BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#wartościowy

A critic of the Soviet Union accused Mentzen and Stanowski of misogyny and incel attitudes. He wrote that their message was meant to deepen the frustrations of young men and hinder them from building confidence and maturing. In his opinion, the values they promoted—selfishness, contempt, and cynicism, especially towards women—discouraged young people from relationships and taking responsibility for others. He added that because of this, the country was losing many valuable people. #mizoginia #incel #psychologia (translated)

The President of the Warsaw Stock Exchange, Tomasz Bardziłowski, pointed out that the capitalization of Polish companies listed on the Warsaw market was 1.4 trillion PLN, or about 30% of Poland's GDP, and was lower than the average in the European Union. He assessed that the Polish stock exchange had a significant growth potential. #giełda #inwestycje #kapitalizacja #PL #EU (translated)

Jakub Balcerzak wrote that Roberto Piazza recognized Tatsunori Otsuka as the best player of the match after the Asian Games final. He added that Piazza was proud to have worked with him on a daily basis over the past months and to have observed his development in one of the best leagues in the world, where — as he assessed — he had become a valuable player. #podsiatka #siatkówka #sport #IgrzyskaAzjatyckie (translated)

Onet.pl 4d

The affair involving Tomasz Telicki, a former lawyer of the SKO in Poznań, includes allegations of delays in handling cases that led to the expiration of valuable claims, as well as controversies related to his promotion to a position in the tax office. #TomaszTelicki #SKO #korupcja (translated)

Afera w Poznaniu na kilka milionów złotych. Pies urzędnika "zjadł akta"

Donald Tusk testuje nową formę „podcastowego orędzia”. Zamiast konferencji, mównicy czy kilkunastosekundowej riposty na X - usiadł przy mikrofonie i spokojnie wyjaśnił mechanizm wysokich cen paliw oraz rozwiązanie proponowane przez rząd. Sam materiał szybko przekroczył milion wyświetleń na X. To istotne, bo nośnikiem nie jest KPRM ani konkretna platforma - jest nim premier dysponujący milionowymi zasięgami na różnych platformach. W przypadku paliw było co tłumaczyć. Rząd wiąże wzrost cen z sytuacją na światowych rynkach i zakłóceniami dostaw, a proponowany podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ma przynieść ok. 4 mld zł i finansować działania osłonowe, w tym obniżenie obciążeń podatkowych paliw. Opozycja i otoczenie prezydenta przedstawiają sprawę inaczej - wskazują https://t.co/qPNdq9HYaR. na możliwość obniżenia cen innymi instrumentami i krytykują przerzucanie odpowiedzialności na prezydenta. Podcast daje premierowi przestrzeń, żeby zamiast odpowiadać sloganem na slogan przedstawić obywatelowi cały mechanizm i własne argumenty. Potencjał tego formatu bierze się również ze sposobu działania współczesnych platform. Już wcześniejsze analizy aktywności europejskich liderów na TikToku wskazywały Tuska wśród polityków osiągających bardzo wysokie