BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#instytucje

Uznali i chyba uwierzyli, że państwowe instytucje to ich prywatne folwarki. A koledzy posłowie mieli zapewnić dozgonną bezkarność. Zwykła gangsterska. Dyscyplinarki, zarzuty i koniec przestawienia. https://t.co/cUtOCN991d #Polska #demokracja #sprawiedliwość

Tymczasem: w budżecie na 2027 r. obcięte 500 mln zł z programowej asystencji osobistej dla niepełnosprawnych, bo „nie ma pieniędzy”. A na kolejną instytucję pieniądze miałyby się znaleźć?! To priorytety całkowicie postawione na głowie. Obiecaliśmy zamykanie kuwet, a nie ich namnażanie. P.S. A jeśli ktoś pyta, co zrobiłam w tym temacie - to informuję: zamknęłam podległą @MFIPR_GOV_PL post-PiS-owską Fundację Platformę Przemysłu Przyszłości. Dziesiątki milionów oszczędności, kilkadziesiąt intratnych, acz społecznie zupełnie nieprzydatnych posadek - poszło do likwidacji. #Niepełnosprawni #Budżet #Polska

Poland has launched the European Digital Identity Wallet sandbox! 🇵🇱📱🚀 We are in the forefront! Companies and institutions can now test how their services will work with the future identity wallet in mObywatel throughout the European Union! 🇪🇺 Thank you to the whole team @COIgovPL (translated)

Onet.pl 10h

The report describes how the erosion of democracy in the United States, caused by the Trump effect, negatively impacts global norms and institutions, leading to weakened alliances and increasing social polarization in other countries. (translated)

"Wszyscy czerpią z tego wzorce". "Efekt Trumpa" szkodzi Europie

Democracy rarely dies in one day... First, institutions weaken, then accountability disappears, and finally, people get used to the fact that their voice doesn't matter... Today is the International Day of Democracy… not a celebration of victory, but a warning signal... (translated)

Poradnik „How To”: Jak zrobić doktorat rękami podwładnych, nie wstając z fotela wiceministra – edycja: Patryk Jaki. ​Krok 1: Zostań wiceministrem sprawiedliwości i weź pod całkowity nadzór Służbę Więzienną. Krok 2: Wpadnij na genialny pomysł, że warto mieć przed nazwiskiem dwie literki „dr”. Krok 3: Po co pisać pracę samemu, skoro podległe ci biura, dyrektorzy więzień i urzędnicy aż palą się, by dostarczyć „materiały analityczne”, tabelki i rozdziały? Krok 4: Zapisz się na państwową uczelnię wojskową, powołaj promotora, a podwładnym daj do zrozumienia, że raporty z pracy więźniów mają idealnie pasować do tezy szefa. Voila! Masz doktorat z obszaru, którym sam kierujesz, napisany za państwowe pieniądze i sprawdzony przez ludzi, którzy modlą się o Twój podpis pod ich awansem. ​A teraz spójrzmy na szerszą panoramę tego naukowego fenomenu polityków dawnej obozu władzy. ​Fabryki tytułów dla „swoich”: Collegium Humanum vs. AWS ​Mechanizm „doktoryzowania” i „magistrowania” partyjnych kadr był przemyślaną, systemową strategią Suwerennej Polski, PiS i jej przystawek. Nie chodziło o żadną naukę – chodziło o czysty, państwowy skok na kasę i stanowiska. ​Collegium Humanum (MBA na życzenie): Potrzebujesz ekspresowej przepustki do Rady Nadzorczej w spółce Skarbu Państwa? Dzwonisz, wpłacasz, dostajesz dyplom MBA w weekend i w poniedziałek zasiadasz w radzie nadzorczej z pensją 20 tysięcy złotych. Proste, bezczelne i taśmowe. ​Akademia Wymiaru Sprawiedliwości (Doktorat dla każdego złodzieja): Pomysł powołania własnej uczelni pod skrzydłami Resortu Sprawiedliwości był jeszcze sprytniejszy. Po co kupować dyplomy na zewnątrz, skoro można postawić własną fabrykę tytułów naukowych? ​Tworzysz AWS pod pretekstem „szkolenia więziennictwa”. ​Obsadzasz stanowiska swoimi ludźmi (kolesie, siostry mecenasów, działacze Młodzieży Wszechpolskiej). ​Przyznajesz własnym partyjnym towarzyszom tytuły naukowe, doktoraty i etaty profesorskie. ​Efekt? Działacz Suwerennej Polski przestaje być zwykłym partyjnym aparatyczykiem czerpiącym lewe zyski – staje się „panem doktorem”, „ekspertem naukowym” i „autorytetem prawnym”. To nie była uczelnia, tylko pralnia reputacji dla politycznych beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości. ​Elita z „doktoratem” na lewo ​Ten polityczny cyrk pokazał jedno: dawny obóz władzy panicznie bał się posądzenia o brak kompetencji. Zamiast jednak iść na studia i pisać rzetelne prace, stworzyli system, w którym państwowe instytucje, więziennictwo i uczelnie zostały zaciągnięte do robienia z nich „intelektualistów”. ​Dziś, gdy prokuratura prześwietla lewe etaty, fikcyjne ekspertyzy i wyłudzenia w AWS, okazuje się, że ta cała naukowo-doktorska otoczka ziobrystów rozsypuje się szybciej niż karty w domku z kart. ​Redaktor AtuśMi® ​Bibliografia ​Materiały śledcze i raporty https://t.co/OMeYdAciKr oraz Ministerstwa Sprawiedliwości (2024–2026) – Wyniki audytów w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości oraz programie pracy więźniów. ​Dokumentacja przewodu doktorskiego mgra Patryka Jakiego – Akademia Sztuki Wojennej (2019 r.). #doktorat #nauka #polityka

