BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#płace

In 2026, as much as 72 billion PLN, or nearly 1/3 of the entire NFZ budget, will be consumed by the cumulative effects of the wage recommendations in force since 2022. (translated)

Zembaczyński powiązał Nawrockiego z Rosją w sprawie Zondacrypto: „Nawrocki, właśnie Batyr umożliwia płacenie dywersantom w kryptowalutach za podpalanie Polski. Nawrocki otwiera dla tych dywersantów ścieżki finansowe do ruskich” Witek, wziąłeś dziś leki? XD https://t.co/VqA3iy4Om1 #kryptowaluty #Polska #Rosja

Witold Zembaczyński pomawia Karola Nawrockiego: „On umożliwiwia Nawrocki, właśnie Batyr, płacenie dywersantom w kryptowalutach za podpalanie Polski”. Za takie słowa powinny być konsekwencje karne. https://t.co/EUlDrAkotU #Polska #WolnośćSłowa #Kryptowaluty

Przez lata niektórzy mieszkańcy "osiedla" Maltańskiego przechwalali się: a ja mam wybudowany dom i prawie nic nie płacę. Archidiecezja Poznańska bardzo długo zwlekała, dawała szansę. W końcu sprzedała teren ogródków działkowych - co może uczynić każdy właściciel. Dzisiaj uderza się w bęben antykatolickiej propagandy, gdyż następuje eksmisja tych, którzy nie mogą tam mieszkać. Gdyby to była inna instytucja, niż Kościół, dajmy na to mainstreamowa telewizja, media byłyby oburzone zachowaniem osób, które bezprawnie domagają się pozostania na działkach. #Polska #Kościół #antykatolicyzm

Jutro będą mówić o szacunku, prestiżu i wdzięczności dla nauczycieli. Dziś nikt z rządu nie wyszedł do nauczycieli i pracowników oświaty protestujących przed Kancelarią Premiera. Byłem tam. Jako poseł, ale przede wszystkim jako nauczyciel. Nie bałem się przyjść - wywołany do tablicy. Przed KPRM stali ludzie, którzy jutro otworzą szkoły, przyjmą uczniów, uspokoją rodziców i po raz kolejny wezmą na siebie odpowiedzialność za cały system. Ci, którzy przed wyborami prosili nauczycieli o zaufanie, schowali się za bramą. A my, nauczyciele, już nie będziemy się chować. Ten protest nie był tylko o pieniądzach. Nauczyciele wyszli na ulice w sprawie całego systemu edukacji. W sprawie jakości nauczania, bezpieczeństwa uczniów i pracowników, warunków pracy, autonomii szkoły, prestiżu zawodu, stabilnego prawa oraz rzeczywistych priorytetów państwa. Godne wynagrodzenie nie jest nauczycielskim przywilejem. Jest warunkiem dobrej szkoły. Bez niego nie będzie specjalistów, stabilnych zespołów i ciągłości pracy z dziećmi. Ale nawet podwyżka nie naprawi systemu, w którym nauczyciela traktuje się jak darmowego opiekuna, testera, wykonawcę politycznych pomysłów i człowieka dostępnego przez całą dobę. Spójrzmy na fakty. Obywatelski projekt „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, poparty ponad 250 tysiącami podpisów, miał pierwsze czytanie w styczniu 2024 roku. Powołana podkomisja zebrała się tylko trzy razy. Pierwsze posiedzenie było organizacyjne, dwa kolejne dotyczyły projektu. Ostatnie odbyło się 6 marca 2025 roku. Od blisko półtora roku trwa cisza. Tak wygląda obiecane „przyspieszenie”. Do projektu PSL o wychowaniu patriotycznym złożyłem poprawkę gwarantującą nauczycielom podczas wycieczek ewidencję rzeczywistego czasu pracy, prawo do odpoczynku, zgodę na pracę nocą i w dni wolne oraz zapłatę za dodatkowe godziny. Większość odrzuciła ją w Komisji Edukacji. Najwyraźniej patriotyzmu można uczyć po godzinach, bez odpoczynku i za darmo. Rzecznika Praw Nauczycieli i Pracowników Oświaty nie ma. Na moją interpelację MEN odpowiadało ponad siedem miesięcy, aby w końcu napisać wprost, że nie prowadzi prac nad jego powołaniem. Samorządu zawodowego nauczycieli nie ma. Nie istnieje więc niezależna reprezentacja całego zawodu, dbająca o standardy, godność, autonomię i odpowiedzialność zawodową. Za to są kolejne reformy, kolejne obowiązki, niedopracowane przepisy i ustawy poprawiane dopiero wtedy, gdy ich skutki uderzą w szkoły. Szacunek dla nauczyciela i pracowników oświaty nie mieści się w przemówieniu na rozpoczęcie roku szkolnego. Mierzy się pensją, bezpieczeństwem, warunkami pracy, autonomią, jakością prawa i realnym wpływem na decyzje. Rząd dziś nie wyszedł do nauczycieli. My już nie będziemy się ukrywać. 👏 #walczsercem #nauczyciel #posel #nauczyciel #edukacja #szacunek