liczby wyświetleń, a treści “humanizujące” polityków należą do formatów generujących duże zaangażowanie. Jeden kilkuminutowy podcast może jednocześnie być pełnym wyjaśnieniem na YouTube czy X i źródłem kilkunastu krótkich klipów na TikToka, Reels czy Shorts. To potencjalnie viralowe orędzie przystosowane do internetu zamiast telewizji. Jest jeszcze drugi efekt - wizerunkowy. PiS przez dwie dekady konsekwentnie budował negatywny obraz Tuska manipulacjami i zwykłymi kłamstwami. Podcast nie unieważnia tej wieloletniej narracji, ale omija jej filtr. Odbiorca przez kilka minut obserwuje premiera mówiącego własnym głosem, spokojnie i współczesnym językiem medialnym. Dla części obywateli może to być kontakt nie z groźnym wizerunkiem premiera stworzonym przez jego przeciwników, lecz bezpośrednio z Tuskiem jako człowiekiem. Co więcej, Tusk już w exposé w 2023 r. obiecywał comiesięczne otwarte spotkania, podczas których miał zdawać obywatelom raport z tego, co rząd zrobił, co się udało i gdzie pojawiły się problemy. Późniejsza odpowiedź KPRM na interpelację dotyczącą realizacji tej zapowiedzi wskazywała przede wszystkim inne kanały komunikacji rządu, zamiast wykazać realizację cyklu takich comiesięcznych spotkań. Podcast nie zastąpi rozmowy twarzą w twarz i pytań obywateli, ale może realizować część pierwotnej idei znacznie szerzej: regularnie tłumaczyć milionom ludzi decyzje i działania państwa - bez pośredników i zewnętrznej narracji. Z perspektywy walki z dezinformacją najważniejsze jest właśnie połączenie zasięgu z czasem. Fałszywa lub uproszczona narracja może zmieścić się w jednym zdaniu, podczas gdy jej sprostowanie często wymaga pokazania przyczyn, danych i zależności. Premier posiadający własną dużą publiczność może stworzyć stały punkt odniesienia: jeden temat, kilka minut, źródła, decyzja rządu, jej koszty i ograniczenia. Warunek jest jeden - materiał musi pozwalać odbiorcy sprawdzić przedstawiane informacje, bo inaczej podcast stanie się po prostu kolejnym kanałem politycznego przekazu. Wniosek: pojedynczy film jest eksperymentem. Regularny podcast premiera mógłby stać się nowoczesnym odpowiednikiem orędzia - mniej ceremonialnym, bardziej osobistym i zaprojektowanym pod mechanikę mediów społecznościowych. Może również zmieniać sposób, w jaki część obywateli postrzega samego Tuska, bo daje mu możliwość bezpośredniego kontaktu z odbiorcą po latach intensywnego negatywnego przekazu jego przeciwników. To nie gwarantuje zmiany opinii, ale zmienia warunki, w których obywatel ją wyrabia. Ocena Doświadczeń Obywatela: 8/10 ✅ Rekomendacja: jeśli rząd uzna ten format za wartościowy, powinien wdrożyć go konsekwentnie jako regularny kanał informacyjny premiera: jeden aktualny problem, spokojne wyjaśnienie, dane i źródła widoczne na ekranie, wskazanie tego, co rząd zrobił, czego nie zrobił i dlaczego. W kampanii taki format może mieć dużą wartość komunikacyjną, ale z perspektywy państwa jego istotniejszą funkcją byłoby skrócenie dystansu informacyjnego między władzą a obywatelem. — #PolitycznyUX @PolitycznyUX #Polityka #Podcast #Tusk