Who will watch over the "guardians of democracy"? The European Commission is creating an institution that could be used to interfere in elections and the sovereignty of EU member states. The ECR group will not support this! (translated)

I cordially invite media that are interested in the truth about the grassroots protest of Poles in defense of Poland's independence, which is guaranteed by both the President of the Republic of Poland and the legal institutions of the rule of law, including the Constitutional Tribunal. (translated)

Prawie 11 lat po pierwszych demonstracjach w obronie TK, Polska odzyskuje dziś trybunał z rąk PiS. Na razie odzyskuje większość w nim, za chwilę całą instytucję. #Polska #TrybunałKonstytucyjny #Demokracja

Przez ostatnie trzy lata mamy dużo przykładów, gdzie władza ingeruje w instytucje, do których nie ma uprawnień - Minister @KarolRabenda w @OficjalneZero. https://t.co/LJ3mez3hJs #polityka #władza #instytucje

Szturm na Akademię Wymiaru Sprawiedliwości zakończony spektakularną klapą. Wielka mobilizacja. Wielkie słowa. Wielkie oburzenie. A na końcu prezes utknął przy koszach. Nie da się tego lepiej podsumować. Człowiek, który przez lata był przekonany, że państwo ma działać na skinienie Nowogrodzkiej, właśnie odkrył, że do państwowej instytucji nie wchodzi się jak do własnego garażu. Miało być „pokazanie siły”. Wyszło „pokazanie, że nawet kosz na śmieci jest dziś lepiej broniony niż kiedyś Srebrna”.Ej, Jarosławie. To już nie są lata 90., kiedy można było wtargnąć do kilku budynków Skarbu Państwa, powiesić tabliczkę „zajęte” i potem przez dekady opowiadać o tym jak o heroicznym czynie. Dziś ktoś wreszcie mówi: nie, panie prezesie, to nie jest wasz folwark. I to chyba boli najbardziej.PiS przez lata budował system, w którym partyjna decyzja była ważniejsza od drzwi, klamki i regulaminu. Teraz ten system rozbierają kawałek po kawałku, a oni jeżdżą od instytucji do instytucji z kamerą i hasłem „zamach na demokrację”. Schemat zawsze ten sam: Przyjechać. Zrobić hałas. Stanąć przy koszu. Ogłosić, że to państwo jest problemem. Im bardziej próbują pokazać siłę, tym bardziej widać, że siła skończyła się na poziomie „kto pierwszy doścignie kamerę”. Miało być odzyskiwanie wpływów. Wyszła przepychanka przy pojemnikach na odpady. Miała być demonstracja potęgi. Wyszła demonstracja, że nawet ochroniarz z Akademii potrafi powiedzieć „nie dziś, panie prezesie”.Polska nie jest własnością PiS. Państwowe instytucje nie są partyjnymi ogródkami. A czasy, gdy wystarczyło wejść i powiedzieć „to nasze”, skończyły się. Na szczęście. Nawet kosze to już zrozumiały. #Polska #demokracja #PiS

2/ Mógłbym się zgodzić, szkoda tylko, że to zdanie pojawia się mniej więcej dekadę za późno. Bo właśnie przed skutkami uczynienia z TK instytucji jednego obozu politycznego polski porządek prawny próbuje się dziś wydostać. I nie, nie zamierzam udawać, że to wszystko jest zwykłą różnicą poglądów między prawnikami. To jest poważny kryzys ustrojowy. On ma swoją chronologię, ma swoich autorów, ma konkretne skutki prawne, ma już także swoje orzeczenia ETPC i TSUE. Więc proszę w końcu przestać zakłamywać historię, niszczyć praworządność i sprowadzać konstytucyjne instytucje do roli narzędzi bieżącej walki politycznej. Przy okazji zmieniacie powagę urzędu Prezydenta RP w polityczną pałkę dla własnego elektoratu, a Trybunał Konstytucyjny w element tej samej wojny, niszczycie nie tylko resztki autorytetu TK, ale również wiarygodność polskiego państwa jako państwa prawa. I tego nie przykryje ani patetyczny list, ani konferencja jubileuszowa, ani kolejne zaklinanie rzeczywistości. Wstyd. #praworządność #konstytucja #Polska

