszcze urząd nie został objęty, jeszcze nie zapadła żadna decyzja, a wyrok polityczny już wydano: "za rok odwołamy". Dziękuję za tę szczerość. Trudno było w kilku zdaniach czytelniej pokazać, że nie chodzi Państwu o kontrolę legalności działań Rzecznika, lecz o podporządkowanie konstytucyjnego organu własnej ideologii. Na szczęście kadencja RPO nie zależy od poziomu Pańskiego oburzenia. #PrawaCzłowieka #RzecznikPrawObywatelskich #Polityka

Onet.pl 4d

Włodzimierz Czarzasty odpowiedział na kontrowersyjne wypowiedzi Tadeusza Rydzyka na temat in vitro, podkreślając, że dzieci poczęte tą metodą przynoszą szczęście rodzicom i apelując do duchowieństwa, by nie wypowiadało się na temat kwestii, o których nie mają wystarczającej wiedzy. #InVitro #TadeuszRydzyk #Naprotechnologia

Włodzimierz Czarzasty odpowiada Tadeuszowi Rydzykowi. "Mam tego dosyć"

🖼️ Historyczne zdjęcie z kalendarza solidarności z 2008 r. przedstawiające Lamine Yamala, miesięczne dziecko na rękach Leo Messiego. Stało się to możliwe dzięki pracy Fundacji FC Barcelony pod przewodnictwem Joana Laporty. Doszło do niego prawie 18 lat temu, w listopadzie 2007 roku, dzięki akcji solidarnościowej zorganizowanej przez Fundację FC Barcelony, która z biegiem czasu zapisała się w historii futbolu. Szczęście i przypadek – a kto wie, czy nie omen – zbiegły się, by umożliwić tę magiczną i wyjątkową chwilę, w której legenda światowego futbolu trzymała w ramionach młody talent FC Barcelony powołanego do pójścia w jego ślady. Autorem tego ikonicznego zdjęcia, które zyskało największą popularność przed finałem Mistrzostw Świata pomiędzy Hiszpanią a Argentyną, był ówczesny fotograf gazety „Sport”, Joan Monfort. Fundacja Blaugrany i gazeta „Sport” współpracowały od 2004 roku przy publikacji kalendarza solidarnościowego, którego celem było zbieranie funduszy na projekty UNICEF i fundacji. [@FCBarcelona] #FCBarcelona #Solidarność #Futbol

67-letnia kobieta prowadząca Nissan, będąc w stanie nietrzeźwości z ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, doprowadziła do wywrócenia pojazdu podczas jazdy z 9-letnią wnuczką, na szczęście nikomu nic się nie stało, a sprawa trafi do sądu. #pijanakierująca #kolizjadrogowa #przewożeniedzieci

67-latka pijana jechała z 9-letnią wnuczką. Pojazd się wywrócił
Onet.pl 7d

Po silnej burzy, która przeszła przez Jelenią Górę, miejscowy szpital został zalany, a pacjentki na oddziale położniczym musiały brodzić w wodzie, co wzbudziło panikę wśród matek, jednak na szczęście nikomu nie stała się krzywda, a woda została już wypompowana. #JeleniaGóra #burza #szpital

Szpital zalany, matki brodzą w wodzie. "Jesteśmy przerażone"

Pani od historii DZIĘKUJE ❤️❗️❗️❗️ Ponieważ fizycznie nie jestem w stanie a niektórzy może tkwią w błędzie, dlatego ⬇️ Wasza pani od historii jest, bezgranicznie WDZIĘCZNA : - za każdy komentarz ❗️ - za każde RT ❗️ - za każdą kawę ❗️ Wszystkie formy wsparcia mojej Pracy u Podstaw ze strony Uczniów, wzbudzają uśmiech na mojej twarzy, generują szczęście w moim sercu i umacniają wiarę, że moja zbożna działalność ma głęboki sens i chociaż w małym stopniu pozytywnie emanuje na poziom świadomości narodowej Polaków. Jeszcze raz z całego serca Wam dziękuję i mam cichą nadzieję, że będziecie dalej przy mnie wiernie trwać, bo jesteśmy dopiero w połowie drogi do Zwycięstwa ✌️. Niech Bóg błogosławi wszystkim moim Uczniom 🙏 Niech Bóg błogosławi pani od historii 🙏 Niech Bóg błogosławi Polsce 🙏 https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Wdzięczność #Edukacja

Onet.pl 7d

W badaniach przeprowadzonych podczas Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind psycholożki prof. Agata Gąsiorowska i prof. Dominika Maison podkreśliły, że relacja Polaków z pieniędzmi jest pełna emocji, a pieniądze powinny być postrzegane jako narzędzie, a nie cel sam w sobie, co wpływa na ich poczucie bezpieczeństwa i jakość życia. #Pieniądze #Szczęście #ZdrowaRelacjazFinansami