‼️Biedrzycka odebrała głos Machulskiemu, gdy chciał wspomnieć o aferach Tuska w TVP‼️ - Chciałbym powiedzieć o tym, o czym chcę! - Nie! To tak nie działa! - Płacimy wszyscy na telewizję publiczną, na tę kuźnię propagandy! Ja też płacę, chociaż bardzo bym nie chciał! Tak jak w czasach Kurskiego jest ograniczanie! - Za czasów Kurskiego, to Pana w ogóle w tym studiu by nie było! - Ale jest taka sama propaganda! To jest jakaś łaska, że nas zapraszacie? @WMachulski @KONFEDERACJA_ #TVP #propaganda #Polska

Onet.pl 6d

Teachers in Poland are planning a protest in front of the Prime Minister's Office, demanding the initiation of work on a civic initiative for decent wages and high prestige of the teaching profession, as they have been waiting for five years for their salaries to be aligned with the average earnings in the country. (translated)

"Jestem rozczarowana i rozgoryczona". Protest nauczycieli przed KPRM

How is it possible that the state cannot pay on time to the people whose work depends on the safety of our food, combating animal infectious diseases, and exporting Polish meat? Only in Mazovia and Greater Poland, there are delays in payments to official veterinary doctors and https://t.co/CUJN66VoKK. (translated)

As many as 440 out of 512 analyzed hospitals (over 85% of all units) allocate 60 to 80% of their entire budget to personnel costs. Exactly 219 institutions fall within the range of 60-70%, while another 221 spend 70 to 80% of their resources on wages. (translated)

Jesteście po prostu bezczelną bandą jebiącą klientów na pieniądze przy każdej dostępnej okazji. Płaciliśmy więcej za LM w Polsacie, potem Polsaty zabraliście, abonament NIE STANIAŁ ale kazaliście płacić jeszcze więcej za kanały premium tylko na LM. To podwójna podwyżka. A teraz MACIE CZELNOŚĆ dodawać płatne kanały super extra premium na rozgrywki, które mieliśmy już w ofercie? I to jeszcze gdy w zamian dostajemy Orłowskiego, laboge, kręcidlo, czy wilka? I porównujecie to cymbały z płaceniem za Eleven, gdzie jest Ligue 1, Bundesliga, Serie A i wiele więcej? Macie ludzi za idiotów? Wsadźcie sobie ten komunikat w dupe, przekażcie @Michal_Kolo, że może sobie te kanały wsadzić w dupe i wypierdalajcie. Mam nadzieję, że nikt nie będzie na tyle glupi, żeby wam za te kanały płacić. I to za dwa kanały, gdy jeden jest dostępny tylko online XDD Jesteście zakałą polskich telewizji i z końcem umowy kończę z wami współpracę. Póki co bezpowrotnie. 🖕