Panie Bogucki, przeczytałem ten list niestety w całości. I powiem wprost - to nie jest opis kryzysu konstytucyjnego. To jest próba napisania jego historii od momentu, który politycznie pasuje autorowi, narracja selektywna, zmanipulowana do granic i w najważniejszych punktach zwyczajnie fałszywa. W tej wersji wydarzeń Trybunał Konstytucyjny funkcjonował sobie prawidłowo, aż 13 grudnia 2023 r. pojawiła się zła większość, zaczęła go dyskredytować, nie publikować "orzeczeń", podważać status "sędziów" i pozbawiać instytucję pieniędzy. Tyle że między propagandą a chronologią jest zasadnicza różnica. Kryzys TK nie zaczął się w 2023 r. Zaczął się wtedy, gdy polityczna większość zaczęła traktować Trybunał jak element własnej infrastruktury ustrojowej. -Gdy obsadzano miejsca już obsadzone. -Gdy do składów orzekających trafiały osoby wybrane z naruszeniem reguł konstytucyjnych. -Gdy problem przestał być polskim sporem politycznym, a stał się przedmiotem orzeczeń ETPC i TSUE. - Gdy europejskie trybunały zaczęły stwierdzać to, czego dzisiaj Nawrocki i Pan próbujecie nie zauwazać:l- że problem dotyczyjuz nie wizerunku Trybunału, lecz jego statusu prawnego, sposobu obsady, niezależności oraz zdolności do spełniania standardu sądu ustanowionego ustawą. To nie rząd stworzył sprawę Xero Flor. To nie minister sprawiedliwości napisał wyrok TSUE w sprawie C-448/23. To nie Sejm wymyślił problem z osobami zajmującymi miejsca wcześniej prawidłowo obsadzone. I naprawdę trudno mówić o "publicznym dyskredytowaniu Trybunału', kiedy jego sytuację prawną opisują już nie przeciwnicy polityczni, ale europejskie sądy. Instytucji nie kompromituje ten, kto wskazuje wyrok,kompromituje ją ten, kto doprowadził do tego, że taki wyrok musiał zapaść 🫤 Jeszcze bardziej zakłamanie brzmi ten list dziś. Nawrocki poucza o praworządności, a jednocześnie sam wchodzi w kompetencyjną konfrontację z Sejmem przy odbieraniu ślubowania od wybranych sędziów TK - jak tak można ? Kwestionuje dokonane wybory. Kieruje sprawy do instytucji, której status jest przedmiotem fundamentalnego sporu prawnego. Jego środowisko coraz otwarciej podważa znaczenie orzeczeń TSUE i europejskiego porządku prawnego. A sam TK odpowiada na europejskie orzecznictwo nie odbudową standardów, lecz kolejnymi rozstrzygnięciami mającymi wykazać, że to właściwie Europa jest problemem. To już nie jest spór o jedną ustawę, jednego sędziego czy jedno ślubowanie. To jest spór o to, czy państwo członkowskie może samo sobie wybrać, które elementy porządku prawnego UE uznaje, które wyroki respektuje i kiedy zasada pierwszeństwa prawa Unii przestaje mu odpowiadać. To chore. I wtedy naprawdę trudno słuchać wykładu o tym, że "zasada praworządności albo obowiązuje wszystkich, albo staje się pustym hasłem". Bo akurat to zdanie jest prawdziwe. Tyle że obowiązuje również tych, którzy przez lata podporządkowywali instytucje politycznej większości, tych, którzy nie uznają niekorzystnych dla siebie skutków europejskiego orzecznictwa. Obowiązuje tych, którzy z Konstytucji robią tarczę, gdy są w opozycji, a instrukcję obsługi władzy, gdy sami ją sprawują. I obowiązuje również pana Nawrockiego 🫤 Nie można najpierw uczestniczyć politycznie w środowisku, które doprowadziło do największego od 1989 r. kryzysu polskiego sądownictwa konstytucyjnego, a następnie stanąć przed tym samym Trybunałem i ogłosić się obrońcą jego niezależności - nawet mi brakuje tutaj właściwego określenia. Nie można przez lata podważać europejskich standardów praworządności, a następnie przedstawiać reakcję na ich naruszanie jako zamach na państwo prawa. Nie można wyciąć z historii lat 2015–2023 i rozpocząć opowieści 13 grudnia 2023 r. To jest zwyczajna amputacja chronologii ! I pisze to dr historii ? Najbardziej ironiczne jest jednak zakończenie tego listu. Nawrocki pisze, że "Trybunał Konstytucyjny ma być instytucją Rzeczypospolitej, nie jednej partii, jednego środowiska czy jednej większości parlamentarnej". 1/ #KryzysKonstytucyjny #Prawo #TrybunałKonstytucyjny

Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, bez cenzury ws. nielegalnych działań rządu Tuska oraz resortów Żurka i Kierwińskiego. "TK wydał decyzję, w której nakazywał Żurkowi powstrzymywanie się od działań wobec AWS. Nie zastosował się do tego, co jest PRZESTĘPSTWEM. Wykorzystywanie policji do realizowania bezprawnych działań jest skandalem na skale MIĘDZYNARODOWĄ. Ja oraz sędziowie TK nie ulegniemy presji. Liczę się z tymi zagrożeniami, ale Konstytucja zwycięży. Władza próbuje nas ANIHILIOWAĆ, ale poradzimy sobie z tym i liczę na to, że Polacy w przyszłych wyborach wybiorą takie środowiska, dla których Konstytucja i praworządność stoi na pierwszym miejscu". Warto zauważyć, że to oświadczenie Prezesa TK ma miejsce w TRAKCIE wielkiej, międzynarodowej konferencji odbywającej się właśnie w Trybunale Konstytucyjnym na której znajduje się wielu ważnych prelegentów z całego świata prawnego. Czyli polski Trybunał Konstytucyjny jest uznawany na arenie międzynarodowej, co zadaje kłam propagandzie Tuska i medialnego salonu III RP. Zamachy na niezależne od władzy instytucje mają miejsce w takich sytuacjach, co pokazuje, że desperacja Tuska i Żurka sięgneła zenitu. #TrybunałKonstytucyjny #praworządność #Konstytucja

