BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Dokumentacja

Czy aktualne prawo dysponuje odpowiednimi narzędziami do weryfikacji, czy ktoś rzeczywiście jest szarlatanem? Odpowiem na to pytanie odnosząc się do własnych doświadczeń Rzecznik Praw Pacjenta zawiadamia Prokuraturę, a ta zajmuje nośniki danych, weryfikuje dokumentację dotyczącą prowadzonej działalności, szczegółowo przesłuchuje domniemanego „szarlatana” oraz jego pacjentów. Zadaje konkretne pytania o przebieg komunikacji między "szarlatanem" a pacjentem i z pierwszej ręki sprawdza rzeczywiste efekty proponowanych interwencji – w tym to, czy zagrażały one życiu lub zdrowiu. Dokładnie taką procedurę wszczęto wobec mnie w 2023 roku – i postępowanie zostało umorzone. Podkreślam przy tym, że Rzecznik Praw Pacjenta nie zareagował na jakiekolwiek donosy moich pacjentów, lecz na sygnały osób postronnych, przede wszystkim prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej. Podpadłem jej jeszcze w czasie pandemii, merytorycznie podważając jej stanowisko w sprawie szczepień, polityki sanitarnej i pokrewnych kwestii. Teraz jednak wymyślono, że prokuratura jest niewystarczająca. Postanowiono obejść obowiązujące prawo i uznawać winę wyłącznie na podstawie braku zgodności z „aktualną wiedzą medyczną” – upolitycznioną i przejętą przez przemysł. Chce się natychmiast karać finansowo, bez rzetelnego procesu, bez zeznań pacjentów i bez weryfikacji dokumentacji. A zdrowy rozum podpowiada coś zupełnie przeciwnego: świadectwa osób, które korzystały z usług, oraz związana z nimi dokumentacja ma znacznie większą wagę niż zgodność z wielokrotnie skompromitowaną „aktualną wiedzą medyczną” #prawo #zdrowie #szarlatanstwo

Najwyższa Izba Kontroli ujawnia poważne nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, kierując do jego zarządu 11 wniosków o naprawę, które dotyczą m.in. podwójnych grafików lekarzy, rażących usterek infrastrukturalnych oraz niewłaściwego zarządzania dokumentacją i obciążeniem personelu. #SzpitalPołudniowy #NIK #patologie

NIK grzmi ws. Szpitala Południowego. 11 wniosków o naprawę patologii

Niesamowite. 60% agencji narusza przepisy. I ma się czego bać. Do tego dojdą te nierejestrowane 😧 W tym momencie pojawia się zadanie. Dla zrobienia im największego kuku (max damage) przydałaby się dokumentacja biur wykonana przez wolontariuszy na miejscu. Potem trafi ona do serwisu. Możesz realnie wpłynąć na likwidację nielegalnych biur. Odezwij się na DM, przekażę co robić. #prawo #bezpieczeństwo #wolontariat

Straż Miejska w Warszawie pokazuje swoją bezużyteczność: przez trzy kolejne dni zgłaszałem blokowanie pasa ruchu dla rowerów przy ul. Obrońców Helu w Warszawie. Zgłoszenia zostały zamknięte po dłuższym czasie z informacją, że podjęto czynności zgodne z przepisami. Efekt? Samochody nadal blokowały pas ruchu dla rowerów, nadal stały w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania, nadal pozostawiały pieszym mniej niż wymagane 1,5 metra szerokości chodnika, a wokół wciąż stało kilkanaście kolejnych pojazdów zaparkowanych na zakazie zatrzymywania się. Jedyny widoczny ślad interwencji? Wezwanie pozostawione za wycieraczką tylko jednego z pojazdów. Samochód pozostał na miejscu, utrudniając ruch. Jeżeli interwencja kończy się tym, że wszystkie wykroczenia nadal trwają, a zgłoszenie zostaje zamknięte jako wykonane, to trudno mówić o skutecznym egzekwowaniu przepisów. Do Komendanta @SMWarszawa wysłałem szczegółową skargę wraz z dokumentacją fotograficzną. Liczę na rzetelne wyjaśnienie, dlaczego funkcjonariusze pozostają bierni wobec tak licznych i oczywistych naruszeń przepisów ruchu drogowego. Przypominam, że rowerzysta ma obowiązek korzystać z pasa dla rowerów wyznaczonego w kierunku, w którym się porusza. Zaparkowanie na całej szerokości takiego pasa jest tamowaniem ruchu rowerów. Widoczne na zdjęciach "wpustowe" kontrapasy rowerowe są umieszczone w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania, więc ich ewentualny brak nie wpływałby na to, że możnaby tam parkować - i tak byłoby to zabronione. #Warszawa #rowery #bezpieczeństwo

POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina

Ja oczywiście robię sobie listę wszystkich, którzy chcieliby wsadzać ludzi do więzień za poglądy polityczne (a nie za łamanie prawa). Wraz z pełną dokumentacją (tutaj wrzucam oczywiście tylko mały wycineczek). Polubiłem to, z racji faktu, że ten katalog naprawdę przyda się w przyszłości! #WolnośćSłowa #PrawaCzłowieka #Polityka

More than 7.5 million PLN obtained fraudulently from the National Center for Research and Development, fake documentation and invoices for almost 14 million PLN. Five suspects, two in custody. The investigation is ongoing. (translated)

⁉️ Co to ma być panie Tusk? Może czas się zabrać za naprawianie patologii ochrony zdrowia? ❌ 26 tys za godzinę. 300 tys dziennie. Tyle zarabiali lekarze w powiatowych szpitalach w Mogilnie i Miastku. ❌ Dostawali 65 proc kontraktu z NFZ ⚠️‼️ ❌ Fikcyjne zabiegi, fikcyjna dokumentacja, prawdziwa kasa ❌ Gdzie był @NFZ_GOV_PL? Gdzie były służby i prokuratura? ❌ Jakim cudem przy powszechnej cyfryzacji ochrony zdrowia takie przekręty są możliwe? ❌ To jest kompromitacja @MZ_GOV_PL ❌ Znowu robotę za państwo wykonują dziennikarze. Tym razem @jan_czura https://t.co/XxUdkyG4j4 #OchronaZdrowia #Polska #Korupcja