Fascynujące. Trump zaszantażował Koreę Południową, grożąc porzuceniem, bo ta nie pomogła USA w wojnie z Iranem. Miało też dyscyplinować innych sojuszników, pokazując, jak kończą nielojalni. Ale wyszło inaczej; prezydent🇰🇷oznajmił, że Trump ma rację, ograniczenie ćwiczeń to świetna decyzja, Korea obroni się sama, a ograniczenie roli USA pozwoli na osiągnięcie pokoju na Półwyspie Koreańskim. Parę uwag: Po pierwsze, tak odpowiada się na próbę szantażu w rodzaju tych Trumpa; płacenie haraczu - jak robi to Europa - nie da bezpieczeństwa, tylko wygeneruje dodatkowe koszty. Po drugie: warto zwrócić uwagę, że rezultatem wycofywania się USA nie musi być powrót do wojen i chaosu; może nim być albo wzmocnienie odstraszania (poprzez wzmocnienie zdolności konwencjonalnych), albo postawienie na dialog, poprzez zejście z maksymalistycznych pozycji. W tym tekście (https://t.co/ZLW1CKHQxB) autorzy zwracają uwagę, że panujące wśród sojuszników USA przekonanie, że Amerykanie ich obronią tworzyło "ryzyko moralne". Zachęcało te państwa do stawiania sobie bardziej ambitnych celów, oraz czyniło je mniej skłonnymi do ustępstw/negocjacji, bo zakładały one, że USA przyjdą im na pomoc. Więc można postawić tezę, że to obecność USA generowała więcej napięć. Oczywiście wzbudzi to w PL oburzenie, bo oznacza konieczność albo samodzielnego stawienia czoła Rosji (i innym potencjalnym przeciwnikom), albo też wejścia z nią w dialog. Innymi słowy: urealnienia. A rzeczywistości nie lubimy najbardziej, i nie jesteśmy na nią gotowi. #Trump #Korea #bezpieczeństwo

