@StGawlowski Panie Staszku, albo pan jest w sztok pijany albo nawet na trzeźwo (byłoby to dziwne) nie ogarnia pan, że skazano pana na 5 lat pierdla za korupcję. Pomówienia ze strony kryminalistów mnie nie ruszają. #korupcja #Polska #prawomocny
@StGawlowski Panie Staszku, albo pan jest w sztok pijany albo nawet na trzeźwo (byłoby to dziwne) nie ogarnia pan, że skazano pana na 5 lat pierdla za korupcję. Pomówienia ze strony kryminalistów mnie nie ruszają. #korupcja #Polska #prawomocny
TOP 10 największych kłamstw Bartosza Lewandowskiego Adwokat Bartosz Lewandowski jest niewątpliwie nieodłącznym elementem pisowskiego układu w polskim wymiarze sprawiedliwości. Ostatnio dostał darmowy czas reklamowy w większości mediów na chwalenie się kolejnym kontrowersyjnym działaniem. Zapowiedział, że złoży do sądu wniosek o wezwanie Premiera Donalda Tuska jako świadka na okoliczność, że jego klient Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu. Wcześniej Premier przekazał dziennikarzom, że służby zaprzyjaźnionego państwa potwierdziły, że na 99% Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu. Teza Bartosza Lewandowskiego, w tłumaczeniu na prosty język, brzmi: „skoro zbiegły przestępca uciekł poza obszar Unii Europejskiej, to należy zaprzestać jego ścigania”. Innymi słowy żąda nagrody dla swojego klienta za udaną ucieczkę przed polskim wymiarem sprawiedliwości. To nie jest pierwszy przypadek, gdy Bartosz Lewandowski manipuluje i wprowadza w błąd opinię publiczną. Wielokrotnie w przeszłości przekraczał granice określone w Kodeksie Etyki Adwokackiej oraz w przepisach Kodeksu Karnego. Wciąż pozostaje bezkarny. Pamiętajmy, że on nie ma prawa pomagać przestępcom w organizowaniu ucieczek z Polski, ani pomagać im na różne sposoby, gdy są już zbiegami przebywającymi za granicą. Zrobiliśmy subiektywne zestawienie dziesięciu największych kłamstw tego adwokata, jako pełnomocnika Marcina Romanowskiego. Z ostrożności procesowej wyjaśniamy, że chodzi o jego najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi, które nie miały pełnego potwierdzenia w stanie faktycznym i przepisach prawa. Słowo „kłamstwo” to swego rodzaju skrót myślowy. 1. „Wyjazd Romanowskiego na Węgry był związany z działalnością naukową”, Romanowski „nie uciekł” 7 października 2024 Lewandowski tłumaczył pobyt Romanowskiego na Węgrzech wcześniej zaplanowaną „działalnością naukową” i twierdził, że wyjazd nie był związany z tokiem postępowania. Kilka tygodni później Romanowski nie przebywał już po prostu na zagranicznym wyjeździe, został objęty poszukiwaniami, prokuratura skierowała wniosek o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) a w grudniu 2024 Węgry udzieliły mu ochrony międzynarodowej. W 2026 sąd wydał kolejny ENA, wskazując na aktualność przesłanek zatrzymania. Narracja Lewandowskego bardzo szybko zderzyła się z rzeczywistością procesową. 2. „Romanowski nie może być ponownie zatrzymany” Po decyzji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z października 2024 Lewandowski stanowczo twierdził, że ponowne zatrzymanie Marcina Romanowskiego pod tymi samymi zarzutami jest niedopuszczalne. Nie była to oczywista konsekwencja prawna. Prawdziwe autorytety prawnicze oceniały sytuację w inny sposób - immunitet nie oznaczał, że po jego ustaniu nie można ponownie prowadzić postępowania i przedstawiać tych samych zarzutów. Być może bardzo mocna teza prawna Lewandowskiego, nie była kłamstwem, lecz przedstawianie bardzo spornej interpretacji jako pewnika było co najmniej nieuczciwe. 3. Romanowski „przeszedł bardzo poważną operację” Chodziło o grudzień 2024, konkretnie o sprawę niestawiennictwa Marcina Romanowskiego na posiedzeniu aresztowym 9 grudnia 2024. Rano Lewandowski poinformował, że Romanowski „przeszedł bardzo poważną operację” i przedłożył sądowi dokumentację lekarską. Po wyjściu z sądu powiedział znacznie mocniej, że Romanowski miał „bardzo poważne powikłania zagrażające nawet życiu” oraz że doznał istotnego krwotoku, który sprowadził stan zagrażający życiu. W kolejnych dniach Lewandowski podtrzymywał tę wersję. 