BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Wzrok

AlkoInwestor described an informal competition among parents from his office for additional classes for children, which was set to last from the beginning of September. According to his account, the conversation started with ballet and English with a native speaker from London for seven-year-old Zuzia, after which colleagues exchanged ideas for robotics, chess, and Mandarin. Five-year-old Lenka was supposed to learn Chinese twice a week at home. The author also reported that eight-year-old Antek attended fencing and the Little Leaders Academy, where — as he heard from the boy's father — leadership, emotional intelligence, and feedback skills were taught. Monika's daughter, according to the description, had individual art lessons for 120 złoty per week because she had problems with composition, often placing the sun in the upper left corner of the drawing. AlkoInwestor wrote that after the conversation, parents began looking for contacts and available slots, although they had not previously known they needed such services. He compared these activities with his own son, who — as he indicated — went to the yard after school, and with Marek's child, who had math three times a week, English twice, programming, chess, and soccer. Marek was expected to spend almost two thousand złoty on classes from the beginning of September, and his son and the author’s son both received four grades in math. The author concluded that they achieved the same result at a lower cost. #FIRE #Edukacja #Rodzicielstwo #Kreatywność (translated)

Przed meczem z reprezentacją Australii Raphinha spotkał się z małym Zionem, u którego zdiagnozowano rzadką, postępującą chorobę genetyczną atakującą siatkówkę i powodującą utratę wzroku. Kibic poprosił Raphinhę, żeby wykonał ten gest, a on to zrobił po zdobyciu bramki. [@TNTSportsBR] 👏 #Raphinha #Wspieramy #PiłkaNożna

"Istota zmiany jest prosta: odchodzimy od sytuacji, w której warunkiem otwarcia ognia musi być identyfikacja wzrokowa – VID. Chcemy, żeby wystarczająca była tzw. identyfikacja pozytywna – PID" Bardzo dobrze, łatwo mówić o sprzęcie i ludziach ale często hamulcowym są procedury. https://t.co/0iGn3W8AEJ #zmiana #procedury #bezpieczeństwo

Wielu z Was nawet nie zdaje sobie sprawy jak mocno Robert Dymkowski żyje tym dzisiejszym wydarzeniem. Choroba się pogłębia i nie będzie mógł przemówić do obecnych na stadionie. Zaparł się jednak i SAM, przy pomocy narzędzi AI i tego swojego komputerka sterowanego wzrokiem przygotował dla Was filmik-niespodzianke, który obejrzycie na telebimie przed meczem. https://t.co/0KtYoU8lO6 #RobertDymkowski #AI #Wydarzenie

Rosyjski aktor Nikita Kukuszkin nagrał antywojenny spot... Mocny... Wojna nigdy nie jest wyłącznie sprawą tych, którzy strzelają. Żywi się także obojętnością. Żeby pomóc agresorowi, nie zawsze trzeba chwycić za broń. Czasem wystarczy odwrócić wzrok... https://t.co/RLUvfdpbd9 #Antywojna #NikitaKukuszkin #Wojna #PL #RU

Agnieszka już po operacji. Wybudziła się. Jak na operację na otwartym mózgu, całkiem komunikatywna. Widzi dobrze /Były obawy, że resekcja glejaka może uszkodzić wzrok/. Dziękuję wszystkim za modlitwę. #Agnieszka #operacja #zdrowie

Wojsko Polskie zmieni procedury dotyczące zestrzeliwania obcych obiektów naruszających polską przestrzeń powietrzną. Pilot myśliwca nie będzie już musiał wzrokowo identyfikować celu przed jego zestrzeleniem – zapowiedział wiceminister obrony narodowej @CTomczyk. #WojskoPolskie #Bezpieczeństwo #ObronaNarodowa

Onet.pl 3w

Nadciśnienie, nazywane cichym zabójcą, może prowadzić do poważnych uszkodzeń oczu, mózgu i innych narządów, zmuszając serce do cięższej pracy i zwiększając ryzyko wielu chorób, dlatego wczesne objawy, takie jak pogorszenie wzroku, powinny skłonić do natychmiastowej interwencji medycznej. #nadciśnienie #zdrowie #serce

