BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#komentarze
Piegziu 5h

Pojawiło się trochę odpowiedzi sugerujących, że krytyka JB bierze się z osobistej niechęci, bo nie ma żadnych merytorycznych argumentów przeciwko jego słowom. Obiecałem sobie nie tykać tematu fantazji JB, ale debata w K0 doskonale pokazuje właśnie jego ignorację historyczną. Pytania i komentarze, które wypowiada, są albo typowym historycznym prezentyzmem albo już dawno zostały wyjaśnione lub obalone naukowo. Przy czym nawet nie trzeba specjalnie siedzieć w nauce, aby znać kilka najważniejszych i powszechnie uznanych książek na krzyż. -> JB zarzuca Hitlerowi, że jego polityka rasowa doprowadziła do klęski w Rosji, a stare "kajzerowskie" elity miały rację. Wszystko to pięknie wygląda na papierze jako suchy argument, ale właśnie bez jego polityki w latach 1935–1941 Niemcy nigdy nie zaszłyby tak daleko. Bynajmniej nie chodzi jedynie o mobilizację państwa totalitarnego, ale o kompletne przełamanie dotychczasowych szlaków dyplomatycznych i porządku międzynarodowego. Właśnie ta bezwzględna elastyczność i gotowość do stawiania wszystkiego na jedną kartę odróżniały go od konserwatywnych dyplomatów. Podczas gdy elity kajzerowskie dbały o pozory prawa międzynarodowego, Hitler traktował traktaty wyłącznie jako instrumenty taktyczne. Łamiąc ustalenia z Wersalu, bezczelnie testował bierność Zachodu, co przyniosło mu bezkrwawy Anschluss i triumf w Monachium. Pakt RM był majstersztykiem cynicznego pragmatyzmu, bo oddalił widmo wojny na dwa fronty i dał czas na zmiażdżenie Francji. Hitler jak hazardzista: dopóki rywale grali według starych reguł dyplomacji, jego paranoiczna konsekwencja i absolutny brak hamulców moralnych zapewniały Niemcom pasmo nieprawdopodobnych zwycięstw. Model wojny totalnej, który przyjął, w tym łamanie wszelkich norm w relacjach, był immanentną cechą niemieckiego państwa w tamtym czasie, które nie szło po "jakieś ziemie na wschodzie", ale po kompletną dominację i budowanie nowego świata. Niemcy do czerwca 1941 miały jasne doświadczenie: nasza strategia działa, dopóki trzymamy wszystkich ostro za twarz na wschodzie, dając wentyl bezpieczeństwa w okupowanych krajach zachodu. Tak więc kajzerowscy wojskowi mogli proponować złagodzenie polityki rasowej na wschodzie, ale była ona też jednym z głównych motorów napędowych niemieckiej gospodarki. Bezprecedensowy rabunek dawał Niemcom znacznie mocniejszy zastrzyk niż liczenie na państwa satelickie (które i tak musieliby mocno utrzymywać) w odległej perspektywie. Wojna na wschodzie i tak miała trwać max. rok, więc kto w takich warunkach chciałby dzielić się łupami z narodami uważanymi za podludzi? -> JB oskarża Becka, że nie grał na czas z Gdańskiem To już jest oczywista nieprawda, którą dawno temu obalił prof. Kornat w swojej rewelacyjnej monografii. Polska dyplomacja lawirowała tak długo, jak się dało, ale Niemcy nie chcieli być zwodzeni. Na przełomie 1938/1939 doszło do przesilenia, a Berlin zażądał od Warszawy jasnej deklaracji w sprawie dołączenia do paktu antykominterowskiego. Nie było już wówczas żadnego luzu na przeciąganie. Sygnały płynące od Hitlera były jasne: albo jesteście z nami, albo przeciwko nam. Na popacie ustaleń prof. Kornata mogę powiedzieć, że moje badania nad polityką zagraniczną Japonii w 1939 roku dokładnie pokazują tragizm Polski. Tokio bardzo chciało pogodzić Berlin i Warszawę, wciągając tę drugą do paktu antykomiternowskiego. Ostatecznie okazało się, że Hitler nie miał za grosz elastyczności. Nie chciał polubownie załatwić sprawy Gdańska, nie chciał słyszeć o żadnej samodzielności politycznej ani wojskowej Polski. Wszystko miało być ściśle podporządkowane Niemcom i ich celom strategicznym. Z tego też powodu Japończycy ostatecznie odpuścili mediację w maju 1939 roku, widząc, że niczego nie ugrają, bo Hitler dąży tak czy inaczej do wojny z Zachodem, na którą Polska nigdy się nie zgodzi. -> Krytyka polegania Becka na Brytyjczykach jako wyraz braku zmysłu politycznego Tutaj nawet nie wiem, jak mam to komentować. A na kim mieliśmy polegać? Na Niemach? Na Związku Radzieckim? W ówczesnej układance politycznej świat dzielił się wyraźnie na dwa obozy: jeden pragnący utrzymać porządek