19 grudnia 2024 nadal twierdził, że informacja o zagrożeniu życia była „absolutną prawdą” i że Romanowski korzysta z pomocy medycznej w związku z operacją. Kilka dni później okazało się, że 4 grudnia 2024 Marcin Romanowski przeszedł planowany wcześniej zabieg korekty przegrody nosowej. Nie była to w żadnym wypadku operacja ratująca życie. Bartosz Lewandowski nie mówił prawdy. 4. „Postępowanie nie może być dalej prowadzone. Musi być umorzone” Chodzi o wypowiedź Lewandowskiego z 2 października 2024, po decyzji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy o uchyleniu Romanowskiemu immunitetu. Pamiętajmy, że Romanowski został zatrzymany i przedstawiono mu zarzuty w lipcu 2024. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił zastosowania wobec niego aresztu, uznając, że przysługiwał mu immunitet ZPRE. Lewandowski argumentował, że po późniejszym uchyleniu immunitetu nie można już naprawić wcześniejszej wadliwej czynności przedstawienia zarzutów, lecz całe postępowanie przeciwko Romanowskiemu powinno zostać umorzone. Prokuratura nie umorzyła postępowania, tylko kontynuowała sprawę po uchyleniu immunitetu. Lewandowski zastosował bardzo kategoryczną interpretację skutków orzeczenia sądu, do czego nie miał żadnych uprawnień. 5. „Mamy do czynienia z prawomocnym orzeczeniem, które potwierdza bezprawność pozbawienia wolności” Lewandowski po decyzji Sądu Okręgowego mówił, że orzeczenie potwierdza bezprawność pozbawienia wolności Romanowskiego. Sąd rzeczywiście utrzymał odmowę aresztowania, ale sednem rozstrzygnięcia był immunitet ZPRE. Z tego nie wynikało automatycznie, że każde wcześniejsze działanie organów było bezprawne w każdym znaczeniu, ani tym bardziej że cała sprawa karna była pozbawiona podstaw. To było retoryczne rozszerzenie zakresu orzeczenia. 6. „Zarzuty są jedynie hipotezą” W grudniu 2024 Lewandowski mówił, że zarzuty wobec Romanowskiego są „jedynie hipotezą”, ponieważ nie zostały potwierdzone prawomocnym wyrokiem. To jedna z ulubionych sztuczek erystycznych stosowanych przez nieuczciwych adwokatów. Twierdzą oni, że nie wolno mówić o przestępstwach ich klientów (nawet przed sądem), bo nie zostali oni prawomocnie skazani. Ten bardzo pokrętny przekaz ma dotrzeć do opinii publicznej i do potencjalnych świadków. Formalnie oskarżony/podejrzany rzeczywiście korzysta z domniemania niewinności. Ale tu odbiorca ma odnieść wrażenie, że skoro nie ma wyroku, to nie istnieje materiał dowodowy uzasadniający podejrzenia. Prokuratura wskazywała na zeznania świadków, wyjaśnienia współsprawców, dokumentację i zabezpieczone nośniki danych jako podstawę zarzutów. 7. „Prokuratura nagle dokleiła dodatkowy zarzut” W październiku 2024 Lewandowski mówił, że prokuratura „dokleiła sobie” dodatkowy zarzut przywłaszczenia mienia o wartości ponad 30 mln zł. Samo rozszerzenie lub zmiana zarzutów w toku postępowania nie jest jednak czymś nadzwyczajnym. Aby określenie „dokleiła” było opisem faktu, trzeba byłoby wykazać, że zarzut został dodany bez podstawy prawnej lub procesowej. Lewandowski zastosował politycznie i medialnie sugestywną retorykę, zamiast rzetelnej informacji. 8. „Immunitet oznaczał konieczność natychmiastowego wypuszczenia Romanowskiego” W lipcu 2024 Lewandowski informował, że przewodniczący ZPRE uznaje, iż Romanowski jest objęty immunitetem i powinien być natychmiast wypuszczony. Sąd rzeczywiście odmówił wówczas zastosowania aresztu, powołując się na immunitet. To jednak nie oznaczało końca sprawy. W październiku ZPRE formalnie uchyliło immunitet, umożliwiając prokuraturze dalsze czynności. Trafna część argumentacji została przedstawiona tak, jakby definitywnie zamykała sprawę. 