Taka luźna ciekawostka: Polsat/Bombee/ESE (ja już nie wiem kto jest synem kogo) nie zapłacili mi 14000zł i pewnie tych pieniędzy nie zobaczę. Takich osób jak ja jest kilka, w tym montażystka i operator. W zeszłym roku nagrywałem dla Polsatu program "Gaming Sensei". Podwykonawcą było Bombee, firma ze Szwecji, która była częścią ESE Entertainment Inc. Bombee mówi, że nie ma kontaktu z Polsatem, a Polsat, że nie dostał dokumentów od Bombee. I tak od roku jestem zbywany. A dzisiaj to w ogóle się dowiedziałem, że Bombee rozchodzi się z ESE, także klasa. Pozdro dla Was @PolsatGames @esegg_official @frenzypl #Polsat #Bombee #ESE
K. Nawrocki nie odnosi do zlewu po obiedzie szklanek i talerzy, ale niech nam ta jakże wymowna ciekawostka nie przesłoni najważniejszego: do środy ma przyjąć ślubowanie dr. Macieja Berka na sędziego TK, bo inaczej łamie Konstytucję, a związki jego otoczenia z kryptoaferą PiS wciąż będą wyświetlane. Tego nie da się przykryć nawet talerzami. #Polska #Konstytucja #TK
Karol Nawrocki przypomniał lewakom, że tradycja i wiara nigdzie się nie wybierają. "Na tych wieńcach dożynkowych są symbole religijne - Krzyż i Matka Boska. Polska wieś jest ich strażnikiem - dziękuję, że o nie dbacie i macie świadomość ponad 1000 lat Rzeczypospolitej". Doceńmy to, że każdym razem gdy jest ku temu sposobność Prezydent Nawrocki ma odwagę wygłaszać te znienawidzone dla dzisiaj rządzących (nie tylko w Polsce) słowa. A Nawrocki ma to do siebie, że nie ma żadnego problemu, by takie sposobności znaleźć i zawsze idealnie wkomponowują się one w całość podniosłego wydarzenia. Ostatnio przecież tak mocne słowa padły na przekazaniu sztandaru brygadzie WOT. Obrona tradycyjnych wartości wymaga dzisiaj zdecydowanie za dużo odwagi. Dobrze, że Prezydent RZECZYPOSPOLITEJ daje przykad, że nie należy się bać stać w ich obronie. Poza tym jest tu jeszcze jedna ciekawostka. Słowa Prezydenta Nawrockeigo idealnie spinają z wczorajszymi wystąpieniami Jarosława Kaczyńskiego i Przemysława Czarnka na kongresie rolniczym PiS. I wątpię, by był to przypadek. #tradycja #wiara #Polska
Coraz bliżej momentu gdy Raków w polskiej piłce stanie się tylko historyczną ciekawostką na najwyższym szczeblu. #Raków #piłkaNożna #historia
Ciekawostka statystyczna: PSG nie wygrało żadnego z meczów po zakontraktowaniu Ferrana Torresa. #factos #PSG #FerranTorres #statystyka
Ciekawostka: w historii Ekstraklasy (dawniej 1. ligi) tylko dwie drużyny zakończyły sezon bez porażki: - Widzew Łódź Franciszka Smudy w latach 95/96 - Lech Poznań Marszałka Frederiksena w latach 26/27 DziękujeMY #Ekstraklasa #PiłkaNożna #Widzew
Dzisiaj Fanus pokazał mi drugą farmę... nie tylko tą na której ma dom (1 hektar) To niesamowite, że masz farmę która ma 7000 ha i która otacza dookoła całą górę!!! Na obu farmach ma antylopy... Oryx, Kudu, Blue Wilde Bees... ma kozy, kury, krowy, owce, perliczki Ma też sklep mięsny w Usakos Ciekawostką jest też to, że znana youtuberka... Itchy Boots, która przemierza świat na motocyklu... odpoczywała u Fanusa na farmie #farmi #przyroda #zwierzęta
Alvaro Morata delikatnie rozpłakał się na prezentacji w Leganes! 33-latek podczas pierwszej konferencji przypomniał sobie o pewnym wydarzeniu ze swojego życia, które bezpośrednio związane jest z jego nowym klubem... 🥹 🗣 "Jednym z pierwszych meczów, które oglądałem z ojcem, był mecz Leganes - Atletico... Byłem wtedy na boisku chłopcem do podawania piłek. Nigdy nie myślałem, że będę grał w Leganes, ale to bardzo piękna ciekawostka!" Po tych słowach Hiszpanowi poleciało kilka łez... 😢 #Morata #Leganes #PiłkaNożna
Następna ciekawostka o działkach rolnika z Gliwic. 14MN oznacza "Teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej". Ktoś ma wielką chęć na działki tego rolnika, bo tam może i będzie budowane. ...po nitce do kłębka... 🧐 https://t.co/2kAxoXEpBj #Gliwice #nieruchomości #budownictwo