SZPITAL POŁUDNIOWY. JAK W JEDNEJ PLACÓWCE MOGŁO DOJŚĆ DO TYLU NIEPRAWIDŁOWOŚCI? To już nie jest jedna afera ani pojedynczy błąd. To cała lista spraw, które wymagają wyjaśnienia, kontroli i wskazania osób odpowiedzialnych. Media, audyty i organy ścigania informowały między innymi o: SOR i leczenie pacjentów: • podejrzeniu przyjmowania polityków oraz członków ich rodzin poza kolejnością, • podejrzeniu stosowania nieformalnej „ścieżki VIP”, • możliwości klasyfikowania pacjentów według kryteriów innych niż medyczne, • wykonywaniu wybranym osobom rozbudowanych badań w bardzo krótkim czasie, • oczekiwaniu uprzywilejowanych pacjentów w oddzielnym pomieszczeniu, • licznych skargach pacjentów na czas oczekiwania, organizację, diagnostykę i komunikację na SOR-ze, • śmierci pacjenta w toalecie SOR, której okoliczności bada prokuratura, • postępowaniach dotyczących zgonów pacjentów i możliwego narażenia ich życia lub zdrowia, • zarzutach byłego ordynatora dotyczących błędów medycznych i niewłaściwego prowadzenia najcięższych przypadków, • podejrzeniu powierzania szczególnie odpowiedzialnych zadań osobie bez ukończonej specjalizacji, • zarzutach, że niedoświadczony lekarz miał „uczyć się” na najtrudniejszych przypadkach. Grafiki, dyżury i pieniądze: • wykazaniu przez jednego lekarza niemal czterech tysięcy godzin pracy w ciągu roku, • średnio ponad 330 godzinach pracy miesięcznie, • wykazywaniu dyżurów w czasie, gdy lekarz miał uczestniczyć w działalności politycznej, posiedzeniach lub występach medialnych, • podejrzeniu wystawiania nierzetelnych faktur, • możliwej szkodzie przekraczającej pół miliona złotych, • korygowaniu kilkudziesięciu faktur już po ujawnieniu sprawy, • zwrocie do szpitala około pół miliona złotych, • niewystarczającej kontroli grafików, faktur i czasu pracy, • zatwierdzaniu dokumentów bez skutecznego sprawdzenia, czy praca rzeczywiście została wykonana. Prosektorium i traktowanie zmarłych: • podejrzeniu pobierania nieewidencjonowanych opłat za wydanie i przygotowanie ciała, • żądaniu od rodzin gotówki za czynności związane ze zwłokami, • oferowaniu balsamacji i innych usług poza oficjalnym systemem szpitala, • promowaniu konkretnego zakładu pogrzebowego powiązanego z osobą pracującą w prosektorium, • podejrzeniu utrudniania odbioru zwłok konkurencyjnym zakładom pogrzebowym, • przejmowaniu kontroli nad kontaktem z rodzinami zmarłych, • opóźnianiu wydawania zwłok, • podejrzeniu prowadzenia prywatnego „biznesu pogrzebowego” w publicznym szpitalu, • podejrzeniu podrobienia kart zgonu około 20 osób, • używaniu zaginionej pieczątki i podpisywaniu dokumentów za inną osobę, • publikowaniu w mediach społecznościowych zdjęć wykonanych podczas sekcji zwłok, • możliwym naruszeniu godności zmarłych i tajemnicy zawodowej, • znalezieniu urządzenia mogącego służyć do rejestrowania lub podsłuchiwania rozmów, • wykorzystywaniu pomieszczeń prosektorium jako planu filmowego. Procedury medyczne i in vitro: • transferze pacjentce zarodka należącego do innej pary, • naruszeniu jednej z najbardziej podstawowych zasad bezpieczeństwa procedur in vitro, • konieczności odsunięcia osoby odpowiedzialnej i rozpoczęcia kontroli Ministerstwa Zdrowia. KPO, zamówienia i finanse: • zapłaceniu około 725 tysięcy złotych za przygotowanie jednego wniosku o środki z KPO, • wielokrotnie wyższej cenie niż kwoty płacone za podobne usługi przez inne placówki, • wpłynięciu tylko jednej oferty, • podejrzeniach, że warunki zamówienia mogły być dostosowane do jednego wykonawcy, • braku pełnej jawności wyników kontroli tego zamówienia, • ryzyku konieczności zwrotu około 49 milionów złotych pozyskanych na rozwój onkologii, • niespełnianiu wymaganych kryteriów funkcjonowania w Krajowej Sieci Onkologicznej. Dane pacjentów i dokumentacja: • podejrzeniu nieprawidłowego przetwarzania danych o stanie zdrowia, • możliwości ujawnienia informacji objętych tajemnicą medyczną, • nieprawidłowościach w obiegu dokumentów i danych pacjentów, • kontroli prowadzonej w związku z bezpieczeństwem i integralnością danych. Sygnaliści i reakcja władz: • twierdzeniach, że władze miasta wcześniej otrzymywały sygnały o nieprawidłowościach, • zwolnieniu lekarza przedstawiającego się jako sygnalista, • podejrzeniu represji wobec osoby informującej o problemach, • sporze, czy przekazane informacje zostały formalnie potraktowane jako zgłoszenie sygnalisty, • wielomiesięcznym braku skutecznej reakcji pomimo narastających sygnałów, • konflikcie, groźbach i oskarżeniach między lekarzami, • zarzutach finansowych także wobec samego sygnalisty, które również wymagają wyjaśnienia. Nadzór nad szpitalem: • braku skutecznej kontroli ze strony zarządu, • braku skutecznego nadzoru rady nadzorczej, • braku odpowiednio szybkiej reakcji właściciela placówki, czyli władz Warszawy, • odwołaniu całego zarządu szpitala, • odwołaniu rady nadzorczej, • dymisjach osób politycznie odpowiedzialnych za nadzór, • reakcji podejmowanej dopiero po publikacjach dziennikarskich i presji opinii publicznej. Starsze problemy organizacyjne: • wielomilionowych stratach generowanych przez niewykorzystywaną placówkę, • politycznym konflikcie o zarządzanie szpitalem podczas pandemii, • nieważnej decyzji o przejęciu zarządzania przez rządowego pełnomocnika, • awarii instalacji lub dostaw tlenu, • konieczności czasowego wstrzymania przyjęć pacjentów. Część tych spraw została potwierdzona przez audyty, kontrole albo działania prokuratury. Część pozostaje zarzutami, podejrzeniami i ustaleniami dziennikarskimi. Każda osoba ma prawo do obrony, a odpowiedzialność karną może stwierdzić wyłącznie sąd. Ale liczby nie da się już zignorować. Jak w jednej placówce mogło wydarzyć się aż tyle? Gdzie były procedury? Gdzie był nadzór? Kto zatwierdzał faktury, grafiki i umowy? Kto wiedział o zgłoszeniach? Kto nie reagował? Dlaczego potrzebne były media, aby uruchomić kontrole? To nie wygląda już na serię przypadkowych błędów. To wygląda na system, nad którym ktoś całkowicie utracił kontrolę. Szpital nie może być państwem w państwie. #Szpital #Zdrowie #Bezpieczeństwo