9. Narracja, że kolejne decyzje sądowe „masakrują” prokuraturę i dowodzą politycznego sterowania Była to prywatna interpretacja przedstawiana w sposób bardzo kategoryczny. Po uchyleniu pierwszego ENA w grudniu 2025 Lewandowski przedstawiał decyzję Sądu Okręgowego jako druzgocącą dla Prokuratury Krajowej i wskazującą na polityczny wpływ na śledztwo. Problem w tym, że uchylenie ENA nie jest równoznaczne z prawomocnym stwierdzeniem, że całe śledztwo było politycznie sterowane. Co więcej, w lutym 2026 wydano nowy ENA, a sąd uznał, że nadal istnieją przesłanki zatrzymania Romanowskiego. 10. Zarzut „ręcznego wyznaczenia” sędzi Izabeli Ledzion To był poważny zarzut wymagający dowodów, których Lewandowski nigdy nie przedstawił. W styczniu 2026 Lewandowski zakwestionował wyznaczenie sędzi Izabeli Ledzion do ponownego rozpoznania wniosku o ENA i argumentował, że została wyznaczona „z pominięciem losowania”. Był to dość typowy dla Lewandowskiego mocny zarzut przedstawiony opinii publicznej bez wykazania jego zasadności. Sporo tych kłamstw i manipulacji jak na jednego adwokata, a w zasadzie jak na tylko jednego klienta tego adwokata. Pamiętajmy, że jest to adwokat polecany przez ambasadę Federacji Rosyjskiej. autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy źródła: Rzeczpospolita, Wyborcza, OKOpress, Do Rzeczy, TVN 24,TVP info ilustracja: Marcin Romanowski i Bartosz Lewandowski – foto Do Rzeczy #prawodawstwo #adwokat #Polska
Prezydent Karol Nawrocki właśnie ogłosił, że nie podpisał ustawy "Lex Szarlatan" i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego❗ Jako Konfederacja głosowaliśmy przeciwko tej ustawie a przewodniczący naszego Klubu Poselskiego, @placzekgrzegorz, wystosował pismo do Prezydenta z prośbą o odrzucenie tej ustawy! 👇 "Nie kwestionuję potrzeby ścigania oszustów, którzy świadomie wprowadzają pacjentów w błąd lub narażają ich zdrowie i życie. Takie działania powinny być surowo karane. Problem polega na tym, że uchwalona ustawa idzie znacznie dalej. Pod hasłem walki z pseudomedycyną tworzy system, który może prowadzić do arbitralnego ograniczania wolności słowa, działalności gospodarczej i debaty naukowej. ➡️ Po pierwsze, najważniejsze pojęcia w ustawie są nieprecyzyjne. O odpowiedzialności obywatela mają decydować takie określenia jak „aktualna wiedza medyczna”, „nieprawdziwa informacja”, „wprowadzanie w błąd” czy „praktyka zagrażająca zdrowiu”. Ustawa nie wskazuje jednak jasno, kto, według jakich źródeł i na jaki dzień będzie ustalał, co stanowi obowiązującą wiedzę medyczną. Nauka rozwija się poprzez spór, badania i podważanie dotychczasowych poglądów, a nie poprzez urzędowe ogłaszanie jednej niepodważalnej prawdy - zwłaszcza tej narzucanej przez skorumpowaną Big Pharmę. ➡️ Po drugie, ogromne kompetencje zostają skupione w rękach jednego organu - Rzecznika Praw Pacjenta. To groźne! Ten sam organ będzie prowadził postępowanie, oceniał materiał, interpretował wiedzę medyczną, wydawał decyzję, publikował ostrzeżenia, prowadził rejestr, ingerował w działanie stron internetowych i nakładał kary. Nie przewidziano obowiązkowej opinii niezależnego zespołu ekspertów ani uprzedniej kontroli sądu przed zastosowaniem najbardziej dotkliwych środków. ➡️ Po trzecie, ustawa pozwala na publiczne napiętnowanie człowieka lub firmy jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sprawy. To chore! Już sam komunikat urzędowy o podejrzeniu prowadzenia działalności pseudomedycznej może oznaczać utratę klientów, reputacji i źródła utrzymania. Nawet późniejsze zwycięstwo przed sądem może już nie naprawić wyrządzonych szkód. ➡️ Po czwarte, Rzecznik będzie mógł doprowadzić do przekierowania domeny internetowej na stronę zawierającą urzędowe ostrzeżenie. W praktyce jest to administracyjna blokada dostępu do treści, stosowana bez wcześniejszego rozstrzygnięcia niezależnego