Ponad milion dolarów z Moskwy. Gotówka. Tajne spotkania. KGB. Rakowski i Miller.Dokument KGB mówił wprost o „pakiecie wartościowym” otrzymanym od Millera i dostarczonym z Polski do Moskwy „kanałem KGB ZSRS”. 👇 https://t.co/VsnsbZseqI https://t.co/Ra4QyVM9VD #KGB #Moskva #Korupcja #RU #PL

Piegziu 2w

Największą bolączką obecnego systemu w Polsce nie są nawet słabi doktoranci, bo takich znajdzie się w każdym kraju, ale kompletny brak odpowiedzialności promotora za wypuszczenie kolejnej osoby bez dogłębnego wprowadzenia merytorycznego, warsztatowego i kontroli samej rozprawy doktorskiej. Nie mam złudzeń, że promotor powinien posiadać absolutnie całą wiedzę wszechświata i wyłapywać każdy przepisany fragment, ale niektóre rozprawy aż same się proszą, aby nieco bardziej podłubać, wyrywkowo posprawdzać niektóre przypisy, a w ostateczności nawet umówić się z doktorantem na rozmowę w cztery oczy i zapytać wprost: “Czy jest coś, o czym powinienem wiedzieć w tym momencie i co jeszcze da się naprawić?”. Życie było dla mnie o tyle łaskawe, że mój polski promotor, prof. Górnicki, nigdy nie właził mi z butami z doktorat, ale widział, że muszę jechać do Japonii, aby napisać coś prawdziwie naukowego. A nawet nie mając fizycznej możliwości sprawdzenia moich analiz z japońskich tekstów źródłowych, ustaw i opracowań, dokładnie przeczytał mój pierwszy draft i zaproponował szereg wartościowych poprawek. Miałem już wtedy relatywnie spore doświadczenie w pisaniu, ale szczerze powiedziawszy to też brakowało mi naukowego sznytu. Były prawidłowe metody, aparat pojęciowy, warsztat, pytania badawcze, no ale właśnie… nie umiałem dobitnie podkreślić tezy. Gdzieś tam przewijało się to we wstępie i zakończeniu, ale gdybym tego nie poprawił według jego zaleceń, możliwie że też musiałbym się dzisiaj tłumaczyć. A z pewnością nie wydałbym swojej rozprawy w Leiden University Press. Na przysłowiową “drugą nóżkę” miałem japońskiego promotora, tu na miejscu w Tokio, który o ile nie był specjalistą w moim temacie, przydzielił mi dwóch wspaniałych młodszych profesorów. Każdy z nich mocno pokreślił mi fragmenty analityczne, które dodatkowo prezentowałem co dwa tygodnie. No i tak minęły dwa lata… Żeby było śmieszniej, to gdy złożyłem doktorat jako propozycję książkową do Leiden, to wydawca zatrudnił dwóch innych recenzentów zewnętrznych ze Stanów z doświadczeniem zawodowym i naukowym z japońskiego prawa i dopiero na podstawie ich rekomendacji, zdecydował się wydać pracę, oczywiście po ponad dwóch miesiącach prac redakcyjnych i polerowania tekstu. Wniosek jest taki, że gdybym nie miał nad sobą ludzi i procedur krajów cywilizowanych naukowo, mój doktorat byłby co najwyżej przeciętny. Mimo, że od zawsze walczę z odtwórczością, sama świadomość nie jest wystarczająca, aby przejść przez pewne etapy bez kontroli i nadzoru. U nas w Polsce tymczasem tego zwyczajnie nie ma. Nie mówię, że zawsze i wszędzie, bo to byłoby niesprawiedliwe, ale systemowa bylejakość i brak odpowiedzialności promotora dokładnie tworzą takie historie, jakich jesteśmy ostatnio świadkami. #Nauka #Doktorat #Edukacja

materac 3w

Tak. Bardzo, bardzo wartościowy trening podnoszenia rąk do góry. #gangłysego https://t.co/BmYrEzr4q5 #trening #wartościowy #sport

Japonia prawdopodobnie sprzedała część swoich zasobów papierów wartościowych zagranicznych, w tym amerykańskie obligacje skarbowe, aby sfinansować rekordową interwencję walutową w ciągu ostatniego miesiąca. #Japonia #interwencjawalutowa #obligacjeskarbowe #JP #US

Dług publiczny Stanów Zjednoczonych 18 sierpnia br. po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 40 bln dol. Składa się na nie 32,266 bln dol. w skarbowych papierach wartościowych i zadłużenie wewnątrzrządowe na kwotę 7,782 bln dol. #długpubliczny #USA #finanse #US