Piotr Skiba rzecznik prasowy prokuratury: "to przesłuchanie rodzi konieczność gromadzenia dodatkowej dokumentacji... biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które dziś zostały przekazane widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji" Coś pan rzecznik w porównaniu z ostatnim wystąpieniem w mało bojowym nastroju dzisiaj xD no popatrz, czyli to jednak prokuratura będzie gromadzić dowody? 😁 #Prokuratura #śledztwo #dokumentacja

Olsztyńska prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące śmierci polskiej aktywistki Moniki Silvy-Veras, której ciało znaleziono w Ekwadorze, a dokumentacja z tamtejszego postępowania jest obecnie w tłumaczeniu na polski. #MonikaKoniuszek #aktywiści #śledztwo

Śmierć polskiej aktywistki w Ekwadorze. Prokuratura otrzymała dokumentację
J

Do tej pory nie ma w Szpitalu Południowym prokuratorzy? Super, że dajecie czas, jakby komuś przyszło do głowy niszczyć dokumentację. #Szpital #Dokumentacja #Prokuratura

Były ordynator Szpitala Południowego, dr Emil Jędrzejewski, podczas występu w programie Krzysztofa Stanowskiego oskarżył młodego szefa SOR-u, Dawida Kacprzyka, o odpowiedzialność za śmierć pacjentów oraz o fałszowanie dokumentacji medycznej, twierdząc, że jego brak doświadczenia prowadził do tragicznych błędów. #szpitalpołudniowy #błądlekarski #dokumentacjamedyczna

Burza po słowach ordynatora. Mówi o śmierci pacjentów

❗️ Dr Emil Jędrzejewski (były ordynator w Warszawskim Szpitalu Południowym) mówi o przypadku wykonania tomografii pacjentowi, który już nie żył, aby dokumentacja w szpitalu się zgadzała. https://t.co/f58uRHleNu #szpital #medycyna #etyka

This interview on the Zero channel is terrifying. Watch it calmly. According to the former head of the emergency department at the South Hospital, people were dying due to horrific neglect. Tests were performed on the deceased to ensure the documentation was consistent. Terrifying... (translated)

Onet.pl 4w

Cyfryzacja ochrony zdrowia w Polsce, mimo wprowadzenia e-recept i platformy e-zdrowia, nie zlikwidowała problemów z papierową dokumentacją i kompatybilnością systemów, co sprawia, że lekarze poświęcają więcej czasu na administracyjne obowiązki zamiast na opiekę nad pacjentami. #cyfryzacja #zdrowie #lekarz

Lekarz: zrobili z nas ankieterów. "Częściej patrzę w ekran komputera niż na pacjenta"

W Warszawskim Szpitalu Południowym miała funkcjonować nieformalna ścieżka szybkich przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin, co opisuje portal Zero.pl, twierdząc, że dysponuje dokumentacją medyczną oraz relacjami pracowników placówki. #KoalicjaObywatelska #SzpitalPołudniowy #Polityka

Przyjęcia poza kolejką. Politycy KO uprzywilejowani na SOR-ze Szpitala Południowego
Kasjopea Jun 14