sądu. Tak nie działa państwo demokratyczne. ➡️ Po piąte, ustawa przewiduje kary sięgające miliona złotych, możliwość ich wielokrotnego nakładania oraz dodatkowe kary za nieprzekazanie dokumentów. Dla małego przedsiębiorcy lub osoby fizycznej może to oznaczać ekonomiczne unicestwienie jeszcze przed zakończeniem kontroli sądowej. ➡️ Po szóste, przepisy mogą wywołać efekt mrożący. Lekarze, naukowcy, dziennikarze, dietetycy, terapeuci, pacjenci i twórcy internetowi mogą rezygnować z wypowiadania się o działaniach niepożądanych, metodach leczenia, suplementacji czy błędach systemu nie dlatego, że kłamią, lecz dlatego, że nie będą w stanie przewidzieć, jak ich słowa oceni urzędnik. Big Pharma zaciera ręce. ➡️ Po siódme, państwo już dziś posiada narzędzia do ścigania realnych oszustw i zagrożeń. Kodeks karny pozwala karać za oszustwo, narażenie człowieka na utratę życia lub zdrowia, spowodowanie uszczerbku, nieumyślne spowodowanie śmierci czy sprowadzenie zagrożenia dla wielu osób. Problemem nie jest więc brak prawa, lecz jego nieskuteczne stosowanie. Nie potrzebujemy nowego administracyjnego systemu nadzorowania wypowiedzi i poglądów dotyczących zdrowia. Państwo powinno ścigać oszustów, a nie ustanawiać urzędowy - często pod naciskiem lobbystów - monopol na prawdę naukową. Dlatego zwracam się do Prezydenta RP o skorzystanie z prawa weta i przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Weto wobec „Lex Szarlatan” będzie działaniem w obronie wolności słowa, prawa do sądu, zasady określoności prawa, wolności działalności gospodarczej i konstytucyjnej zasady proporcjonalności. Posłowie Konfederacji od początku stanowczo sprzeciwiali się projektowi ustawy i głosowali „PRZECIW”. Byłem jednym z nich." #LexSzarlatan #WolnośćSłowa #Konfederacja
Three people are dead. There is a final verdict of 5 years in prison, but the convicted person is still free. First, her sentence was postponed so she could complete a dental internship. Then health reasons appeared. The court postponed the execution of the sentence again. This is a pathology that destroys. (translated)
❗️Właśnie dowiedziałem się, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie potwierdził fakt wielokrotnego zniesławiania mnie przez @KSuchanow i podawanie na mój temat nieprawdy co do rzekomych moich związków z Rosją, a także rosyjskimi służbami. Uwzględniając specyfikę portalu @X Sąd odstąpił jednak od wymierzenia oskarżonej kary, jednakże zobowiązał do podania wyroku do publicznej wiadomości oraz zapłaty nawiązki na rzecz jednego z hospicjów. W części zarzutów Sąd, które dotyczą innych kwestii (jak np. nielegalnego dostępu do akt), Sąd też stwierdził zniesławienie, ale zdaniem Sądu czyn nie jest społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy i postępowanie w tym zakresie umorzył. @KSuchanow nie przedstawiła przed sądem najmniejszego dowodu na poparcie stawianych tez o moich rzekomych związkach z Rosją czy służbami rosyjskimi. W zasadzie jej argumentacja była podobna do metod stosowanych w mediach społecznościowych, czyli stosowania insynuacji czy nielogicznych nadinterpretacji. Wyrok nie jest prawomocny. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem pisemnym podejmę decyzję czy będę składał apelację i domagał się orzeczenia wobec @KSuchanow kary w instancji odwoławczej❗️ #zniesławienie #sprawiedliwość #prawonawysokości
W roku 2024 zostałem zatrzymany i skuty kajdankami pod ursynowskim bazarkiem. Po publikacji interwencji wiele osób zachęcało do złożenia zażalenia na czynności funkcjonariuszy. Finał okazał się znacznie bardziej złożony i z pewnością zaskoczy niejedną osobę. W tym filmie pokazuję całą drogę - od interwencji, przez zażalenie na zatrzymanie, aż po prawomocny wyrok. Zobaczycie kiedy Policja może żądać wylegitymowania się oraz jakie mogą być konsekwencje odmowy. „Dostałem naganę za odmowę wylegitymowania się”: https://t.co/bzp1rpPBEE #PrawaCzłowieka #Policja #Interwencja