wersalski, a drugi dążący do jego obalenia. Chyba nie muszę udowadniać Panu geopolitykowi, że jakakolwiek zmiana korzystna dla Niemiec w tamtym czasie była niekorzystna dla Polski. Będąc efektywnie między dwoma najgroźniejszymi systemami totalitarnymi, które nawet nie chciały nas podporządkować w starym stylu, ale po prostu zniszczyć i przeżuć, trwanie przy historycznym sojuszu z Francją, wspartą przez drugie mocarstwo świata, czyli UK, było najlepszym, co mogło spotkać Polskę w tamtym czasie. A gdy do tego dodamy fakt, że za UK mocno stały Stany Zjednoczone (a jednocześnie mocno przeciwko Niemcom), sprawa niepodległości Polski zyskiwała zupełnie inny wymiar. -> Krytyka elit II RP, że "uciekły na zachód" i "powinny zginąć na miejscu" To już zupełna romantyczna odklejka. Skoro JB jest taki "honorowy", to dlaczego nie popełni "medialnego seppuku" w związku z przypisaniem sobie cudzych ustaleń naukowych w swoim doktoracie, a następnie cwaniackim rozgrywaniem sprawy przez kruczki administracyjnoprawne? Czemu, skoro uznaję lud za naczelnego suwerena, nie zgodzi się na to, aby lud ocenił materiały, które przygotowałem do postępowania w sprawie odebrania doktoratu? Ale odnośnie historii, rozumiem, że JB uciekają takie szczegóły jak to, że odnotowaliśmy następujące przypadki "braku honoru" w następujących krajach napadniętych przez Niemcy: Norwegia – król Haakon VII wraz z rządem Johana Nygaardsvolda ewakuowali się w czerwcu 1940 r. do Londynu po zaciętych walkach w kraju. Stamtąd zarządzali potężną norweską flotą handlową, która miała kluczowe znaczenie dla alianckich dostaw. Holandia – królowa Wilhelmina oraz gabinet premiera Dirka Jana de Geera uciekli do Londynu w maju 1940 r. natychmiast po ataku Niemiec. Z uchodźstwa zarządzali bogatymi zasobami kolonialnymi, w tym Holenderskimi Indi­ami Wschodnimi. Belgia – premier Hubert Pierlot i jego rząd przenieśli się najpierw do Francji, a po jej upadku do Londynu. Co ciekawe, król Belgów Leopold III postanowił zostać w kraju pod okupacją, co wywołało głęboki kryzys polityczny. Rząd w Londynie kontrolował https://t.co/tO9bdtkIWh. Kongo Belgijskie i tamtejsze strategiczne surowce. Luksemburg – wielka księżna Szarlotta i rząd Pierre'a Duponga ewakuowali się w maju 1940 r. przez Francję i Portugalię do Londynu. Francja (Komitet Wolnej Francji) – po kapitualcji rządu Vichy, generał Charles de Gaulle odleciał do Londynu, gdzie stworzył ruch France Libre (Wolna Francja). Choć nie był to z początku formalny rząd uznawany przez wszystkich, z czasem przekształcił się w Tymczasowy Rząd Republiki F Czechosłowacja – Edvard Beneš utworzył Czechosłowacki Komitet Narodowy w Paryżu, a po upadku Francji przeniósł się do Londynu, gdzie brytyjski rząd oficjalnie uznał jego gabinet za legalną reprezentację Czechosłowacji. Grecja – po ataku Niemiec w kwietniu 1941 r. król Jerzy II i rząd Emmanouila Tsouderosa ewakuowali się najpierw na Kretę, a potem do Kairu i częściowo do Londynu. Jugosławia – po błyskawicznej inwazji Osi w kwietniu 1941 r. młody król Piotr II wraz z rządem Dušana Simovicia uciekli przez Grecję i Kair do Londynu. Na koniec mojego wywodu muszę zgodzić się z JB w jednej zasadniczej kwestii. III RP nie przeprowadziła pełnej transformacji w kierunku cywilizowanego państwa prawa i społeczeństwa obywatelskiego. Doskonałym tego przykładem jest właśnie kariera "ekspercka" JB. Człowieka, który nałogowo kłamie, zmyśla jak najęty i nie umie przekazać prostej myśli bez używania dekoracyjnej nowomowy. Jego aktywność to esencja bylejakości III RP. Czyli nieważne co mówi i z czego to bierze, ale ważne jakie robi wrażenie, jak wygląda, kogo zna i gdzie się wkręci. Nawet jego doktorat z wolnej stopy, gdzie w polskich realiach zasadniczo kupowało się stopień naukowy za ok. 30-50k PLN to jedna wielka kompromitacja, której nie zamiecie pod dywan, niezależnie od tego jakie będzie stosował kruczki prawne. Jeśli Pan Redaktor @BogRymanowski lubi ciekawe tematy i zależy mu na prawdzie, bardzo chętnie przekażę komplet materiałów dowodowych w sprawie postępowania o odebranie stopnia doktora. Niech sobie wszyscy w Polsce popatrzą, jaki to "doktorat" powstał spod klawiatury naszego ancymona. #historia #debatapubliczna #polityka

