BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#siekiera

Ależ to jest mały człowieczek. Ten pomnik ma służyć upamiętnieniu ofiar, tak, zakłutych widłami, zarąbanych siekierani, rżnoętych piłami, żywcem rozrywanych i innych. A pojednaniu to mogło służyć wielkie serce Polaków, które okazali Ukraińcom POMIMO tego, że w okrutny sposób ich mordowali, Ukraińcom w 2022 roku. Niestety nie dotarło. Ukraińcy serce przyjęli, a ich prezydent już niedługo potem odpowiadał Polakom widłami. To o jakim pojednaniu mowa? Gównoosintowym? #Pojednanie #Historia #PolskaUkraina

Chciałam już odpocząć...ale niestety ⬇️ Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Gdybym kiedyś zamilkła...to znaczy, że przestałam oddychać z przepracowania. APOKALIPSA wsi Sochy 1 VI 1943 r. ❗️❗️❗️ "Mamo, pomyśl, nie miałaś najgorzej. Tylko zabijanie i podpalanie. Żadnego znęcania, pastwienia się, maltretowania, nikt nawet kobiet nie gwałcił. Szli i tylko zabijali, po kolei. I to byle jak zabijali : raz trafił, raz nie, czasem poprawiać trzeba było. Strzelali, czyli dobrze, bo jak mówią, śmierć od kuli jest tą lepszą śmiercią. Niejeden człowiek by marzył od strzału umrzeć... Pomyśl, mamo, twój tata tylko chwilę się męczył, a twoja mama w ogóle, moment – i jej nie było. Nawet nie widzieli, jak spłonął wasz nowy dom. Nawet się nie dowiedzieli, że cała wieś została spalona i zginęli prawie wszyscy. Mieli szczęście." "Pod piecem stałam i słuchałam, kiedy krewni z Ruszowa, ci, co przed Ukraińcami pouciekali do nas, do Soch, opowiadali. Pokotem na podłodze spali, bo nasz dom nie był duży, ale zanim posnęli, mówili historie tak straszne, że ja tam pod piecem lodowaciałam. Wszyscy jak w transie byli, jak porażeni, nikt już nie widział, że się dzieci pałętają, że wszystko słyszą. Że się im niechcący wnętrzności piekła pokazuje. Przy piecu stałam i myślałam tylko jedno: żeby mnie ten piec schował, żeby mnie ten piec schował, bo ja już tego nie wytrzymam. Znikały mi sprzed oczu postacie przy stole wokół lampy naftowej pochylone, a te w mroczniejszych kątach izby, których płomyk nie objaśniał, te jeszcze szybciej znikały. I zamiast cieni na ścianach pokazywały się studnie pełne utopionych dzieci, głowy siekierą odrąbane, ręce odpiłowane, oczy wyłupane, piersi odcięte, i te głosy słyszałam straszne : „wychodyty, lackije mordy” i „rizaty, rizaty”. Kiedy potem wojna do Soch przyszła, to była tragedia, ale tych Ukraińców bałam się tak, że i dziś, stara kobieta, uciekłabym przed nimi choćby do pieca.". "Niemcy w Sochach chcieli tylko pozabijać i spalić, ale jacyś mało dokładni byli ci Niemcy, że się nie przykładali, tak jak w innych razach. Niejednokrotnie kogoś ranili, a gdy chcieli dobić, to też nie wychodziło, i zostawiali człowieka na powolne konanie w mękach albo spalenie żywcem. Zdruzgotana szczęka albo wypłynięte oko, a życie wciąż żywe. Tymczasem oni szli sobie dalej i strzelali dalej, szczególnie zawzięci nie byli, robili swoją robotę, zabijali zwyczajnie, tak jak krowa je trawę. Im więcej o tym myślę, tym mocniej się utwierdzam w przekonaniu, że jest lepsze i gorsze zło, a nasza rodzina miała szczęście dostać się pod koło lepszego złego losu. Ci żołnierze szli i robili, co do nich należało. To co mieli w rozkazach wujka Globocnika i oberwujka Himmlera. Byli nawet jakby znudzeni, co chwilę jakaś wioska do spalenia i wymordowania. Wywłoczka, niedaleka, mniejsza wieś, tam jednak było więcej roboty, bo trzeba było mieszkańców posegregować i zdecydować, kto się do czego nadaje, kogo odstrzelić, a kogo pognać do Zwierzyńca, do obozu. Zabijanie i palenie to podstawy, reszta wymagała już działań decyzyjnych. Tak więc łamanie tylko jednego przykazania, akurat piątego, to była prosta sprawa, sprowadzała się do żołnierskiej solidarności w zabijaniu i żmudnego chodzenia od domu do domu, strzelania i dobijania oraz podpalania. Sochy to była więc praca u podstaw – czyli łatwizna wojenna. A skoro jeszcze w planie były samoloty, to połowa roboty robiła się sama ! Zastanawiam się, jakiż to fantasta Zagłady wymyślił dziewięć nurkujących sztukasów na te kilkadziesiąt chałup ? Na tę dolinkę wąziutką ? Jakiż rozrzutny projektant „ekspedycji karnej” ?" #NiemieckieZbrodnie #UkraińskieZbrodnie Źródło : Anna Janko - "Mała Zagłada". https://t.co/uYX0ELDkuR #historiastruggles #warcrimes #PolandHistory

11 lipca 1943 roku - „krwawa niedziela”. Symbol cierpienia niewinnych ludzi, sąsiadów, członków rodzin, braci i sióstr, mordowanych w okrutny sposób siekierami, widłami, toporami. Bestialsko, bez żadnych zahamowań, w imię chorej ideologii, zniewalającej umysły tysięcy Ukraińców. Dziś wspominamy w zadumie i modlitwie Ofiary ludobójstwa na Wołyniu. Pomordowanych przez UPA tylko za to, że byli Polakami. #Pamiętamy #Ludobójstwo #Wołyń

Shocking memories of Mrs. Stefania Sawicka, who miraculously survived the massacre of Poles in the village of Kąty in Volhynia at the end of August 1943 as a child. These are not just dry facts – it is a story of skulls split open by axes, burning houses, and wells full of bodies. (translated)