❌ KIERUJĘ PISMO DO PREZYDENTA RP Z APELEM O ZAWETOWANIE „LEX SZARLATAN”! Nie kwestionuję potrzeby ścigania oszustów, którzy świadomie wprowadzają pacjentów w błąd lub narażają ich zdrowie i życie. Takie działania powinny być surowo karane. Problem polega na tym, że uchwalona ustawa idzie znacznie dalej. Pod hasłem walki z pseudomedycyną tworzy system, który może prowadzić do arbitralnego ograniczania wolności słowa, działalności gospodarczej i debaty naukowej. ➡️ Po pierwsze, najważniejsze pojęcia w ustawie są nieprecyzyjne. O odpowiedzialności obywatela mają decydować takie określenia jak „aktualna wiedza medyczna”, „nieprawdziwa informacja”, „wprowadzanie w błąd” czy „praktyka zagrażająca zdrowiu”. Ustawa nie wskazuje jednak jasno, kto, według jakich źródeł i na jaki dzień będzie ustalał, co stanowi obowiązującą wiedzę medyczną. Nauka rozwija się poprzez spór, badania i podważanie dotychczasowych poglądów, a nie poprzez urzędowe ogłaszanie jednej niepodważalnej prawdy - zwłaszcza tej narzucanej przez skorumpowaną Big Pharmę. ➡️ Po drugie, ogromne kompetencje zostają skupione w rękach jednego organu - Rzecznika Praw Pacjenta. To groźne! Ten sam organ będzie prowadził postępowanie, oceniał materiał, interpretował wiedzę medyczną, wydawał decyzję, publikował ostrzeżenia, prowadził rejestr, ingerował w działanie stron internetowych i nakładał kary. Nie przewidziano obowiązkowej opinii niezależnego zespołu ekspertów ani uprzedniej kontroli sądu przed zastosowaniem najbardziej dotkliwych środków. ➡️ Po trzecie, ustawa pozwala na publiczne napiętnowanie człowieka lub firmy jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sprawy. To chore! Już sam komunikat urzędowy o podejrzeniu prowadzenia działalności pseudomedycznej może oznaczać utratę klientów, reputacji i źródła utrzymania. Nawet późniejsze zwycięstwo przed sądem może już nie naprawić wyrządzonych szkód. ➡️ Po czwarte, Rzecznik będzie mógł doprowadzić do przekierowania domeny internetowej na stronę zawierającą urzędowe ostrzeżenie. W praktyce jest to administracyjna blokada dostępu do treści, stosowana bez wcześniejszego rozstrzygnięcia niezależnego sądu. Tak nie działa państwo demokratyczne. ➡️ Po piąte, ustawa przewiduje kary sięgające miliona złotych, możliwość ich wielokrotnego nakładania oraz dodatkowe kary za nieprzekazanie dokumentów. Dla małego przedsiębiorcy lub osoby fizycznej może to oznaczać ekonomiczne unicestwienie jeszcze przed zakończeniem kontroli sądowej. ➡️ Po szóste, przepisy mogą wywołać efekt mrożący. Lekarze, naukowcy, dziennikarze, dietetycy, terapeuci, pacjenci i twórcy internetowi mogą rezygnować z wypowiadania się o działaniach niepożądanych, metodach leczenia, suplementacji czy błędach systemu nie dlatego, że kłamią, lecz dlatego, że nie będą w stanie przewidzieć, jak ich słowa oceni urzędnik. Big Pharma zaciera ręce. ➡️ Po siódme, państwo już dziś posiada narzędzia do ścigania realnych oszustw i zagrożeń. Kodeks karny pozwala karać za oszustwo, narażenie człowieka na utratę życia lub zdrowia, spowodowanie uszczerbku, nieumyślne spowodowanie śmierci czy sprowadzenie zagrożenia dla wielu osób. Problemem nie jest więc brak prawa, lecz jego nieskuteczne stosowanie. Nie potrzebujemy nowego administracyjnego systemu nadzorowania wypowiedzi i poglądów dotyczących zdrowia. Państwo powinno ścigać oszustów, a nie ustanawiać urzędowy - często pod naciskiem lobbystów - monopol na prawdę naukową. Dlatego zwracam się do Prezydenta RP o skorzystanie z prawa weta i przekazanie ustawy Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Weto wobec „Lex Szarlatan” będzie działaniem w obronie wolności słowa, prawa do sądu, zasady określoności prawa, wolności działalności gospodarczej i konstytucyjnej zasady proporcjonalności. Posłowie Konfederacji od początku stanowczo sprzeciwiali się projektowi ustawy i głosowali „PRZECIW”. Byłem jednym z nich. #LexSzarlatan #WolnośćSłowa #PrawaPacjenta