ADAM 1d

Przeczytałem komentarze pod całkowicie neutralnym wpisem mojej córki o tym, że spędziła w Juracie weekend z prezydentem. Każdy przyzwoity człowiek powinien zrobić wszystko, żeby partia, którą popierają ludzie, którzy wypisywali te obrzydliwe rzeczy już nigdy w Polsce nie rządziła. #Polska #Polityka #Społeczeństwo

The conflict between Canada and the USA is escalating, and Canadian Prime Minister Mark Carney criticizes American politicians for their unserious comments in the context of trade negotiations. (translated)

Konflikt między Kanadą a USA zaostrza się. „Komentarze poniżej powagi urzędów”

Takich jak poniższe, wizjonerskich i ważnych komentarzy i wpisów jak rozumiem też nie zabraknie? 3/ https://t.co/5rMQ8TEHFH #komentarze #wizjonerskie #ważne

Kazik 3d

haha pizganie się na stacji o 30 groszy upustu, potem jeszcze walka o porzuconą puszkę pod automatem kaucyjnym i można wracać do domu pisać komentarze, że w końcu wróciliśmy do Europy #Polska #życie #komentarze

Niesamowite są komentarze pod tym wpisem. Począwszy od tego, że absolutnie nikomu nie smakuje po szurskie teorie o sprzedaży "zachodniemu koncernowi" (był romans z inwestorem i odkup 100%). Owszem, Pasibus zmienił gramaturę (receptury pewnie też) po drodze, jakoś tam optymalizując biznes. To powiedziawszy, są JEDYNĄ w pełni polską siecią lokali własnych, która 👉istnieje ponad dekadę 👉rośnie mając kilkadziesiąt lokali 👉nie odbiega poziomem "soft" (opakowania, wizuale) jak i "hard" (jedzenie) produktu w żaden sposób od analogicznych sieci z zagranicy 👉próbuje ciągle nowych rzeczy - raz lepiej raz gorzej - ale idzie do przodu 👉otworzyli cholera drive-thru przed nami Każdy potrafi wskazać coś, co robią nie tak. Przy czym ucząc się tego biznesu (przypominam, że u nas nie ma dekad historii robienia tego typu sieci jak w innych krajach) i tak są skuteczniejsi niż... Wszyscy inni na ten moment. (tak wiem, o marketingowych wtopach - imo komunikacja właśnie tam najbardziej kuleje) Nie jestem jakimś psychofanem, nie znam szczegółów tego, co dzieje się w środku, ale jeśli kogoś warto u nas obserwować, to właśnie ich. Czy to z patriotycznych czy dowolnych innych pobudek. I nie mam złudzeń, że gdy my zaczniemy szerszą ekspansję, to spotkamy się z podobnym sentymentem. Koszt wzrostu, "kiedyś to było". btw, zjadłem zestaw z Pasika w sobotę wieczór do meczu, smakowało. #Pasibus #polskagastronomia #jedzenie