Od miesięcy słyszymy to samo kłamstwo - Donald Tusk niszczy gospodarkę, Polska się zadłuża, przedsiębiorcy uciekają, inwestycji nie ma, a pieniędzy z Unii również nie. Prawica powtarza tę narrację tak długo, aż zaczyna ona brzmieć jak opis rzeczywistości. Tylko że gospodarki nie mierzy się przekazem telewizyjnym. Gospodarkę mierzy się danymi. A te pokazują zupełnie inny obraz. Zacznijmy od punktu startowego. W momencie zmiany władzy, na koniec 2023 roku, dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wynosił 1,69 biliona złotych, czyli 49,7 proc. PKB, a deficyt 5,3 proc. PKB. Nowy rząd przejął państwo z wysokimi wydatkami stałymi, koniecznością finansowania obronności oraz licznymi zobowiązaniami wypychanymi przez PiS poza klasyczny budżet, co wielokrotnie punktowała NIK. Tusk nie dostał więc pustej kasy i państwa bez zobowiązań. Dostał rachunki, które trzeba było dalej płacić. Co zrobiono w tych warunkach? Jednym z najważniejszych kroków było odblokowanie Krajowego Planu Odbudowy. Miliardy euro z Unii Europejskiej zaczęły płynąć na energetykę, kolej, cyfryzację, przedsiębiorstwa i infrastrukturę. Komisja Europejska wskazuje, że wysoki poziom inwestycji finansowanych ze środków UE jest jednym z ważnych czynników napędzających obecny wzrost polskiej gospodarki. I tu pojawia się problem dla opowieści o gospodarczym upadku. W 2025 roku polska gospodarka urosła o 3,6 proc., a prognoza Komisji Europejskiej na 2026 rok przewiduje wzrost o 3,5 proc. Dla całej Unii Europejskiej to zaledwie 1,1 proc. Polska ma więc rosnąć ponad trzy razy szybciej niż unijna średnia. Niemcy około 0,6 proc., Francja 0,8 proc., Włochy 0,5 proc. Nie oznacza to, że „Tusk jest genialny”. Polska ma silne fundamenty budowane przez wiele lat: przedsiębiorców, przemysł, eksport, duży rynek wewnętrzny i korzyści z członkostwa w Unii. Jest to jednak bardzo konkretny argument przeciwko tezie, że obecny rząd doprowadził polską gospodarkę do ruiny. Inwestycje z funduszy europejskich przekładają się na realne zamówienia dla firm budowlanych, producentów, dostawców i sektora usług. Pieniądze nie znikają w Brukseli. Trafiają do polskiej gospodarki. Równolegle kontynuowana jest transformacja energetyczna poprzez rozwój OZE, sieci i magazynów energii. Zreformowany program „Czyste Powietrze” pozwala właścicielom domów na termomodernizację i wymianę źródeł ogrzewania, a przy okazji daje pracę lokalnym wykonawcom. Są też zmiany, które można zobaczyć bez wykresów i raportów. Płaca minimalna wzrosła z 3600 zł brutto w 2023 roku do 4806 zł w 2026 roku. Podniesiono wynagrodzenia nauczycieli, uruchomiono program „Aktywny Rodzic” i zwiększono dostępność opieki nad małymi dziećmi. Dla rodzica może to oznaczać możliwość powrotu do pracy. Dla rodziny – dodatkowy dochód. Dla gospodarki – kolejnego pracownika na rynku pracy. Nie można oczywiście przypisywać obecnej władzy całego gospodarczego dorobku Polski. 