Szymon Janus Sep 2

Wirtualna Polska postanowiła zakończyć rozpoczętą ze mną wczoraj współpracę. Jako że lubicie moje analizy, to podzielę się z wami moją analizą jak grupa faktycznych hejterów może decydować o zwalnianiu ludzi. 1. Dawid Kamizela Pan Dawid, pracownik spółki PolskaPress, należącej do Orlenu (zatrudnienie znalazł tam po wyborach) to członek tzw. grupy ObronPRO, która powstała na FB i której byłem uczestnikiem. Byłem tam jednym z nielicznych "zwolenników" modernizacji armii przeprowadzanej przez PiS, co nieustannie skutkowało wyzywaniem mnie ad personam, doxxowaniem mnie i podobnymi przyjemnościami. Finalnie zbanowano mnie tam bez powodu. Członkowie tej grupy są obecnie aktywni na portalu X, gdzie mimo banów z obu stron wielokrotnie mnie atakowali, wyzywali i kłamali na mój temat. Jeden z nich posunął się nawet do przygotowania homoseksualnego mema na mój temat, ponieważ... popierałem kupno czołgów K2. Niezłe, co? Dzisiaj te osoby robią na mnie nagonkę, że jestem "hejterem". No ale dobrze, może jestem? Przejrzymy sobie zacytowane posty, których rzekomo jest "pełno", ale dziwnym trafem musiał szukać nawet 2,5 roku temu, a nie 2,5 tygodnia temu. 2. Pan Adaś Nazwałem Pana Adasia "toksycznym zjebem". Czy ten komentarz był potrzebny? Nie, pewnie nie. Kim jest jednak Pan Adaś? Jest to sympatyk Partii Razem, który ze swoimi kolegami i fanami dyskutuje w sposób bardzo specyficzny. Pod moimi wpisami czy dyskutując na mój temat to środowisko często pisało o "sraniu mi do ryja", "lizaniu dupy", "połykaniu spermy" czy pisali do mnie per "anus". Większość tych osób miałem zablokowane/wyciszone, zareagowałem dopiero na komentarz w moją stronę i wyjaśniłem czemu nie zamierzam z nim prowadzić dyskusji. Aha, to mi pisano o "sraniu do ryja" i taki był kontekst. Co mamy dalej? A tak, wyzwisko sprzed 2 lat, z tego co widzę skasowane. Oczywiście bez informacji komu odpisywałem. Wpis o "śmieciach" to już wyjątkowe kuriozum. Jaki jest kontekst? Dotyczył on fali wyzwisk względem Prezydenta Nawrockiego, że jest "pedofilem" i że "gwałcił własną córkę", a Pierwsza Dama miała być rzekomo "prostytutką". Co zabawne, tożsamość przynajmniej 2 z tych osób ujawnił nie kto inny jak Szymon Jadczak z WP. Tak, tacy ludzie są dla mnie śmieciami. Jeśli dla WP niedopuszczalne jest nazywanie tak takich ludzi to przyjmuję do wiadomości, ale nie zgadzam się. No i jeszcze jeden. Napisałem do żołnierza, żeby "spierdalał" z życzeniem żeby go wypierdolili z wojska za rok. Kontekst? Żołnierz Wojska Polskiego ocenił słowa swojego zwierzchnika - Prezydenta RP - jako "promowanie faszystów" w kontekście Brygady Świętokrzyskiej. Jednostka ta jest oficjalnie upamiętniana i honorowana przez polskie państwo. Są to słowa dla mnie haniebne i tak też je oceniłem. Jak oceniono by żołnierza WP w czynnej służbie który żołnierzy Armii Krajowej nazwałby "faszystami"? Czy byłoby miejsce dla kogoś takiego w wojsku? Nie sądzę. Czy uważam się za hejtera? Nie. Nie pełniąc żadnej publicznej czy odpowiedzialnej społecznie funkcji korzystałem z praw do wolności wypowiedzi. Na ogół zresztą wdając się w wulgarne pyskówki, a nie je inicjując. Niemniej - szkoda. Byłem po słowie z wieloma wartościowymi ludźmi, którzy mieli wnieść wiele ciekawego ożywienia do dyskusji o roli AI, służbie zdrowia, funkcjonowania państwa czy podatkach. Były to osoby z różnych stron ideologicznego sporu, bo dla mnie zawsze najważniejsza była przyszłość Polski, a nie polityczne spory. Bo to co najistotniejsze, uważam, że modernizacja Polski i jej rozwój musi być wynikiem odważnych dyskusji i wprowadzeniem długiej perspektywy. To chciałem zaoferować WP. No ale trudno, nie w WP to gdzie indziej. Dzisiaj triumfują ci którzy mnie nienawidzą, a dużo takich jeśli nie wpisujesz się do jakiejś bańki. Ci z PO mają mnie za pisowca, z Konfederacji za lewaka, a silniczki z PiSu za miłośnika Tuska. Ale nie martwcie się, jeszcze wam napsuję krwi :) Ps. Wrzucam jeszcze raz, załączyłem błędne zdjęcie z postami Pana Adasia i jego kolegów. Pps. Redaktorze z Wirtualnej Polski, teksty o "ruchaniu sióstr i babć" pisał koroluk, wulgarny hejter, a teksty o "sraniu do ryja" pisano mi, a nie ja. #WolnośćSłowa #Media #Polska

