BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#dokumentacja

Poradnik „How To”: Jak zrobić doktorat rękami podwładnych, nie wstając z fotela wiceministra – edycja: Patryk Jaki. ​Krok 1: Zostań wiceministrem sprawiedliwości i weź pod całkowity nadzór Służbę Więzienną. Krok 2: Wpadnij na genialny pomysł, że warto mieć przed nazwiskiem dwie literki „dr”. Krok 3: Po co pisać pracę samemu, skoro podległe ci biura, dyrektorzy więzień i urzędnicy aż palą się, by dostarczyć „materiały analityczne”, tabelki i rozdziały? Krok 4: Zapisz się na państwową uczelnię wojskową, powołaj promotora, a podwładnym daj do zrozumienia, że raporty z pracy więźniów mają idealnie pasować do tezy szefa. Voila! Masz doktorat z obszaru, którym sam kierujesz, napisany za państwowe pieniądze i sprawdzony przez ludzi, którzy modlą się o Twój podpis pod ich awansem. ​A teraz spójrzmy na szerszą panoramę tego naukowego fenomenu polityków dawnej obozu władzy. ​Fabryki tytułów dla „swoich”: Collegium Humanum vs. AWS ​Mechanizm „doktoryzowania” i „magistrowania” partyjnych kadr był przemyślaną, systemową strategią Suwerennej Polski, PiS i jej przystawek. Nie chodziło o żadną naukę – chodziło o czysty, państwowy skok na kasę i stanowiska. ​Collegium Humanum (MBA na życzenie): Potrzebujesz ekspresowej przepustki do Rady Nadzorczej w spółce Skarbu Państwa? Dzwonisz, wpłacasz, dostajesz dyplom MBA w weekend i w poniedziałek zasiadasz w radzie nadzorczej z pensją 20 tysięcy złotych. Proste, bezczelne i taśmowe. ​Akademia Wymiaru Sprawiedliwości (Doktorat dla każdego złodzieja): Pomysł powołania własnej uczelni pod skrzydłami Resortu Sprawiedliwości był jeszcze sprytniejszy. Po co kupować dyplomy na zewnątrz, skoro można postawić własną fabrykę tytułów naukowych? ​Tworzysz AWS pod pretekstem „szkolenia więziennictwa”. ​Obsadzasz stanowiska swoimi ludźmi (kolesie, siostry mecenasów, działacze Młodzieży Wszechpolskiej). ​Przyznajesz własnym partyjnym towarzyszom tytuły naukowe, doktoraty i etaty profesorskie. ​Efekt? Działacz Suwerennej Polski przestaje być zwykłym partyjnym aparatyczykiem czerpiącym lewe zyski – staje się „panem doktorem”, „ekspertem naukowym” i „autorytetem prawnym”. To nie była uczelnia, tylko pralnia reputacji dla politycznych beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości. ​Elita z „doktoratem” na lewo ​Ten polityczny cyrk pokazał jedno: dawny obóz władzy panicznie bał się posądzenia o brak kompetencji. Zamiast jednak iść na studia i pisać rzetelne prace, stworzyli system, w którym państwowe instytucje, więziennictwo i uczelnie zostały zaciągnięte do robienia z nich „intelektualistów”. ​Dziś, gdy prokuratura prześwietla lewe etaty, fikcyjne ekspertyzy i wyłudzenia w AWS, okazuje się, że ta cała naukowo-doktorska otoczka ziobrystów rozsypuje się szybciej niż karty w domku z kart. ​Redaktor AtuśMi® ​Bibliografia ​Materiały śledcze i raporty https://t.co/OMeYdAciKr oraz Ministerstwa Sprawiedliwości (2024–2026) – Wyniki audytów w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości oraz programie pracy więźniów. ​Dokumentacja przewodu doktorskiego mgra Patryka Jakiego – Akademia Sztuki Wojennej (2019 r.). #doktorat #nauka #polityka

ℹ️ Drodzy Kibice, nasz najnowszy transfer został uzgodniony i podpisany przez wszystkie strony, a dokumentacja została wprowadzona do systemu FIFA o czasie przez oba kluby. Opóźnienie wynika z limitu wypożyczeń po stronie klubu, z którego zawodnik przechodzi do Górnika oraz sposobu zakwalifikowania wcześniejszych transferów oraz wypożyczeń tego zespołu w systemie FIFA. Klub ten wraz ze swoją federacją prowadzi obecnie działania mające na celu wyjaśnienie sytuacji i uzyskanie wymaganej zgody. Górnik zwrócił się również do PZPN o wsparcie i kontakt z FIFA, aby jak najszybciej rozwiązać tę sytuację. #transfery #Górnik #FIFA

🚨 Policja natychmiast zareagowała na sygnał o tym zdarzeniu. Patrol bardzo szybko dotarł na miejsce interwencji. Kobieta i mężczyzna (obywatelka Polski i obywatel Francji) oświadczyli, że pozostają w związku, a sprzeczka miała charakter osobisty. Policjanci zostali poinformowani, że żadna z osób nie wymaga pomocy, a także nie chce składać zawiadomienia. Informacje oraz dokumentacja z tej interwencji są przekazane do właściwej miejscowo jednostki, która będzie prowadziła dalsze czynności. #Policja #interwencja #bezpieczeństwo

