BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#buty

Firma planuje zrobić nam integrację we wrześniu. Plan jest prosty. Najpierw mamy gdzieś pojechać i ścigać się jakimiś starymi samochodami po torze. Potem hotel. Kolacja. Nocleg. Rano śniadanie i powrót. Kilka dni temu HR wysłał maila organizacyjnego. Czytam. Godzina zbiórki. Adres. Co zabrać. I nagle: „Prosimy zabrać drugą parę butów, najlepiej taką, którą można ubrudzić.” Przeczytałem jeszcze raz. Drugą parę butów. Nie zrozumiałem. Przez chwilę myślałem, że to literówka. Może mieli na myśli: „drugą skarpetę”. To by miało sens. Człowiek ma dwie nogi. Potrzebuje dwóch skarpet. Ale dwie pary butów? Po co? Przecież nie da się nosić dwóch par jednocześnie. Zapytałem kolegę obok: - Ty rozumiesz, o co im chodzi z tymi butami? - No żeby mieć jedne na tor, a drugie później do hotelu. Spojrzałem na niego. - Jakie „drugie”? - No drugą parę. - Masz dwie pary butów? Zaśmiał się. Myślał, że żartuję. Nie żartowałem. - No pewnie. Mam więcej. Zrobiło mi się dziwnie. - Ile? - Nie wiem. Z osiem, może dziesięć. Dziesięć. Par. Czyli dwadzieścia butów. Dla jednego człowieka. Przy dwóch stopach. To jest pięciokrotne przewymiarowanie infrastruktury. Zacząłem pytać innych. Okazało się, że sytuacja jest dużo poważniejsza. Jeden miał buty do biegania. Buty na siłownię. Buty zimowe. Buty „na wyjście”. Jakieś sneakersy. Jakieś mokasyny. I osobne buty do garnituru. Siedem różnych klas aktywów opartych o jedną parę stóp. - A po co ci buty do biegania? – zapytałem. - Do biegania. - A w tych zwykłych się nie da? Popatrzył na mnie jak na wariata. Przez ostatnie sześć lat biegałem na autobus w tych samych butach, w których później siedziałem osiem godzin w biurze. Nigdy nie zgłaszały problemu. Wróciłem do maila. „Druga para do ubrudzenia.” Najbardziej zastanawiało mnie słowo „do ubrudzenia”. Przecież buty właśnie do tego są. Są między człowiekiem a ziemią. Ich podstawową funkcją jest przyjmowanie na siebie konsekwencji kontaktu z chodnikiem. Jeżeli boisz się ubrudzić buty, to znaczy, że kupiłeś złe buty. Albo za drogie. W domu spojrzałem na swoją parę. Czarne. Uniwersalne. Trochę starte z boku. Podeszwa już nie była może geometrycznie idealna, ale nadal oddzielała stopę od asfaltu. Czyli spełniała KPI. Miałem je od kilku lat. Były ze mną w pracy. Na weselach. Na pogrzebie. W górach raz też były, chociaż tego dnia faktycznie miały trochę gorsze wyniki. Ale przetrwały. Nie widziałem powodu, żeby teraz nagle tworzyć dodatkowy magazyn obuwia tylko dlatego, że firma wynajęła nam tor z samochodami. I pomyślałem sobie, jak bardzo konsumpcja weszła ludziom do głowy. Najpierw wmówili im, że potrzebują butów. Potem, że potrzebują różnych butów do różnych czynności. A na końcu stworzyli społeczeństwo, w którym dorosły mężczyzna jedzie na jedną noc do hotelu i zabiera ze sobą zapasowe obuwie. #FIRE #konsumpcja #buty #życie

Musieli się wszyscy ugiąć pod stylem Marty Nawrockiej. Mało tego, ona zna się na najlepszych polskich markach. Stosuje zasadę jak mąż: dobre, bo polskie. Buty Wandy Nowak, torebki Zofii Chylak, stylizacje Izabeli Janachowskiej. To jest promocja Polski w świetnym wydaniu. https://t.co/DX5pZgg4jw #PolskaModa #Styl #Fashion

We will heal the situation by transferring a government minister to the Constitutional Tribunal. A majority in the Tribunal could be gained by any nomination. This is stepping into the shoes of PiS and a betrayal of voters. (translated)