"Witajcie szanowni Polacy w 80 rocznicę pogromu w Kielcach" 😂😂😂 🤦🏻‍♀️. Posłuchaj Ukrainko @TSgdalinka żeby coś napisać, trzeba posiadać elementarną WIEDZĘ ❗️ Chcesz się licytować "Żydami" ❓ Czyli chcesz się OŚMIESZYĆ ❓❓❓ Służę pomocą ❗️⬇️ "OUN swój powrót do Lwowa uczcili pogromem, który trwał trzy dni i trzy noce. W masakrze zginęło 6 000 Żydów Kazano im ustawiać się w długi szereg, twarzą do ściany, z dłońmi skrzyżowanymi na karku. Wtedy Ukraińcy zaczęli strzelać. Strzały i krzyki ginących ludzi zbliżały się coraz bardziej do Szymona Wiesenthala. Pamięta, że stał patrząc na ścianę nie widzącym prawie wzrokiem. Nagłe dobiegł go dźwięk dzwonów i okrzyk Ukraińca : Starczy ! Nieszpory !". "Po zajęciu przez nazistów Borysławia, między 30 czerwca i 3 lipca 1941 r., dali oni wolną rękę Ukraińcom w dystrykcie Borysław-Drohobycz. W tych dniach z okolicznych wsi przybyli Ukraińcy z siekierami, widłami w ręku i atakowali ludność żydowską, podczas gdy Niemcy obserwowali ten pogrom. W ciągu trzech dni w Drohobyczu i Borysławiu zamordowali w sposób brutalny 900 Żydów - mężczyzn, kobiety i dzieci, a 360 zostało ciężko pokaleczonych". "W nocy z 2 na 3 lipca grupy "siczowe", przy pomocy ochotników ukraińskich z okolicznych wiosek, dokonały masakry Żydów zamieszkałych w naddniestrzańskich wsiach Harasymów, Łuki, Niezwiska, Piotrów, Podwerbce, Uniż, Woronów, Żabokryki i Żywaczów. Pod wodzą dr Anatola Jurewicza i popa Gawdyniuka bandyci ukraińscy powiązali dorosłych Żydów drutem kolczastym, dzieciom zaś przywiązał do szył ciężkie kamienie, wszystkich umieścili na promie i stamtąd wrzucili do Dniestru". Źródło : Mark Aarons, John Loftus : "Akcja ocalenie”. Simon Wiesenthal - "The Murderers Among Us. The Wiesenthal Memoirs”. Jacob Egit : "Grand Illusion”, Toronto, 1991, strona 26 Tomasz Miedziński (Tewje Szwach) : "Miałem dobry wygląd” w : "Losy żydowskie - świadectwo żywych”. I co Ukrainko @TSgdalinka ❓ Chcesz się dalej "witać" z Polakami czy mam jeszcze zacytować 1 000 relacji ❓❓❓ Sprawy ORGANIZACYJNE ⬇️ I jaką decyzję podjęli moi Uczniowie ? Pomagamy pani od historii ? Robimy RT i piszemy komentarze ? Skanujemy kody QR w naszej szkolnej kawiarce ??? https://t.co/uYX0ELCMFj #Kielce #Pogrom #Historia

Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie 😳❓❓❓ Ponieważ widzę że jacyś liderzy polityczni, zamiast czynnie WSPIERAĆ panią od historii, wrzucają INFANTYLNE filmiki a gawiedź lajkuje na potęgę. Dlatego Siłaczka zdefiniuje jakie Piekło na Ziemi stworzyli Polakom na Kresach, wszyscy zwyrodnialcy ⬇️ Po napaści Niemiec na ZSRS 22 czerwca 1941 r. NKWD dokonało masakry niemal wszystkich więźniów (w większości Polaków) przetrzymywanych w więzieniach w Łucku, Dubnie, Krzemieńcu, Ostrogu, Równem, Kowlu, Sarnach i we Włodzimierzu Wołyńskim. Tylko w Łucku mogło zginąć od 3 000. do 4 500 więźniów. Należy też odnotować, że w bardzo wielu miejscowościach wkraczające na polskie Kresy Wschodnie oddziały niemieckie były witane z entuzjazmem przez ludność ukraińską – budowano bramy powitalne, wywieszano niebiesko-żółte flagi. Początkowo zajęte tereny przeszły bezpośrednio pod administrację niemieckich władz policyjnych, a następnie dawne województwo wołyńskie razem z częścią województw lwowskiego i poleskiego – jako okręg generalny Wołyń i Podole (General Bezirk Wolhynien und Podolien) – włączono do Reichskommissariatu Ukrainy z siedzibą w Równem. Na terenie tego okręgu powołano 13 komisariatów okręgowych, które odpowiadały dawnym powiatom. Obok instytucji niemieckich utworzono zarządy ukraińskie – uprawy, do których zadań należało egzekwowanie kontyngentów, werbowanie robotników do pracy w III Rzeszy, a także budowa i naprawa dróg. Na całym Wołyniu okupant niemiecki, korzystając z czynnej pomocy nacjonalistów ukraińskich z OUN, wprowadził bezwzględny terror. Ponadto Niemcy utworzyli ukraińską policję pomocniczą, do której przyjęto około 5 000 ochotników. Już na początku okupacji na podstawie list sporządzonych przez OUN Niemcy rozstrzelali w Krzemieńcu, Kostopolu i Równem kilkuset przedstawicieli inteligencji polskiej i żydowskiej. Aresztowanych Polaków rozstrzeliwano na terenach więzień oraz w egzekucjach publicznych. Tysiące osadzono w obozach koncentracyjnych. Wkrótce masowe egzekucje, organizowane głównie przez policję ukraińską w służbie niemieckiej i Einsatzkommanda, dotknęły Żydów gromadzonych w gettach. Żydów wołyńskich nie wywożono do obozów zagłady, lecz mordowano na miejscu. Do października 1942 r. zamordowano ich blisko 245 000. (około 95 proc. zamieszkujących Wołyń przed wojną). W trakcie poszukiwań uciekinierów z gett policja ukraińska zamordowała wiele rodzin polskich za ukrywanie Żydów oraz udzielanie im innej pomocy. Do grudnia 1942 r. mordowano pojedyncze polskie rodziny , a obiektem ataków byli głównie Polacy zatrudnieni w administracji , nauczyciele, księża, leśnicy oraz działacze społeczni. Do pierwszego zbiorowego mordu na ludności polskiej doszło 9 lutego 1943 r. w kolonii Parośla (gm. Antonówka, pow. Sarny). W tej pierwszej masakrze, popełnionej ze szczególnym okrucieństwem, zginęło ok. 170 Polaków. Przez wiele lat historycy ukraińscy zaprzeczali, że zbrodnię tę popełniła I sotnia UPA, starali się winę przypisać NKWD. Teza ta została obalona dopiero dzięki badaniom podjętym przez prof. Grzegorza Motykę i dokonanej przez niego edycji dokumentów archiwalnych na temat banderowskich sprawców tego mordu. Przypadki mordowania Polaków na Wołyniu zaczęły się nasilać wkrótce po tym, jak w połowie marca 1943 r. około 5 000 policjantów ukraińskich w służbie niemieckiej (z bronią oraz z nabytym wcześniej doświadczeniem mordowania Żydów wołyńskich) uciekło do oddziałów leśnych UPA. Tam wielu z nich objęło funkcje dowódcze oraz zajęło się szkoleniem kadr. W 1943 r., po masowych deportacjach i aresztowaniach prowadzonych przez NKWD oraz represjach ze strony Niemców (przymusowe wywózki na roboty do Rzeszy, aresztowania, obozy i masowe rozstrzeliwania), Polacy w niektórych powiatach wołyńskich stanowili mniej niż 12 %. mieszkańców. Byli grupą narodową pozbawioną już warstwy inteligencji, a także działaczy społecznych i wojskowych. Nie tworzyli sytuacji konfliktowych, wręcz przeciwnie – za wszelką cenę starali się ich unikać. Mimo to stali się obiektem zmasowanych ataków. Już w drugiej połowie marca 1943 r. zanotowano kilkadziesiąt napadów, w których zginęło około 1800 Polaków. W następnych miesiącach liczba zamordowanych rosła w zastraszającym tempie, rozszerzał się też teren objęty GENOCIDUM ATROX. W maju 1943 r. Śp. gen. Stefan Rowecki „Grot”, dowódca AK, zanotował : „Na terenie Wołynia ukraińskie organizacje wojskowe, kierowane przez byłych oficerów armii Petlury (»Taras Bulba« oraz OUN), zarówno melnykowcy jak i banderowcy, rozpoczęli masowe mordowanie ludności polskiej. Liczba ofiar przekroczyła już tysiące osób”. Latem i jesienią 1943 r. terror prowadzony przez OUN-UPA przybrał charakter zmasowanego ludobójstwa . Mordy dokonywane na ludności polskiej, rozpoczęte w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim, w czerwcu 1943 r. rozszerzyły się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęły powiaty kowelski, włodzimierski i horochowski, a w sierpniu także powiat lubomelski. Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r., gdy bandy UPA, często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej , zintensyfikowały wystąpienia antypolskie w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Kulminacyjnym momentem tych zdarzeń była niedziela 11 lipca 1943 r., gdy o świcie oddziały ukraińskie zaatakowały jednocześnie prawie 100 polskich wsi. Doszło wówczas do nieludzkich rzezi i ogromnych zniszczeń. Historycy obliczają, że tego dnia mogło zginąć ponad 8 000 Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ginęli od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas niedzielnych mszy. Wsie były palone, a dobytek grabiono. Napady na świątynie też nie były przypadkowe, gdyż banderowcom chodziło o zamordowanie jak największej liczby Polaków. W wyniku krwawej niedzieli 11 lipca 30 w kościele w Porycku zginęło około 200 parafian razem z proboszczem Śp. ks. Bolesławem Szawłowskim. W kaplicy w Chrynowie z grupą około 150 uczestników liturgii zginął Śp. ks. Jan Kotwicki. W podobnych okolicznościach w parafii Zabłoćce został zamordowany 74-letni Śp. ks. Józef Aleksandrowicz, natomiast w kaplicy w Krymnie zginęło około 40 wiernych. W Kisielinie zginęło 80 parafian 31 – głównie ci, którzy wyszli z kościoła, gdyż wcześniej byli zapewniani przez banderowców, że „Polakom nic się nie stanie”. Natomiast wierni, którzy pozostali z proboszczem Śp. ks. Witoldem Kowalskim i Włodzimierzem Dębskim (obaj zostali ciężko ranni), odparli atak banderowców cegłami i kaflami z rozebranych pieców. W powiecie lubomelskim w dniach 29–30 sierpnia 1943 r. zamordowano około 2 500 osób . Banderowcy niemal jednocześnie zaatakowali wówczas ponad 30 miejscowości, gdzie mieszkali Polacy, i zabili wszystkich, którzy nie zdążyli się ukryć bądź uciec. Takie wsie i kolonie jak Ostrówki (470 zamordowanych), Wola Ostrowiecka (570), Jankowce (80), Kąty (210), Czmykos (154), Terebejki (10), Sawosze (10), Zamostecze (50 Polaków i Holendrów), Borki (55) przestały istnieć (nie ma ich na współczesnych mapach Ukrainy). Prowadzona w sposób zorganizowany akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa – jej celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych . W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób). Dotychczas udało się udokumentować około 60 000 Polskich Ofiar. A mogło być ich kilkukrotnie więcej. Wobec olbrzymiego zagrożenia Polacy musieli opuścić swoje domy, ratować się ucieczką do miast i miasteczek, w których znajdowały się posterunki wojsk węgierskich i niemieckich. Paradoksalnie Polacy zagrożeni przez UPA byli zmuszeni szukać schronienia u Niemców i ich sojuszników, a w latach 1944–1945 nawet u Sowietów. Niemcy wywozili ich na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Niektórzy z ocalonych przedzierali się do Generalnego Gubernatorstwa, głównie do dystryktu lubelskiego, i tam szukali schronienia. Bez odzieży, żywności, pozbawieni domów, dziesiątkowani przez tyfus i głód, z traumą po stracie domu i najbliższych, często okaleczeni fizycznie, latami tułali się po ulicach miast w poszukiwaniu pomocy u dobrych ludzi. Tylko nieliczni próbowali tworzyć samoobrony. Najsłynniejsze z nich powstały w miejscowościach : Przebraże (schroniło się tu około 25 000 Polaków), Huta Stepańska (około 10 000), Zasmyki, Bielin, Dederkały oraz Ostróg. Takich ośrodków powstało blisko 150. Z powodu braku broni, amunicji i kadry dowódczej przetrwało niespełna 10 . Lepsze warunki do zorganizowania skutecznej obrony istniały w miejscowościach, gdzie były murowane budynki, szkoły, kościoły, klasztory oraz schrony ziemne. W niektórych wypadkach Polacy bronili się jak w średniowieczu, odpierając ukraińskie ataki cegłami, kaflami (plebania w Kisielinie), atakując widłami i siekierami (obrońcy Przebraża i Huty Stepańskiej). W 1944 r. terror OUN-UPA przeniósł się z Wołynia do województw południowych. W województwie lwowskim zginęło około 25 000 Polaków, w stanisławowskim -około 18 000., w tarnopolskim – około 28 000., w lubelskim – 3 tys. Razem na Kresach Południowo - Wschodnich II RP w latach 1939–1947 z rąk OUN-UPA i ukraińskich sąsiadów śmierć poniosło, według danych szacunkowych, od 124 000 do 150 000 Polaków. W wyniku terroru UPA oraz działań Niemców i Sowietów spośród około 370 000 Polaków mieszkających w 1939 r. na Wołyniu w 1946 r. zostało niespełna 2 5000. Natomiast z około 2 500 miejscowości, w których przed II wojną światową mieszkali Polacy, niemal 1 500 (wsi, kolonii, futorów, przysiółków) przestało istnieć – zostało całkowicie spalonych lub zniszczonych. Mordów dokonano w około 2100 miejscowościach, a zginęło w nich około 70 000 Polaków, co stanowi niemal połowę wszystkich ofiar mordów dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Ofiarami ludobójstwa ze strony Ukraińców stali się także mieszkańcy województw: poleskiego, lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, a w obecnych granicach Polski części ówczesnych województw : lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego. Łącznie antypolskie czystki etniczne przeprowadzono w około 4300 miejscowościach. #UkraińskieZbrodnie #NiemieckieZbrodnie #SowieckieZbrodnie Nie chce mi się podawać źródeł w tym PIEKIELNYM upale, bo jestem "tylko" człowiekiem a nie maszyną. Dlatego @grok przyjacielu...proszę po potwierdzenie wszystkich faktów. Na zdjęciu : Uczennice Liceum Pedagogicznego, Ostróg pod Horyniem, 1939 r. I jeszcze jedno ⬇️ Tak jak wszystkim weszło w krew : "Anitka pisz o wszystkim !", to marzyłabym, żeby wszystkim też weszło w krew korzystanie z naszej szkolnej kawiarki i POWSZECHNE docenienie mojej benedyktyńskiej pracy ! Dziękuję za pracowity dzień ❗️ https://t.co/uYX0ELDkuR #Historia #Ludobójstwo #Prawda