800+ nie jest programem Tuska. Rozwój eksportu i inwestycji zagranicznych również nie zaczął się wraz z jego powrotem do władzy. Polska gospodarka rosła także wcześniej. Ale twierdzenie, że obecny rząd niczego nie zrobił, jest równie oderwane od faktów. Odblokowanie KPO, przywrócenie Polsce dostępu do miliardów euro, uruchomienie inwestycji, reformy energetyczne, programy zwiększające aktywność zawodową czy podwyżki wynagrodzeń to konkretne działania tego rządu. I jest jeszcze jeden drobiazg, którego nie da się pokazać jednym wykresem. Mamy sezon wakacyjny. Lotniska są pełne polskich turystów, samoloty również. Polacy lecą do Grecji, Turcji, Hiszpanii, Chorwacji czy Włoch. Wśród nich są także emeryci. Oczywiście, nie oznacza to, że wszystkim żyje się dobrze. Nadal są ludzie, dla których zagraniczne wakacje są poza zasięgiem. Ale trudno jednocześnie opowiadać o powszechnej biedzie i gospodarczym upadku, kiedy tysiące Polaków pakują walizki i lecą na urlop. Można więc zapytać trochę ironicznie: jeżeli Polska rzeczywiście jest w ruinie, to skąd te pełne samoloty? Z biedy tak podróżują? Nie wolno też zamiatać pod dywan realnych problemów. Dług publiczny rośnie szybko. Na koniec 2024 roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 2,012 biliona złotych, czyli 55,3 proc. PKB. To poważny problem i rząd musi zostać z niego rozliczony. Tyle że manipulacją jest przedstawianie całego obecnego zadłużenia jako długu stworzonego przez Tuska. Nowy rząd odziedziczył już 1,69 biliona złotych długu, wysoki deficyt i zobowiązania finansowane poza klasycznym budżetem. Później zadłużenie nadal rosło i za ten wzrost obecny rząd również odpowiada. Jedno i drugie jest prawdą. Sytuację dodatkowo komplikuje postawa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie jest on neutralnym obserwatorem konfliktu między Pałacem a rządem. Jest politycznym przeciwnikiem obecnej większości i korzysta z prawa weta, blokując część jej inicjatyw. Potem jednak ta sama polityczna strona może przedstawiać brak zmian jako dowód nieudolności rządu. To bardzo wygodny mechanizm: najpierw weto, potem zarzut, że nic się nie zmienia. Do tego dochodzi codzienna produkcja przekazu, w którym Tusk jest odpowiedzialny za wszystko, co złe, a każdy problem gospodarczy staje się kolejnym dowodem rzekomej katastrofy. Tylko że gospodarka nie reaguje na polityczne przepychanki. Reaguje na popyt, inwestycje, zatrudnienie, eksport, koszty finansowania i decyzje przedsiębiorców. A te dane nie pokazują gospodarczej katastrofy. Pokazują kraj, który szybko się rozwija. Finanse publiczne wymagają pilnej dyscypliny. Dług i deficyt są realnym problemem. Czy wszystkie dobre rzeczy, które dzieją się w polskiej gospodarce, są zasługą Tuska? Oczywiście, że nie. Ale z tego również nie wynika, że Polska pod jego rządami gospodarczo upada. Mamy szybki wzrost gospodarczy, mocny rynek pracy, odblokowane pieniądze europejskie, inwestycje, rozwój energetyki, wyższe płace minimalne, podwyżki dla nauczycieli, program „Aktywny Rodzic”, więcej miejsc opieki nad małymi dziećmi i ogromne środki na modernizację kraju. Mamy również rosnący dług i problem z finansami publicznymi. Jedno i drugie jest prawdą. I może właśnie dlatego tak bardzo potrzebna jest dziś zwykła przyzwoitość w rozmowie o gospodarce. Nie trzeba kochać Tuska, żeby zauważyć, że Polska nie upada. I nie trzeba być jego przeciwnikiem, żeby rozliczać go z tego, co robi źle. Resztę naprawdę można zostawić liczbom. One mają tę niewygodną cechę, że nie głosują na żadną partię. Autor: @EwaBrzozowska #InstytutPrawdy #PolskaGospodarka #Inwestycje #Tusk