Poznałem ostatnio na treningu rodziców jednego z dzieciaków, z którym ćwiczy mój syn. Na pierwszy rzut oka wyglądali rozsądnie. Pomyślałem: może być wartościowy networking. W moim wieku człowiek zaczyna rozumieć, że portfel należy dywersyfikować nie tylko geograficznie. Również towarzysko. Nigdy nie wiadomo, czy za dziesięć lat człowiek poznany przy dziecięcej szatni nie zostanie dyrektorem regionalnym, właścicielem hurtowni albo przynajmniej kimś, kto potrafi załatwić taniej klimatyzację. Wczoraj zaprosili nas z synem do siebie. Przyszliśmy punktualnie. Nie lubię się spóźniać. Czas to pieniądz, a cudzy czas to potencjalnie cudzy pieniądz, który może kiedyś pracować dla mnie. Już od wejścia zauważyłem pierwsze niepokojące sygnały. W kuchni stała zgrzewka Żywca Zdroju. Butelkowana woda. W mieszkaniu. Z dostępem do wodociągu. Wziąłem głęboki oddech. Networking czasem wymaga kompromisów. Usiedliśmy. Kawa. Rozmowa. Dzieci poszły do pokoju. Ojciec opowiadał coś o stopach procentowych. I wtedy, po może pięciu minutach, z pokoju: - TATOOOOO! Krzyk mojego syna. Wstaliśmy wszyscy. Ojciec gospodarza od razu spytał się: - Uderzył cię? Ja wiedziałem, że nie. On po zwykłym uderzeniu nie woła mnie takim tonem. To nie był ból fizyczny. Mój syn stoi na środku pokoju. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami. - Co jest? - pytam. Nie odpowiada. Tylko pokazuje palcem, żebym się nachylił. Podchodzę. On zasłania usta dłonią i szepcze mi do ucha: - Tato... Przełyka ślinę. - On ma skarbonkę. Zamarłem. Przez sekundę miałem nadzieję, że źle usłyszałem. - Co? Syn dyskretnie wskazał wzrokiem na półkę. Spojrzałem. Stała tam. Różowa. Ceramiczna. Świnia. Z otworem na monety. Poczułem, jak robi mi się gorąco. Jestem tolerancyjny. Ale to? To była indoktrynacja dziecka. Podszedłem bliżej. Potrząsnąłem delikatnie skarbonką. Brzęknęło. Pełna. - Ile tutaj jest? Matka spojrzała na mnie trochę zdziwiona. - Nie wiem. On sobie zbiera. - Na co? Chłopiec odpowiedział: - Na grę. Czyli było jeszcze gorzej. Nie dość, że kapitał nie pracował, to od początku miał zostać przeznaczony na konsumpcję. Spojrzałem na jego ojca. - Wy o tym wiecie? - O czym? - Że on trzyma gotówkę w ceramice. Zaśmiał się. - No przecież to skarbonka. - Wiem, co to jest. Nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy mi instrument finansowy, który właśnie analizuję. Usiadłem obok chłopca. - Ile masz lat? - Jedenacie. Pokiwałem głową. Idealny horyzont inwestycyjny. - A wiesz, czym jest inflacja? Popatrzył na ojca. Ojciec powiedział: - Daj mu spokój. Zignorowałem. Wyciągnąłem telefon. - Słuchaj. Załóżmy, że masz tutaj pięćset złotych. - Mam chyba czterysta. Bardzo dobrze. Przynajmniej znał wartość aktywów. Mądrzejszy od rodziców. Wpisałem 400 zł. 8 procent. Kilka dekad. Pokazałem mu ekran. - Widzisz tę liczbę? Kiwnął głową. - A teraz spójrz na świnię. Spojrzał. - Świnia ci tego nie da. Cisza. - Świnia nie wypłaca dywidendy. Ojciec zaczął się śmiać. Nie wiem dlaczego. Sytuacja była poważna. - Świnia nie reinwestuje odsetek. Świnia nie daje ekspozycji na światową gospodarkę. Świnia stoi na półce i patrzy, jak inflacja zjada twoją przyszłość. Chłopiec przyciągnął skarbonkę do siebie. Odruch obronny. Typowe przy pierwszym kontakcie z edukacją finansową. - Ale ja chcę grę. - Dzisiaj chcesz grę. Zrobiłem pauzę. - A za trzydzieści lat będziesz chciał wolności. Przez chwilę zapadła cisza. Czułem, że zaczyna docierać. Zaproponowałem, żebyśmy od razu policzyli zawartość skarbonki i ustalili plan przeniesienia środków do sensowniejszych aktywów. Ojciec powiedział: - Nigdzie nie będziemy przenosić jego pieniędzy. Skarbonka uczy dziecko oszczędzania. I wtedy zrozumiałem, że dalsza edukacja nie ma sensu. Nie każdy jest gotowy. Nie każdy chce pomocy. Położyłem rękę na ramieniu syna. - Chodź. - powiedziałem. Przerwa. - Bo jeszcze się zarazisz. Networking, który wymaga tolerowania gotówki leżącej bezczynnie w ceramicznej świni, przestaje być networkingiem. Staje się ekspozycją na złe nawyki. A od takich ludzi najlepiej trzymać dzieci z daleka. #FIRE #edukacjafinansowa #networking #oszczędzanie