Tego frajerstwa bym tylko do Ukraińców nie ograniczał. Przez takich Niemców czy Litwinów jesteście po prostu tak ogrywani, że frajerstwa nie dostrzegacie. Oni to robią w rękawiczkach, Ukraińcy z siekierą w ręce. Orientując się dość dobrze w politykach historycznych sąsiadów trudno mi znaleźć podobny przykład tego, co wyprawiały polskie elity i część polskich historyków, także tych, którym bliżej do prawicy, po 2022 roku. Deprecjonowanie własnej historii, wyjątkowości doświadczeń i przeżyć historii narodowej, takich jak Katyń i Powstanie Warszawskie, w celu - no, właśnie, w jakim celu? Wykrzesania polskiej empatii? To przecież polska inicjatywa robienia z Buczy i Mariupola Katynia i Powstania. O przejęciu ukraińskiej narracji w sprawie Akcji Wisła nawet nie wspominając. Szaleństwo nawet objęło powstanie styczniowe. Widząc takie skarlenie nic dziwnego, że Kijów nie brał i nie bierze pod uwagę w swojej polityce historycznej nie tylko polskich racji, bo i dlaczego miałby brać, ale i nie baczy na polską, ot ludzką, wrażliwość w sprawie Wołynia. Po dekadach środowisko "Wyborczej" i post "Wyborczej" budzi się ze świadomością, że państwa prowadzą nacjocentryczne polityki historyczne, czczą pamięć narodową i podbijają bębenka dumy narodowej. Cieszą trzeźwe głosy, ale przecież takie cyrkowe występy, jak polskosceptycznego Kurskiego Jarosława pokazują, że wciąż są środowiska, dla których polskich punkt widzenia w zderzeniu z sąsiadami jest nie do przyjęcia, bo NACJONALIZM! #historia #Polska #nacjonalizm

Mati 4w

@ROGranic @PaniHanka2 @2025_EwaPolka @ForfiterP @ElaEla224814 @jacek_paw11584 @JacekWronaCBS @KidaOskar @KryszczakPawel @marszalek_pol @OliwkaI2025 @PiotrCieplucha Z siekierą? Pewnie tradycja rodzinna… Piotr, ukłony za ujęcie tego imigranta. 🫡🇵🇱 #Polska #Tradycja #Imigracja

Mati 4w

Łódź. Najprawdopodobniej nasz „gość” z wiadomego kraju, biegał z siekierą (geny po pradziadku) i demolował samochody. Brawa dla Pana Piotra, który ujął sprawcę 🇵🇱🫡 https://t.co/gJSuSsRnGu #Łódź #Polska #bezpieczeństwo

Zatrzymanie obywatelskie Ukraińca, który latał dziś z siekierą po Łodzi. https://t.co/LIGGQjq3YB #Polska #Ukraina #Bezpieczeństwo

Atak siekierą w Łodzi. Sprawca prawdopodobnie jest obywatelem Ukrainy. Dzisiaj w Łodzi doszło do niebezpiecznego incydentu. Mężczyzna uzbrojony w siekierę biegał po ulicy, niszcząc zaparkowane samochody i wybijając w nich szyby. Na sytuację natychmiast zareagował obecny na miejscu Piotr, członek Ruchu Obrony Granic. Dzięki jego zdecydowanej postawie doszło do ujęcia obywatelskiego – napastnik został obezwładniony, a następnie przekazany wezwanym na miejsce funkcjonariuszom policji. Według relacji świadków obcokrajowiec posługiwał się językiem ukraińskim. Dzięki szybkiej i odpowiedzialnej reakcji nikt nie odniósł obrażeń, a sprawca odpowie teraz za swoje czyny przed sądem. #Łódź #bezpieczeństwo #incydent

@Kyrylo_Budanov Dzieci nie rąbie się siekierami, kobiet się nie zarzyna nożami, ze zwyrodnialców którzy tak robili nie robi się bohaterów .To elementarz człowieczeństwa .Jeśli tak zrobiliście nie oczekujcie sympatii #humanity #violence #respect