Prezydent RP Karol Nawrocki skierował list do uczestników i organizatorów konferencji z okazji jubileuszu 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego, który miałem zaszczyt odczytać. Prezydent bardzo mocno odniósł się do działań wymierzonych w konstytucyjną pozycję Trybunału po 13 grudnia 2023 roku. Wskazał na publiczne dyskredytowanie TK, niepublikowanie jego orzeczeń, podważanie statusu sędziów, pozbawianie Trybunału środków niezbędnych do funkcjonowania oraz próbę pominięcia Prezydenta RP przy składaniu ślubowania przez nowo wybranych sędziów. Pełna treść listu Prezydenta RP Karola Nawrockiego poniżej: „Uczestnicy i Organizatorzy konferencji Prawnonaturalne fundamenty ładu konstytucyjnego zorganizowanej z okazji jubileuszu 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego Szanowni Państwo, Trybunał Konstytucyjny obchodzi w tym roku 40-lecie swojej działalności orzeczniczej. Z tej okazji na ręce Pana Prezesa przekazuję sędziom oraz pracownikom Trybunału gratulacje i życzenia. Dziękuję Państwu za odpowiedzialną pracę w służbie Konstytucji, praw i wolności obywateli oraz Rzeczypospolitej. Dzieje Trybunału Konstytucyjnego rozpoczynają się w szczególnym momencie naszej historii. Polska miała własną, bogatą tradycję konstytucyjną, rozwijaną także w niepodległej II Rzeczypospolitej. Komunistyczna władza zerwała jednak z tą tradycją. Narzucona Polsce w 1952 roku stalinowska konstytucja nie służyła ochronie obywateli przed wszechwładzą państwa. Sankcjonowała system, w którym rzeczywista władza należała do partii komunistycznej, a podstawowe prawa i wolności Polaków były łamane. Dopiero głęboki kryzys tego systemu, bunt społeczny Sierpnia ’80 i narodziny Solidarności wymusiły poszukiwanie nowych rozwiązań ustrojowych. W 1982 roku do konstytucji z roku 1952 wprowadzono instytucję Trybunału Konstytucyjnego, a w 1985 roku uchwalono ustawę regulującą jego działanie. Pierwsze orzeczenie zapadło w 1986 roku. Nie oznaczało to jednak rzeczywistego przełomu ustrojowego. Było już po brutalnym zdławieniu Solidarności i po stanie wojennym, a Polska nadal nie była państwem wolnym i suwerennym. Sędziów Trybunału wybierał zdominowany przez komunistyczną Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą Sejm, który zachowywał również kontrolę nad skutkami jego orzeczeń. Rok 1989 otworzył nowy rozdział. Polska odzyskiwała suwerenność i odbudowywała ustrój demokratyczny. Był to czas wielkiej nadziei, ale również ponoszenia wielkich społecznych kosztów. Nie dla wszystkich transformacja oznaczała awans i nowe możliwości. Upadały zakłady pracy, całe miejscowości traciły podstawy rozwoju, setki tysięcy polskich rodzin doświadczały bezrobocia, biedy i niesprawiedliwości. Tym, którzy przez lata ciężko i uczciwie pracowali, często brakowało poczucia bezpieczeństwa. Jednocześnie ludzie z dawnych układów i środowisk wywodzących się z systemu komunistycznego potrafili się odnaleźć w nowych realiach i czerpać z nich korzyści. Obok nich swoją ciężką pracą, przedsiębiorczością i odwagą budowali polską gospodarkę ludzie, którzy nierzadko musieli zmagać się nie tylko z wolnym rynkiem, lecz także ze słabością państwa i niesprawiedliwościami okresu przemian. W takiej Polsce swoją pozycję budował Trybunał Konstytucyjny. Jego orzeczenia nie dotyczyły wyłącznie abstrakcyjnych norm prawnych, ale konkretnych ludzi, ich pracy, własności, emerytur, bezpieczeństwa socjalnego, prawa do sądu i sprawiedliwego traktowania przez państwo. Dlatego dorobku Trybunału z tamtego okresu nie można oceniać wyłącznie przez pryzmat doktryny prawa. Trzeba go widzieć również na tle doświadczeń milionów Polaków, którzy ponosili ciężar transformacji ustrojowej i gospodarczej. Trybunał Konstytucyjny odegrał ważną rolę w kształtowaniu zasady demokratycznego państwa prawnego i rzeczywistej nadrzędności Konstytucji nad działalnością wszystkich organów władzy publicznej. Uczestniczył w trudnym procesie rozliczeń z reżimem komunistycznym, orzekając w sprawach dotyczących między innymi lustracji, dezubekizacji i dekomunizacji. Chronił konstytucyjne prawa i wolności obywateli. Nadał doniosłe znaczenie skardze konstytucyjnej. Orzekał również w sprawach związanych z integracją Polski z Unią Europejską, suwerennością Rzeczypospolitej oraz sporami kompetencyjnymi między najwyższymi organami państwa. Szanowni Państwo, temat dzisiejszej konferencji dotyka kwestii fundamentalnej: odpowiedzi na pytanie, czy źródłem praw człowieka jest wyłącznie wola ustawodawcy. Polska Konstytucja odpowiada na nie już w swojej preambule, nakazując stosowanie Konstytucji z dbałością o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi. Artykuł 30. stanowi zaś wprost, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest źródłem wolności oraz praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona są obowiązkiem władz publicznych. Jest mi szczególnie bliskie takie spojrzenie na prawo, w którym człowiek i jego godność pozostają punktem odniesienia dla państwa. Odnajduję w nim także dziedzictwo personalizmu chrześcijańskiego i nauczania św. Jana Pawła II. Prawo nie może być jedynie sprawnie skonstruowanym zbiorem przepisów. Musi służyć człowiekowi, sprawiedliwości i dobru wspólnemu. Godności i wynikających z niej podstawowych praw nie nadaje człowiekowi państwo. Państwo ma obowiązek je uznawać, szanować i chronić. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie odwoływał się w swoim orzecznictwie do tej zasady. Czynił to w sprawach dotyczących najbardziej podstawowych praw człowieka, w tym prawa do życia, wolności, sądu czy ochrony przed bezprawnym działaniem władzy publicznej. Trafnie wskazywał, że godność, życie i wolność człowieka należą do wartości stanowiących fundament europejskiej cywilizacji i naszego rozumienia humanizmu. Panie i Panowie Sędziowie, Szanowni Zgromadzeni, 40 lat działalności Trybunału Konstytucyjnego pokazuje, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na instytucji, której zadaniem jest ochrona nadrzędności Konstytucji. Pokazuje też, jak łatwo autorytet tej instytucji może zostać osłabiony, kiedy prawo ustępuje miejsca bieżącej walce politycznej. Tym większy mój sprzeciw budzą działania wymierzone w konstytucyjną pozycję Trybunału po 13 grudnia 2023 roku. Publiczne dyskredytowanie Trybunału przez przedstawicieli władzy wykonawczej, uchwała Sejmu z 6 marca 2024 roku podważająca status jego sędziów, niepublikowanie jego orzeczeń, uchwalone 13 września 2024 roku ustawy godzące w zasadę nieusuwalności i niezależności sędziów, a następnie uchwała Rady Ministrów z 18 grudnia 2024 roku zmierzająca do wykluczenia możliwości ogłaszania kolejnych rozstrzygnięć Trybunału, to działania, których nie można zaakceptować w demokratycznym państwie prawnym. Nie można również akceptować powstrzymywania się przedstawicieli rządu od udziału w postępowaniach przed Trybunałem, nieobsadzania wakatów sędziowskich ani pozbawiania Trybunału środków niezbędnych do jego funkcjonowania. Szczególnie jaskrawym naruszeniem obowiązującego porządku prawnego była próba złożenia przez nowo wybranych sędziów Trybunału ślubowania w gmachu Sejmu z pominięciem Prezydenta Rzeczypospolitej. Konstytucji i ustaw nie można przestrzegać tylko wtedy, gdy ich przepisy odpowiadają aktualnej większości parlamentarnej. Zasada praworządności albo obowiązuje wszystkich, albo staje się pustym hasłem. Trzeba jednak powiedzieć równie jasno: kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zaczął się wczoraj i nie zostanie rozwiązany przez zastąpienie jednych politycznych wpływów innymi. Odpowiedzialność za autorytet tej instytucji ponoszą wszyscy, którzy przez lata uczestniczyli w podporządkowywaniu jej logice bieżącego sporu politycznego, niezależnie od tego, z której jego strony pochodzili. Polska potrzebuje Trybunału Konstytucyjnego silnego autorytetem prawa, a nie politycznych patronów. Potrzebuje sędziów, których wiedza, doświadczenie, niezależność i nieposzlakowana opinia nie pozostawiają wątpliwości, że w swoim orzekaniu służą Konstytucji i Rzeczypospolitej, a nie partiom politycznym. Nie możemy zaakceptować bezprawia wymierzonego w Trybunał Konstytucyjny. Nie możemy jednak również zgodzić się na sytuację, w której każda kolejna większość parlamentarna traktuje obsadę Trybunału jak następną odsłonę rywalizacji politycznej. Działanie tego mechanizmu trzeba przerwać. Trybunał Konstytucyjny ma być instytucją Rzeczypospolitej, nie jednej partii, jednego środowiska czy jednej większości parlamentarnej. Wierzę, że głęboka reforma konstytucyjna pozwoli odbudować należną Trybunałowi pozycję, jego niezależność i poważanie społeczne. Musimy stworzyć takie rozwiązania, które będą służyć Polsce bez względu na to, kto sprawuje władzę. Szacunek dla Konstytucji, niezawisłość Trybunału i wykonywanie jego orzeczeń powinny łączyć wszystkich, którym leżą na sercu siła, bezpieczeństwo i prestiż Rzeczypospolitej. Dziękuję organizatorom i uczestnikom obchodów jubileuszu 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego oraz dzisiejszej konferencji poświęconej fundamentom naszego ładu konstytucyjnego. Życzę Państwu owocnych obrad i dobrej, służącej Polsce debaty. Serdecznie wszystkich Państwa pozdrawiam. Z wyrazami szacunku Karol Nawrocki Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej” #TrybunałKonstytucyjny #Konstytucja #Polska

