In Wrocław, the search is ongoing for 13-year-old Anand Braun Carniero De Oliviera, who went missing after leaving school. (translated)
More than 100 students of the MOST school in Sękocin Stary have started the school year not in classrooms, but under tents and on tarpaulins in the forest. The municipality claims that the building cannot serve as a primary school because the local development plan does not allow for it. (translated)
Drugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna. Godzina 10:43. Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem. O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica. - Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała. - W jakiej sprawie? - Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji. - Co zrobił? Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy. - Wolałabym porozmawiać osobiście. Nie lubię takich odpowiedzi. - Czy sprawa jest pilna? - Kilkoro dzieci płakało. Odłożyłem długopis. - Czy syn kogoś uderzył? - Nie. - Obraził? - To zależy, jak rozumiemy obrażanie. Czyli nie. Pojechałem. Wychowawczyni czekała w sali. Syn siedział obok. Spokojny. Ręce na kolanach. Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami. Usiadłem. - Co się wydarzyło? Pani westchnęła. - Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach... Klasyczny błąd. Pierwszy tydzień szkoły. Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców. - I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą. Spojrzałem na niego. - Śmiali się? Syn wzruszył ramionami. - Trochę. - Co im odpowiedziałeś? - Najpierw nic. Dobrze. Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację. - A później? - Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji. Wychowawczyni zamknęła oczy. Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować. - Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt. Popatrzyłem na kartkę. Na górze widniał napis: „Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”. Poniżej tabela. Kraj. Liczba osób. Liczba dzieci. Szacowany koszt jednego wyjazdu. Częstotliwość. Hipotetyczna wartość inwestycji. Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty. Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia. - Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn. - I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni. - Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku. - I co odpowiedział? - Że prawie co roku. - Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem. - Dlatego dopytałem. Spojrzał na swoją kartkę. - Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat. - Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych. - Jakiej stopy użyłeś? - Osiem procent. Zmarszczyłem brwi. - Po podatku? - Nie. - Następnym razem zaznacz założenia. - Dobrze. Wychowawczyni spytała się: - Czy pan uczy syna takich rzeczy? - Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny. Pani zacisnęła usta. - Pan uważa, że to jest w porządku? Zastanowiłem się. - Zależy, co powiedział później. - Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn. Pani uniosła głowę. - Właśnie o tym mówię. - Ale to jest prawda - powiedział młody. - Nie chodzi o to, czy to jest prawda! Syn spojrzał na mnie. Ja spojrzałem na niego. To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda. Pani próbowała tłumaczyć: - Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać. - Ja ich nie zawstydzałem. - Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać. - Bo zrozumiała procent składany. - Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych. Musiałem interweniować. - Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia. Syn spojrzał na mnie zaskoczony. Podniosłem lekko rękę. Jeszcze nie skończyłem. - Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu. Pani patrzyła na mnie nieruchomo. - Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu. - Ja też nie. Wychowawczyni westchnęła. - Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę. Spojrzałem na niego. On spojrzał na mnie. - Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem. - Za ocenianie rodziców innych dzieci. Syn się wtrącił: - Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie. Przesunął palcem po tabeli. - Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo. Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko: - Proszę z nim porozmawiać. Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał: - Mam ich przeprosić? Spojrzałem na niego. - Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń. - A za resztę? - Nie. Skinął głową. - A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach? Zastanowiłem się. - Możesz. Przerwa. - Ale uwzględnij inflację. #FIRE #edukacja #finanse #rodzicielstwo