Dwa lata temu dostałem czajnik. Z paragonem w środku. 179 zł. Dobry. Markowy. Bez żadnych udziwnień. Gotował wodę. Trzy tygodnie przed końcem gwarancji zaczął dziwnie działać przycisk. Nie zepsuł się całkowicie. Trzeba było po prostu nacisnąć go pod odpowiednim kątem. Przeciętny konsument powiedziałby: „Jeszcze działa.” Ja następnego dnia byłem w sklepie. Czajnik w pudełku. Paragon. Karta gwarancyjna. Wszystko. Lubię dokumentację. Dokumentacja oddziela ludzi posiadających prawa od ludzi, którym wydaje się, że coś im się należy. Podchodzę do punktu obsługi. Przede mną mężczyzna. Bez paragonu. Tłumaczy, że kupił słuchawki „jakoś na wiosnę”. Pracownica pyta: - Ma pan potwierdzenie płatności? - Chyba gotówką płaciłem. Spojrzałem w bok. Rynek już podjął decyzję. Po siedmiu minutach przyszła moja kolej. Postawiłem pudełko. - Dzień dobry. Przycisk uruchamiający urządzenie nie funkcjonuje prawidłowo. Nie powiedziałem: „Czasami ciężej się wciska.” Słowa mają znaczenie. „Ciężej się wciska” brzmi jak problem człowieka. „Nie funkcjonuje prawidłowo” brzmi jak problem produktu. Pracownica obejrzała. Nacisnęła. Czajnik się włączył. Patrzy na mnie. - Działa. Byłem przygotowany. - Proszę nacisnąć jeszcze dziesięć razy. Nacisnęła. Raz. Dwa. Trzy. Przy siódmym nie zaskoczył. Cisza. Nie uśmiechnąłem się. Przy przewadze dowodowej trzeba zachować pokorę. - Faktycznie - powiedziała. Wypełniliśmy formularz. Numer zgłoszenia zapisałem od razu w telefonie. Zrobiłem zdjęcie dokumentu. Potem drugie. Jedno trzymam lokalnie. Drugie w chmurze. Nie popełnia się dwa razy tego samego błędu, jeśli nigdy nie popełniło się go pierwszy raz. Po kilkunastu dniach dostałem informację, że urządzenie nie będzie naprawiane. Wymiana. Wróciłem do domu i tego samego wieczoru zrobiłem audyt. Wyciągnąłem segregator. Nie było tego dużo. Buty. Jeszcze osiem miesięcy. Kurtka. Rok i trzy miesiące. Odkurzacz. Pięć tygodni. Zatrzymałem się. Pięć tygodni to nie jest dużo. Przeprowadziłem pełny test techniczny. Ssanie prawidłowe. Rura prawidłowa. Kabel prawidłowy. Koła... Jedno przednie koło przy skręcie w lewo lekko piszczało. Bardzo lekko. Żona weszła do pokoju. Zobaczyła mnie, jak od pięciu minut jeżdżę odkurzaczem w kółko po panelach. - Co ty robisz? - Diagnostykę. - Przecież działa. Spojrzałem na nią. Potem skręciłem odkurzaczem w lewo. „Piiik.” Spojrzałem znowu. - Nieprawidłowo. Następnego dnia odkurzacz stał już przy drzwiach. W oryginalnym pudełku. Z paragonem. Żona zapytała: - Ty naprawdę będziesz reklamował odkurzacz, bo kółko piszczy? - Ja po prostu zarządzam ryzykiem przed wygaśnięciem ochrony kapitału. Nie odpowiedziała. Nie każdy jest stworzony do zarządzania aktywami. #FIRE #zakupy #reklamacja #konsumpcja

Jakiś czas temu syn poprosił, żebym pomógł mu zbudować domek na drzewie. Przygotowałem budżet, harmonogram, analizę ryzyk i formularz zgłoszenia zapotrzebowania na gwoździe. Po dwóch tygodniach projekt nadal nie ruszył, ale dokumentacja liczyła 64 strony. Syn zbudował domek sam z kolegą. Doskonała lekcja, że nadmierna biurokracja wspiera przedsiębiorczość oddolną. Kolejny sukces wychowawczy. #domekna drzewie #rodzicielstwo #przedsiębiorczość

What is the fundamental difference between the documentation of Soviet crimes and German crimes? I'm explaining it as simply as possible, because it seems that 99 percent of amateur historians do not understand it. Well, Soviet crimes are far too well documented, which I can personally attest to, as (translated)