Staruch to jest okropny przestępca. Czego dotyczy ułaskawienie? Kara dotyczyła meczu wyjazdowego Motor Lublin – Legia Warszawa z marca 2025 r. Sąd uznał, że „przebywał w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności” (wykroczenie!) – stał na ogrodzeniu i prowadził doping. On sam podkreślał, że miał identyfikator/akredytację od organizatora (Motoru), która pozwalała mu tam przebywać, i że służby były wcześniej poinformowane. Wyrok nakazowy stał się prawomocny https://t.co/dkNohkUMcc. z powodu formalności doręczenia (był wtedy poza Polską). A teraz wyjemy! 😎 #Sport #Prawo #Polska
Bogucki od rana marudzi, że w godzinę „W” zabrakło Premiera.I bardzo dobrze. Bo Tusk nie będzie stał ramię w ramię z Bąkiewiczem – facetem z prawomocnymi wyrokami, który od lat robi z rocznicy Powstania własny polityczny happening. To nie brak szacunku. To elementarna przyzwoitość.Godzina „W” to nie jarmark koniunkturalistów i ludzi z wyrokami. To moment powagi, nie show.Premier ma honor. Pałac Prezydencki – najwyraźniej już nie. I właśnie dlatego Tusk nie stoi obok Bąkiewicza. I ja to bardzo szanuję. #Polska #Tusk #Władza
Paweł przez 13 lat był cenionym i nagradzanym policjantem operacyjnym. Służył w wydziale Poszukiwań i Identyfikacji Osób, czyli był tzw. Łowcą Głów, namierzał i zatrzymywał bandziorów ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Pawła pomówił bandyta Miłosz S. – lokalny diler narkotykowy, wcześniej wielokrotnie zamieszany w sprawy kryminalne, któremu prokurator dał wiarę. Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu nie czekając na zbadanie sprawy przez prokuraturę, a potem na ocenie sprawy przez sąd, wyrzucił go z policji. Ostatecznie Paweł został oczyszczony przez sąd z zarzutów. Sąd Okręgowy w Poznaniu, uniewinniając Pawła, skrytykował prokuraturę za oparcie oskarżenia na niewiarygodnych i tendencyjnych słowach przestępcy, który wielokrotnie zmieniał swoją wersję. Czy to rozwiązało sprawę i przywrócono dobrego policjanta do służby? Oczywiście, że nie! Policja odmawia mu powrotu do służby, zasłaniając się kwestiami administracyjnymi i procedurami. Paweł został zwolniony na podstawie przepisów, które mówią, że policjant musi mieć nienaganną opinię. Dla Policji samo postawienie zarzutów oznaczało, że policjant stracił taką opinię. Oczyszczenie go z zarzutów nie przywróciło mu "nieposzlakowanej opinii", bo przecież był oskarżony, fałszywie, ale jednak był! Totalny bubel, za który odpowiadają rządzący, którzy do dziś nie zmienili tego wadliwego systemu, należy zrobić reformę ustawy o policji. Czy komendant musiał zwolnić Pawła ze służby? Nie. Mógł go zawiesić i poczekać na wyrok. Komendant podjął jednak surową, uznaniową decyzję i postanowił usunąć go ze służby natychmiast. Co teraz? Paweł bardzo mocno chce wrócić do Policji i dalej łapać bandytów. Walczy o to z całych sił. Wszystko teraz zależy od Komendanta Głównego Policji gen. Marka Boronia, który ma podjąć ostateczną decyzję. Teraz najlepsze, mimo, że sąd nie zostawił suchej nitki na wiarygodności bandyty oskarżającego Pawła, to prokuratora, nie zgodziła się z wyrokiem uniewinniającym i zaskarżyła go do Sądu Najwyższego.. Panie prokuratorze generalny Żurek, raz już pan nakazał prokuraturze wycofanie apelacji wobec pewnego aktora, który obrażał funkcjonariusza Straży Granicznej. Czy może pan to zrobić i w tym wypadku? My wiemy, że Paweł nie jest znanym aktorem czy innym celebrytą, ale to naprawdę dobry i oddany służbie policjant. KGP napisała nam w mailu, że "dla sprawy istotny jest także fakt złożenia od tego wyroku przez prokuratora Prokuratury Okręgowej w Poznaniu kasacji do Sądu Najwyższego." Nie jest to żaden istotny fakt, z punktu widzenia prawa karnego wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu jest prawomocny i obowiązujący od momentu jego ogłoszenia. Sam fakt złożenia kasacji przez prokuratora tego nie zmienia! Panie gen. Boroń, apelujemy o rozsądek przy podejmowaniu decyzji dotyczącej dalszej kariery Pawła w Policji. Dla Pana to może "tylko" jeden z kilkuset funkcjonariuszy, ale dla niego praca w policji jest czymś wyjątkowym. Będziemy do sprawy wracać. Zdjęcie: Łowcy Głów w akcji / Policja #policja #reforma #sprawiedliwość