"Cichy zabójca". Pierwsze ostrzeżenie możesz zobaczyć w oczach

@TVP , czy wyście już zupełnie na głowę upadli?! W „Pytaniu na śniadanie” urządziliście blisko dziesięciominutowy festiwal kpin z rodziców, szkoły i społecznego zaangażowania. „Szkolny koszmar rodziców”. „Możesz zostać skarbnikiem zaocznie”. „Nie wyjdziemy z sali, dopóki nie wybierzemy trójki klasowej”. Serio? Telewizja publiczna? To nie były niewinne żarty. To były przygotowane przez redakcję paski. Świadomy przekaz. Szczucie rodziców na szkołę i zniechęcanie ich do korzystania z własnych praw. Na antenie padło: ❌ „Przepisy żadne tego nie regulują”. Kłamstwo. Wybory i kompetencje rady rodziców regulują art. 83 i 84 Prawa oświatowego. ❌ „Decyduje regulamin szkoły”. Nieprawda. Szczegółowy tryb wyborów określa regulamin uchwalany przez samą radę rodziców. ❌ Nieobecny rodzic może zostać wybrany „z automatu”. Nieprawda. Nie ma żadnego automatycznego powołania. ❌ Skarbnik „musi dokładać z własnej kieszeni”. Kłamstwo. Składki rady rodziców są dobrowolne. Nikt nie ma obowiązku finansować jej działalności z własnych pieniędzy. ❌ Do pracy w radzie potrzebne jest doświadczenie w biznesie albo administracji. Bzdura. Nie ma takich wymagań. Zamiast rzetelnej informacji pokazaliście rodzicom, jak uciekać z zebrania, gdzie usiąść, żeby nie zostać zauważonym, jak unikać kontaktu wzrokowego i jaką wymówkę przygotować. To był humorystyczny instruktaż niebrania odpowiedzialności. W chwili, gdy w całej Polsce odbywają się pierwsze zebrania i wybory przedstawicieli rodziców, telewizja publiczna zrobiła z aktywności obywatelskiej karę, pułapkę i powód do wstydu. Wstyd, TVP. Naprawdę wstyd. Zgłoszę tę audycję do Rady Programowej TVP, Komisji Etyki TVP oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zażądam zbadania programu, oceny odpowiedzialności redakcji, sprostowania nieprawdziwych informacji i wyemitowania rzetelnego materiału o prawach rodziców. Nie pozwolę szczuć rodziców na szkołę. Nie pozwolę zniechęcać rodziców do współpracy ze szkołą. Nie pozwolę, aby telewizja publiczna podawała kłamstwa i dezinformację jako poranną rozrywkę. Puste krzesło nie wypowie się. Telewizja publiczna nie powinna namawiać rodziców, żeby pozostawili je puste. #walczsercem #szkoła #rodzice #TVP #RadaRodziców #rodzice #szkoła #TVP