Żebyśmy się dobrze zrozumieli, bo widzę nieprzychylne komentarze- i tak jest jednym z najlepszych w lidze w tym sezonie (choć do Hindricha daleko). #ligafutbolowa #sport #komentarze

Podobają mi się komentarze pisowcow do Giertycha. „ pan na nikim nie robi wrażenia „ No faktycznie. Na nikim nie robi. Giertych robi ZERO wrażenia dziś. ZERO @GiertychRoman robisz zero wrażenia 🤣 i tak trzymaj / ZERO wrażenia Gierych #Giertych #Polityka #Komentarze

Piegziu 5d

Na pierwszym roku prawa miałem przedmiot "Łacina dla prawników", który prowadziła legenda wydziału (jak się później dowiedziałem), czyli dr Ireneusz Żeber. To był dosłownie pierwszy tydzień studiów, może czwarte lub piąte zajęcia. Dr Żeber na pierwszy rzut oka wydawał się sympatycznym dziadkiem, takim na luzie, co nie do końca ogarnia, co się dzieje w klasie. Ćwiczenia zaczęliśmy od alfabetu łacińskiego i prawidłowej wymowy fonemów. No i dr Żeber wyjaśnił wszystko, dodając mimochodem komentarz, że w cyrylicy jest więcej liter. "No kiedyś wszyscy znali te litery, nawet obudzeni o trzeciej w nocy, ale dzisiaj już w szkołach nie bardzo stawia się na naukę rosyjskiego." Nie wiem, co mi wtedy odjebało, ale powiedziałem do kumpla obok: "No i na całe szczęście." No i miałem pecha, bo dr Żeber to usłyszał. Popatrzył na mnie spod łba. Zawiesił się w połowie zdania. "A Pan dumny ze swojej ignorancji? Po co Pan studiuje, skoro Pana nic nie interesuje?" Zacząłem przepraszać. Serio, zrobiło mi się głupio, ale on nie dał za wygraną. Jechał po mnie przy wszystkich przez dosłownie 20 minut, że jestem tępy, ograniczony, że nigdzie nie zajdę, że w sumie mogę wyjść z klasy i rzucić studia, bo to dla mnie za duże wyzwanie. xD Spuściłem głowę i siedziałem jak spłoszony kurczak w oczekiwaniu na kąpiel w rosole. Po zajęciach jeszcze raz go przeprosiłem. Wydawało mi się, że trudno. Okazało się, że "trudno" to dopiero miało być. No i tak przez cały semestr potulnie chodziłem na zajęcia z łaciny. Przy każdym wywołaniu do zadanka, a wyjątkowo o mnie pamiętał, dostawałem błyskawicznego plaskacza na twarz, że "teraz Pan ignorant", "ten Pan, co jest dumny ze swojej niewiedzy", "Pan, co nienawidzi rosyjskiego". No i dukałem te formułki łacińskie, a on mnie poprawiał przy wszystkich. Zawsze było źle. Za wolno. Za szybko. Zły akcent. Zła wymowa. Źle przetłumaczyłem. Źle deklinowałem. No, cały byłem źle. Na przedostatnich zajęciach przed kolokwium rzucił jakimś zdaniem po francusku w tłum i zapytał, czy ktoś wie, co ono znaczy. Zgłosiłem się i powiedziałem. Był w szoku, że wiedziałem. Był jeszcze bardziej w szoku, gdy dowiedział się, że znam francuski z domu. Potem po zajęciach jeszcze mnie sprawdzał, ale tutaj nie miał wątpliwości. Poszedłem na kolokwium. Zadał mi dwa proste pytania. Poprosił o indeks. Zasłonił ręką. Wpisał ocenę. Kazał otworzyć dopiero po wyjściu z gabinetu. Trója. Potem, jak dostałem się na doktorat, często się mijaliśmy na korytarzu, bo gabinet doktorantów był piętro wyżej. Zawsze kłanialiśmy się sobie z uśmiechem. Czasami robiliśmy small talki. Nikt nie chował urazy. Ale też nie oszukujmy się. Zapewne żaden z nas nie zapomniał o tej unikalnej przygodzie zapoczątkowanej jednym komentarzem na temat rosyjskiego. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #studia #łacina #nauka