⚠️Zakonnice idą do więzienia‼️Jest prawomocny wyrok za znęcanie się nad dziećmi po tekście @wirtualnapolska. Bożena K. i Bronisława G. zostały prawomocnie skazane za znęcanie się nad podopiecznymi z Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Każda z nich usłyszała wyrok 3 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności. Sprawę ujawniła Wirtualna Polska. To efekt naszego tekstu z @DariuszFaron https://t.co/iC2MHX6s9K #prawo #sprawiedliwość #zaniedbaniedzieci
After 20 years, the nightmare for the doctors, whom the family and Zbigniew Ziobro himself wanted to blame for the death of his father, is coming to an end. A valid ruling by the District Court in Krakow has acquitted the doctors of the charges of contributing to the death of Jerzy Ziobro. (translated)
OCHRONIARZ Z GRAND HOTELU: " NAWROCKI KŁAMIE JAK ZAWSZE ! " Andrzej Stankiewicz, jeden z czołowych polskich dziennikarzy poinformował, że wraz z Jackiem Harlukowiczem ze spokojem czekają na proces karny, który wytoczył im Karol Nawrocki z art. 212 Kodeksu Karnego za opisanie w maju 2025 w Onecie jego błyskotliwej kariery sutenera w sopockim Grand Hotelu. Dziennikarze opublikowane rewelacje z bujnego, nocnego życia Nawrockiego w charakterze pomocnika sutenera oparli na oświadczeniach notarialnych dwóch świadków, którzy w tym samym czasie pracowali z Karolem jako ochroniarze w Grand Hotelu. Nawrocki robi wszystko by wycofać się z procesu, gdyż na sali sądowej przegra z kretesem i każdy człowiek po prawomocnym wyroku sądu będzie mieć prawo nazywać Nawrockiego "alfonsem ", podobnie jak po uniewinnieniu pisarza Żulczyka, każdy ma prawo nazywać bezkarnie Andrzeja Dudę "debilem ". Jakaś pseudo dziennikarka pytała Nawrockiego: " po co chce pan pozywać dziennikarzy z art. 212, który może doprowadzić do tego, że pójdą do więzienia ". Nie wiem gdzie ta pani studiowała, ale jako "dziennikarka" powinna wiedzieć, że z art. 212 się nie pozywa tylko oskarża! Pozywa się w procesie cywilnym! Karol "miłosierny " odpowiedział : " Nie mam w sobie emicji zemsty, Onet tyle nakłamał na mój temat, wykorzystując dwóch ludzi, którzy obecnie wycofują się z oskarżenia, bo nic nie widzieli, nic nie słyszeli..." Andrzej Stankiewicz zadzwonił do jednego ze świadków, który powiedział: " Nawrocki kłamie jak zawsze ". Poza tym Prokuratura Okręgowa w Opolu oskarżyła płk. Adama Mazgułę z art. 135, par.2 Kodeksu Karnego o znieważenie Nawrockiego słowami " alfons ", "ćpun", "zdrajca ", " kandydat na nowego Hitlera ". Jeżeli płk. Mazguła będzie mieć uczciwy proces sąd powinien uniewinnić go od zarzuconych mu czynów, gdyż wiedzą powszechną jest kim jest Karol Nawrocki, jaką ma kryminalna przeszłość, co robił i co robi ! Mówienie prawdy nie jest znieważeniem! Wladyslaw Jan Hanczar Proszę na rozprawę wydrukować wyroki TSUE i ETPCz stwierdzające, że IKNiSP nie jest legalnym sądem! Zatem orzeczenie IKNiSP o ważności wyborów Prezydenta RP 2025 było złamaniem art.129 Konstytucyji. Wobec tego Nawrocki nie jest legalnym Prezydentem Polski, i nie doszło do złamania art.135, par. 2 Kodeksu Karnego. Poza tym mówienie o kimś prawdy nie jest znieważeniem w świetle prawa. #Polska #dziennikarstwo #prawo
