Hubert będzie miał 35 lat jak wyjdzie z pierdla, pewnie mniej, bo sądy nie lubią niszczyć życia dobrze zapowiadających się młodych ludzi. Takie ładne zdjęcia robi. Narzeczoną ma. Nikomu to już życia nie wróci. Dziecko które osierocił - jeżeli przeżyje - będzie dopiero w przedszkolu. Wychowywane przez dziadków albo w domu dziecka nawet nie będzie świadome, co się stało. Dopiero później, z pomocą internetu i znajomych, którzy odgrzebią stare artykuły sprzed dekady - poskleja całą historię do kupy. I dowie się ile straciło. Wspólne wakacje, święta, rodzeństwo. Może wykształcenie i kariera? Czy da radę pójść na studia, czy będzie musiał utrzymywać się od najmłodszych lat i skończy na minimalnej? Jego rodzice mieli wiele lat do emerytury, miliony w utraconych dochodach. Czy będzie czuł że to niesprawiedliwe? Czy będzie chciał się zemścić? Czy powinien? No bo policzmy, Hubert straci 8 lat, może 5 za dobre sprawowanie. Ale zabrał ze 100 - tyle łącznie mogli jeszcze przeżyć zdrowi 32 latkowie. Dziecko ma przed sobą z 80, ale jego jakość będzie dużo niższa - powiedzmy o połowę. To razem daje 140 lat za 5. Gdyby ktoś miał z tego perwersyjną przyjemność - to nie ma lepszego ROI niż zabijanie ludzi samochodem. To się po prostu opłaca. To nic nie kosztuje. To widać też w komentarzach, ilu jest entuzjastycznych obrońców składania pieszych w ofierze motoryzacyjnej rozrywki. Co to jest 5 lat, kto by się tym przejmował, kto by o tym myślał. To nie jest coś co się śni po nocach. Rwanie końmi na placu Zamkowym - to jest straszne. Ale kilka lat? Przemnożone przez nieskończenie małe prawdopodobieństwo, że to przydarzy się akurat mi? Nie ma nawet o czym myśleć, oczywiście że pokaże ziomkom jak wchodzę w zakręt. Jak brzmi 300 kucy pod maską. Warto. To się po prostu opłaca. #sprawiedliwość #motoryzacja #życie