Czytam komentarze i cieszę, że maski społeczności iksowej opadają. Wy, internetowi hoolsi, nie chcecie ani trochę pozbyć się bandyterki ze stadionów. Wy po prostu chcecie nawalać na Wisłę, bo dzięki temu czujecie, że Wasza bandyterka jest w jakiś sposób lepsza. Bo nie używa sprzętu (używa), bo nie zabija (zabija), ich przestępstwa są mniej szkodliwe (są tak samo). Wisła rozpoczęła trudny proces. Nie wszystko uda się od razu, nie zawsze będzie idealnie. Ale jako jedyny klub w Polsce próbuje zrobić obiektywnie dobrą, potrzebną rzecz dla polskiego futbolu. Każdy chcący wreszcie normalności na stadionach powinien takie działania popierać. Ale wy tego nie chcecie. Dalej będziecie przymykać oko na zorganizowane przestępczości o charakterze zbrojnym jak TB'95 czy Torcida. Dalej będziecie oglądać szmaty z PDW, słuchać bluzgów i przestępczych okrzyków. Dalej będziecie oglądać dzieci i młodzież w koszulkach przepełnionych nienawiścią. Dalej będziecie taplać się w tym kumatym szambie. Czy Wisła z tego szamba wyjdzie? Nie wiem. Ale przynajmniej próbuje. Wy jesteście po uszy w głównie i nawet tego nie dostrzegacie. #Wisła #polskifutbol #stadiony

Skolim u Nawrockiego w Juracie i już widzę komentarze, że prymitywne, że nie da się słuchać albo, że nie ma tłumów Ci sami ludzie zupełnie poważnie słuchają Ralpha Kamińskiego, a do tego nie widzieli chyba frekwencji niektórych paneli na Campusie XD https://t.co/Sj7pes7q4k #muzyka #opinie #kultura

Nuclear Sharing właśnie polega na składowaniu broni jądrowej w krajach uczestniczących. Typ o tym doskonale wie, dlatego wyłączył komentarze. Na polecenie z Niemiec narobił nam szkód na dekady. #NuclearSharing #Bezpieczeństwo #Polityka

Oglądam dzisiaj nie powiem gdzie, ale z polskim komentarzem, bo zobaczyłem, że będzie Fidget Spinner. I powiedział - "Hehe nie wiemy kogo nam realizator pokazuje" - gdy realizator pokazał Diomande i Camavingę na ciemnym tle. Skoro Jagoda wyleciał za niewinny żart to czy Kręcidło też będzie miał problemy za rasistowski żart? @CANALPLUS_SPORT #FidgetSpinner #Polska #Sport

OŚWIADCZENIE pani od historii w sprawie zbliżających się wyborów parlamentarnych ❗️❗️❗️ Ponieważ wielu Uczniów pyta mnie : "Proszę pani...na kogo będzie pani głosowała ???" Dlatego odpowiadam ⬇️ Będę głosowała na tych polityków dla których priorytetem życiowym są : "Bóg, Honor i Ojczyzna". A jak to ma wyglądać w praktyce ❓❓❓ Ano tak ⬇️ Pan prof. Jan Grabowski : "Gdy granatowy policjant jechał rowerem zabijać Żydów, dostawał diety, „kilometrówki”. Mamy więc karteczki : „Na likwidację Żydów pojechałem. Kowalski Jan” czy coś w tym guście". Pani od historii : Śp. Władysław Cieśla (na zdjęciu) - granatowy policjant z Jarocina/Zarzecza koło Niska. Dzięki pracy w granatowej policji wiedział o transportach schwytanych Żydów z Zarzecza do Janowa Lubelskiego. Informował o nich partyzantów AK, którzy organizowali „napady” na furmanki. Żydzi mogli uciec w zamieszaniu, furman (czasami sam Cieśla) musiał odnieść pozorne obrażenia, żeby zachować pozory. Ocaleni często nie wiedzieli, że akcja miała na celu ich ratunek. Tak było np. w 1943 kiedy Władysław Cieśla miał dostarczyć na Gestapo Friedę Ashenberg z dziećmi Temą i Mordechajem. Zamiast tego skontaktował się z AK i zaaranżował napad na furmankę, którą sam powoził. Rodzina uciekła i przeżyła wojnę. Po 1945 r. świadczyła na jego korzyść, gdy UB aresztowało go za służbę w granatowej policji - to uratowało go przed skazaniem. Prokurator generalny w nowym Rządzie czyta mój wpis a następnie pisze na "X" : "Pani Anito dziękujemy za Pani służbę dla Polski, powołałem zespół 100 prokuratorów, którzy zajmą się tropieniem antypolonizmu !". Teraz rozumiecie ??? Ja spokojnie prowadzę naszą Szkołę, otoczona szacunkiem i estymą rządzących 😊. Dobrze. Ale to na razie melodia przyszłości i Waszej mądrości i odpowiedzialności. A na dzień dzisiejszy ⬇️ - klikamy RT - dodajemy lekcje do Zakładek - piszemy komentarze. A Uczniowie którzy mogą sobie pozwolić : wspierają zbożną pracę pani od historii https://t.co/uYX0ELCMFj #Polska #Historia #Wybory