❌ Bandycki kraj! Zespół powołany przez ministra zdrowia przygotował wyjątkowy projekt ustawy przewidujący utworzenie centralnego rejestru danych o szczepieniach. Mają w nim być gromadzone dane dzieci i dorosłych dotyczące szczepień obowiązkowych i zalecanych, w tym informacje o niewykonaniu szczepień obowiązkowych, powiązane między innymi z numerem PESEL, a w przypadku dzieci także z danymi ich rodziców lub opiekunów. Nie będzie to wyłącznie dokumentacja medyczna. Projekt przewiduje dostęp sanepidu do danych, tworzenie imiennych wykazów dzieci, u których nie wykonano obowiązkowych szczepień, oraz wykorzystywanie elektronicznej karty jako dowodu w postępowaniu mandatowym lub egzekucyjnym. O hulajnogach i loteriach dla zaszczepionych projekt ustawy nie wspomina. Innymi słowy - dane medyczne obywateli mają zostać połączone z aparatem administracyjnego przymusu dot. szczepień. Zamordyzm pełną gębą! Wobec gigantycznych interesów producentów szczepionek trzeba publicznie zapytać: kto uczestniczył w przygotowaniu tych rozwiązań i czy ujawniono wszystkie potencjalne konflikty interesów? Pytanie to chętnie w pierwszej kolejności skierowałbym do dr. Grzesiowskiego - szefa Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Bo lobbingiem Big Pharmy śmierdzi na kilometr. #szczepienia #zdrowiepubliczne #transparentność

BOOOOOOM‼️‼️ "Cztery perony dworca CPK wracają na pełnej" Ze źródeł, których informacje do tej pory ZAWSZE się potwierdzały wiem że nowy pełnomocnik #CPK @PiotrMalepszak nakazał radykalną REDUKCJĘ kosztów ZAPROJEKTOWANEGO już dworca kolejowego CPK oraz tunelu pod lotniskiem (screen). Oczywiście taka redukcja wymusza ich przeprojektowanie. Zadaniem tym mają się zająć pozostający na stanowiskach członkowie Zarzadu spółki czyli Piotr Rachwalski i Adam Ferens. Tunel i dworzec mają być radykalnie mniejsze co NA ZAWSZE ograniczyłoby możliwość pełnienia przez #CPK funkcji kluczowego intermodalnego węzła transportowego. Oczywiście elementem tej fantazji (inaczej nazwać tego nie potrafię) byłoby też podniesienie prędkości w przeprojektowanym tunelu. Tymczasem: 1. Projekt dworca będący elementem odebranej już dokumentacji całego terminala od grudnia 2025 UZYSKUJE pozwolenie na budowę. Dokumentacja ta kosztowała ~ miliard złotych. 2. Projekt strefy Airside (pasy drogi kołowania, etc.), którego elementem jest tunel kolejowy i pozostała gigantyczna infrastruktura podziemna lotniska, jest na końcowym etapie prac i też POWINIEN być już odbierany i składany do pozwoleń. Wdrożenie koncepcji "wielkiego optymalizatora" oznaczałoby zatem: 1. Dewastację programu CPK i ograniczenie przewag komparatywnych polskiego systemu transportu budowanych dzięki CPK. Dewastację trwałą gdyż podziemnych części nie da się rozbudować. 2. Cofnięcie projektu o minimum 3-4 lata czyli wygenerowanie KOLEJNEGO OPÓŹNIENIA o taki okres dla budowy CAŁEGO kompleksu lotniska. 3. Opóźnienie startu pierwszego fragmentu KDP Igrek o taki sam okres. 4. Dziesiątki miliardów strat rocznie dla polskiej gospodarki (w postaci utraconych korzyści). za każdy rok opóźnienia startu funkcjonowania hubu CPK, 5. Wygenerowanie krytycznych zagrożeń dla przyszłości @LOTPLAirlines, które w oparciu o "pseudo-hub" na Okęciu, nie mają szans na dalszy rozwój jako przewoźnik sieciowy. 6. Dodatkowy koszt setek milionów złotych na samą dokumentację, związaną z przeprojektowaniem lotniska dworca i strefy Airside. Dokmentacją która po zmianie rządu pójdzie do kubła. Uzasadnieniem (fałszywym ale coś trzeba było ludziom powiedzieć) jest BRAK PIENIEDZY na ten absolutnie kluczowy element systemu polskiej infrastruktury‼️ Oczywiście to tylko pretekst bo ten brak pieniędzy wygenerował sam Rząd i sam wiceminister Malepszak. Z moich informacji wynika, że wiceminister już wcześniej miał oczekiwania co do przeprojektowania dworca, związane jednak głównie z podniesieniem prędkości w tunelu (czyli słynną "obsesją minutek"). Wtedy jednak pełnomocnik @LasekMaciej i zarząd spółki, wiedząc jakie niesie to konsekwencje terminowe, zignorowali te obłąkane pomysły i kontynuowali projekt w pierwotnej wersji. I być może dlatego zostali usunięci. A jeśli chodzi o byłego członka Zarządu Dariusza Kusia to jestem tego nawet pewny. Drodzy pracownicy CPK... Jako ktoś, kto ma już trochę doświadczenia w polityce i zarządzaniu projektami publicznymi, mam dla Was drobną radę. Ta ekipa, nie jest na tyle obłąkana żeby nie wiedzieć jaką kwalifikację karną będzie miała zamiana tych "wizji" na DECYZJE. Nawet najbardziej ograniczony "słup" wstawiony do zarząd spółki, by to zrozumiał. I dlatego będą chcieli WAS ubrać, we współodpowiedzialność za ewentualne "decyzje optymalizacyjne". A w związku z tym, na wypadek gdyby to szaleństwo miało jednak zmienić się w konkretne rozstrzygnięcia to na potrzeby ewentualnych przyszłych postępowań w swoim własnym interesie procesowym: - żądajcie formułowania poleceń na piśmie, - rejestrujcie rozmowy (jeszcze bardziej niz do tej pory) - archiwizujcie na własnych nośnikach maile i screeny notatek (j.w.). Bo "zabawa już się skończyła". P.S. Oczywiście stali czytelnicy mojego profilu doskonale rozumieją, że opóźnienie startu CPK i KDP w żaden sposób nie wpłynie na realizowane plany zakupu zagranicznego taboru KDP 350km/h. Bo przepompowanie gigantycznej kilkunastu miliardowej kasy kasy w zagraniczną kieszeń, jest podstawowym celem tej ekipy. I fakt że kupowany tabor przez dekadę nie będzie miał po czym jeździć z prędkościami za które zapłacimy, tego celu nie zmienia. Bo ta prędkość od począku była tylko pretekstem. Tak samo jak jest nim ten BRAK PIENIĘDZY #CPK #transport #infrastruktura