Mocne wejście polskiej gospodarki w drugie półrocze. Produkcja przemysłowa +5,1%, płace +6,8% – oba wyniki powyżej prognoz. Wynagrodzenia w Polsce dynamicznie rosną dlatego reformujemy PIT, by większa część tych pieniędzy zostawała w portfelach Polaków. Po prostu. #PolskaGospodarka #Wynagrodzenia #ReformaPIT

Since we took over the reins of government, wages in the Polish economy have increased by 30%! #moreinwallet (translated)

Młodzieniec z pracy wrócił wczoraj z urlopu. Bułgaria. Siedem dni. Hotel. Basen. Morze. Zdjęcia drinków z parasolkami. Dzisiaj rano siedzi w kuchni i mówi do koleżanki: - Ja już naprawdę nie wiem, jak młody człowiek ma sobie kupić mieszkanie. Przecież ceny kompletnie odjechały. Usłyszałem to z drugiego końca pomieszczenia. Odłożyłem kubek. Są momenty, kiedy człowiek powinien milczeć. I są momenty, kiedy ma obowiązek przekazać młodszemu pokoleniu podstawy edukacji finansowej. Podszedłem. - Michał, a ty przypadkiem nie wróciłeś właśnie z zagranicznych wakacji? - No wróciłem. Skinąłem głową. Wszystko zaczynało się składać. - I teraz mówisz, że nie masz pieniędzy na mieszkanie? Spojrzał na mnie. - Przecież tygodniowe wakacje nie kosztują tyle co mieszkanie. Klasyczny błąd. Patrzenie na cenę. Zamiast na proces. - Michał. Bogactwo to nie przypadek. Bogactwo to suma decyzji. Zapadła cisza. Lubię tę ciszę. To moment, w którym wiedza zaczyna pracować. - Jedna decyzja: wakacje w Bułgarii. Druga decyzja: drink przy basenie. Trzecia: restauracja zamiast gotowania. Wyciągnąłem telefon. - Ile wydałeś? - Trzy tysiące. Zaśmiałem się. Trzy tysiące. Powiedziane tak lekko, jakby chodziło o trzy złote. - No właśnie. Trzy tysiące. - No i? - Gdybyś zamiast tego zainwestował te pieniądze przy średniej stopie zwrotu… - To dalej nie miałbym mieszkania. Zaczynałem rozumieć, dlaczego go nie ma. Brak cierpliwości. Brak myślenia długoterminowego. - Nie chodzi o jedne wakacje, Michał. Chodzi o mentalność. Dzisiaj Bułgaria. Za rok Grecja. Potem może Hiszpania. Człowiek nawet się nie orientuje, kiedy przepala wkład własny na „wspomnienia”. Michał przez chwilę patrzył na mnie. Potem powiedział: - A ty kiedy kupiłeś swoje mieszkanie? Uśmiechnąłem się. Wiedziałem, dokąd zmierza. - W 2012. - I ile kosztowało? - To nie ma znaczenia. - A nie kupili wam go rodzice twojej żony? Cisza. Tym razem trochę inna. Koleżanka przy ekspresie przestała robić kawę. - Pomogli - powiedziałem. - Kupili wam całe mieszkanie. - To jest bardzo uproszczone spojrzenie. - Przecież sam mi mówiłeś, że dostałeś je od teściów na ślub. Westchnąłem. I właśnie dlatego nie lubię rozmawiać o finansach z ludźmi, którzy skupiają się na szczegółach. - Michał, ty cały czas próbujesz znaleźć wymówkę. - Jaką wymówkę? - Zamiast zastanowić się nad własnymi decyzjami, analizujesz strukturę finansowania mojego mieszkania. - Bo dostałeś mieszkanie za darmo. - Nie za darmo. Spojrzał na mnie. - Musiałem się ożenić. Koleżanka przy ekspresie parsknęła śmiechem. Nie wiem dlaczego. Ja mówiłem całkowicie poważnie. Małżeństwo też jest decyzją finansową. Jedną z największych. Niektórzy wybierają partnera, który chce dwa razy w roku lecieć na Bali. Inni wybierają partnerkę, której ojciec ma trzy spółki i siedem mieszkań. Potem jedni mówią o szczęściu. Drudzy o strategii. - Poza tym - kontynuowałem - nawet gdybyśmy dostali to mieszkanie, trzeba było je utrzymać. - Płacisz 820 zł czynszu. - Właśnie. Co miesiąc. - A ja płacę 2800 za wynajem. - I jeszcze jeździsz do Bułgarii. Sam się podłożył. Nie musiałem nawet nic dodawać. Wróciłem do biurka. Ludzie często reagują agresją, kiedy pierwszy raz konfrontują się z prawdą o swoich finansach. Michał dalej uważa, że problemem są ceny mieszkań. Ja uważam, że problemem są decyzje. On wybrał tydzień w Bułgarii. Ja wybrałem córkę człowieka, który miał wolne mieszkanie. #FIRE #finanse #edukacjafinansowa #decisions

rzep 2w

Może płać ludziom godne pensje to goście twoich restauracji nie będą musieli im dorzucać się im do utrzymania? https://t.co/SlGD8RJumY #płace #restauracje #godnewynagrodzenie

The White House claims that China is running a global network to avoid paying tariffs, which costs the U.S. even $26 billion a year. The Trump administration released a report on Thursday accusing China of systematically rerouting goods through more than 40 countries – including (translated)

Onet.pl 3w

Poles are checking the possibility of recovering money under the Free Credit Sanction (SKD), which allows them to avoid paying interest and banking fees on consumer loans up to 255,550 zł, and potential refunds can reach as much as 32,000 zł depending on the specific agreement. (translated)

Sankcja Kredytu Darmowego przyciąga Polaków. Kwoty zależą od umowy

No more paying billions for EU CO₂ emission permits! 🇵🇱 We are submitting a draft law to the Sejm for Poland's exit from the EU ETS. We have full rights based on the ruling of the Constitutional Tribunal! After the law is adopted, electricity in Polish homes could be cheaper by up to 50%! (translated)

“Hej, Elonie Musk. Wielki człowieku, przestań dyskryminować polskich użytkowników Starlinka, bo możemy przemyśleć płacenie ci 50 milionów dol. rocznie za twoje usługi”

Sikorski uderza w Muska po decyzji ws. Starlinka. „Możemy przemyśleć płacenie za twoje usługi”
www.rp.pl