Kasjopea Jun 19

Żadnej LITOŚCI ❗️ Żadnego MIŁOSIERDZIA ❗️ Odnalazłam dzisiaj kilkadziesiąt relacji z Zagłady wsi Sochy, którą dokonali 1 VI 1943 r. Niemcy z Ukraińcami. I muszę Wam powiedzieć...czytając je, że to już mnie powoli przerasta. 10 lat siedzę zanurzona we krwi po szyję i dlatego...chciałam oświadczyć z pełną odpowiedzialnością, że jeżeli jeszcze raz jakiś skończony DEBIL napisze, że jestem "roszczeniowa"...to będę automatycznie banowała. Gdyby Polska nie była skrajnie PATOLOGICZNYM krajem...to taka wiejska nauczycielka jak ja...byłaby przez WSZYSTKICH noszona na rękach i rozdawała granty a nie chodziła z puszką po prośbie https://t.co/uYX0ELCMFj. To tyle gwoli wyjaśnienia. A teraz ⬇️ 1 VI 1943 r. wieś Sochy. Apokalipsa : "Mamo, pomyśl, nie miałaś najgorzej. Tylko zabijanie i podpalanie. Żadnego znęcania, pastwienia się, maltretowania, nikt nawet kobiet nie gwałcił. Szli i tylko zabijali, po kolei. I to byle jak zabijali : raz trafił, raz nie, czasem poprawiać trzeba było. Strzelali, czyli dobrze, bo jak mówią, śmierć od kuli jest tą lepszą śmiercią. Niejeden człowiek by marzył od strzału umrzeć... Pomyśl, mamo, twój tata tylko chwilę się męczył, a twoja mama w ogóle, moment – i jej nie było. Nawet nie widzieli, jak spłonął wasz nowy dom. Nawet się nie dowiedzieli, że cała wieś została spalona i zginęli prawie wszyscy. Mieli szczęście." "Pod piecem stałam i słuchałam, kiedy krewni z Ruszowa, ci, co przed Ukraińcami pouciekali do nas, do Soch, opowiadali. Pokotem na podłodze spali, bo nasz dom nie był duży, ale zanim posnęli, mówili historie tak straszne, że ja tam pod piecem lodowaciałam. Wszyscy jak w transie byli, jak porażeni, nikt już nie widział, że się dzieci pałętają, że wszystko słyszą. Że się im niechcący wnętrzności piekła pokazuje. Przy piecu stałam i myślałam tylko jedno: żeby mnie ten piec schował, żeby mnie ten piec schował, bo ja już tego nie wytrzymam. Znikały mi sprzed oczu postacie przy stole wokół lampy naftowej pochylone, a te w mroczniejszych kątach izby, których płomyk nie objaśniał, te jeszcze szybciej znikały. I zamiast cieni na ścianach pokazywały się studnie pełne utopionych dzieci, głowy siekierą odrąbane, ręce odpiłowane, oczy wyłupane, piersi odcięte, i te głosy słyszałam straszne: „wychodyty, lackije mordy” i „rizaty, rizaty”. Kiedy potem wojna do Soch przyszła, to była tragedia, ale tych Ukraińców bałam się tak, że i dziś, stara kobieta, uciekłabym przed nimi choćby do pieca..." "Niemcy w Sochach chcieli tylko pozabijać i spalić, ale jacyś mało dokładni byli ci Niemcy, że się nie przykładali, tak jak w innych razach. Niejednokrotnie kogoś ranili, a gdy chcieli dobić, to też nie wychodziło, i zostawiali człowieka na powolne konanie w mękach albo spalenie żywcem. Zdruzgotana szczęka albo wypłynięte oko, a życie wciąż żywe. Tymczasem oni szli sobie dalej i strzelali dalej, szczególnie zawzięci nie byli, robili swoją robotę, zabijali zwyczajnie, tak jak krowa je trawę. Im więcej o tym myślę, tym mocniej się utwierdzam w przekonaniu, że jest lepsze i gorsze zło, a nasza rodzina miała szczęście dostać się pod koło lepszego złego losu. Ci żołnierze szli i robili, co do nich należało. To co mieli w rozkazach wujka Globocnika i oberwujka Himmlera. Byli nawet jakby znudzeni, co chwilę jakaś wioska do spalenia i wymordowania. Wywłoczka, niedaleka, mniejsza wieś, tam jednak było więcej roboty, bo trzeba było mieszkańców posegregować i zdecydować, kto się do czego nadaje, kogo odstrzelić, a kogo pognać do Zwierzyńca, do obozu. Zabijanie i palenie to podstawy, reszta wymagała już działań decyzyjnych. Tak więc łamanie tylko jednego przykazania, akurat piątego, to była prosta sprawa, sprowadzała się do żołnierskiej solidarności w zabijaniu i żmudnego chodzenia od domu do domu, strzelania i dobijania oraz podpalania. Sochy to była więc praca u podstaw – czyli łatwizna wojenna. A skoro jeszcze w planie były samoloty, to połowa roboty robiła się sama ! Zastanawiam się, jakiż to fantasta Zagłady wymyślił dziewięć nurkujących sztukasów na te kilkadziesiąt chałup ? Na tę dolinkę wąziutką ? Jakiż rozrzutny projektant „ekspedycji karnej” ?" #NiemieckieZbrodnie #Historia #Pamięć #Zagłada

Kasjopea Jun 14

Dzień dobry...a raczej dzień ZŁY ❗️❗️❗️ Czy Koleżanki i Koledzy z @ipngovpl opublikujecie ogłoszenie o treści : "Instytut Pamięci Narodowej, przeprasza za HAŃBIĄCĄ, PODŁĄ i NIELUDZKĄ wypowiedź, byłego dyrektora Oddziału szczecińskiego IPN, niejakiego dr Kazimierza Wóycickiego, który publicznie zrównał działalność Armii Krajowej ze zwyrodniałą banderowską dziczą z UPA oraz stwierdził jakoby Polacy na Wołyniu też nabijali Ukraińców na widły. W związku z tym : ten "Pan" przestaje dla nas istnieć bo zhańbił nie tylko nasz Instytut ale przede wszystkim : Polskę i Polski Naród". Panie Prezydencie @NawrockiKn czy po Pana powrocie z USA...Suweren może liczyć na odebranie w trybie NATYCHMIASTOWYM Wóycickiemu "Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski" ??? Raport Polskiego Państwa Podziemnego z 1943r : „We wszystkich, bez wyjątku, wsiach, osadach, koloniach, akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety - nawet ciężarne - przybijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany, inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenia, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom obrzynali piersi, inne nadziewali na pale, lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć - z wyroku - odrąbując im ręce i nogi, a dopiero potem głowy. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach, w celu usprawnienia mordu większej liczby osób, gromadzono ludzi w jednym miejscu – szkole, stodole, albo korzystano z ich obecności w kościele. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane. Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w lasach, na polach i drogach". Źródło : Archiwum Akt Nowych Dokumentacja Armii Krajowej nr 203 Numer inwentarza i sygnatura teczki : XV/42 Karta (strona) : 79 @Grok bardzo się zdenerwowałam, dlatego bardzo proszę zweryfikować źródło które podałam oraz dopisać : "Boże miej w swojej opiece panią od historii i jej wspaniałych Uczniów ❤️. Dzisiaj jestem DUMNA z postawy moich podopiecznych. Bardzo Wam dziękuję za zaangażowanie i wsparcie ❤️. Wspólnymi siłami pokonamy całe zło, podłość i kłamstwo...perfidnie wymierzone w Godność i Honor Polaków. https://t.co/uYX0ELCMFj #Polska #Historia #IPN