🚁 | Policyjny śmigłowiec patrolował okolice łódzkich szkół Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego łódzka policja ruszyła z akcją „Bezpieczna droga do szkoły”. Funkcjonariusze Zespołu SPEED, wspierani z powietrza przez policyjny śmigłowiec, monitorowali ruch w rejonie placówek oświatowych. W ciągu kilku godzin ujawniono 17 wykroczeń – m. in. nieustąpienie pierwszeństwa pieszym, wyprzedzanie przed przejściem oraz nieprawidłowe parkowanie. 📸 | Łódzka policja #BezpiecznaDrogaDoSzkoły #Policja #Łódź
Jeśli Wasze dzieci płaczą, bo wróciły dziś do szkoły z tym typem z trzeciej ławki, którego nie lubią, pomyślcie ciepło o redakcji Wirtualnej Polski i ich nowym koledze. https://t.co/yEfD9yKnzw #szkoła #dzieci #WirtualnaPolska
From September 1, 2026, health education will become a mandatory subject for students in grades IV-VIII in primary schools, except for the optional module on sexual health, which surprised many students despite earlier information. (translated)

Jacek Magiera patronem Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego Legii Warszawa Od 1 września br. patronem Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego Legii Warszawa (szkoły podstawowej i liceum ogólnokształcącego) został Jacek Magiera - trener, piłkarz, wybitny wychowawca i człowiek niezwykle zasłużony dla klubu, Akademii i polskiej piłki nożnej. #LegiaWarszawa #PiłkaNożna #Sport
Z okazji rozpoczęcia roku szkolnego życzę wszystkim rodzicom, aby Wasze dzieci nie musiały napotykać na swojej drodze operujących maszyn budowlanych i kierowców jeżdżących po chodnikach. Żeby bezpieczna droga do szkoły nie równała się podwożeniu dziecka pod same drzwi z obawy o to, co może je spotkać, gdybyście postawili na samodzielność. Zdjęcie z dzisiaj z ul. Czerniakowskiej w Warszawie, godzina 9:30. #BezpieczeństwoNadWszystko #RokSzkolny #Warszawa
Karol Nawrocki podczas uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego. Priorytetem powinny być: - Narodowa tożsamość - Historia - Narodowa pamięć - Przyszłość - Otwarcie na nowe technologie „Polska potrzebuje po prostu dobrej, polskiej szkoły”. W oświacie nie ma miejsca na eksperymenty kulturowe i osobiste wymysły ministra edukacji. #Edukacja #Historia #TożsamośćNarodowa
"Jednak istota wydarzeń z 1 września 1939 r. nie pozostawia żadnych wątpliwości: na miasto niemające wojskowego znaczenia ani obrony przeciwlotniczej Niemcy zrzucili około 140 bomb burzących i zapalających, niszcząc jego zabudowę w trzech czwartych. Luftwaffe traktowała szkoły i szpitale tak, jakby były celami ćwiczeń na poligonie"
Jutro będą mówić o szacunku, prestiżu i wdzięczności dla nauczycieli. Dziś nikt z rządu nie wyszedł do nauczycieli i pracowników oświaty protestujących przed Kancelarią Premiera. Byłem tam. Jako poseł, ale przede wszystkim jako nauczyciel. Nie bałem się przyjść - wywołany do tablicy. Przed KPRM stali ludzie, którzy jutro otworzą szkoły, przyjmą uczniów, uspokoją rodziców i po raz kolejny wezmą na siebie odpowiedzialność za cały system. Ci, którzy przed wyborami prosili nauczycieli o zaufanie, schowali się za bramą. A my, nauczyciele, już nie będziemy się chować. Ten protest nie był tylko o pieniądzach. Nauczyciele wyszli na ulice w sprawie całego systemu edukacji. W sprawie jakości nauczania, bezpieczeństwa uczniów i pracowników, warunków pracy, autonomii szkoły, prestiżu zawodu, stabilnego prawa oraz rzeczywistych priorytetów państwa. Godne wynagrodzenie nie jest nauczycielskim przywilejem. Jest warunkiem dobrej szkoły. Bez niego nie będzie specjalistów, stabilnych zespołów i ciągłości pracy z dziećmi. Ale nawet podwyżka nie naprawi systemu, w którym nauczyciela traktuje się jak darmowego