Początek września. Jak co roku krótkie spotkanie organizacyjne w klasie syna. Wszyscy siedzą na tych małych krzesełkach i czekają, aż będzie można wrócić do domu. Wychowawczyni przechodzi do finansów. - Składkę proponuję taką jak w zeszłym roku, 200 złotych. Podniosłem rękę. - Czy zanim ustalimy wysokość składki, mógłbym zabrać głos? - Oczywiście. Pan jest skarbnikiem, więc proszę krótko powiedzieć, jak wygląda sytuacja. Krótko. Tak się właśnie w Polsce podchodzi do pieniędzy. Na omawianie zasad bezpieczeństwa było dwanaście minut. Na zarządzanie kapitałem dwudziestu sześciu gospodarstw domowych ma być „krótko”. Od czasu czerwcowego rozliczenia moja pozycja jako skarbnika była bardzo mocna. Wynik finansowy zrobił swoje. Nie mogę powiedzieć, że rodzice polubili moje wystąpienia. Ale lubili patrzeć na saldo po ich zakończeniu. Przy szybkim omówieniu struktury portfela na ten kwartał nagle jedna z kobiet podniosła rękę. Nie znałem jej. Przypomniałem sobie, że w tym roku dołączył do klasy nowy uczeń, więc to musiała być jego rodzicielka. - Słucham – powiedziałem. - Przepraszam, ale ja mam taką inicjatywę. Może na początek zorganizujemy dzieciakom jakieś wspólne wyjście? Na pizzę na przykład. Żeby mój Kuba mógł wszystkich lepiej poznać. Mężczyzna siedzący obok niej zamknął oczy. - O kurwa... - powiedział cicho. Wszystkie głowy odwróciły się w jej stronę. Potem w moją. Potem w stronę torby, w której trzymałem laptopa. Ojciec przy drzwiach powoli zdjął kurtkę, którą przed chwilą założył. - Ale prywatnie - powiedziała szybko jedna mama. - Pani na pewno ma na myśli prywatne wyjście. Każdy płaci za swoje dziecko i nie poruszamy tematu funduszu. - No nie wiem. Przecież zbieramy składki, więc może z tych pieniędzy... - zaczęła mówić nowa mama. Kobieta obok niej położyła dłoń na jej przedramieniu. - Nie kończ tego zdania. Nowa zaśmiała się niepewnie. Myślała, że to jakiś klasowy żart. - Ja mogę postawić tę pizzę - odezwał się ojciec z drugiego rzędu. Spojrzałem na niego. W lutym przez tydzień nie mógł znaleźć pięćdziesięciu złotych na zaległą składkę. Teraz chciał nakarmić dwadzieścioro kilka dzieci. Jednak sytuacja materialna polskich rodzin potrafi się poprawić z minuty na minutę. - Ale naprawdę nie trzeba - odpowiedziała nowa mama. - Ja mogę po prostu pomóc przy pieniądzach. W poprzedniej klasie byłam skarbnikiem. Trzymałam wszystko na swoim koncie i płaciłam, jak coś było potrzebne. Mam doświadczenie. Ojciec z drugiego rzędu spuścił wzrok. Kobieta obok cofnęła dłoń. Nikt już nie wierzył, że da się ją uratować. Przez chwilę patrzyłem jej prosto w oczy. Potem sięgnąłem po torbę. - Chyba będziemy musieli zostać trochę dłużej. Ktoś z tyłu zadzwonił do domu. - Zjedzcie beze mnie. Przerwa. - Nie wiem, ile. Dopiero wyciąga laptopa z torby. Zależy, którą prezentację włączy. Postawiłem komputer na biurku. Ojciec z drugiego rzędu podjął ostatnią, desperacką próbę. - Napoje też mogę wziąć na siebie. Nie odpowiedziałem. Nie chodziło o catering. Kobieta właśnie zaproponowała przejęcie zarządzania kapitałem i jako referencje podała, że wcześniej przez rok nic z nim nie robiła. Podłączyłem laptopa do rzutnika. Nowa mama poprawiła się na krześle. - Ja naprawdę nie chciałam nikogo urazić. - Nie jestem urażony. Chciałbym tylko poznać wyniki pani poprzedniego funduszu – odpowiedziałem. - Jakie wyniki? - Ile zarobił? - Nic. To były pieniądze na wydatki dzieci. Skinąłem głową. - Zapiszmy. Zero. - Ale też niczego nie straciliśmy. Mężczyzna obok niej ukrył twarz w dłoniach. - Błagam, nie otwierajmy inflacji - powiedział. Miał rację. Na ten temat miałem osobny materiał. Zostałem przy historii naszego funduszu. - Luty. Przejmuję funkcję skarbnika. Zastaję zaległe składki, luki w ewidencji i dokumentację prowadzoną w... - Zeszycie w kratkę - odpowiedziała para z trzeciego rzędu. - Dokładnie. Byłem zadowolony. Coś jednak zostaje ludziom w głowach. Omówiłem odzyskanie należności. Zabezpieczenie tysiąca złotych kapitału. Zakup ETF-a na sektor półprzewodników. - W maju pozycja osiągnęła... - Plus czterdzieści pięć przecinek dziewiętnaście procent - powiedział ojciec przy drzwiach. Nowa mama spojrzała na niego. Potem na pozostałych. Chyba zaczynała rozumieć, do jak świadomej finansowo społeczności trafiła. - A w czerwcu, nawet po potrąceniu jego opłat, wyszliśmy bardzo dobrze - dodała szybko jej sąsiadka. - Naprawdę jesteśmy zadowoleni. - Jakich opłat? Sąsiadka zamknęła oczy. - Dziękuję za to pytanie - powiedziałem. - Ja za nie przepraszam - odezwał się ktoś z tyłu. Otworzyłem odpowiedni slajd. Opłata za zarządzanie. Premia za wynik. Po godzinie przeszedłem do rekomendacji. - Proponuję zwiększyć tegoroczną składkę z dwustu do czterystu złotych. - Jestem za – odpowiedział od razu ojciec przy drzwiach. Kilka rąk natychmiast poszło w górę. - Jeszcze nie wyjaśniłem, dlaczego akurat czterysta – powiedziałem. - Ufamy panu. Miło. Nowa mama zamknęła notes. Podwyżka przeszła jednogłośnie. Pierwsze przelewy przyszły, zanim odłączyłem komputer. Na korytarzu nową rodzicielkę otoczyło już kilkoro rodziców. Ktoś podał jej numer telefonu. Ktoś objął ją ramieniem. Słyszałem, jak przeprasza: - Ja naprawdę nie wiedziałam. - Spokojnie - odpowiedziała jedna z kobiet. - Ja na pierwszym zebraniu zapytałam, czy nie bezpieczniej byłoby na lokacie. Nowa spojrzała na nią ze zrozumieniem. Po chwili rozmawiały już jak stare znajome. Schowałem ładowarkę. Integracja. Bez pizzy. Od początku wiedziałem, że ten wydatek nie jest konieczny. #FIRE #finanse #szkoła #rodzice