❗️ 🇵🇱 NORBERT HUBER, ŚRODKOWY REPREZENTACJI POLSKI, W WYWIADZIE DLA "TVP SPORT".: 🎙: - Nie żałuję decyzji, które podjąłem. Wynikały one wyłącznie z mojego zdrowia. Czasami staje się przed trudnymi wyborami i trzeba określić priorytety. Z astmą zmagam się od 24 lat. Każda nawet najdrobniejsza infekcja – nie mówiąc już o zapaleniu płuc – dodatkowo potęguje negatywne następstwa choroby. Ostatnie zadławienie przeszedłem bardzo ciężko. Nie mówiłem o tym jeszcze, ale w ciągu ostatniego roku odbyłem chyba z pięć antybiotykoterapii. Czułem, że tak dłużej być nie może, że muszę się zregenerować i prawdziwie odpocząć. To był wartościowy czas. Mam siły, żeby znowu wrócić do pracy, do ciężkich treningów i dobrze reprezentować barwy klubu. 🎙: - Czy tęsknię? Na ten moment najważniejsze było dla mnie moje zdrowie i je wybrałem. Zrobiłem to, by w przyszłości mieć jeszcze kiedyś możliwość bycia na boisku i reprezentowania barw narodowych. Nie skończyłem kariery w reprezentacji, choć niektóre komentarze to sugerują. Kadrowiczom z kolei życzę zdrowia i powodzenia – przede wszystkim braku kontuzji, bo zdrowie jest najważniejsze❗️ Choć to na obecną chwilę mocno niepopularne (?), nieistotne, mam nadzieję, że Huber wróci w najbliższym sezonie wróci do reprezentacji i pomoże drużynie podczas igrzysk olimpijskich w Los Angeles. 🇵🇱 CAŁOŚĆ: ⤵️ [https://t.co/DBOg9snL5T]. Foto: @KLukawski Grafika: własna. #gangłysego #NorbertHuber #zdrowie #sport

Brawo dla Igi Świątek za ten mecz, może być on jeszcze bardziej wartościowy ze względu na totalną przemianę serwisową, po pierwszym secie w którym bilans punktów przy serwisie brzmiał.. 1 do 16… Polka „ puściła” rękę z drugiego serwisu, przez co były one głębsze, a wciąż próbująca stać w korcie Kostyuk zaczęła spóźniać swoje zagrania. Z głębi kortu Iga grała dobrze nawet w pierwszy secie, później serwis ją „ wyswobodził” i pokazała świetną, cierpliwą grę, z przekonaniem, że jest w stanie zagrać w wymianie o jedną piłkę więcej niż Kostyuk. Do tego znakomite zmiany kierunku z forehandu i stabilizacja ciała przy dobiegach. Oby ten mecz miał na Igę pozytywny wpływ i dał jej się napędzić na kolejne spotkania. #IgaŚwiątek #tenis #sport