Szef CIA w Moskwie - to zły znak Wszystko wskazuje na to, że dyrektor CIA John L. Ratcliffe złożył wczoraj niespodziewaną wizytę w Moskwie, pierwszą podróżą szefa CIA do Rosji od wizyty Williama Burnsa w Moskwie pod koniec 2021 r., ostrzegając rosyjskie kierownictwo przed inwazją na Ukrainę. Czy jest to związane z jakimiś negocjacjami pokojowymi? Zapewne niedługo się przekonamy. Samolot na Flightradar wyświetlił się jako transportowy C-17A, ale przypuszczalnie leciał on nieoznakowanym, cały biały C-40 Clipper (wojskowa wersja pasażerskiego Boeinga 737). Co ciekawe, C-17A też lądował i są z jego lądowania filmy w runecie (rosyjskim internecie). Co ciekawe, przyleciał z Rygi (Łotwa), co moim zdaniem jest ważne. Ostatnie trzy lata spędziłem w Oddziale Łącznikowym Biura Ataszatów Wojskowych (wrzesień 1997- maj 2000). W tym czasie od lipca 1998 do lipca 1999 byłem obserwatorem wojskowym w misji UNIKOM w Iraku i Kuwejcie, a do listopada 1999 byłem na zaległych urlopach, więc zostaje 1,5 roku w OŁ BAW. W tym czasie oddelegowano mnie do analiz wywiadowczych (Basia, później Zosia, czy BSiA - Biuro Studiów i Analiz, a następnie ZSiA - Zarząd Studiów i Analiz WSI) gdzie miałem praktyki. Wtedy mieliśmy komórkę łącznikową CIA. Poznałem ich służbowo, ale tutaj zakończę dalszą część tej story. Poznałem też niemal wszystkich ówczesnych attache, czyli właściwie oficjalnych oficerów wywiadu swoich państw, z czego oczywiście w pełni zdawałem sobie sprawę, a przełożeni zadbali o to, żebym nigdy tego nie zapomniał. W każdym razie, jeśli DYREKTOR CIA leci do Moskwy to nie na kawę. To nie pocieszny i wiecznie wszystko przekręcający handlarz nieruchomości Steve Witkoff który w swoich dyplomatycznych wyczynach stał się memem. To osoba, która rzadko kontaktuje się z potencjalnym wrogiem. Ostatni raz inny dyrektor CIA William Burns był w Moskwie 2 i 3 listopada 2021 r. I coś im powiedział. Jak to mawiał mój ulubiony bohater, czyli "Brudny Harry" (Clint Eastwood): "wiem, co knujecie, smoluchy. Lepiej sobie darujcie, bo jak nie to będziecie mieć do czynienia z nami trzema: Smith, Wesson i ja." Ostrzegł Rosję, że wie o rosyjskich planach inwazji na Ukrainę. Nie posłuchali. Zrobili swoje, ale jak wiemy wtopili, bo Putin wierzył własnej propagandzie a nie swojemu szefowi wywiadu (Siergiej Naryszkin). Wtedy William Burns był w Kijowie 4 i 5 listopada 2021 r. Odwrotnie, można powiedzieć, najpierw Moskwa, a potem Kijów, a teraz najpierw Ryga, a potem Moskwa. Ciekawe, prawda? Smoluchy piszący cyrylicą szykują coś grubego. Coś, z powodu czego trzeba wysyłać dyrektora CIA ze specjalną misją do Moskwy, o szczegółach której się w ogóle nie mówi oficjalnie. Ale co? Emerytowany i dość moim zdaniem dość kontrowersyjny gen. bryg. Grzegorz Grodzki podejrzewa, że chodzi o uderzenia jądrowe. Mało tego, mówi o Polsce. Nie, nie chodzi o uderzenia jądrowe na Polskę. Choć prawdopodobieństwo użycia przez Rosję broni jądrowej rośnie i może nawet przekracza już ze dwa promile, to będzie to inne użycie, niż myślimy. Będzie to spektakularna ostrzegawcza próba, jakieś pieprznięcie ładunku na środku Morza Czarnego z dala od jakiegokolwiek statku. W taki sposób, że w sumie nie będzie wiadomo kto, choć wszyscy będą wiedzieli kto. Czyli takie: wszyscy wiedzą kto, ale przed sądem tego nie udowodnisz. Jak słynne zielone ludziki. Dlaczego tak? Bo ludzie w Europie wpadną w panikę. Bezwzględnie wymuszą na własnych władzach natychmiastowe zaprzestanie pomocy wojskowej dla Ukrainy. Ludzie oszaleją, będą masowe demonstracje, rozróby, petycje, politycy z określonych ugrupowań z różnych państw i rosyjska agentura wpływu ruszą z niespotykaną dotąd ofensywą informacyjną. I pewnie dopięli by swego. Z tą opcją wiąże się jednak wielkie ryzyko. Wiele rzeczy może pójść nie tak, a reakcja NATO może być absolutnie inna od oczekiwanej. Rosja mogłaby dostać takimi działaniami odwetowymi (na poziomie konwencjonalnym oczywiście), że rumakowanie by się skończyło. Dlatego uważam, że RACZEJ chodzi o coś innego. PRAWDOPODOBNIE, jeszcze przed końcem wojny w Ukrainie, Rosja sięgnie po Państwa Bałtyckie. Na Łotwie mają gotowy konflikt i właściwie Casus Belli, czyli kwestię tzw. "nieobywateli" - rosyjskiej mniejszości w tym państwie, stanowiącej znaczny odsetek społeczeństwa. Oczywiście nie oznacza to szybkiego wtargnięcia. Po prostu najpierw wywołają tzw. anomię społeczną, czyli stan kiedy państwo nie funkcjonuje, a obywatele nie wierzą i nie wspierają instytucji państwowym (kryzys legitymizacji). Kiedy Łotwa i może Estonia będą odpowiednio spreparowane wojną hybrydową (będą bezładną galaretą, a nie zwartym społeczeństwem, państwem w stanie rozkładu i paraliżu), dopiero wtedy sobie wjadą. Zrobią to tak, jak nie zrobili w Ukrainie, która nie była w stanie anomii i rozkładu, o czym się boleśnie przekonali. Spartolili głównie okres PRZEDwojenny, choć w samych działaniach wojennych się nie popisali. Ale i tak zostali powstrzymani dopiero 15 km przed Kijowem. W OSTATNIEJ CHWILI I NADLUDZKIM WYSIŁKIEM. CUD NAD DNIEPREM. O czym zapominamy, że tak niewiele brakowało. To HIPOTEZA. PRZYPUSZCZAM, że MOŻE chodzić o to. Bo możliwe są też inne opcje, na przykład selektywne uderzenia rakietami na cele w Polsce (przez pomyłkę nawigacyjną systemu oczywiście) albo jakieś na serio akty dywersji. Ale raczej stawiam na Państwa Bałtyckie. One są następne w kolejce po Ukrainie (lub jeszcze w trakcie, tam najłatwiej). A my w sensie pełnoskalowego ataku, dopiero po Ukrainie i po Państwach Bałtyckich. Uwaga: idiotyczne komentarze usuwam, a autorów blokuję. Zajmie to około pięciu sekund. Jak nie znajdziecie więcej tego konta, to znaczy, że ktoś przeholował. Na zdjęciu: sowiecki żołnierz w Wilnie, 1991 r. Fot. Redit Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS #CIA #Moskwa #Ukraina