In Poland, over a quarter of a million users are using the electronic document management system EZD RP, implemented by public institutions in cooperation with NASK and with the funds from the National Recovery Plan, aiming to replace the paper document flow, streamline the work of offices, and enable citizens to handle matters remotely. (translated)

Urzędy wdrażają elektroniczny obieg dokumentów dzięki wsparciu NASK i funduszom KPO

PKP S.A. zrezygnowały z dalszego rozwoju systemu #POLSUW. Spółka nie będzie kontynuować prac badawczo-rozwojowych, a dokumentacja technologii ma zostać sprzedana. Głównym celem #Polsuw było umożliwienie szybkiej i automatycznej zmiany rozstawu kół pociągu na styku torów o różnej szerokości. • Zmiana odbywa się bez zatrzymywania i bez udziału obsługi – podczas jazdy z prędkością 30km/h. • Eliminuje konieczność wielogodzinnej wymiany wózków lub przeładunku na granicach. System #Polsuw miał: • usprawnić przewozy pasażerskie i towarowe przez wschodnią granicę Polski (głównie z Ukrainą, Litwą, Białorusią), • skrócić czas postoju na stacjach granicznych o 2–4 godziny, • wspierać ruch na Jedwabnym Szlaku do Chin. System był uważany za bardziej uniwersalny od konkurencyjnych rozwiązań (np. hiszpańskiego Talgo) i nadawał się zarówno do wagonów osobowych, jak i towarowych. Sprawa przyszłości systemu POLSUW była przedmiotem interpelacji posła Michała Moskala skierowanej do ministra infrastruktury. Parlamentarzysta nawiązał do wcześniejszej odpowiedzi resortu z 24 lipca 2025 r., w której wiceminister Piotr Malepszak wskazywał, że Ministerstwo Infrastruktury nie podziela opinii, iż system POLSUW jest projektem straconym. @Michal_Moskal pytał więc o działania podjęte od lipca 2025 r., rozmowy z potencjalnymi partnerami przemysłowymi, możliwość pozyskania finansowania oraz kontakty z Ukrzaliznycią. Poseł zwracał także uwagę na rozwój konkurencyjnego systemu MERCAVE/ATGS i projekt realizowany przez stronę hiszpańską i ukraińską. W interpelacji znalazły się również pytania o możliwość wykorzystania POLSUW na połączeniach polsko-ukraińskich oraz na styku sieci normalnotorowej z Linią Hutniczą Szerokotorową. W odpowiedzi na interpelację wiceminister infrastruktury @PiotrMalepszak poinformował, że stanowisko PKP S.A. dotyczące przyszłości projektu uległo zmianie. Zarząd spółki 1 grudnia 2025 r. zdecydował o nierozwijaniu technologii POLSUW ze względu na „brak perspektywy szybkiego wdrożenia rozwiązania POLSUW i możliwości pozyskania w tym celu partnera technologicznego, który wziąłby na siebie rolę przyszłego producenta zestawów kołowych oraz taboru”. Decyzja ta wynikała także ze stanowiska przewoźników pasażerskich i przewoźnika towarowego z Grupy PKP, którzy wykazali, że w obecnej sytuacji geopolitycznej dalsze angażowanie się tych podmiotów we wsparcie rozwoju systemu POLSUW jest obarczone dużym ryzykiem – wyjaśnił wiceminister. Według Malepszaka wykorzystanie wagonów wyposażonych w ten system może nie przynieść zwrotu z inwestycji ze względu na wyższą cenę oraz większe koszty serwisu i utrzymania taboru. Negatywne stanowisko przedstawiło także Ministerstwo Obrony Narodowej (@MON_GOV_PL), które przekazało opinię Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Zgodnie z nią "rozwój odrębnej zdolności w zakresie automatycznej zmiany rozstawu kół nie wpisuje się w obecne potrzeby operacyjne Sił Zbrojnych RP". Nie zarekomendowano więc wdrażania POLSUW do celów militarnych. Rozmowy z Track Tec zakończone. Nie było też kontaktów z Ukrzaliznycią Przedstawiciel resortu zaznaczył, że po podjęciu decyzji o nierozwijaniu technologii PKP S.A. nie kontynuowały rozmów z potencjalnym dostawcą stanowiska przestawczego – firmą TRACK TEC S.A. – ani z żadnym z producentów taboru w sprawie współpracy badawczo-rozwojowej nad dalszym rozwojem systemu POLSUW. Jednocześnie odpowiedź resortu wskazuje, że @PKP_SA planują sprzedaż dokumentacji systemów SUW 2000 i POLSUW. Angażowanie którejkolwiek z firm w uzgodnienia dotyczące prac badawczo-rozwojowych mogłoby zostać poczytane jako niezachowanie równych warunków traktowania potencjalnych oferentów, którzy będą w przyszłości zainteresowani kupnem tej technologii – wyjaśniono w odpowiedzi. Z tego samego powodu nie podejmowano działań dotyczących składania wniosków o finansowanie ani rozmów z @Ukrzaliznytsia. @sektorkolejowy @MI_GOV_PL #PKP #POLSUW #transport