Może pan nie widzi, panie premierze, bo cynizm i oportunizm przyćmiewają panu wzrok… Widzi pan w konstytucji prawo prezydenta do decydowania, kto ma być, a kto nie ma być sędzią TK? Widzi pan gdzieś uprawnienie prezydenta do zwlekania z przyjęciem ślubowania, skoro wyrok TK z 2015 roku mówi w powszechnie obowiązującej sentencji, że ma to zrobić niezwłocznie? Widzi pan taką drobnostkę, że z poziomu ustawy prezydent nie może blokować sędziów TK, którzy podlegają tylko konstytucji? Pewnie wzrok już nie ten… Czasy się zmieniają, a pan cały czas chce siedzieć w tych komisjach. #polityka #prawo #konstytucja

Dzięki Waszej pomocy, pan Jurij odzyskuje wzrok! Dziękuję Wam! Dziękuję Stowarzyszeniu Ku Dobrej Nadziei, które opiekuje się Jurijem! https://t.co/3v1YHqoUwB #Wzrok #Pomoc #Nadzieja #PL

Siedzi tak, lekko odwrócony, z tym swoim uśmiechem, który mówi więcej niż pół godziny mównicy. Miejsce w ławach akurat takie, że wzrok pada wprost na klub PiS. Nie musi nawet wstawać. Wystarczy spojrzeć. I co robi druga strona, kiedy z mównicy lecą nazwiska, kwoty i zeznania? Zamiast argumentu — szczekanie. Dosłownie. Jakby ktoś w Sejmie pomylił salę plenarną z podwórkiem. Tusk ma z nich polewkę. Nie dlatego, że jest taki spokojny z natury. Dlatego, że po ośmiu latach wrzasku, „zdrady”, „Niemca” i „totalnej opozycji” nagle okazało się, że najgłośniejszy argument, jaki zostało im w repertuarze, to „hau hau”. Można krzyczeć. Można szczekać. Można nawet udawać, że to protest. Tylko że z każdym takim dźwiękiem coraz wyraźniej widać, kto tu jeszcze prowadzi debatę, a kto już tylko hałasuje, bo nie ma nic innego do powiedzenia. Ten uśmiech na zdjęciu nie jest złośliwy. Jest raczej pełen kpiny. Taki, który mówi: „Słyszę was. I nadal was nie biorę na poważnie.” A klub naprzeciwko dalej szczeka. Bo jak nie szczekać, to trzeba by było odpowiadać. A na to — jak widać — sił już nie starcza. - Jacek Fogiel #Polityka #Debata #Tusk