Obserwujcie uważnie zajmowanie instytucji publicznych siłą. Kolejne za rządów centrolewu, po mediach publicznych i prokuraturze krajowej. Obserwujcie, bo od tej pory przy każdej zmianie władzy będziemy widzieli takie sceny. Podstawą będzie pospiesznie uchwalona ustawa. Albo uchwała. Albo oświadczenie woli. Albo opinia prawna. Względnie wpis w mediach społecznościowych. Nie ma to najmniejszego znaczenia. Państwo prawa runęło. Instytucje publiczne przejmuje ten, kogo słuchają resorty siłowe. Policja, wojsko, służby. Podstawę jacyś prawnicy zawsze wymyślą i napiszą. Chociaż sztuczna inteligencja prawdopodobniej zrobi to już lepiej niż oni. W kolejnych kadencjach różnica będzie tylko taka, że nikt z niczym nie będzie czekał rok, dwa czy trzy. Demokracja zerwała się z krępującego gorsetu norm prawnych i śmiało kroczy przez państwo polskie jako czysta manifestacja politycznej woli oraz siły. #demokracja #prawo #Polska

Jeśli faktycznie reżim uruchomi dziś wariant siłowy w TK to będzie to bardzo symboliczne nawiązanie do rocznicy 40-lecia tej instytucji, z naciskiem na akcent powrotu do korzeni tej instytucji. Bardzo trafna symbolika w świetle tego, jak nieustannie próbuje się demontować niezależne od reżimu demokratyczne instytucje. #demokracja #wolność #instytucje