Skala wycieku jest katastrofalna. Jak to możliwe, że prywatny procesor zgromadził dane zdrowotne blisko 19 mln ludzi i stał się ogólnokrajowym punktem koncentracji ryzyka, a żaden z systemów nadzoru nie uruchomił wcześniej wymogów, audytu ani mechanizmu monitorowania koncentracji? #RODO nie tworzy centralnego rejestru koncentracji danych. Nie ma mechanizmu: „hej, jeden procesor właśnie przekroczył 5, 10 czy 15 mln kartotek zdrowotnych i traktujemy go od tej chwili jak systemowo istotny podmiot wymagający szczególnego nadzoru”. Oceny ryzyka i dokumentacja pozostają zasadniczo u poszczególnych administratorów i procesorów. Komunikat UODO może brzmieć dziś dość absurdalnie z perspektywy obywatela (prawnie jest poprawny). Urząd mówi tysiącom placówek korzystających z MyDr, że każda jako administrator ma przeanalizować ryzyko, zgłosić naruszenie i zawiadomić pacjentów. To ujawnia słabość zasad ochrony danych i cyberbezpieczeństwa państwa. Z punktu widzenia zarządzania kryzysowego sensowniejsze byłoby równoległe centralne ustalenie zakresu poszkodowanych i jeden komunikat odgórny. Tu ważna uwaga, "stary" NIS/KSC miał poważny brak dotyczącą łańcucha dostaw. W sektorze zdrowia dostarczanie oprogramowania czy usług tysiącom placówek nie oznaczało, że firma stawała się operatorem usługi kluczowej sektora zdrowia. NIS2 miał zaradzić temu problemowi, ale w Polsce nie wdrożono go na czas. Jest BARDZO DUŻE OPÓŹNIENIE. Nowy Krajowy System Cyberbezpieczeństwa (ustawa) jest w okresie wdrożeniowym. Podmioty mają czas na wpis do wykazu do 3 października 2026 r., na wdrożenie obowiązków do 3 kwietnia 2027 r., a pierwsze obowiązkowe audyty podmiotów kluczowych mogą przypadać dopiero na 3 kwietnia 2028 r. #OchronaDanych #Cyberbezpieczeństwo #Nadzór

Wojtek PL Aug 10

Dzień dobry @donaldtusk i @Obywatelska_KO sprawę mam. Pękła mi płytka w kuchni. Moim zdaniem spokojnie należy mi się conajmniej 200 tysięcy z jakiegoś funduszu. Odpuśćmy już ten dla powodzian. Tam już rozkradzione. Do czego można by się podpiąć? PS W załączniku dokumentacja. https://t.co/pdFAeLy106 #Polska #wsparcie #fundusze

BOOP.PL Aug 7

Publikowali nagrania z jazdy hulajnogami. Policja na nich zaczekała. Dzięki analizie szczegółów widocznych w tle funkcjonariusze ustalili, gdzie mogą przebywać autorzy nagrań, i na początku lipca pojechali na najwyższy poziom parkingu wielopoziomowego PKP Legionowo przy ulicy Kościuszki. Policjanci przerwali tam kolejną transmisję na żywo i wylegitymowali dwóch 14-letnich mieszkańców gminy Wieliszew, którzy posiadali karty rowerowe, a więc byli zobowiązani do znajomości oraz przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Jeden z nastolatków przyznał się do publikowania filmów i popełniania wykroczeń, po czym obu chłopców przekazano opiekunom prawnym. Dokumentacja interwencji trafiła do Sądu Rodzinnego i Nieletnich, który oceni stopień demoralizacji nastolatków i zdecyduje o dalszych krokach. #hulajnogi #policja #nieletni