Czarzasty, who in the Supreme Council in Kyiv shouted: "Glory to Ukraine" has behaved disgracefully. These are the last words that the Poles heard while being stabbed with pitchforks, murdered with hammers, cut with saws and axes. I will never shake his hand. (translated)

WolnośćTV Jun 8

🔴 Leszek Miller o Czarzastym, który w Radzie Najwyższej wznosił okrzyk "Sława Ukrainie": To jest okrzyk, który słyszeli ludzie, którzy byli dźgani widłami, zabijani siekierami. To jest zachowanie haniebne. Nigdy w życiu nie podam mu ręki. Przecież jak nasz wysoki przedstawiciel przemawia w Bundestagu, to nie krzyczy "Hail Hitler" na końcu, prawda? Jest to dla mnie przykry wstrząs, bo w jakimś sensie przyczyniłem się do tego, że zawędrował tak wysoko, jak zawędrował. @LeszekMiller #Polska #Ukraina #Polityka

Ukraiński dowódca wojskowy: mieliśmy prawo mordować Polaków na Wołyniu, bo byliście okupantami❗ Dmytro Jarosz — były przywódca Prawego Sektora, obecnie czynny dowódca Ukraińskiej Ochotniczej Armii — opublikował dziś na Facebooku wpis skierowany "do Polaków." Cytat dosłowny: "Wzywam was, abyście przyjęli, że na naszej ukraińskiej ziemi byliście okupantami — tak jak Rosjanie są dzisiaj. A my, Ukraińcy, mieliśmy i nadal mamy absolutne prawo niszczyć najeźdźców i agresorów na naszej danej przez Boga ziemi." Polacy zamordowani na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej to w tej narracji: najeźdźcy i agresorzy. Kobiety zarąbane siekierami — najeźdźcy. Dzieci wbite na widły — agresorzy. Kapłani zamordowani przy ołtarzach — okupanci. To nie pijany frustrat na Twitterze. To jest czynny dowódca wojskowy z oddziałami pod komendą. Człowiek który dziś uzasadnia ludobójstwo Polaków — jutro może chcieć je powtórzyć. ANI ZŁOTÓWKI DLA TAKIEJ UKRAINY!⁩ #Ukraina #Wołyń #historii

