BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Kwadrans

Nie da się ukryć, że Marcin Chludziński mocno wplątany w akcję "kup sobie kwadrans z Nałrokim", był jakiś markotny na Polish–American Economic Summit. Bo pakiet platynowy się nie sprzedał? A może raczej dlatego, że czuje dużo grubsze problemy? https://t.co/xTHKaSScKn #polska #ekonomia #nałroki

Po pierwszych 45 minutach schodzimy z dwubramkowym prowadzeniem na Martínez Valero. Wracamy za kwadrans! https://t.co/rfea1bYLwn #futbol #piłkaNożna #sport

Nieoczekiwana zmiana bramkarza po której pewnie przegraliśmy mecz w kwadrans. Jeśli nie jest to efekt kontuzji Filipa Majchrowicza, to mamy do czynienia z ikonicznym wydarzeniem w historii Ekstraklasy. Kolejny mecz i kolejny raz Radomiak sam strzela sobie gole. #Ekstraklasa #piłkaNożna #Radomiak

Jesteśmy po rozmowach z KÍ Klaksvík, którego rzecznik zasugerował, że nasza przedmeczowa konferencja w środę na miejscu nie będzie cieszyć się jakimkolwiek zainteresowaniem, bo tamtejsze media nie praktykują zbytnio tego typu aktywności. Dokładając do tego fakt, że na Wyspach nie będzie praktycznie żadnych polskich mediów oraz dojazd zespołu z hotelu na obiekt Tórsvøllur zajmuje około godziny, nasze oficjalne aktywności medialne organizujemy w środę na Enea Stadionie: 9:45 - briefing z Antonim Kozubalem 10:30 - briefing z trenerem Frederiksenem 11:00 - oficjalny trening przedmeczowy, otwarty dla mediów przez pierwszy kwadrans Zapraszamy! #sport #media #konferencja

Nieustępliwa Argentyna w finale. Była lepsza. Anglia odpadła po klasycznym błędzie taktycznym w końcówce. Prowadząc 1:0 przeszła do totalnej obrony i Argentyna w ostatnim kwadransie strzeliła dwa gole. Anglicy przegrali na własne życzenie. Zagrają o brąz z Francją. #Argentyna #Mundial2023 #Anglia

Wojtek Szacki Jul 15

Od ponad miesiąca dobijałem się bezskutecznie do ważnego polityka PiS. Jak zagroziłem, że napiszę, że to on stał za pomysłem sojuszu z Markiem Wochem, odebrał po kwadransie. #Polityka #PiS #Wochem #PL

Sędzia Rafał Downarowicz, któremu wrzucenie mnie do aresztu z pluskwami zabrało 15 minut, nie uwierzył w to, że pistolet gazowy strzelający pieprzem (jak się okazało nielegalny) pożyczył mi instruktor strzelectwa na legalnej strzelnicy w Promnej. I że miałem ten pistolet zaledwie sześć godzin. W uzasadnieniu władowania mnie do puszki na trzy miechy ten były wojskowy sędzia napisał: "rzekomy instruktor spod Radomia". Tłumaczyłem, że na strzelnicę do instruktora skierował mnie jego brat, Bernie, jeden z subskrybentów i sponsorów mojego kanału na YouTube #ReporterzyOnline, bo po prostu chciał mi pomóc. Czułem się zagrożony po ataku nożownika 🔪 z Piaseczna, gdyż policja go nie zatrzymała. A nawet nie odebrała mu survivalowego noża, bo "na nóż nie potrzeba pozwolenia". - Do rzeczy, bo odbiorę panu głos - wrzasnął sędzia. Downarowicz pozwolił mi mówić kilka minut, może 4-5. Posiedzenie trwało kwadrans. Głównie mówiła pani prokurator, której imienia i nazwiska nawet nie odnotowano w postanowieniu o areszcie. Mówiła, że za posiadanie takiej broni grozi do 8 lat pozbawienia wolności. I że jest to "samoistna przesłanka", abym siedział. Mój adwokat został o zawiadomiony o posiedzeniu aresztowym w ostatniej chwili. Tak aby nie miał najmniejszych szans na nie dotrzeć. Wysłał substytuta (zastępcę). Gdy ten dotarł do sądu w Piasecznie, było już "po ptokach" 🐦🐦🐦🐦🐦🐦 (after birds). @PolskaPolicja oddała mi wczoraj komputery i telefony. Są w nich nie budzące wątpliwości dowody, że mówiłem prawdę. Ale sędziego Rafała Downarowicz dowody nie interesowały. Bardzo się spieszył, aby zakończyć posiedzenie. @Pawelski_Luk @PolicjaCBZC @PolicjaMazowsze #sprawiedliwość #policja #prawo