Po pojawieniu się niezidentyfikowanego początkowo obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej powstała błyskawiczna operacja informacyjna. Jedną z kluczowych narracji było sugerowanie, że pocisk: - był ukraiński, - został „przerobiony” tak, aby wyglądał na rosyjski, - Ukraina próbuje wciągnąć Polskę do wojny. W operacji wykorzystywano również generowane przez AI polskojęzyczne filmy na TikToku. Polskie ustalenia wskazały na wzmacnianie przekazu przez Pravda Network / Portal Kombat, znaną rosyjską infrastrukturę dezinformacyjną. Sprawa była na tyle jednoznaczna, że 20 sierpnia oficjalne oświadczenie wydał G7 Rapid Response Mechanism. Główne cele kampanii były typowe dla rosyjskiej FIMI: Rosja → brak odpowiedzialności Ukraina → zagrożenie dla Polski NATO → niewiarygodne polskie instytucje → niekompetentne Co faktycznie wydarzyło się informacyjnie Incydent nastąpił podczas dużego rosyjskiego ataku na Ukrainę. O 3:40 polskie systemy wykryły obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej; skierowano do niego F-16, a około 3:46 obiekt zniknął z radarów. Szczątki znaleziono w pobliżu Tarnawy-Kolonii. Późniejsze oględziny potwierdziły, że był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, wyprodukowany w II kwartale 2026 r. w zakładzie w obwodzie moskiewskim. Kluczowe jest jednak tempo reakcji propagandowej. Według polskiego Sztabu Generalnego rosyjska machina informacyjna zaczęła eksploatować zdarzenie między 4:00 a 9:00 rano, czyli praktycznie natychmiast, kiedy polskie instytucje nie zdążyły jeszcze zidentyfikować obiektu. Wykorzystano właśnie tę „lukę informacyjną”: niepełne dane, pierwsze sprzeczne relacje i brak oficjalnej identyfikacji. To bardzo ważny element, bo późniejsze G7 RRM zwróciło uwagę, że szybkość dystrybucji wskazywała na wysoki poziom przygotowania do wykorzystania takiego incydentu. G7 mówi również o sfabrykowanych „przeciekach insiderskich”, które podszywały się pod wiarygodne lokalne źródła. Udało się zidentyfikować co najmniej sześć konkretnych narracji 1. „To była ukraińska rakieta”. To była najbardziej bezpośrednia próba przeniesienia odpowiedzialności. Konta wcześniej rozpowszechniające prorosyjskie lub fałszywe treści zaczęły przedstawiać obiekt jako ukraiński jeszcze zanim Donald Tusk lub ukraińskie MSZ wypowiedzieli się o jego pochodzeniu. 2. „Ukraina przeprowadziła prowokację, żeby wciągnąć Polskę do wojny”. Narracja była bardzo podobna do przekazów stosowanych wcześniej po innych naruszeniach polskiej przestrzeni powietrznej. Ukraina zostaje tu przedstawiona jako agresywny „podżegacz wojenny”, natomiast Rosja — faktyczny sprawca wojny — znika z równania. 3. „To ma związek z wizytą Zełenskiego w Lublinie”. Wołodymyr Zełenski przebywał dzień wcześniej w Lublinie, co natychmiast wykorzystano do budowania sugestii, że jego obecność „sprowadziła” zagrożenie rakietowe na Polskę. NASK zidentyfikował ten przekaz jako jeden z elementów kampanii. 4. „Polska nie mogła zestrzelić rakiety, bo oddała Patrioty Ukrainie”. To jedna z ciekawszych narracji, bo wykorzystuje prawdziwy fakt — przekazanie Ukrainie pięciu pocisków Patriot — do skonstruowania fałszywego związku przyczynowego. Demagog ustalił, że właśnie ta wersja uzyskała większą popularność niż część pozostałych. Wojsko wykryło obiekt i było przygotowane do reakcji; problem nie wynikał z braku pięciu przekazanych Ukrainie pocisków. 5. „Polski rząd straszy społeczeństwo”. Drugi główny nurt wskazany bezpośrednio przez NASK uderzał już nie w Ukrainę, lecz w polskie instytucje: rząd miał celowo kreować poczucie zagrożenia i manipulować społeczeństwem. Efektem miało być podważenie wiarygodności państwa w sytuacji kryzysowej. 6. „To w ogóle nie była rosyjska rakieta”. Po ustaleniu typu pocisku narracja ewoluowała. W mediach społecznościowych pojawiła się np. teoria o rzekomych saperach twierdzących, że lej wskazywał raczej na eksplozję około 10 kg trotylu. Prokuratura potwierdziła jednak identyfikację szczątków jako Ch-101. To pokazuje charakterystyczną cechę takiej operacji: nie trzeba przekonać odbiorcy do jednej alternatywnej wersji. Wystarczy stworzyć kilka wzajemnie sprzecznych wersji i podważyć możliwość ustalenia prawdy. Pravda Network / Portal Kombat odegrała konkretną rolę Tu mamy szczególnie dobre źródło w postaci analizy Demagoga. Polskojęzyczna część sieci Pravda opublikowała m.in. materiał przekonujący, że eksplozję spowodowała ukraińska rakieta, teksty kwestionujące sens polskiej pomocy dla Ukrainy oraz przekazy zawierające element zastraszania — np. sugestię, że skoro rakieta przeleciała prawie 100 km w głąb Polski, następnym razem może polecieć znacznie dalej. W sieci rozpowszechniano także wypowiedzi rosyjskich propagandystów. Demagog wskazuje konkretnie Olgę Skabiejewą, która podważała wypowiedź Tuska o rosyjskim pochodzeniu pocisku, wykorzystując fakt, że formalne śledztwo nie było jeszcze zakończone. Sama Pravda Network jest dużą infrastrukturą. Demagog opisuje ją jako około 100 stron zdolnych publikować nawet 10 tys. materiałów dziennie, w dużej części automatycznie przenoszących treści z rosyjskich kanałów Telegram. Co ciekawe, niekoniecznie chodzi o bezpośrednie wejścia użytkowników na te strony. Jednym z możliwych zastosowań takiej masowej produkcji jest tworzenie ogromnej liczby indeksowanych materiałów, które później mogą być odnajdywane przez wyszukiwarki i systemy AI. Pojawił się również drugi etap: AI na TikToku 10 sierpnia ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji poinformowało o dalszej kampanii: na TikToku rozpowszechniano polskojęzyczne filmy generowane przez AI, przedstawiane jako materiały humorystyczne. Przekaz był bardzo konkretny: rakieta miała być ukraińska, ale „przebrana” lub upozorowana na rosyjską, aby odpowiedzialnością obciążyć Moskwę. To jest interesujące, bo mamy tu ewolucję operacji: incydent → natychmiastowe posty → rosyjskie Telegramy → Pravda Network → polskie social media → AI-generated TikTok. Czyli narracja nie zniknęła po oficjalnej identyfikacji Ch-101. Została dostosowana do nowych faktów. A technicznie teoria o „ukraińskim Ch-101” jest wyjątkowo słaba Dobrym uzupełnieniem jest analiza „Rzeczpospolitej”, która wyjaśnia techniczną stronę problemu. Ch-101 jest rosyjskim pociskiem manewrującym odpalanym z bombowców strategicznych. Ukraina nie dysponuje odpowiednimi platformami do jego wystrzeliwania; ostatnie zdolne do tego samoloty znajdujące się kiedyś na Ukrainie zostały wycofane wiele lat temu. Do tego dochodzi dowód materialny: prokuratura ustaliła nie tylko typ rakiety, lecz również, że egzemplarz wyprodukowano w II kwartale 2026 r. w zakładzie w obwodzie moskiewskim. Żródła: https://www.gov.pl/web/diplomacy/g7-rapid-response-mechanism-rrm-statement-on-foreign-information-operations-following-the-violation-of-polish-airspace?utm_source=chatgpt.com https://demagog.org.pl/na-biezaco/uwaga-na-dezinformacje-na-temat-wybuchu-na-lubelszczyznie/ https://cpd.gov.ua/en/warnings/russian-disinformation-campaign-in-poland/?utm_source=chatgpt.com #dezinformacja #AI #polska #rosja #ukraina #wojna #wojnahybrydowa #rakieta #incydent #propaganda #dezinformator #desinformation