Kasjopea Jun 6

OSTRZEŻENIE pani od historii ❗️❗️❗️ Prze dekadę siedziałam mentalnie w katowniach Gestapo i UB (trochę mniej w NKWD - bo ta dzicz nie zostawiła po sobie za dużo papierów). Od kilku dni badam szczegółowo zbrodnie czwartego z oprawców...i z całą odpowiedzialnością, muszę stwierdzić, że jestem PRZERAŻONA. Ale nie tylko skalą OKRUCIEŃSTWA ale również tym jak zachowują się ich pogrobowcy...ŻADNYCH wyrzutów sumienia, ŻADENEJ pokory, ŻADNEGO rachunku sumienia ! O czym to świadczy ??? Moi Uczniowie są na tyle inteligentni że sami wyciągną wnioski z tek j lekcji...tym razem nie lekcji historii...ale lekcji życia. Zgodnie z obietnicą....wracamy na Polskie Kresy, skąpane w Morzu Niewinnej Polskiej Krwi ⬇️ Od lutego 1944 r. ukraińskie Ludobójstwo ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, dokonane na Polakach, rozlało się po wszystkich województwach małopolskich, rozpoczęła się pełna depolonizacja Małopolski Wschodniej. Tysiące wsi, osad i kolonii, w których mieszkali Polacy, zostało spalonych, a ich mieszkańcy wymordowani lub wypędzeni. I teraz zacytuję najbardziej PRZERAŻJĄCY dokument z jakim spotkałam się w życiu...a wy z łaski swojej @ZelenskyyUa & @VasylBodnar & @AndriySadovyi & @andrii_sybiha napiszecie : kiedy UKLĘKNIECIE publicznie i będziecie na kolanach BŁAGALI o WYBACZENIE Naród Polski ❗️❗️❗️ List Śp. Jana Kacińskiego ze Stanisławowa, skierowany do Rady Głównej Opiekuńczej w Krakowie i przesłany do Polskiego Komitetu Pomocy w Warszawie w celu wykorzystania w rozmowach z władzami niemieckimi z 18 marca 1944 r. „Do Polskiego Komitetu Pomocy w Warszawie. Znikąd nie widzimy żadnej pomocy. My Polacy tu na kresach, z okręgu stanisławow­skiego i tarnopolskiego, giniemy z rąk Ukraińców. Tysiące jest już pomordowanych. Pomordowanych, ale jak... kto nie widział naocznie ten nie zechce uwierzyć. Hordy ukraińskich nacjonalistów napadają na polskie osiedla, uzbrojeni w karabiny maszyno­we (automaty), granaty i inną broń; i tu rozpoczyna się okropne dzieło - mordują cał­kiem bezbronnych. Broni palnej używają jedynie wtedy jeśli ktoś uciekaniem chce się ratować. Nie ma dnia żeby nie było zamordowanych na terenie województwa stanisła­wowskiego jakichś 100-200 osób. Mordują okropnie, kobiety i małe dzieci nie mówiąc już o mężczyznach. Ostatnio równocześnie z mordowaniem palą dane miejscowości np. 28 lutego br. wymordowano w miasteczku Korościatyn [Buczacz] wszystkich Polaków, a domy wszystkie podpalono. To jest ostatnie wydarzenie (wczoraj). Mordują bezbronnych siekierami, nożami, i innymi narzędziami, a jak mordują, to można sobie wyobra­zić, twarzy pomordowanych nie można poznać, tak okrutnie są zniekształcone (byłem naocznym świadkiem i widziałem pomordowanych Polaków w Słobódce koło Bołszowic). Podam kilka przykładów bestialskiego znęcania się i męczenia bezbronnych osób dzieci i kobiet, jakie miało miejsce na terenie Stanisławowszczyzny w różnych miejscowościach. We wsi Meducha k. Halicza [pow. Stanisławów] jest za wsią staw, znaleziono tam czworo dzieci związanych razem kolczastym drutem i utopionych, były to dzieci (od 8-10 lat) z sąsiedniej wsi, gdzie 3 dni wstecz wymordowano i spalono całą wieś. Inny przykład z innej miejscowości, przez kilka godzin mordują siekierami i nożami, innych spędzają do piwnic (przeważnie kobiety i dzieci) polewają wszystkich benzyną i podpalają. Wieś pali się [...] chwytają małe dzieci i niemowlęta i wrzucają do płomieni. Albo wrzucają do worka (4 małe dziewczynki 1 jednoletnią, 2 dwuletnie i jedną trzyletnią i tak związane w worku wrzucają do ognia). Lub też czworo dzie­ci we worku kłują nożami. W Słobódce np. przybijają do ścian gwoździami maleńkie dzieci. W innych miejscach rozcinali kobietom brzuchy i wlewali do wnętrza kipiącej wody. Rozpalanie żelaza do białości i wsadzanie do ust, wypalanie oczu, ucinanie uszu, rąk, itp. Wszystko to jest prawdą, a nie bajką. Sam jestem uciekinierem ze wsi, jestem obecnie zwykłym robotnikiem kolejowym, dużo słyszę i widzę. I w waszych stronach są tacy, którzy stąd uciekli, lecz to tylko znikoma ilość, wszyscy nie mogą, warunki nie pozwalają. Czyż mamy wszyscy tu paść od noży hajdamackich ? Rodacy ! Polacy ratujcie nas. Wpłyńcie tam na niemieckie władze niech nam pomogą, niech dadzą moż­ność ratować się, niech staną w naszej obronie. W krótkim czasie zaczną mordować i w większych miastach, a my jesteśmy bezbronni. Kto morduje, mówiłem już, Ukra­ińcy i to swoi miejscowi ci, którzy z nami przez tyle lat żyli. Przewodnikami ich są ich własna inteligencja: księża-popi, nauczyciele i inni, oni pchnęli masę, oni pracowali nad tym, to jest ich dzieło. RATUJCIE bo WYMORDUJĄ nas wszystkich 😢😢😢 !!!. Jan Kaciński” Źródło : Zbiory Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Sygnatura archiwalna : 16721/2 Strona : 45-48. @grok proszę o potwierdzenie AUTENTYCZNOŚCI Listu, żeby pogrobowcy banderowskich siekierników nie próbowali zanegować chlubnej pracy Siłaczki ! Na zdjęciu sprofanowany Pomnik Profesorów Lwowskich we Lwowie z napisem : "Śmierć Lachom". Do OBOWIĄZKÓW szkolnych dodaję PROŚBĘ ⬇️ Uczniów którzy korzystają z naszej szkolnej kawiarki, bardzo PROSZĘ o wpisywanie imienia i nazwiska (obojętnie jakiego). Czyli zamiast "XYZ" piszemy : Jan Nowak a zamiast "Wdzięczna Uczennica", piszemy : Anna Kowalska. Opresyjne państwo łupi biedotę aż miło. Buycoffee ściąga jeden haracz a skarbówka drugi...i nikt nie zapyta : czy biednej wiejskiej nauczycielce, starczy na chleb ??? Bardzo dziękuję. Z Panem Bogiem ! https://t.co/uYX0ELCMFj #historia #Ludobójstwo #Polska

Kasjopea Jun 4

Jesteśmy zupełnie SAMI...ja, moi Uczniowie i Uczennice ❗️ Piszę o tym dlatego, że dużo osób sugeruje, żebym tagowała banderowców i ważnych polskich polityków. Ale...przecież banderowcy wszystkiego się wypierają...a polscy politycy...zaraz sprawdzimy ! "O godz. 2 min 30 po północy w dniu 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się Rzeź. Każdy dom polski okrążyło nie mniej jak 30–50 ukraińskich chłopów z tępym narzędziem i dwóch z bronią palną. Kazali otworzyć drzwi, albo w razie odmowy rąbali drzwi. Rzucali do wnętrza domów ręczne granaty, rąbali ludność siekierami, kłuli widłami, a kto uciekał strzelali do nich z karabinów maszynowych. Niektórzy ranni męczyli się po 2 lub 3 dni zanim skonali, inni ranni zdołali resztkami sił dotrzeć do granicy powiatu sokalskiego. Po morderstwie, zaraz po południu tego dnia, nastąpił rabunek. Chłopi ukraińscy z sąsiednich wsi przychodzili i kradli : konie, wozy, ubrania, pościel, krowy, świnie, kury – inwentarz żywy i martwy”. #UkraińskieZbrodnie Na zdjęciu : Baza polskiej samoobrony, wieś Przebraże w powiecie łuckim, lipiec 1943 r. Źródło : Raport Jana Cichockiego ps. "Wołyniak" - "Wypadki na Wołyniu w powiecie włodzimierskim, sporządzonego dla Komendy AK Lwów". Archiwum Akt Nowych. Sygnatura 203/XV/42. Zrobicie Panowie @MorawieckiM @CzarnekP RT ??? Bardzo proszę pamiętać o szkolnych OBOWIĄZKACH i korzystaniu z naszej szkolnej kawiarki. Dziękuję ! https://t.co/uYX0ELCMFj #Historia #Polska #Ukraina