Tajemnica dziennikarska? W Polsce? Wolne żarty. Odmówiłem podania haseł do komputerów. Podczas zatrzymania przez policję 6 czerwca powołałem się na tajemnicę dziennikarską i fakt, że w laptopie 💻 i w komputerze stacjonarnym są między innymi poufne akta Polnordu i Roman Giertycha. Podałem PIN-y do telefonów - jeden należy do mojej 13-letniej córki, a drugi jest nowy i praktycznie nic w nim nie było. Złamanie haseł w liczących kilkanaście wiosen archaicznych Makach nie sprawiło biegłemu informatykowi sądowemu Waldemarowi Chodasiewiczowi żadnego kłopotu. Nie mam do niego o to pretensji - wykonywał zlecenie prokuratury. I napisał rzetelne opinie, iż z groźbami śmierci wobec komendanta @PolskaPolicja w Piasecznie (wysłanych z fejkowego konta szwajcarskiego @ProtonMail) nie miałem nic wspólnego. Najzabawniejsze jest jednak to, że Tuskowa władza oznajmiła - gdy siedziałem w areszcie i nie mogłem niczego zdementować - że dobrowolnie udostępniłem hasła do komputerów i na żadną tajemnicę dziennikarską się nie powoływałem. Wywołało to zachwyt ekipy #SilniRazem - pojawiły się komentarze, że Kraskowski poszedł na współpracę i będzie sypał. A to zwyczajne kłamstwo. Żadnych haseł do komputerow nie podałem. Dom w Łosiu przeszukano bez mojej obecności i bez o obecności mojego adwokata. To są standardy policyjnego państwa rządzonego przez @w_zurek i @donaldtusk: Białoruś ver. 2.0. #TajemnicaDziennikarska #Polska #WolnośćSłowa