Sędzia Rafał Janiszowski-Downarowicz to ucieleśnienie patologii kasty. Były sędzia wojskowy. Brak mojego adwokata na sali (został powiadomiony tuż przed rozpoczęciem posiedzenia aresztowanego) w ogóle mu nie przeszkadzał. Wrzeszczał na mnie: "pan nie ma obrońcy", "do rzeczy, bo odbiorę panu głos". Wrzucenie mnie do puszki na 3 miesiące zabrało mu kwadrans. Pozwolił mi mówić kilka minut. Miałem wrażenie, że spieszy się tak bardzo, bo obawia się, że mój adwokat jeszcze zdąży dojechać. W uzasadnieniu postanowienia o areszcie Downarowicz napisał, że przebywając na wolności mógłbym tworzyć sobie alibi i wpływać na śledztwo, w którym mam status POKRZYWDZONEGO (!!!) 😉. Napisał też że jestem psychicznie chory, choć nie dysponował opinią sądowo-psychiatryczną (!!!) i że istnieje duże niebezpieczeństwo, że popełnię przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. UberKasta #Sprawiedliwość #Prawo #KrytykaSystemu

https://t.co/i43vbJagGX Zapraszam na Kwadrans. Dzis o propagandzie, która wykończy lekarzy, zamiast naprawić system. #Kwadrans #propaganda #lekarze #Thetweetdoesnotmentionanyspecificcountries.Therefore #therearenocountrycodestoreturn.

Długo biłem się z myślami, czy dzielić się z Wami dzisiejszym skandalem gastronomicznym. Sprawa dotyczy podmiotu tutaj powszechnie lubianego, a właściciela osobiście szanuję. Uznałem jednak, że w zgodzie z własnym sumieniem muszę o tym napisać. Kończyliśmy ze szwagrem fuchę w Poznaniu. On zaparkował pod jedną z galerii handlowych, żeby coś kupić, a ja ruszyłem w poszukiwaniu okazji. Nagle mój wzrok przykuł szyld, który od razu skojarzyłem z internetu: Kim Chi Ken. No tak, to przecież biznes mojego sieciowego znajomego. Natychmiast przekalkulowałem sytuację. Uznałem, że to doskonała okazja operacyjna, żeby przetestować produkt, a przy okazji zoptymalizować koszty dzisiejszego wyżywienia do idealnego zera. W końcu relacje w biznesie powinny przynosić wymierne korzyści. Takiemu influencerowi na pewno nie odmówią. Podchodzę do kasy i na samym wstępie, badając grunt, informuję obsługę: - Dzień dobry, ja znam właściciela. Bardzo miła pani za ladą ze zrozumieniem kiwnęła głową. Ucieszyłem się, że weryfikacja bazy danych poszła tak sprawnie i system od razu przyznał mi status VIP. Bez zbędnej skromności złożyłem potężne zamówienie: solidna porcja dla mnie na miejscu, a do tego gigantyczny pakiet dla całej rodziny na wynos, żeby zabezpieczyć lodówkę w domu na najbliższe dni. Pani po kilkunastu minutach wydała posiłki, nie upominając się o żadne transakcje bezgotówkowe. Jedzenie? Absolutna petarda. Koreański kurczak wjechał idealnie, smaki zbalansowane perfekcyjnie. Siedząc przy stoliku, pomyślałem nawet, że chętnie wysłałbym tu żonę na trzymiesięczne, bezpłatne praktyki, żeby w końcu nauczyła się gotować. Najgorsze wydarzyło się jednak, gdy spakowałem zapasy i zbierałem się do wyjścia. Ta sama pani zza lady rzuciła z uśmiechem: - Proszę pana, przy tym całym zamieszaniu z pakowaniem zapomniałam przyjąć od pana płatności. Karta, czy gotówka? Uniosłem jedną brew do góry w głębokim zdumieniu. - Przepraszam, ale przecież wyraźnie zaznaczyłem na wstępie, że znam właściciela. - Ja też go znam – odpowiedziała bez mrugnięcia okiem. – Ale to nic nie zmienia. Musi pan zapłacić. Bezczelność. Nie chciałem wyciągać ciężkich dział, ale sytuacja mnie do tego zmusiła. Odpaliłem telefon i zacząłem pokazywać moje profile na social mediach. Twitter - 36 tysięcy obserwujących. Facebook - 42 tysiące. Instagram - 5400 prenumeratorów mojego mindsetu. Ona spojrzała na ekran, wzruszyła ramionami i skwitowała: - Mnie to nie interesuje, ja oglądam tylko TikToka. Proszę płacić. Wokół stolika zaczęli już krążyć panowie z ochrony. Przełknąłem nerwowo ślinę, ale trzymałem fason. - Czy jest pani absolutnie pewna wizerunkowych konsekwencji tego czynu? - zapytałem. - Właśnie piszę do właściciela na Twitterze. Wysłałem wiadomość prywatną. Brak odpowiedzi. Poprosiłem kasjerkę, żeby natychmiast wykonała do niego bezpośrednie połączenie telefoniczne. - Skoro pan go tak dobrze zna, to czemu pan sam do niego nie zadzwoni? – zapytała złośliwie, ale wykonała połączenie. W końcu, po piętnastu minutach ciężkich negocjacji w przejściu, udało się go złapać na telefonie. Przejąłem słuchawkę i po kolejnym kwadransie mojego chłodnego, analitycznego tłumaczenia, jak ważna jest ta darmowa kooperacja, usłyszałem w głośniku jego zmęczony głos skierowany do obsługi: „Dobra, dajcie mu już to jedzenie na mój koszt, bo robi niepotrzebny szum przed lokalem i odstrasza mi płacących klientów”. Uśmiechnąłem się szeroko, zasalutowałem ochronie, odebrałem moje darmowe pakiety żywnościowe dla rodziny, grzecznie podziękowałem i wyszedłem z galerii jak król arbitrażu. Życie internetowego twórcy bywa potwornie ciężkie i wymaga twardych umiejętności negocjacyjnych w terenie. Ale ostatecznie? Bilans zysków i strat znowu na potężnym plusie, a domowy budżet odciążony do granic możliwości. #FIRE #gastronomia #Negocjacje #influencer