Piegziu Aug 2

Absolutne przeintelektualizowanie najzwyklejszej w historii “military blunder”, czyli kompromitacji wojskowej, której negatywne konsekwencje odczuwalne są w Polsce do dziś. Powstanie nie niosło ze sobą żadnego “ducha”. Nie dążyło do osiągnięcia niczego wymiernego, co pozwoliłoby uratować Polskę na dłuższą ani krótszą metę. Wręcz przeciwnie. Od samego początku był to to zryw obliczony na konfrontację Polska vs cały świat, co w oczywisty sposób jeszcze bardziej zmniejszało jego szanse niż i tak wynikało to z początkowych szacunków. Przypomnę, że powstanie warszawskie nie było “demonstracyjnym powstaniem”, lecz jego całościowy obraz to walka na śmierć i życie skierowana: - wojskowo vs Niemcom - politycznie vs Sowietom - moralnie vs aliantom (US&UK) Jest to doskonale widoczne przez pryzmat wielu wypowiedzi pomysłodawców i wykonawców powstania, że zdawali oni sobie sprawę z iluzorycznych szans na osiągnięcie dwóch pierwszych celów, więc łudzili się, że poprzez szantaż emocjonalny uda się zmusić Amerykanów i Brytyjczyków do zajęcia strony Polaków. Co samo w sobie było czystym szaleństwem, bo buzujące emocje żołnierzy AK i mieszkańców stolicy po pięciu latach okupacji skierowano przede wszystkim na autodestrukcję. Nikt nie wymagał od dowódców powstania posiadania szklanej kuli i przewidywania przyszłości. Ale gdy ma się matematycznie mniej niż 10% szans na zwycięstwo, zwłaszcza w warunkach przedłużającej się walki w gęsto zamieszkałym terenie zurbanizowanym bez stałego dostępu do żywności, broni, leków, decyzję o zrywie należy zwyczajnie ocenić jako czystą wojskową niekompetencję. Gdyby istniała taka kategoria prawna w IHL, można by nawet pokusić się o tezę, że to była zbrodnia wojenna na własnych żołnierzach i cywilach. Powstanie niczego nie uratowało z II RP. Wręcz przeciwnie. Doprowadziło do zgruzowania najważniejszego polskiego miasta, jego wielowiekowych zabytków, szerzej kultury materialnej, która stanowiła o naszej ciągłości historycznej i identyfikacji narodowej. Choć współczesne badania pokazują, że straty cywilne były mniejsze i zamykają się z grubsza w 100 tys. zabitych, jest to dalej demograficzna hekatomba, której spokojnie dało się uniknąć. Gdyby Ci ludzie przeżyli, zdecydowanie byliby o wiele bardziej wartościowymi i wpływowymi “nośnikami” tradycji II RP niż opowieści o czynie powstańczym, który poza Warszawą nie tworzy aż takiego mitu. Powstanie w znanym nam kształcie jedynie umocniło legitymizację sowieckiej władzy w Polsce i stworzyło idealny grunt pod budowanie nowego ustroju na jego każdej możliwej płaszczyźnie. Nawet każdy inny alternatywny PKiN nie miałby takiego znaczenia dziś, gdyby Warszawa ostała się w swoim oryginalnym kształcie, poturbowana rzecz jasna częściowo przez powstanie w getcie. Osobiście uważam też, że z tak kolosalnych klęsk militarnych i humanitarnych jak powstanie warszawskie wyciąga się też konsekwencje prawne. Z przykrością jednak stwierdzam, że u nas jest to raczej historycznie niemożliwe z powodu antypolskiego podejścia większości obywateli do koncepcji narodu i ojczyzny. Bo ważniejsze jest, aby kilku kolesiom nie spadł włos, aby biła się dekadami polityczna piana połączona z przaśnym piciem wódeczki przy łzawych opowieściach o cywilach mordowanych przez złych Niemców, niż aby rzetelnie przeprowadzić postępowanie karno-wojskowe. To taka moja dygresja, może radykalna jak na prawnika, ale pod tym względem powstańcy kościuszkowcy mieli rację wieszając zdrajców w Wilnie i Warszawie, bo znając naszą przypadłość do przeciągania politycznej struny na maksa, to niemoc instytucjonalna państwa czasami musi być rekompensowana przez naród. #WarszawskiePowstanie #HistoriaPolski #Wojna

Rozwój Plus Jul 31

To był dzień pełen inspirujących rozmów, wartościowych spotkań i nowych pomysłów. Dziękujemy wszystkim za obecność i wspólne budowanie lepszej przyszłości Polski! 🇵🇱💪 #RozwojPlus https://t.co/h9Ys9PXozo #Inspiracja #Przyszłość #Współpraca

Onet.pl Jul 29

Artykuł omawia rosnącą niechęć wobec miliarderów w polityce, gdzie są często krytykowani za negatywny wpływ na społeczeństwo i gospodarkę, jednak zauważa, że wielu z nich zdobywa swoje bogactwo poprzez przedsiębiorczość i dostarczanie wartościowych towarów oraz usług, co podważa stereotyp o ich łatwym dostępie do fortuny. #miliarderzy #gospodarka #opodatkowanie