Piotr Witczak Jul 20

Czy aktualne prawo dysponuje odpowiednimi narzędziami do weryfikacji, czy ktoś rzeczywiście jest szarlatanem? Odpowiem na to pytanie odnosząc się do własnych doświadczeń Rzecznik Praw Pacjenta zawiadamia Prokuraturę, a ta zajmuje nośniki danych, weryfikuje dokumentację dotyczącą prowadzonej działalności, szczegółowo przesłuchuje domniemanego „szarlatana” oraz jego pacjentów. Zadaje konkretne pytania o przebieg komunikacji między "szarlatanem" a pacjentem i z pierwszej ręki sprawdza rzeczywiste efekty proponowanych interwencji – w tym to, czy zagrażały one życiu lub zdrowiu. Dokładnie taką procedurę wszczęto wobec mnie w 2023 roku – i postępowanie zostało umorzone. Podkreślam przy tym, że Rzecznik Praw Pacjenta nie zareagował na jakiekolwiek donosy moich pacjentów, lecz na sygnały osób postronnych, przede wszystkim prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej. Podpadłem jej jeszcze w czasie pandemii, merytorycznie podważając jej stanowisko w sprawie szczepień, polityki sanitarnej i pokrewnych kwestii. Teraz jednak wymyślono, że prokuratura jest niewystarczająca. Postanowiono obejść obowiązujące prawo i uznawać winę wyłącznie na podstawie braku zgodności z „aktualną wiedzą medyczną” – upolitycznioną i przejętą przez przemysł. Chce się natychmiast karać finansowo, bez rzetelnego procesu, bez zeznań pacjentów i bez weryfikacji dokumentacji. A zdrowy rozum podpowiada coś zupełnie przeciwnego: świadectwa osób, które korzystały z usług, oraz związana z nimi dokumentacja ma znacznie większą wagę niż zgodność z wielokrotnie skompromitowaną „aktualną wiedzą medyczną” #prawo #zdrowie #szarlatanstwo

Najwyższa Izba Kontroli ujawnia poważne nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, kierując do jego zarządu 11 wniosków o naprawę, które dotyczą m.in. podwójnych grafików lekarzy, rażących usterek infrastrukturalnych oraz niewłaściwego zarządzania dokumentacją i obciążeniem personelu. #SzpitalPołudniowy #NIK #patologie

NIK grzmi ws. Szpitala Południowego. 11 wniosków o naprawę patologii

Niesamowite. 60% agencji narusza przepisy. I ma się czego bać. Do tego dojdą te nierejestrowane 😧 W tym momencie pojawia się zadanie. Dla zrobienia im największego kuku (max damage) przydałaby się dokumentacja biur wykonana przez wolontariuszy na miejscu. Potem trafi ona do serwisu. Możesz realnie wpłynąć na likwidację nielegalnych biur. Odezwij się na DM, przekażę co robić. #prawo #bezpieczeństwo #wolontariat

Konfitura Jul 13

Straż Miejska w Warszawie pokazuje swoją bezużyteczność: przez trzy kolejne dni zgłaszałem blokowanie pasa ruchu dla rowerów przy ul. Obrońców Helu w Warszawie. Zgłoszenia zostały zamknięte po dłuższym czasie z informacją, że podjęto czynności zgodne z przepisami. Efekt? Samochody nadal blokowały pas ruchu dla rowerów, nadal stały w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania, nadal pozostawiały pieszym mniej niż wymagane 1,5 metra szerokości chodnika, a wokół wciąż stało kilkanaście kolejnych pojazdów zaparkowanych na zakazie zatrzymywania się. Jedyny widoczny ślad interwencji? Wezwanie pozostawione za wycieraczką tylko jednego z pojazdów. Samochód pozostał na miejscu, utrudniając ruch. Jeżeli interwencja kończy się tym, że wszystkie wykroczenia nadal trwają, a zgłoszenie zostaje zamknięte jako wykonane, to trudno mówić o skutecznym egzekwowaniu przepisów. Do Komendanta @SMWarszawa wysłałem szczegółową skargę wraz z dokumentacją fotograficzną. Liczę na rzetelne wyjaśnienie, dlaczego funkcjonariusze pozostają bierni wobec tak licznych i oczywistych naruszeń przepisów ruchu drogowego. Przypominam, że rowerzysta ma obowiązek korzystać z pasa dla rowerów wyznaczonego w kierunku, w którym się porusza. Zaparkowanie na całej szerokości takiego pasa jest tamowaniem ruchu rowerów. Widoczne na zdjęciach "wpustowe" kontrapasy rowerowe są umieszczone w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania, więc ich ewentualny brak nie wpływałby na to, że możnaby tam parkować - i tak byłoby to zabronione. #Warszawa #rowery #bezpieczeństwo