opiekuna, testera, wykonawcę politycznych pomysłów i człowieka dostępnego przez całą dobę. Spójrzmy na fakty. Obywatelski projekt „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, poparty ponad 250 tysiącami podpisów, miał pierwsze czytanie w styczniu 2024 roku. Powołana podkomisja zebrała się tylko trzy razy. Pierwsze posiedzenie było organizacyjne, dwa kolejne dotyczyły projektu. Ostatnie odbyło się 6 marca 2025 roku. Od blisko półtora roku trwa cisza. Tak wygląda obiecane „przyspieszenie”. Do projektu PSL o wychowaniu patriotycznym złożyłem poprawkę gwarantującą nauczycielom podczas wycieczek ewidencję rzeczywistego czasu pracy, prawo do odpoczynku, zgodę na pracę nocą i w dni wolne oraz zapłatę za dodatkowe godziny. Większość odrzuciła ją w Komisji Edukacji. Najwyraźniej patriotyzmu można uczyć po godzinach, bez odpoczynku i za darmo. Rzecznika Praw Nauczycieli i Pracowników Oświaty nie ma. Na moją interpelację MEN odpowiadało ponad siedem miesięcy, aby w końcu napisać wprost, że nie prowadzi prac nad jego powołaniem. Samorządu zawodowego nauczycieli nie ma. Nie istnieje więc niezależna reprezentacja całego zawodu, dbająca o standardy, godność, autonomię i odpowiedzialność zawodową. Za to są kolejne reformy, kolejne obowiązki, niedopracowane przepisy i ustawy poprawiane dopiero wtedy, gdy ich skutki uderzą w szkoły. Szacunek dla nauczyciela i pracowników oświaty nie mieści się w przemówieniu na rozpoczęcie roku szkolnego. Mierzy się pensją, bezpieczeństwem, warunkami pracy, autonomią, jakością prawa i realnym wpływem na decyzje. Rząd dziś nie wyszedł do nauczycieli. My już nie będziemy się ukrywać. 👏 #walczsercem #nauczyciel #posel #nauczyciel #edukacja #szacunek
❌ Wracam właśnie z Ukrainy. Dziś na Wołyniu wydarzyło się coś, na co rodziny Ofiar czekały ponad 80 lat. 55 Polaków - wśród nich 26 dzieci - zamordowanych przez ukraińskich bandytów UPA w 1943 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej zostało wreszcie godnie pochowanych. Stanąlem dziś jako polski poseł nad ich mogiłami w Ostrówkach - dokładnie w 83. rocznicę Ich mordu. W tym miejscu - przed Zbrodnią Wołyńska - tętniło polskie życie. Były polskie domy, rodziny, kościół i szkoły. Były dzieci, które miały przed sobą całe życie. 30 sierpnia 1943 roku, dla dziś pochowanych, ten świat przestał istnieć. W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej zamordowano około 1050 Polaków. Około 400 z nich było dziećmi. Mordowano ich dlatego, że byli Polakami. A przecież to tylko jedno z wielu miejsc eksterminacji Polaków na Wołyniu. Trudno opisać emocje, kiedy stoi się w takim miejscu i patrzy na trumny ze szczątkami ludzi, którzy przez ponad osiem dekad czekali na odnalezienie, modlitwę i godny pochówek. Dziękuję pracownikom Instytutu Pamięci Narodowej zaangażowanym w poszukiwania, ekshumacje i zorganizowanie dzisiejszego wydarzenia. To dzięki Waszej pracy kolejne Ofiary przestały dziś być bezimiennymi szczątkami ukrytymi w wołyńskiej ziemi. Dzisiejszy pogrzeb nie może jednak być końcem. Musi być początkiem dalszych poszukiwań. Każda Ofiara Zbrodni Wołyńskiej ma prawo do odnalezienia, imienia, krzyża i grobu. A my mamy obowiązek o Nich pamiętać. Bowiem dziesiątki tysiący pomordowanych Polaków wciąż czekają na odnalezienie i pochowanie na Wołyniu. 🇵🇱 Największym jednak smutkiem jest to, że przedstawiciel ukraińskiego Ministerstwa Kultury w swoim krótkim wystąpieniu czytanym na koniec z pogiętej kartki ani razu nie powiedział słów: Polacy, wybaczcie! #Wołyń #ZbrodniaWołyńska #Pamiętamy
The school director Rajendra Dawadi in Nepal saved the lives of 1,643 students by quickly responding to the threat posed by the tragic flood that destroyed many towns in the Trishuli region. (translated)
Dla mnie kraina wolności jest wtedy, jak mogę zaprowadzić dziecko do szkoły bez ryzyka strzelaniny. Ale co kto woli. #wolność #bezpieczeństwo #edukacja
Wychodzi Domański i informuje, że deficyt na 2027 rok to 282 MILIARDY złotych. W 2022 roku deficyt wynosił 12,4 miliardów. Nabrali pożyczek SAFE, KPO, zrujnowali doszczętnie NFZ, orają szkoły, rachunki za prąd najdroższe w Europie, małe firmy padają jak muchy. Brawo👏 https://t.co/ly5l1wji00 #Deficyt #Polska #Gospodarka