W komunikacji kryzysowej jest znana zasada 4P: 📍Przyznaj się, jeżeli fuckup jest ewidentny, by złagodzić dalsze komentarze 📍PRZEPROŚ, ponieważ zawsze tego oczekuje klient czy publika 📍Przeciwdziałaj, czyli natychmiast wprowadź kroki zaradcze by taki fuckup się znowu nie pojawił 📍Powetuj czyli zrekompensuj straty czyli np: oddaj kasę albo część kasy w ramach przeprosin by ludzie faktycznie zauważyli zmiane i chęć poprawy TO KLASYKA KOMUNIKACJI KRYZYSOWEJ. Uczą tego na pierwszym roku studiów. Niestety, żaden z punktów nie został spełniony w kryzysie wizerunkowym Pani dr Barbary Gordoń-Mróz. Zajmuję się doradztwem komunikacyjnym (również kryzysowym) i musze przyznać, to historia na szkolenia - JAK TEGO NIE ROBIĆ. Na start wystarczyłoby słowo - PRZEPRASZAM. #KomunikacjaKryzysowa #PR #ZarządzanieKryzysem

Dzień dobry. Do porannej kawy polecam Szanownym Państwu analizę, którą przygotował wczoraj kolektyw @Polityka_wSieci. 92% do 8%. Bardzo dziękuję. Natomiast dla mnie od samych liczb ważniejszy jest ten fragment: “Rozpoznanie dokumentu jako pracy sztucznej inteligencji ma jasno wskazywalne źródło – wątek Sebastiana Meitza, eksperta Instytutu Sobieskiego, opublikowany na X rano w dniu premiery afery i zestawiający kolejne przykłady błędów w formie dłuższej nitki. Wątek trafia najpierw do polityków i dziennikarzy śledzących profil autora, wśród nich do Patryka Słowika, dziennikarza Kanału Zero, który we wpisie na X cytuje ustalenia Meitza z własnym komentarzem o zabawie za publiczne pieniądze. (…) Epicentrum pozostaje przy tym pojedyncze i wyraźne – to rzadki układ, w którym cała fala krytyki wyrasta z jednego, dobrze udokumentowanego materiału źródłowego, a nie z rozproszonych, niezależnych odkryć.” Serdecznie zapraszam, wraz z Panią Minister @AnnaMKrupka, na konferencję prasową o godz. 8:00 pod KPRM, a o 8:30 do słuchania audycji Pana Redaktora @LAJankowski na falach @RadioWNET. Sądząc po porannych zdjęciach Pana Redaktora, będziemy rozmawiać również o “tradycyjnej chlebowości”, a może i o “zakorzenieniu w historii sufferingu” 😉 #SztucznaInteligencja #Polityka #KonferencjaPrasowa

Cudowne komentarze. Ciekawe czy coś zrobią, czy wezmą na przeczekanie, aż ludzie podłapią nowy temat i korporacja znowu wygra z szarym człowiekiem. #komentarze #korporacje #społeczeństwo

I choć po lekturze tych komentarzy uważam że niektórych z komentujących należy wysłać do specjalisty to całościowo reakcje rozumiem. Ludzie nie muszą mieć specjalistycznej wiedzy w dziedzinie OPL, ale należy im się jasne wyjaśnienie a nie propaganda sukcesu. 3/ https://t.co/STpJio3oeX #opinia #zdrowie #komentarze