POLEMIKA Z SIERAKOWSKIM ‼️ 🇵🇱🇺🇦 Moja polemika z telewizyjną wypowiedzią Sławomira Sierakowskiego na temat ludobójstwa Polaków na Wołyniu. "Ludobójstwo to świadoma wola eksterminacji całego lub części narodu — pisze Sierakowski. — Tak nie było.” Tak było. Zachowana dokumentacja pozwoliła badaczom dość precyzyjnie zrekonstruować proces decyzyjny, jaki zaszedł w kierownictwie OUN/UPA. Faza A. — Wiosna-lato 1943 r. Dowództwo OUN/UPA na Wołyniu podejmuje decyzję o wymordowaniu Polaków na terenie tego byłego województwa II RP. Kluczową rolę odgrywa tu Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”. Faza B. — Jesień 1943. Z inspekcją na Wołyń przybywa Roman Szuchewycz. Jest pod wrażeniem „osiągnięć” UPA na tym terenie. Pod jego wpływem Prowyd OUN podejmuje decyzję o rozszerzeniu antypolskiej czystki etnicznej na Galicję Wschodnią i inne tereny objęte konfliktem. Faza C. — Początek roku 1944. Ludobójcza fala przelewa się z Wołynia do Galicji Wschodniej. Podsumowanie: Ludobójstwo na Wołyniu było zaplanowaną z góry — przez kierownictwo OUN-B i UPA — operacją eksterminacyjną. Dowódcy poszczególnych kureni i sotni dokonujący masakr działali według ustalonego planu, rozkazów i instrukcji. Plan ten zakładał „oczyszczenie terenu” z ludności polskiej, co wypełnia definicję ludobójstwa. W dalszej części wypowiedzi Sierakowski sugeruje, że rzeź wołyńska była spontanicznym atakiem i zemstą za antyukraińskie działania Polski. "Jak to się stało — mówi Sierakowski — że nagle (…) zwykli ludzie rzucili się na swoich sąsiadów. Nie było słowa o tym jak Polacy zachowywali się wobec Ukrainców." Dalej Sierakowski wymienia wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku. A także błędy II RP. Pacyfikację wsi galicyjskich z 1930 roku, burzenie cerkwi na Chełmszczyźnie, obóz w Berezie Kartuskiej, a nawet zdradę Petlury przez Piłsudskiego w roku 1920. Tezy te wymagają sprostowania. 1) Nie było tak, że „zwykli ludzie nagle rzucili się na swoich sąsiadów”. Ludobójstwo na Wołyniu nie było spontanicznym buntem chłopskim przeciwko „polskim panom”, jak twierdzi część historyków ukraińskich. Tak jak pisałem wyżej była to zaplanowana z zimną krwią przez kierownictwo OUN/UPA operacja. Niemal każdy atak na polską wieś na Wołyniu rozpoczynał się od uderzenia kurenia lub sotni UPA (strzelcy), a dopiero potem na „zdobytą” wieś rzucano pospolite ruszenie z okolicznych wsi (siekiernicy). 2) Wydarzenia z XVI, XVII i XVIII wieku nie mają nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu bo wówczas nie istniały jeszcze narody polski i ukraiński w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bunty kozackie były wymierzone w ruską szlachtę — wspieraną przez Koronę — a walka toczyła się o przywileje i pozycję w ramach systemu społeczno-politycznego panującego wówczas na ziemiach ruskich Rzeczpospolitej. Konflikt polsko-ukraiński zrodził się dopiero pod koniec XIX wieku wraz z powstaniem nowoczesnych narodów, które rościły sobie pretensje do tych samych terytoriów. 3) Tak. Oczywiście II RP popełniła błędy wobec Ukraińców. Do spraw wymienionych przez Sierakowskiego (pacyfikacja Galicji, cerkwie, Bereza) można dodać jeszcze co najmniej kilka. Brak autonomii w Galicji, nie zrealizowanie obietnicy stworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, napięcia wynikające z obecności osadników wojskowych na Wołyniu, nie dopuszczanie do stanowisk państwowych czy niesprawiedliwy podział ziemi. To wszystko miało miejsce i nie ma powodu żeby o tym milczeć. Historii nie zmienimy. Jest jednak co najmniej kilka „ale”: Mówiąc o błędach II RP warto też przypomnieć o działaniach drugiej strony. Czyli wieloletniej kampanii ukraińskiego terroryzmu wymierzonego w państwo polskie. Sierakowski zarzuca swoim adwersarzom przemilczanie niewygodnych faktów, a sam robi to samo. Ukraińcy po klęsce 1919 roku stworzyli organizację podziemną UWO — potem przeistoczyła się ona w OUN — która dokonywała aktów sabotażu, napadów na urzędy pocztowe i zamachów terrorystycznych. Ich ofiarą padł https://t.co/xVF5gDG5oB. poseł Tadeusz Hołówko czy minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Ukraińskie podziemie nawiązało również ścisłą, wymierzoną w Polskę współpracę z Abwehrą. Ten medal ma więc dwie strony. 