Czarnek ROZGROMIŁ dziennikarkę TVN 24, która suflowała debilną narrację Tuska, że "Nawrocki odpowiada za ataki na Ukraińców". TVN 24: "Tusk apeluje, by Prezydent przerwał milczenie ws. pobicia Ukraińców". CZARNEK: "A ja apeluję o deeskalację napięć ze strony Zelenskiego i władz ukraińskich". TVN 24: "A swoich słów pan nie żałuje?" CZARNEK: "Albo pani mnie pyta, a ja odpowiadam, albo przestajemy rozmawiać". TVN 24: "Proszę". CZARNEK: "Na początku wojny myślałem, że tworzy się nowa historia między Polską, a Ukrainą. Ona by się tworzyła, gdyby nie absurd Zelenskiego. Trzeba potępiać każą formę przemocy". TVN 24: "A swoich słów pan nie żałuje?" CZARNEK: "A których?" TVN 24: "Odnośnie broni dla Ukrainy". CZARNEK: "Czy pani uważa..." TVN 24: "Czy pan wycofa się ze swo..." CZARNEK: "Oho, monolog pani redaktor. CZY PANI UWAŻA, ŻE KOSINIAK-KAMYSZ POWINIEN WYCOFAĆ SIĘ Z DECYZJI O POWSTRZYMANIU MIG-ÓW, BO UKRAIŃCY NIE WYWIĄZALI SIĘ ZE SWOICH ZOBOWIĄZAŃ? Niech pani zapyta Kosiniaka-Kamysza. Dziękuję bardzo". Czarnek jest tutaj doskonały. Wykorzystał każdy moment do pokazania hipokryzji Tuska, a także politycznego rozgrywania napięć społecznych, które wychodzą głównie z buty i arogancji ukraińskich władz wobec państwa polskiego. #Polska #Ukraina #Polityka

deZeZed 4w

Uważajcie dokładnie na przyloty z wakacji. Może się okazać, że za buty zapłacicie spory mandat. Dlaczego? Bo są droższe niż pozwala na to prawo. https://t.co/nlEmgoalUt #wakacje #zakupy #prawo

Lewus 4w

Obejrzałem setki takich filmów od różnych osób - tych co faktycznie mają coś do powiedzenia i tych co są farmazoniarzami po polsku i po angielsku. Sam też dużo tego typu rzeczy rozkminiam i to wszystko da się skrócić do jednego tweeta. Najlepszą, najbardziej niezawodną i najbezpieczniejszą drogą żeby się dorobić to znaleźć sobie branże w której są pieniądze, rozwijać się w niej i mieć wysokopłatny etat. Żyć skromnie, nadwyżki finansowe inwestować i dać sobie czas. Najlepiej do tego pisać/nagrywać o tym do internetu. Poznawać ludzi i szukać możliwości. Z czasem z wiedzą i kontaktami jeżeli jest taka możliwość można spróbować wykorzystać swoją wiedzę i otworzyć firmę zajmującą się danym procesem B2B i robić to na większą skale. Otworzenie własnego biznesu z sukcesem w młodym wieku jest kurewsko trudne i ryzykowne, a w większości przypadków jest po prostu wykorzystaniem unikalnej przewagi jaką ktoś ma na przykład: - interesowałem się matematyka przez większość mojego życia, naturalnie byłem z niej dobry i te X lat rozkminiałem różne rzeczy. Z zajawki uczyłem ziomeczków w internecie co zdobyło dużą popularność, więc mogłem zacząć sprzedawać kursy maturalne (to taki mocny tldr xD) - ktoś grał w minecrafta w OG czasach, miał ziomków programistów więc mógł otworzyć server minecraft - ktoś zajmował się influencer marketingiem w jakieś firmie, poznał influencerów i klientów i z czasem otworzył własną agencje marketingową - ktoś interesował się tematem rynków finansowych, IT i grał w CSa od dziecka to mógł otworzyć strone ze skrzynkami w 2015 roku Każda historia to inny przykład, ale praktycznie zawsze jest to wykorzystanie tego co się potrafi i co kogoś interesuje. - ktoś w 2017 siedział na grupkach streetwearowych, interesował się tematem i konsekwentnie flipował buty przez X czasu albo otworzył własną markę odzieżową albo napierdalał codziennie przeceny dnia. Nikt w internecie nie powie ci jaki jest dla CIEBIE najlepszy biznes. IMO najtrudniejsze w biznesie jest znalezienie odpowiedniego pomysłu w odpowiednim czasie, a potem konsekwentne rozwijanie tego przez X lat - ciężko zbudować coś od zera w pół roku. Wszystkie dropshippingi, forexy, krypto, faceless AI youtube czy inne tego typu pomysły miesiąca to w 99% wylęgarnia larperów. #biznes #rozwój #inwestycje