Nowa klasa miliarderów. Nigdy nie było tak łatwo stać się niezwykle bogatym

❗🇵🇱 BARTOSZ KUREK x WARSZAWSKI KOKS [YOUTUBE]: ⬛️🗣 : Od najmłodszych lat w szatni wśród dorosłych zawodników czuł się lepiej, niż z kolegami na podwórku. ⬛️🗣: W pewnym momencie, po wielu latach, przeczytanych książkach a przede wszystkim rozmowach z mądrzejszymi od siebie, zrozumiał, że porażka to część tego wszystkiego co robi. Zaczął panować nad overthinkingiem. ⬛️🗣: Kilka lat temu zrozumiał, że na boisku liczy się tu i teraz. Podczas meczu najważniejsza jest każda kolejna akcja. Nie ma sensu rozpamiętywać jakiejś nieudanej akcji, bo przepadną ci trzy kolejne, a to co jest za bandami reklamowymi w trakcie meczów nie ma żadnego znaczenia. To przychodzi z czasem. Sam od początku kariery mierzył się ze sporą presją oczekiwań. To problem młodych zawodników. ⬛️🗣: Z czasem, będąc jeszcze mniej doświadczonym zawodnikiem, nauczył się nie oceniać innych po jednym treningu. Indywidualności i charakterystyczne postacie są potrzebne grupie. Tak jest w przypadku, https://t.co/dOyOKv2Zeu Tomka Fornala w reprezentacji. ⬛️🗣: Operacja pleców sprzed niemal dekady zabrała mu bardzo wiele. Po niej zaczął zwracać uwagę na siebie. ⬛️🗣: Kamil Semeniuk przykładem idealnie obecnie prowadzącego się zawodnika. ⬛️🗣: Mistrzostwa Świata 2014 największą porażką, ale i lekcją, że jeśli chce w tej siatkówce zaistnieć to pora zostać atakującym. Po finale mundialu 2014 czuł smutek, że tam go nie ma. ⬛️🗣: Imponuje mu rozwój tej dyscypliny, zawodnicy, którzy wchodzą i dodają coś od siebie, czego nikt wcześniej nie miał. ⬛️🗣: Czas po Igrzyskach Olimpijskich w Rio najtrudniejszym momentem w karierze. Wiedział, że siatkówka to nadal całe jego życie, ale przestał to czuć. Odczuwał pustkę w sytuacjach w których nigdy wcześniej tak nie miał. ⬛️🗣: Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles ostatnim celem w sportowej karierze. Chce tam być, ale chce być ważną częścią grupy. Los Angeles jako wisienka na tym torcie. O ile wszystko pójdzie po myśli samego Kurka. A do tego jeszcze bardzo daleka droga, jednak będąc sportowcem musisz mieć swój cel. TO TYLKO WĄTKI, WARTO RZUCIĆ OKIEM NA CAŁĄ ROZMOWĘ. WIELE WARTOŚCIOWYCH TREŚCI, ZWŁASZCZA DLA MŁODYCH: ⤵️ [https://t.co/O7mTtLAny4] Screen: WarszawskiKoks, YT. #gangłysego #siatkówka #motywacja #sport

Klub Parlamentarny PiS ma 186 posłów. We wtorek zmniejszy się o około 30-40. To raczej nie rozłam, ale ubędzie PiS-owi kilkunastu wartościowych, kompetentnych ludzi. Mateusz Morawiecki bierze na sobie odpowiedzialność za przyszłość polityczną "swoich" posłów, chociaż oczywiście są dorośli i sami podejmują decyzje mając świadomość, że za rok mogą być poza polityką. Mogą, ale nie muszą. Bardzo trudny projekt bez struktur, chociaż z pieniędzmi i pracowitością. Nie będzie żadnego jedwabnego rozstania, chociaż strony to deklarują. Emocje dopiero się zaczynają, bo projekt Morawieckiego raczej kanibalizuje, niż pozyskuje nowych. Bez wątpienia Tuskowi dano czas na złapanie oddechu, ale cóż... Nie wykluczałbym z wielu powodów, że to dobrze dla prawicy. Zobaczymy. #Polityka #PiS #Morawiecki

❗️🇯🇵 RAN TAKAHASHI - FAZA ZASADNICZA VNL 2026! 🇯🇵 Moim zdaniem najbardziej wartościowy zawodnik fazy zasadniczej Ligi Narodów 2026. ✅️ KOSMICZNA DYSPOZYCJA W WYKONANIU TAKAHASHIEGO❗️ Foto: Volleyball World Grafika: własna #VNL2026 https://t.co/TZ8g9q6li9 #Volleyball #VNL #Takahashi