4) Błędy II RP nie miały nic wspólnego z ludobójstwem na Wołyniu. Decyzja o jego przeprowadzeniu została bowiem podjęta nie z myślą o przeszłości tylko z myślą o przyszłości. Sytuacja na początku 1943 roku była następująca: Niemcy przegrali bitwę pod Stalingradem i stało się jasne, że przegrają całą wojnę. Polska znajdowała się zaś w sojuszu z Wielka Brytania i Stanami Zjednoczonymi. Ukraińscy nacjonaliści obawiali się, że po wojnie władze w Warszawie wystąpią z żądaniem aby Wołyń i Galicja Wschodnia z powrotem weszły w skład państwa polskiego. Argumentem na poparcie takiego postulatu byłby oczywiście fakt, że na terenach tych mieszka wielu Polaków. Szowiniści spod znaku OUN/UPA postanowili więc tych Polaków usunąć. I tym samym wytrącić z rąk Warszawy kluczowy argument. Skoro nie będzie tu Polaków — Polska nie będzie miała powodu by rościć sobie pretensje do spornych terytoriów. Drugim powodem decyzji o dokonaniu ludobójstwa na Wołyniu była ideologia OUN/UPA. Czyli agresywny szowinizm i nacjonalizm. Ideałem dla szowinistów jest zaś homogeniczne etnicznie państwo narodowe — „czyste jak łza”. Bez znienawidzonych mniejszości, które stanowią potencjalną piątą kolumnę. Warto przy tym przypomnieć, że ounowcy snuli plany narodowej rewolucji, której towarzyszyć miała czystka na Polakach już przed wojną. Mowa o słynnym projekcie Mychajło Kołodzińskiego. Do pierwszych antypolskich wystąpień doszło zaś w momencie upadku państwa polskiego w roku 1939. Jest coś naprawdę zaskakującego, że Sierakowski — i podobni mu lewicowi intelektualiści — z taką pasją i zacięciem tropią oraz piętnują każdy przejaw polskiego nacjonalizmu. A jednocześnie tak bezkrytycznie i pobłażliwie podchodzą do nacjonalizmu ukraińskiego. Nacjonalizmu, który był znacznie bardziej drapieżny i pochłonął znacznie więcej ofiar. Muszę przyznać, że jest to fenomen, którego nie rozumiem. "Widzimy siebie gdy byliśmy ofiarami, a nie widzimy jak byliśmy katami” — konkluduje swoją wypowiedź Sierakowski. Choć na działania II RP wobec Ukraińców patrzę krytycznie to stwierdzenie, że Polacy byli wówczas „katami Ukraińców” to gruba przesada. Nie ma symetrii win między tym co robiła II RP a OUN/UPA. Nie można stawiać znaku równości między szykanami państwowymi — takimi jak ograniczenie szkolnictwa w języku ukraińskim — z masowym mordem ludności cywilnej przeprowadzonym za pomocą siekier, wideł i karabinowych kul. Tu nie może być mowy o symetrii win. Oczywiście bardziej drastyczne działania wobec Ukraińców podejmowało podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu polskie podziemie. Mowa choćby o dokonanej przez AK i Bataliony Chłopskie Rewolucji Hrubieszowskiej, która w marcu 1944 roku pochłonęła ponad 1000 ofiar śmiertelnych. Symbolem tej akcji jest oczywiście Sahryń. Po wojnie polskie podziemie dokonało z kolei masakr w Wierzchowinach, Piskorowicach i Pawłokomie. Nadal, nie można jednak mówić o symetrii. Zupełnie inna była bowiem skala tych zjawisk i inne przyświecały Polakom motywy. Żadna polska organizacja podziemna nie miała planu analogicznego do planu OUN/UPA. Czyli wymordowania całej ludności ukraińskiej na danym obszarze. Polskie ataki na ukraińskie wioski były działaniami odwetowymi. Żadna polska organizacja nie wymordowała również 100,000 cywilów. Przepraszam, że tak się rozpisałem. Myślę jednak, że są to sprawy ważne. Mam nadzieję, że moje argumenty przekonają Sierakowskiego i jego zwolenników do rewizji poglądów. #Ludobójstwo #Historia #PolskaUkraina

Ja oczywiście robię sobie listę wszystkich, którzy chcieliby wsadzać ludzi do więzień za poglądy polityczne (a nie za łamanie prawa). Wraz z pełną dokumentacją (tutaj wrzucam oczywiście tylko mały wycineczek). Polubiłem to, z racji faktu, że ten katalog naprawdę przyda się w przyszłości! #WolnośćSłowa #PrawaCzłowieka #Polityka

More than 7.5 million PLN obtained fraudulently from the National Center for Research and Development, fake documentation and invoices for almost 14 million PLN. Five suspects, two in custody. The investigation is ongoing. (translated)