Fragment uzasadnienia wyroku dla Łukasza Żaka, który spowodował śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w 2024r. - "Z premedytacją rozpędził Pan Arteona do 200km/h. Nie ma tu mowy o przypadku..." Całe uzasadnienie jest warte odsłuchania. Mądre, sprawiedliwe, wzruszające.. 20 lat dla Żaka 💪 Wyrok nie jest prawomocny, ale wierzę, że się utrzyma ✌️ #prawo #wypadek #sprawiedliwość
🚨 Łukasz Żak skazany na 20 lat więzienia Dzisiaj zapadł wyrok w jednej z najbardziej wstrząsających spraw ostatnich lat. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności. Będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 15 latach. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. W nocy z 10 na 11 maja 2025 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie pijany kierowca (Żak miał ponad 2 promile alkoholu we krwi) jechał z prędkością ponad 220 km/h. Stracił panowanie nad autem, uderzył w samochód, którym jechała czteroosobowa rodzina, a następnie uciekł z miejsca wypadku. W wyniku spowodowanego wypadku zginął 37-letni ojciec rodziny. Jego żona i dwójka dzieci zostali ciężko ranni. Sprawa od początku budziła ogromne emocje – nie tylko ze względu na ogromną prędkość i stan nietrzeźwości sprawcy, ale też jego bezwzględną ucieczkę, w której zostawił ranną rodzinę na drodze. #Sprawiedliwość #Prawo #Bezpieczeństwo
Pani rzecznik, pomijając kontekst co tam się działo, czy rzecznikowi MSWiA wypada publikowanie wizerunków osób podejrzanych i pisanie jakie usłyszeli oni zarzuty? 1. Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy Prawo prasowe, nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe. 2. Zgodnie z polskim prawem (art. 42 ust. 3 Konstytucji RP oraz art. 5 Kodeksu postępowania karnego) każdą osobę uważa się za niewinną, dopóki jej wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Takie działania mogą skończyć się postępowaniem dyscyplinarnym albo pozwem cywilnym. #Prawo #OchronaDanych #Wizerunek
Sąd Okręgowy w Warszawie po 10-godzinnym posiedzeniu utrzymał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu wobec pana ministra @ZiobroPL. Sąd podzielił przy tym stanowisko obrońców, że 8 zarzutów nie jest nawet na tym etapie uprawdopodobnionych, choć prokurator ujął je w zarzutach. 5 dodatkowych zarzutów do zarzuty dotyczące rzekomego ukrywania dokumentów bez charakteru aresztowego. Sąd odstąpił od poglądu wyrażonego przez ten sam Sąd w innym składzie w orzeczeniu prawomocnym, że @PK_GOV_PL nie przedstawiła skutecznie zarzutów @ZiobroPL. Sąd procedował pomimo zwrócenia uwagi przez obronę na fakt rozpoznawania przez jednego z sędziów uprzednio zażalenia w tożsamej sprawie, co powinno skutkować jego wyłączeniem zgodnie z dotychczasową praktyką oraz jednolitą linią orzeczniczą. Nadto nie uwzględniono sprzeciwu obrońców, że w sprawie w której minister @w_zurek jest jednocześnie pokrzywdzonym (Skarb Państwa-Minister Sprawiedliwości), a także Prokuratorem Generalnym, sędzia rozpoznający sprawę został przez niego także delegowany i sam wnosił o swoje wyłączenie. #Sąd #Prawo #Polska
Wyrok: pieszy na chodniku nie utrudnia ruchu samochodów! Pamiętacie nadgorliwą policję z Bydgoszczy, która w zeszłym roku wniosła o ukaranie pieszego stojącego na chodniku za to, że utrudniał ruch pojazdu? Sąd to przyklepał wyrokiem nakazowym i od razu wszyscy internetowi prawnicy rozpoczęli powielanie informacji, nie wolno utrudniać ruchu pojazdów na chodniku, i że W KOŃCU WZIĘLI SIĘ ZA CHODNIKOWYCH SZERYFÓW, Teraz możecie patrzeć, jak źle zestarzały się te wszystkie artykuły, wpisy i filmiki: obwiniony złożył sprzeciw, odbyła się rozprawa w trybie standardowym i pieszy został UNIEWINNIONY. Rozprawa odbyła się w marcu, a wyrok w tej chwili jest już prawomocny, co potwierdził BOK Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. Mam nadzieję, że wszystkie media, takie jak O2 czy Onet, będą teraz publikować powyższe informacje z takim samym zaangażowaniem, jak wcześniej grzały temat „skandalicznego” stania na chodniku. #prawo #chodnik #Bydgoszcz