Polacy wskazali kwotę szczęścia. 13 proc. mówi o milionach zł

Krótka refleksja po ostatnich tygodniach i walce na różnych frontach. To, co zawsze imponowało mi w branży technologicznej, to nieustanny proces doskonalenia, szybkie iteracje, wspólna motywacja do rozwoju, siła ruchu open source, otwarte mówienie o wyzwaniach i problemach, transparentność oraz odwaga. Odwaga, by dzielić się planami – nawet bardzo ambitnymi – w świecie, w którym lot w kosmos przestał być czymś absurdalnym, a stał się celem, nad którym po prostu się pracuje. Polska piłka nożna jest pod wieloma względami zaprzeczeniem takiej kultury. Zbyt często dominują zamknięte kręgi wzajemnej adoracji, niechęć do przyjmowania konstruktywnego feedbacku, a nawet brak gotowości do podjęcia merytorycznej dyskusji. W efekcie nadal oburzenie budzi ktoś, kto po prostu opisuje rzeczywistość taką, jaka jest. Żyjemy przecież w 2026 roku, a w polskiej piłce nadal zdarzają się sytuacje, w których osoby zamieszane w afery korupcyjne pełnią ważne funkcje w klubach, są właścicielami, trenerami, są zapraszani do programów jako eksperci, kluby negocjują wysokość kar związanych z awansami, prezesi próbują wpływać na obecność kibiców drużyn przyjezdnych, zmieniając narrację zależnie od okoliczności, samorządowe finansowanie klubów bywa traktowane jako coś całkowicie oczywistego, a wiele patologii zostało po prostu znormalizowanych. Każda próba szczerego – nawet radykalnego, ale opartego na faktach – opisu tej rzeczywistości kończy się podobnie. Nie dyskusją o meritum, lecz ostracyzmem. Kiedy mówisz o swoich planach, słyszysz, że to fantazje albo halucynacje - kiedy chcesz coś opisać wówczas brak Ci pokory. Zamiast rozmowy o argumentach pojawia się próba zdyskredytowania osoby, która je przedstawia. Muszę przyznać, że walka z takim systemem zaczyna mnie zwyczajnie kosztować zbyt dużo energii. Dlatego coraz bardziej dochodzę do wniosku, że lepiej skierować ją tam, gdzie przynosi realną wartość – do pracy, rozwoju i budowania. Sam koszt opisywania rzeczywistości, nawet bez jej oceniania, okazuje się dziś zbyt wysoki. Mam wrażenie, że w obecnym środowisku znacznie bardziej premiowany jest konformizm niż realny postęp całej branży. Na szczęście są też pozytywne wyjątki. Warto doceniać dziennikarzy, którzy przygotowują rzetelne, jakościowe materiały. Jest ich więcej, niż mogłoby się wydawać. Być może nie zdobywają tylu kliknięć i nie generują tylu emocji co ci żyjący z kontrowersji, ale to właśnie ich praca daje nadzieję, że wartościowa debata w polskiej piłce wciąż jest możliwa. #technologia #przemiany #dyskusja

Pani doktor Szlosowska zablokowała mnie nim zdążyłam spytać, jakaż to suma byłaby godna jej podwójnej specjalizacji i 25 lat stażu, skoro ponad 40 tysięcy to "kpina". Nie zamieniłyśmy słowa, natomiast przywołałam dziś w programie ten wpis jako katalogowy wręcz przykład oderwania od realiów. Ciekawi mnie też, w którym momencie człowiek zaczyna tak lewitować. Na szczęście większość lekarzy - śmiem twierdzić, a znam ich jednak paru - rozumie, czym jest zawód zaufania publicznego. #zdrowie #lekarze #pieniądze