Ciekawostka. Wszyscy śledzą dziś wojnę między PiS a ludźmi Morawieckiego. Programy publicystyczne zapraszają jednych i drugich, więc w praktyce zamiast jednego przedstawiciela tego środowiska, mamy dwóch. Nawet jeśli się gryzą i wzajemnie atakują, to zwycięzca tego pojedynku ma drugorzędne znaczenie. Niezależnie od wyniku, uwaga widzów pozostaje skupiona na tym samym obozie politycznym. To klasyczny przykład walki o uwagę. Kiedy przez większość programu dyskutuje się o sporze wewnątrz jednego środowiska, ono narzuca temat debaty i zajmuje przestrzeń, której nie dostają inni. Sprytne. #Polityka #Debata #WojnaInformacyjna
Ciekawostka która w atmosferze histerio - euforii została chyba przegapiona. Lubelska prokuratura poinformowała że Ch-101 który spadł wczoraj w Polsce został wyprodukowany nie dawniej niż 3 miesiące temu. Nówka prawie nieśmigana / niemagazynowana. Co to nam mówi? 1/ https://t.co/OLGGWK4CbJ #Polska #wojsko #nowości
Ciekawostka. 16 września 2024 roku Alert RCB informował, że "przypominamy, że prawdziwe Alerty RCB nie zawierają linków ani prośby o kliknięcie w odnośnik. Jeśli otrzymasz wiadomość, która wygląda jak Alert RCB, ale zawiera link lub budzi Twoje wątpliwości, prosimy, abyś nie klikał w odnośnik i nie odpowiadał na wiadomość". #AlertyRCB #Bezpieczeństwo #Cyberzagrożenia
Reakcja wojska - na gorąco Najważniejsze z naszego punktu widzenia są rakiety manewrujące (skrzydlate), które co warto podkreślić, nie są balistyczne (jak walą w telewizorni o zgrozo), to inna kategoria. To mini samoloty sterowane automatycznie, mające swoje małe silniki odrzutowe i rozkładane skrzydła, dzięki którym lecą. Takich odrzutowych pocisków Rosjanie odpalili 61. Większość z nich to pociski skrzydlate Ch-101 (czytane „Ha-101”, a nie „Ce-Ha” jak to się pojawia w telewizjach, bo to litera „X” w cyrylicy, czyli nasza głoska „ch”) odpalana z bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160. Najczęściej są one uwalniane w zaczepów samolotu nad Morzem Kaspijskim, czyli z bezpiecznej dla bombowca odległości, a jednocześnie jest to zabezpieczenie, że gdyby nie uruchomił się silnik pocisku po zrzucie, to rakieta wpadnie do wody i nie narobi szkód na ziemi. Drugi typ, to pociski 3M14 Kalibr klasy „woda-ziemia”, który jest odpalany z okrętów Floty Czarnomorskiej, tak nawodnych jak i podwodnych. Jest on bardzo podobny do Ch-101, a oba w swojej koncepcji i wielu podstawowych parametrach przypominają amerykańskie pociski BGM-109 Tomahawk. Ich napęd stanowi niewielki silnik odrzutowy nadający im prędkość w granicach 900-950 km/h Pocisk wykonuje lot na wysokości 50 do 200 m, tak by był trudny do wykrycia oraz do zestrzelenia. Do wykrycia jest trudny, bowiem zasięg radarów naziemnych zależy od wysokości lotu wykrywanego obiektu. Cele lecące nisko są wykrywane z bliska, a im wyżej tym dalej. Zasięg wykrycia radaru pocisku lecącego na wysokości 100 m to ok. 35 km, na wysokości 500 m to ok. 85 km, a na wysokości 1000 m to jakieś 130 km, a na wysokości 3000 m to ok. 230 km, itd. Wynika to z krzywizny ziemi i zależy od wysokości, na jakiej znajduje się antena radaru nad ziemią (realny zasięg to ok. 85 % horyzontu radiowego ze względu na tłumienie przez odbicia od przeszkód terenowych). Pocisk który spadł na południe od Lublina był obserwowany przez Ukraińców, którzy wykonali na niego nieudany atak myśliwcem nad swoim terytorium i przekazali nam informacje o przelocie pocisku. Ukraiński myśliwiec odszedł od celu na 20 sekund przedtem, kiedy przekroczyłby polską granicę, dlatego strzał w kierunku Ukrainy z naszego myśliwca był dość ryzykowny, bowiem rakieta mogłaby przechwycić ukraiński samolot zamiast pocisku, ale w ogóle strzelanie do pocisku który nie leci bezpośrednio w kierunku dużych siedlisk ludzkich (miasto, duża wieś) jest sprawą dość trudną, o czym dalej. Polskie środki radarowe obserwowały jeszcze nad Ukrainą zarówno pocisk, jak i samolot myśliwski Sił Powietrznych Ukrainy, wykonujący atak na niego, nieudany jak się okazało. Polska reakcja Oczywiście nasze środki obrony powietrznej były już w pełnej gotowości bojowej od rozpoczęcia zmasowanego ataku na Ukrainę. Z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Łasku wysłano w rejon przygraniczny parę uzbrojonych myśliwców F-16C, a z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborku wystartowała para uzbrojonych MiG-29, które zamykały obszar od strony północnej. Według doniesień, rejonie operowała też para niemieckich myśliwców Eurofighter z Taktisches Luftwaffengeschwader 31 „Boelcke”, oczywiście również z uzbrojeniem, operując z macierzystej bazy z Nörvenich w Niemczech, korzystając z tankowania w powietrzu z pojedynczego Airbusa A330-243MRTT z Wielonarodowej Floty Wielozadaniowych Samolotów Tankowania i Transportu NATO z Eindhoven w Holandii (startował z Kolonii, z bazy wysuniętej). Pełną gotowość bojową z rakietami na wyrzutniach osiągnął też holenderski 802. Dywizjon przeciwlotniczych rakiet „Patriot” stacjonujący przy lotnisku Rzeszów Jasionka. Dowódca operacyjny gen. dyw. Ireneusz Nowak wspomniał też, że gotowość bojową osiągnęły też inne jednostki rakiet przeciwlotniczych. Możliwe, że chodziło o 18. Pułk Przeciwlotniczy z Zamość (Sitaniec) wyposażony w system przeciwlotniczy „Mała Narew”, ale sądzimy, że z pewnością chodziło też o 37. Sochaczewski Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej im. gen. bryg. Tadeusza Błaszkowskiego z Sochaczewa-Bielic na systemach Patriot PAC-3 MSE, pełniący dyżur bojowy na lotnisku Bemowo w Warszawie. Dodatkową ciekawostką jest, że operowanie myśliwców zabezpieczał polski samolot dozoru radiolokacyjnego SAAB 340 AEW&C z 44. Kaszubsko-Darłowskiej Bazy Lotnictwa Morskiego z Siemirowic, już wcześniej działające operacyjnie, np. we wrześniu 2025 r. Wszystkie te środki były w gotowości i gdyby tor lotu pocisku zmierzał w kierunku miasta, to zapadła by komenda na jego zestrzelenie. Decyzja o zestrzeleniu nie jest prosta, bowiem wiąże się z ryzykiem powstania poważnych szkód na ziemi. Gdyby taki pocisk spadł na wieś, to spowodowałby prawdopodobnie śmierć ludzi, bowiem tego rodzaju pocisk posiada potężną siłę rażenia. Dlatego naszym zdaniem Wojsko Polskie i sojusznicy spisali się bardzo dobrze, podjęto właściwe decyzje, a rezultatem nie była śmierć przypadkowych ludzi zabitych szczątkami zestrzelonego pocisku, lecz jedynie spora dziur w lubelskim czarnoziemie, którą da się zasypać i ponownie zaorać po zakończeniu śledztwa. Jedynie rzepaku szkoda, drogie panie, przerzućcie się na smalec do smażenia, bo olej może zdrożeć... Obiekt leciał przez terytorium Polski przez 6 minut, pokonując odległość 93 km, czyli leciał z prędkością 930 km/h, typową dla pocisków manewrujących Ch-101 czy 3M14 Kalibr. Co ciekawe, ukraiński pocisk FP-05 Flamingo z potężniejszym silnikiem AI-25 pochodzącym z L-39 Albatros (czterokrotnie większy ciąg niż silnik Ch-101), leci szybciej bo około 940-960 km/h (chyba że na bardzo daleki zasięg, wtedy można ograniczyć do 850 km/h). Tych pocisków jest bardzo mało, bo takich już nie produkowanych silników też jest bardzo mało do ukraińskiej dyspozycji, więc pociski Flamingo są używane do atakowania najważniejszych obiektów w Rosji. Najwyraźniej i najprawdopodobniej Rosjanom uciekł jeden z pocisków Ch-101 lub 3M14 Kalibr. Wybił lej o średnicy 10 m co wskazuje na wielką siłę głowicy, to mniej więcej tak jak bomba lotnicza 500 kg mająca ok. 210 kg materiału wybuchowego. Masa głowicy bojowej w obu typach pocisków manewrujących wynosi 450 kg, z czego czysty ładunek wybuchowy (najczęściej nowoczesny kompozyt plastyczny o wyższej