G7 Rapid Response Mechanism (RRM) Statement on Foreign Information Operations following the violation of Polish Airspace - Ministry of Foreign Affairs Republic of Poland - Gov.pl website

Tusk made a decision ❗️❓ Selected police units from all over Poland are currently being deployed, and there is a red alert in the leadership of the special services - is the total government planning to storm legal institutions, including the Constitutional Tribunal, in the morning? 🇵🇱 patriots must (translated)

Skoro pan Sopiński @michalsopinski mnie zablokował i nie mogę odpowiedzieć bezpośrednio pod jego wpisem, odpowiem tutaj. W całej tej sprawie interesuje mnie jedno - podstawa kompetencyjna. Fakt, że Trybunał Konstytucyjny wydał postanowienie w sprawie K 11/26, nie rozstrzyga jeszcze, czy miał kompetencję do wydania właśnie takiego postanowienia w takim trybie. Sprawa K 11/26 nie jest skargą konstytucyjną pana Sopińskiego 🤷‍♂️ Została wszczęta wnioskiem grupy posłów i dotyczy kontroli konstytucyjności przepisów regulujących odwołanie rektora uczelni służb państwowych. Tymczasem ustawa o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym zna instytucję postanowienia tymczasowego i reguluje ją w art. 79 - w oddziale dotyczącym postępowania w sprawach skargi konstytucyjnej. Przepis ten pozwala Trybunałowi zawiesić lub wstrzymać wykonanie orzeczenia w sprawie, której dotyczy skarga konstytucyjna, jeżeli zachodzą określone ustawą przesłanki. K 11/26 skargą konstytucyjną nie jest 🤷‍♂️ Mimo to postanowieniem z 27 maja Trybunał wezwał Ministra Sprawiedliwości do powstrzymania się od działań zmierzających do odwołania pana Sopińskiego oraz do zawieszenia prowadzonych w tej sprawie postępowań administracyjnych. A więc postanowienie nie ograniczało się do kontroli normy. Miało wywołać bezpośredni skutek wobec konkretnego organu administracji, konkretnego postępowania administracyjnego i konkretnej osoby. To jest ingerencja na tyle daleko idąca, że pytanie o podstawę kompetencyjną nie jest detalem proceduralnym. Ktoś może w tym miejscu wskazać art. 36 ustawy o TK, który nakazuje odpowiednio stosować Kodeks postępowania cywilnego w sprawach nieuregulowanych. Tyle że właśnie tutaj pojawia się problem. Sam Trybunał Konstytucyjny w swoim wcześniejszym orzecznictwie odmawiał stosowania przepisów KPC o zabezpieczeniu w postępowaniu dotyczącym abstrakcyjnej kontroli norm. W postanowieniu K 4/06 TK stwierdził wprost, że szczególny charakter postępowania przed Trybunałem powoduje, iż przepisy KPC o postępowaniu zabezpieczającym są do niego nieadekwatne. Jeszcze wcześniej, w sprawie K 15/04, Trybunał wskazywał, że ustawa o TK wyraźnie przewiduje możliwość wydania postanowienia tymczasowego o charakterze zabezpieczającym w jednym szczególnym przypadku - w postępowaniu ze skargi konstytucyjnej. Dlatego bardzo chętnie przeczytam odpowiedź na proste pytanie: który konkretnie przepis dawał Trybunałowi, w sprawie wszczętej wnioskiem grupy posłów, kompetencję do nakazania ministrowi zawieszenia indywidualnego postępowania administracyjnego i powstrzymania się od odwołania wskazanej osoby? Art. 79 dotyczy skargi konstytucyjnej. K 11/26 skargą konstytucyjną nie jest. A próba wyprowadzenia takiej kompetencji z odpowiedniego stosowania KPC zderza się z wcześniejszym orzecznictwem samego TK 🤷‍♂️ Organ władzy publicznej nie nabywa kompetencji dlatego, że sam uzna, iż ją posiada- podobnie jak sprawa Nawrocki - sędziowie TK wybrani przez sejm. Art. 7 Konstytucji obowiązuje również Trybunał Konstytucyjny. W mojej ocenie prawnej TK nie dysponował w tym postępowaniu kompetencją do zastosowania wobec Ministra Sprawiedliwości takiego środka "zabezpieczającego", jaki zastosował w postanowieniu z 27 maja 2026 r. Jeżeli istnieje inna wyraźna podstawa ustawowa - proszę ją wskazać. Bo samo zdanie "Trybunał tak postanowił" odpowiedzią prawną nie jest 🤷‍♂️ W państwie prawa najpierw istnieje kompetencja, a dopiero później czynność organu. Powtarzałem to już wielokrotnie. Nie odwrotnie. I dopiero po odpowiedzi na to pytanie możemy poważnie rozmawiać o tym, kto w tej sprawie działa "bezprawnie" panie Sopiński @michalsopinski #TrybunałKonstytucyjny #prawo #polityka