Chciałam już odpocząć...ale niestety ⬇️ Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Gdybym kiedyś zamilkła...to znaczy, że przestałam oddychać z przepracowania. APOKALIPSA wsi Sochy 1 VI 1943 r. ❗️❗️❗️ "Mamo, pomyśl, nie miałaś najgorzej. Tylko zabijanie i podpalanie. Żadnego znęcania, pastwienia się, maltretowania, nikt nawet kobiet nie gwałcił. Szli i tylko zabijali, po kolei. I to byle jak zabijali : raz trafił, raz nie, czasem poprawiać trzeba było. Strzelali, czyli dobrze, bo jak mówią, śmierć od kuli jest tą lepszą śmiercią. Niejeden człowiek by marzył od strzału umrzeć... Pomyśl, mamo, twój tata tylko chwilę się męczył, a twoja mama w ogóle, moment – i jej nie było. Nawet nie widzieli, jak spłonął wasz nowy dom. Nawet się nie dowiedzieli, że cała wieś została spalona i zginęli prawie wszyscy. Mieli szczęście." "Pod piecem stałam i słuchałam, kiedy krewni z Ruszowa, ci, co przed Ukraińcami pouciekali do nas, do Soch, opowiadali. Pokotem na podłodze spali, bo nasz dom nie był duży, ale zanim posnęli, mówili historie tak straszne, że ja tam pod piecem lodowaciałam. Wszyscy jak w transie byli, jak porażeni, nikt już nie widział, że się dzieci pałętają, że wszystko słyszą. Że się im niechcący wnętrzności piekła pokazuje. Przy piecu stałam i myślałam tylko jedno: żeby mnie ten piec schował, żeby mnie ten piec schował, bo ja już tego nie wytrzymam. Znikały mi sprzed oczu postacie przy stole wokół lampy naftowej pochylone, a te w mroczniejszych kątach izby, których płomyk nie objaśniał, te jeszcze szybciej znikały. I zamiast cieni na ścianach pokazywały się studnie pełne utopionych dzieci, głowy siekierą odrąbane, ręce odpiłowane, oczy wyłupane, piersi odcięte, i te głosy słyszałam straszne : „wychodyty, lackije mordy” i „rizaty, rizaty”. Kiedy potem wojna do Soch przyszła, to była tragedia, ale tych Ukraińców bałam się tak, że i dziś, stara kobieta, uciekłabym przed nimi choćby do pieca.". "Niemcy w Sochach chcieli tylko pozabijać i spalić, ale jacyś mało dokładni byli ci Niemcy, że się nie przykładali, tak jak w innych razach. Niejednokrotnie kogoś ranili, a gdy chcieli dobić, to też nie wychodziło, i zostawiali człowieka na powolne konanie w mękach albo spalenie żywcem. Zdruzgotana szczęka albo wypłynięte oko, a życie wciąż żywe. Tymczasem oni szli sobie dalej i strzelali dalej, szczególnie zawzięci nie byli, robili swoją robotę, zabijali zwyczajnie, tak jak krowa je trawę. Im więcej o tym myślę, tym mocniej się utwierdzam w przekonaniu, że jest lepsze i gorsze zło, a nasza rodzina miała szczęście dostać się pod koło lepszego złego losu. Ci żołnierze szli i robili, co do nich należało. To co mieli w rozkazach wujka Globocnika i oberwujka Himmlera. Byli nawet jakby znudzeni, co chwilę jakaś wioska do spalenia i wymordowania. Wywłoczka, niedaleka, mniejsza wieś, tam jednak było więcej roboty, bo trzeba było mieszkańców posegregować i zdecydować, kto się do czego nadaje, kogo odstrzelić, a kogo pognać do Zwierzyńca, do obozu. Zabijanie i palenie to podstawy, reszta wymagała już działań decyzyjnych. Tak więc łamanie tylko jednego przykazania, akurat piątego, to była prosta sprawa, sprowadzała się do żołnierskiej solidarności w zabijaniu i żmudnego chodzenia od domu do domu, strzelania i dobijania oraz podpalania. Sochy to była więc praca u podstaw – czyli łatwizna wojenna. A skoro jeszcze w planie były samoloty, to połowa roboty robiła się sama ! Zastanawiam się, jakiż to fantasta Zagłady wymyślił dziewięć nurkujących sztukasów na te kilkadziesiąt chałup ? Na tę dolinkę wąziutką ? Jakiż rozrzutny projektant „ekspedycji karnej” ?" #NiemieckieZbrodnie #UkraińskieZbrodnie Źródło : Anna Janko - "Mała Zagłada". https://t.co/uYX0ELDkuR #historiastruggles #warcrimes #PolandHistory

To jest @P_Lukasiewicz, kierownik polskiej placówki w Kijowie. "Dyplomata" z zaciągu Pana od dwóch literek i cyferki. Nigdy ambasadorem już, na szczęście dla Polski, nie będzie. Kompetencji nie ma nawet by być szatniarzem w centrali na Szucha. https://t.co/d3CDTy3Fqg #dyplomacja #Polska #Kijów

@OficjalneZero @tvp_info My na szczęście nie budujemy państwowej tożsamości na kulcie zbrodniarzy ale jak widać to za skomplikowane dla Żakowskiego #tożsamość #historia #polityka

According to the research, the overwhelming majority of Russians demand the use of nuclear weapons to quickly resolve the war. Fortunately, there is no democracy in Russia, and Mr. Vladimir Putin keeps a cool head. Ultimately, he does not lack gasoline. Beijing condemned any attempt to use weapon A in advance. (translated)

Dzisiaj jeszcze mocniej nie wyobrażam sobie żeby to nie Nawrocki, a Trzaskowski był prezydentem. Wyobraźcie sobie prezydenta, który nie walczy stanowczo o prawdę historyczną, godność i honor Polski. Na szczęście Polacy dokonali dobrego wyboru. https://t.co/PocEEGqnjB #Polska #Wybory #Historia