Kiedy byłam dzieckiem, to wydawało mi się oczywiste, że mama skończyła z wyróżnieniem studia na politechnice, choć urodziła mnie na trzecim roku. Potem wydawało mi się naturalnym, że wychowując trójkę małych dzieci (i dwa psy 😅), wstaje przed 6.00 i wychodzi na siódmą do pracy, gdzie blisko 30 lat temu majster na budowie, nadzorujący kilkudziesięciu rosłych robotników, był zawsze mężczyzną, a kobieta w tej roli jakimś ewenementem. (Mowa o czasach, w których trzeba było jeszcze srogo pilnować picia i innych czkawek poprzedniego systemu). Często, kiedy przychodziłam do niej po lekcjach, do białego baraku z pleksi, wymuszać jakieś drobne na lody, widziałam przypominających drzewa mężczyzn, którzy machali jej radośnie jak dzieci, albo chłopa wielkości koparki, stojącego przed nią, dwa razy mniejszą, który wpatrując się w czubki butów, słuchał w milczeniu ochrzanu. Nie robiło to na mnie wtedy wrażenia, ot, mama jest w pracy. Podobnie jak jej późniejsze awanse i funkcje pełnione na stanowiskach zdominowanych przez mężczyzn, wydawały mi się czymś oczywistym. Wracając z pracy robiła zakupy, tak, żebyśmy mieli w domu zawsze ciepły obiad, po którym zabierała nas na plac zabaw czy zajęcia dodatkowe, a pod wieczór pomagała przy lekcjach, sprzątaniu pokoju czy wysłuchiwała cierpliwie naszych problemów o tym, że Alicja z 3b nie chciała wymienić się na naklejkę z żółwiem. Czasem mówiła, że musi się na chwilę położyć, a ja nie rozumiałam, po co się kłaść na kwadrans, przecież to bez sensu. Czasem płakała, a kiedy pytałam, co się stało, odpowiadała, że nic. To też wydawało mi się bez sensu. Nie rozumiałam, dlaczego nie chce być w trójce klasowej ani nie jeździ z nami na wycieczki szkolne, jako dodatkowy opiekun. I czemu sama muszę robić pracę na plastykę, skoro Dominice i Justynie mamy pomagały. Dopiero kiedy dorosłam, zrozumiałam, że nie mogła mi bardziej pomóc, niż pokazując, jak być silną kobietą. Wtedy sądziłam, że tak wygląda życie i to jest zupełnie naturalne. Dziś rozumiem, że wychowała mnie prawdziwa superbohaterka🦸🏽‍♀️ Jak każda Mama. Najlepszego dla wszystkich Pań 😘 #Kobieta #MocMamy #Superbohaterka

Oskar Mochnik May 26

Szkoda, że bez Nowaka. Skoro i tak o nic nie gramy, to mógł spokojnie zadebiutować i zaliczyć jakiś symboliczny kwadrans. Lepszego momentu na jego powołanie już nie będzie, a zasłużył jak mało kto. https://t.co/qcSVvZTn7U #Nowak #Debiut #Futbol

Lindsay Clancy trial: What happens if jury fails to reach a verdict

Dzwoni do mnie policja z Warszawy. - Jest pan w domu? - Nie. - Bo my jesteśmy pod pana domem w Łosiu. - Chryste Panie! Co sie stało? - A gdzie pan jest? - W szkole. Na wywiadówce u dziecka. Ale co się stało? - Dostaliśmy zgłoszenie. Zamieścił pan wpis, w którym groził pan... - Czy wy jesteście kurwa mać normalni? Koleś, który w piątek groził mi nożem jest na wolności. Nie zatrzymaliście go nawet na 5 minut. Kwadrans temu widziałem go w Piasecznie. Dość tych kpin! Wyłączyłem telefon. Niech mnie teraz zawiną za obrazę funkcjonariusza policji. #policja #Warszawa #bezpieczeństwo

Un lector, sobre Meta: “La innovación no debe construirse sobre la vulnerabilidad infantil”