Kasjopea Jun 3

Pani jest Wicemarszałkiem Senatu Rzeczypospolitej Polskiej @MagdaBiejat...i nazwała Pani w ukraińskiej telewizji...Ludobójstwo ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM..."atakami na ludność cywilną" 😳 ❓❓❓ Jak się nazywała Pani @MagdaBiejat nauczycielka do historii ??? Proszę...krótkie kalendarium "ataków na ludność cywilną" ⬇️ III/IV 1942 r. początek tworzenia banderowskich sotni na Wołyniu, które przyjmują nazwę Ukraińska Powstańcza Armia; na jej czele stanie Dmytro Klaczkiwski („Kłym Sawur”). I 1943 r. Wzrasta liczba zabójstw pojedynczych polskich rodzin i osób. Był to pierwszy przejaw przygotowań antypolskiej akcji. Giną młynarze, gajowi, właściciel sklepu z rodziną i klientami, zarządcy folwarku. 9 II 1943 r. atak ukraińskich zbrodniarzy na polską kolonię Parośla w powiecie sarneńskim; mordują około 150 mieszkańców wsi. III/IV 1943 r. Pierwsza fala masowych mordów UPA na ludności polskiej w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim, zdołbunowskim i krzemienieckim; łącznie ginie około 4 400 Polaków. 3-19 III 1943 r. ukraińska policja, samodzielnie i z żandarmerią niemiecką, dokonuje pacyfikacji polskich wsi na Wołyniu, zabito kilkuset Polaków, m. in. w Broszczówce (pow. rówieński) ponad 200 osób. 27-29 III 1943 r. zbrodniarze ukraińscy zamordowali ok. 30 Polaków z Lipnik i Pendyk, 27 marca w Kolonii Kodobyszcze zarąbano siekierami 19 Polaków. Tego dnia spalono też kolonie : Dąbrówka, Deryca Mała i Wielka, Dolina Dąbrowa, Jamieniec, Marianówka, Perełysianka – większość mieszkańców zbiegła. 29 marca napadli na wsie Pendyki Małe i Duże – zginęło około 180 Polaków. W marcu wymordowano także w polskiej kolonii we wsi Zlaźno około 30 osób, a w Berestowcu Starym – około 20. 23 IV 1943 r. oddziały UPA dowodzone przez Iwana Łytwyńczuka („Dubowego”) palą wieś Janowa Dolina, mordując ok. 600 Polaków. 27 V 1943 r. w Niemili w powiecie kostopolskim upowcy zabijają 126 Polaków. VI 1943 r. „Kłym Sawur” wydaje rozkaz WYMORDOWANIA całej polskiej ludności Wołynia. Powstają bazy polskiej samoobrony, m. in. w Przebrażu, Hucie Stepańskiej, Pańskiej Dolinie, Starej Hucie, Zasmykach i Bielinie. 2 VI 1943 r. w Hurbach sotnie UPA wspierane przez lokalne bojówki mordują 250 Polaków. 4/5 VII 1943 r. w okolicach Przebraża w powiecie łuckim sotnie UPA atakują dwadzieścia cztery polskie miejscowości i zabijają około 550 Polaków. 11/12 VII 1943 r. kulminacja napadów ukraińskich zbrodniarzy na polskie wsie na Wołyniu. 11 lipca Ukraińcy jednocześnie napadają na 99 wsi, a 12 lipca – na 50, m. in. Poryck, Kisielin, Gurów, Wygrance, Zagaje, Sądową, Orzeszyn, Gucin. 28-31 VIII 1943 r. ataki Ukraińców na polskie miejscowości w powiatach, horochowskim, kowelskim, lubomelskim i włodzimierskim. 30 VIII 1943 r. zbrodnia w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej; zbrodniarze ukraińscy mordują ponad tysiąc Polaków, w tym 430 dzieci. 1 XII 1943 r. zwyrodniały zbrodniarz, dowódca UPA Roman Szuchewycz wydaje rozkaz rozpoczęcia „antypolskiej akcji” w Małopolsce Wschodniej. II 1944 r. oddziały UPA i dywizji SS „Galizien” dokonują Zagłady Polaków m. in. w Hanczowie (55 osób), Ludwikówce (około 200), Berezowicy Małej i Wiśniowcu (około 450) oraz Hucie Pieniackiej (około 800). 12 III 1944 r. oddziały UPA i dywizji SS „Galizien” w Klasztorze Dominikanów w Podkamieniu i w okolicznych wsiach mordują około 800 Polaków. IV 1944 r. Ukraińcy dokonują mordów na obszarze od Hanaczowa w województwie tarnopolskim na północy aż po wsie na południu województwa stanisławowskiego, m. in. w Tomaszowcach, Hucisku, Siemiginowie, Sołotwinie, Kutach nad Czermoszem, Pniakach, Sokołach i Zadach. Męczeńską Śmiercią zginęło około 8 000 Polaków. 15/16 IV 1943 r. oddziały dywizji SS „Galizien” mordują w Chodaczkowie Wielkim koło Tarnopola kilkuset Polaków (według różnych źródeł od 300 do 850 Polaków). To tylko wycinek ukraińskich "ataków na ludność cywilną"...jak to Pani @MagdaBiejat określiła. A w każdej wsi, miejscowości...było tak ⬇️ "Wiele razy w nocy uciekaliśmy, zmienialiśmy kryjówki. Ukrywaliśmy się w tytoniu, w prosie, w torfie. Banderowcy coraz częściej napadali także w dzień. Widziałam ich idących ze swoim uzbrojeniem : siekierami, widłami, kosami, nożami. Mam przed oczami taki obraz: dolecieli do jakiejś dziewczyny, już była duża, starsza ode mnie. Zabawiali się z nią, a potem cięli jej nożem koło kolana i zaczęli zdzierać skórę. Strasznie krzyczała. Darli jej tę skórę, a jeden mówił jeszcze : „Masz, job twoju mać, polską skarpetę !”. Bili ją, kopali, dźgali nożem. A potem wzięli ją biedną, wbili kołek w usta i przygwoździli do ziemi. Zanim skonała, to jeszcze aż ziemię wydarła piętami. Później, pamiętam : chłopiec mały – taki może jak ja. Biegnie. Ucieka. Jego rodziców dopiero co zabili. I ten chłopak uciekał, gdzieś inną stroną, widocznie widział, co się dzieje. I nagle wybiegła z domu Ukrainka i wbiła mu nóż w piersi. Bardzo krzyczał. A ona jeszcze schwyciła go i poderżnęła mu gardło. Krew tryskała bardzo". Źródło : Relacja Pani Marii Pasek z d. Liszka. Wysłuchał i opracował Pan Jan Billert ("Zona Zero") INFO pani od historii ⬇️ Niestety nie jestem w stanie fizycznie ogarnąć sama, całego materiału który powinnam zrealizować na zajęciach szkolnych. Minimum 5 osób powinno codziennie mi pomagać w Szkole. A w Obrzydłówku jest tylko jeden laptop i samotna nauczycielka. To jest skala UPADKU Państwa Polskiego. NIEROBY mają asystentki, biura, kilometrówki, Mercedesy, Lexusy...a ja już pleców nie czuję i nie mam czasu zrobić sobie herbaty. Szkoda słów... https://t.co/uYX0ELCMFj #historie #pamięć #ludobójstwo