Dzień dobry...a raczej dzień ZŁY ❗️❗️❗️ Czy Koleżanki i Koledzy z @ipngovpl opublikujecie ogłoszenie o treści : "Instytut Pamięci Narodowej, przeprasza za HAŃBIĄCĄ, PODŁĄ i NIELUDZKĄ wypowiedź, byłego dyrektora Oddziału szczecińskiego IPN, niejakiego dr Kazimierza Wóycickiego, który publicznie zrównał działalność Armii Krajowej ze zwyrodniałą banderowską dziczą z UPA oraz stwierdził jakoby Polacy na Wołyniu też nabijali Ukraińców na widły. W związku z tym : ten "Pan" przestaje dla nas istnieć bo zhańbił nie tylko nasz Instytut ale przede wszystkim : Polskę i Polski Naród". Panie Prezydencie @NawrockiKn czy po Pana powrocie z USA...Suweren może liczyć na odebranie w trybie NATYCHMIASTOWYM Wóycickiemu "Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski" ??? Raport Polskiego Państwa Podziemnego z 1943r : „We wszystkich, bez wyjątku, wsiach, osadach, koloniach, akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety - nawet ciężarne - przybijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany, inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenia, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom obrzynali piersi, inne nadziewali na pale, lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć - z wyroku - odrąbując im ręce i nogi, a dopiero potem głowy. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach, w celu usprawnienia mordu większej liczby osób, gromadzono ludzi w jednym miejscu – szkole, stodole, albo korzystano z ich obecności w kościele. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane. Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w lasach, na polach i drogach". Źródło : Archiwum Akt Nowych Dokumentacja Armii Krajowej nr 203 Numer inwentarza i sygnatura teczki : XV/42 Karta (strona) : 79 @Grok bardzo się zdenerwowałam, dlatego bardzo proszę zweryfikować źródło które podałam oraz dopisać : "Boże miej w swojej opiece panią od historii i jej wspaniałych Uczniów ❤️. Dzisiaj jestem DUMNA z postawy moich podopiecznych. Bardzo Wam dziękuję za zaangażowanie i wsparcie ❤️. Wspólnymi siłami pokonamy całe zło, podłość i kłamstwo...perfidnie wymierzone w Godność i Honor Polaków. https://t.co/uYX0ELCMFj #Polska #Historia #IPN

BarcaInfo Jun 8

FC Barcelona finalizuje swoją ofertę dotyczącą organizacji finału Ligi Mistrzów UEFA w 2029 roku na Spotify Camp Nou. Dokumentacja ma zostać przesłana do UEFA najpóźniej w najbliższą środę. [@sergisoleMD - @mundodeportivo] (2️⃣) #FCBarcelona #ChampionsLeague #UEFA

Prokuratura Krajowa złożyła do Sądu Najwyższego wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Maciejowi Nawackiemu, członkowi KRS. Śledczy chcą postawić mu zarzuty w związku z dwukrotnym kierowaniem gróźb bezprawnych wobec funkcjonariuszy publicznych. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, zebrany materiał dowodowy – zeznania pokrzywdzonych, świadków, notatki urzędowe, dokumentacja procesowa oraz nagrania – „dostatecznie uzasadnia podejrzenie popełnienia przez Macieja N. dwóch czynów zabronionych”. Pierwszy zarzut dotyczy wydarzeń z 22 listopada 2023 r. w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa. Podczas burzliwego posiedzenia, na którym neoKRS pozytywnie opiniowała Kamila Zaradkiewicza na szefa KSSiP, sędzia Nawacki miał skierować wobec ówczesnej posłanki KO i członkini KRS Kamili Gasiuk-Pihowicz groźbę bezprawną. Według posłanki Nawacki wielokrotnie powtarzał, że „wciśnie jej uchwałę w gardło”. Gasiuk-Pihowicz mówiła później: „Biorąc pod uwagę jego zdenerwowanie, krzyki i groźby, wzbudziło to we mnie uczucie lęku”. Wezwała wówczas policję. Nawacki nazwał jej oskarżenia „haniebnymi pomówieniami” i „absurdem”, zarzucając jej wcześniej publiczne atakowanie go wpisami na X. Zapowiedział, że jeśli posłanka będzie kontynuowała „pomówienia”, wystąpi o ochronę swojej godności. Drugi zarzut dotyczy 1 października 2025 r. i wydarzeń w Sądzie Najwyższym. Podczas posiedzenia Izby Odpowiedzialności Zawodowej w sprawie immunitetu sędziego Jakuba Iwańca (tzw. afera hejterska), w której Maciej Nawacki występował jako obrońca, miał skierować groźby bezprawne wobec dwóch prokuratorów oskarżycieli publicznych, aby zmusić ich do zaniechania czynności służbowych. Prokuratura podkreśla, że do zakończenia śledztwa niezbędne jest formalne przedstawienie zarzutów Nawackiemu i przesłuchanie go w charakterze podejrzanego. Maciej Nawacki jest sędzią Sądu Rejonowego w Olsztynie i zasiadał w KRS w latach 2018–2026. Aby postawić mu zarzuty, Prokuratura musi uzyskać zgodę sądu dyscyplinarnego. Zgodnie z przepisami sąd ma na to 14 dni. #InstytutPrawdy #Immunitet #Prawo #Sąd