Dorota Gawryluk o nominacjach na sędziów Trybunału Konstytucyjnego: „Jeżeli sędzia ma problemy ze wzrokiem i ślubuje, myśląc, że ślubuje przed prezydentem, no to ja nie wiem, czy chcę mieć takich sędziów”. No nie za dobrych „Rambo” sobie Tusk powybierał. https://t.co/TV5mhHmao0 #Sędziowie #TrybunałKonstytucyjny #Polska

FYI @BlondRakieta 🚩 szybkie tempo mówienia, mikrodrobinki potu, pocieranie twarzy, karku, uciekanie wzrokiem, spinanie ust, ucinanie słów, krótki, płytki oddech ➡️ to częste sygnały 🔥 wysokich emocji.. spięcia, stresu, czasem strachu czy zdenerwowania.. #MowaCiałaRules https://t.co/EaXRilYRnq #MowaCiała #Emocje #Stres

Premier Indii @narendramodi zwrócił się wprost do prezydenta Rosji Władimira Putina, by w imię ludzkości zakończył wojnę w Ukrainie. Podczas spotkania Szanghajskiej Organizacji Współpracy, Putin wbijał wzrok w podłogę, bo dzisiaj nawet jego bliscy partnerzy zagraniczni wzywają do #Putin #Ukraina #Modi #IN #RU #UA #CN

Poznałem ostatnio na treningu rodziców jednego z dzieciaków, z którym ćwiczy mój syn. Na pierwszy rzut oka wyglądali rozsądnie. Pomyślałem: może być wartościowy networking. W moim wieku człowiek zaczyna rozumieć, że portfel należy dywersyfikować nie tylko geograficznie. Również towarzysko. Nigdy nie wiadomo, czy za dziesięć lat człowiek poznany przy dziecięcej szatni nie zostanie dyrektorem regionalnym, właścicielem hurtowni albo przynajmniej kimś, kto potrafi załatwić taniej klimatyzację. Wczoraj zaprosili nas z synem do siebie. Przyszliśmy punktualnie. Nie lubię się spóźniać. Czas to pieniądz, a cudzy czas to potencjalnie cudzy pieniądz, który może kiedyś pracować dla mnie. Już od wejścia zauważyłem pierwsze niepokojące sygnały. W kuchni stała zgrzewka Żywca Zdroju. Butelkowana woda. W mieszkaniu. Z dostępem do wodociągu. Wziąłem głęboki oddech. Networking czasem wymaga kompromisów. Usiedliśmy. Kawa. Rozmowa. Dzieci poszły do pokoju. Ojciec opowiadał coś o stopach procentowych. I wtedy, po może pięciu minutach, z pokoju: - TATOOOOO! Krzyk mojego syna. Wstaliśmy wszyscy. Ojciec gospodarza od razu spytał się: - Uderzył cię? Ja wiedziałem, że nie. On po zwykłym uderzeniu nie woła mnie takim tonem. To nie był ból fizyczny. Mój syn stoi na środku pokoju. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami. - Co jest? - pytam. Nie odpowiada. Tylko pokazuje palcem, żebym się nachylił. Podchodzę. On zasłania usta dłonią i szepcze mi do ucha: - Tato... Przełyka ślinę. - On ma skarbonkę. Zamarłem. Przez sekundę miałem nadzieję, że źle usłyszałem. - Co? Syn dyskretnie wskazał wzrokiem na półkę. Spojrzałem. Stała tam. Różowa. Ceramiczna. Świnia. Z otworem na monety. Poczułem, jak robi mi się gorąco. Jestem tolerancyjny. Ale to? To była indoktrynacja dziecka. Podszedłem bliżej. Potrząsnąłem delikatnie skarbonką. Brzęknęło. Pełna. - Ile tutaj jest? Matka spojrzała na mnie trochę zdziwiona. - Nie wiem. On sobie zbiera. - Na co? Chłopiec odpowiedział: - Na grę. Czyli było jeszcze gorzej. Nie dość, że kapitał nie pracował, to od początku miał zostać przeznaczony na konsumpcję. Spojrzałem na jego ojca. - Wy o tym wiecie? - O czym? - Że on trzyma gotówkę w ceramice. Zaśmiał się. - No przecież to skarbonka. - Wiem, co to jest. Nie lubię, kiedy ktoś tłumaczy mi instrument finansowy, który właśnie analizuję. Usiadłem obok chłopca. - Ile masz lat? - Jedenacie. Pokiwałem głową. Idealny horyzont inwestycyjny. - A wiesz, czym jest inflacja? Popatrzył na ojca. Ojciec powiedział: - Daj mu spokój. Zignorowałem. Wyciągnąłem telefon. - Słuchaj. Załóżmy, że masz tutaj pięćset złotych. - Mam chyba czterysta. Bardzo dobrze. Przynajmniej znał wartość aktywów. Mądrzejszy od rodziców. Wpisałem 400 zł. 8 procent. Kilka dekad. Pokazałem mu ekran. - Widzisz tę liczbę? Kiwnął głową. - A teraz spójrz na świnię. Spojrzał. - Świnia ci tego nie da. Cisza. - Świnia nie wypłaca dywidendy. Ojciec zaczął się śmiać. Nie wiem dlaczego. Sytuacja była poważna. - Świnia nie reinwestuje odsetek. Świnia nie daje ekspozycji na światową gospodarkę. Świnia stoi na półce i patrzy, jak inflacja zjada twoją przyszłość. Chłopiec przyciągnął skarbonkę do siebie. Odruch obronny. Typowe przy pierwszym kontakcie z edukacją finansową. - Ale ja chcę grę. - Dzisiaj chcesz grę. Zrobiłem pauzę. - A za trzydzieści lat będziesz chciał wolności. Przez chwilę zapadła cisza. Czułem, że zaczyna docierać. Zaproponowałem, żebyśmy od razu policzyli zawartość skarbonki i ustalili plan przeniesienia środków do sensowniejszych aktywów. Ojciec powiedział: - Nigdzie nie będziemy przenosić jego pieniędzy. Skarbonka uczy dziecko oszczędzania. I wtedy zrozumiałem, że dalsza edukacja nie ma sensu. Nie każdy jest gotowy. Nie każdy chce pomocy. Położyłem rękę na ramieniu syna. - Chodź. - powiedziałem. Przerwa. - Bo jeszcze się zarazisz. Networking, który wymaga tolerowania gotówki leżącej bezczynnie w ceramicznej świni, przestaje być networkingiem. Staje się ekspozycją na złe nawyki. A od takich ludzi najlepiej trzymać dzieci z daleka. #FIRE #edukacjafinansowa #networking #oszczędzanie