sile niszczącej niż klasyczny heksogen) stanowi ciut ponad 200 kg. I to by do tego leja pasowało. To nie mógł być efekt zakłócania GPS/Glonass, bo wówczas pocisk zboczyłby o max. 50 do 100 m, ale nie o 150 km. To najprawdopodobniej była awaria układu nawigacyjnego, choć nie można wykluczyć (naszym zdaniem mało prawdopodobne) zamierzonego ataku ostrzegawczego ze strony Rosji dla wywołania większego napięcia. Już zaobserwowano ostry atak botów i rosyjskich trolli, także na oficjalne strony rządowe i MON, które zalała fala komentarzy. Jak zwykle, stara śpiewka: to była ukraińska rakieta, bo chcą nas wciągnąć do wojny. Próba wciągnięcia nas do wojny nie polega na wykonaniu prowokacji która nie ma szans na wciągnięcie nas do wojny, zwłaszcza, że to wygląda na awarię pocisku, co w żadnym razie nie jest powodem do wojny. Natomiast ukraińskie pociski latają w przeciwnym kierunku i gdyby miały zdryfować to by spadły na Gruzję czy Estonię (co się już zdarzało, ale w odniesieniu do dronów), a nie na Polskę. Nie jest to też ukraińska rakieta przeciwlotnicza (jak swego czasu w przewodowie), bo ten leciałby na odległość 93 km nie 6 minut, ale niecałe dwie minuty. Rakiety przeciwlotnicze nowsze od niemieckiego Henschel Hs 117 Schmetterling z II wojny światowej, latają z prędkościami naddźwiękowymi i to co najmniej z trzykrotną prędkością dźwięku lub większą, a nie 930 km/h. Piękny obraz Piotra Dubowika przedstawiający atak ukraińskiego myśliwca F-16 na pocisk skrzydlaty Ch-101. Malował Piotr Dubowik Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #wojna #rakiety #Polska
Ciekawostka: THC+CBD u pacjentów z zaawansowanym otępieniem. Oczyszczona doustna kombinacja tetrahydrokannabinolu (THC) i kannabidiolu (CBD) może oferować nową opcję terapeutyczną dla pobudzenia u pacjentów z zaawansowaną demencją, którzy kwalifikują się do opieki hospicyjnej https://t.co/KypJorWfGA #THC #CBD #demencja #PL
Ciekawostka. Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej, którego po latach udało się namierzyć dzięki DNA, miał w zakładkach przeglądarki zapisaną stronę GeneCards, czyli encyklopedię ludzkich genów. Screen pochodzi z 16 czerwca 2024 roku. Prokuratura ujawniła natomiast, że właśnie w 2024 roku podjęto decyzję o wykorzystaniu w tej sprawie genealogii genetycznej. Czego mógł tam szukać? Informacji o konkretnym genie, chorobie dziedzicznej, cechach zapisanych w DNA, a może o tym, co można ustalić na podstawie pozostawionego materiału genetycznego? Trudno powiedzieć, ale strona najwyraźniej zainteresowała go na tyle, że zapisał ją w zakładkach. #DNA #genetyka #zabójstwo
Ciekawostka. Igor Isajew (Igor Krawetz) jest od lutego tłumaczem przysięgłym ukraińskiego. https://t.co/vYAiRZJ4j4 #tłumaczenie #Ukraina #Ciekawostki
Ciekawostka, o której prawie nikt nie wie: w oryginalnym scenariuszu "Taksówkarza" postać alfonsa (granego w filmie przez Harvey'ego Keitela) była czarna. Innymi słowy, murzyn czerpał zyski z wykorzystywania nieletnich białych dziewczyn. Producenci nie chcieli się zgodzić na obsadzenie czarnego aktora w tej roli. Twierdzili, że film będzie rasistowski w przekazie i krytycy zmasakrują go w recenzjach. Obawiali się też protestów i zamieszek na ulicach. Harvey Keitel z kolei uważał, że biały sutener w Nowym Jorku będzie kompletnie nierealistyczny i początkowo nie chciał wcielić się w tę postać. Mało tego: w ramach przygotowań do zdjęć scenarzysta, reżyser i sam aktor objechali całe miasto w poszukiwaniu białego stręczyciela, ale nikogo takiego nie znaleźli. Biały alfons był dosłownie postacią mityczną. Podsumujmy: już w roku 1975 (rok produkcji "Taksówkarza") poprawność polityczna odciskała swoje piętno na amerykańskim kinie. Już wtedy zastępowano czarną patologię białymi postaciami, aby uniknąć kontrowersji. #Taksówkarz #Rasizm #PoprawnośćPolityczna