rmf24.pl Aug 27

W Krakowie przeprowadzono udaną operację mózgu z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, podczas której pacjent Rhys Hibbert, cierpiący na guz przysadki mózgowej, odzyskał wzrok i energię po zabiegu, który zrealizowano dzięki innowacyjnemu narzędziu analizującemu obraz w czasie rzeczywistym. #medycyna #sztucznainteligencja #chirurgia

„Chirurgiczny ChatGPT”. Pierwsza operacja mózgu z bieżącą asystą AI udana

Siedzę sobie jeszcze na stacji Shell... wzrok skupiony na smartfonie. Czytam głównie wiadomości ze świata. Nagle zauważam kątem oka że ktoś podszedł I słyszę cos w rodzaju "Chuju More" Zwrotu "more" często używają cyganie, ale gość nie wyglądało na cygana. Szybki skan osoby... Wszystko jasne... zwrot "Chuju" nie budzi u mnie szału 😁 bo wiem, że mniej więcej tak (dla polskiego ucha) witają się Afrykanerzy Facet miał w ręku to pudełko, którym oczywiście zamierzał mnie obdarować. Podziękowałem! Kotlet i frytki szybko zjadłem, a te udka zostawię sobie na potem 💪😎 jest pięknie! #życie #codzienność #przygoda

rmf24.pl Aug 20

Karma dla psów marki Years została wycofana z rynku po licznych zgłoszeniach o problemach ze wzrokiem i zdrowiem zwierząt, a producent współpracuje z weterynarzami w celu ustalenia przyczyny tych niepokojących objawów, co jest uznawane za jedną z poważniejszych afer dotyczących karmy dla zwierząt w ostatnich latach. #zdrowiezwierząt #karma #psy

Psy zaczęły tracić wzrok. Popularna karma wycofana