Adam Mazguła Jul 19

Z szacunku do prawdy nigdy nie nazwę Karola Nawrockiego – prezydentem. Znowu z szacunku do prawdy pozwolę sobie stwierdzić, że został on narzucony Polakom przez międzynarodowy i partyjno-religijny totalitaryzm. Jego obecność w polityce jest efektem wielkiego oszustwa i manipulacji wyborczych, agresywnej, kłamliwej propagandy partyjnej i porozumienia wrogiej agentury z hierarchami Kościoła katolickiego. Karol Nawrocki reprezentuje około jednej trzeciej Polaków, a z pozostałymi walczy i ubliża im. Narzuca im swój styl życia i poglądy nawet wtedy, gdy jawnie są nielogiczne i niespójne. On nie reprezentuje Polaków, on ich szantażuje, zagania jak baranki do zagrody nacjonalizmu i buty bezprawia. Ma być tak, jak on chce, a nie jak wolny i demokratyczny naród wymaga. Kolejne weta to udowadniają. To już plaga. W niecały rok 41 wet i blokad wszystkiego, co porządkuje, naprawia i stanowi gwarancję inwestycji w przyszłość. Nie rozumie on ducha konstytucji, niszczy kolejne jej zapisy, które tylko chce. Poszerza uprawnienia, niszczy konstytucyjny system prawny w całości, od Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego począwszy. Walczy z rządem, również poza granicami kraju. Posługuje się hejtem i kłamstwem. Chroni przestępców i ich środki finansowe. Nie powołuje sędziów. Obniża rangę naszych przedstawicielstw poza granicami poprzez blokowanie powoływania ambasadorów. Skrajnie upolitycznił zajmowany urząd. Publicznie pokazuje pogardę dla prawa i uzależnień. Karol Nawrocki nie realizuje zadań dla dobra Polski, co najwyżej dla dobra partii, obcych państw i nacjonalizmu. Wykopał nienawiść, zbudował barykady, wręczył broń argumentów skłóconym stronom i podżega do konfrontacji. Nie szuka zbawiennego kleju, aby jednoczyć, on podpala każdy most, każdą kładkę porozumienia, pielęgnuje zwady. Karol Nawrocki nie chce też unieść się honorem i w obliczu niewyobrażalnego zła, którego już dokonał Polakom, przeprosić i odejść ze wstydem. Nie zrobi tego, bo ani honoru, ani wstydu, ani kręgosłupa moralnego nie ma, i nie doklei mu go Kaczyński ani Braun. Jeśli to nie jest klasyczny obraz zdrady, to co nim jest? Tymczasem, z szacunku do prawdy, wzywam go do lenistwa. Niech odpoczywa jak namiestnik w Pałacu Namiestnikowskim i raczy się władzą, bo każda jego aktywność może tylko spowodować kolejne weto i zaognić napiętą sytuację w kraju. Niech zostanie niezauważony, bo „jak się zbudzi, to nas…” – skompromituje. Adam Mazguła #PrawdąPoOczach #TarczaWolnościSłowa #Odpowiedzialność #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu #PrawdąPoOczach #BronimyKonstytucji #Odpowiedzialność

Bad Bat Jul 18

O 17:00 odpalam silnik. Kabina pachnie kawą. Za mną tysiące paczek. Dla kogoś nowy telefon z Amazona. Dla kogoś buty z ebay. Dla kogoś prezent na urodziny, zamówiony wczoraj o 21:37. Jadę przez Anglię, Walię, Szkocję Setki mil. Mijam miasta, których nigdy nie zobaczę za dnia. Słucham spotify i storytel Dzwonię do Niej. "Dojechałem. Śpij." W nocy rozwożę czyjeś "chcę". W dzień śpię, gdy inni pracują. W piątek loguje się na Amazon. Kupuję wnukowi klocki. Zamawiam sukienkę dla Di. Klik. Opłacone. W sobotę taka sama paczka, którą w nocy wiozłem komuś, przyjeżdża pod moje drzwi. W niedzielę zabieram wnuka na basen. Wygłupy, wrzask, lody. Trzymam Di za rękę i mówię "fajnie, że jesteś". Na chwilę zapominam o lusterkach i pasach. A w poniedziałek o 17:00 znów odpalam silnik. Kabina pachnie kawą. I jadę dalej, w noc. Wiozę świat do ludzi. Wiozę też ludziom, kawałek swojego świata. Łykendowe dzień dobry bardzo. 🌤🚛 #transport #logistyka #prezent

Regulacja najmu krótkoterminowego to nie jest kosztowna reforma. To nie jest wielka inwestycja. Nie wymaga ogromnych nakładów. Jedyne czego wymaga to woli polityczniej, żeby stanąć po stronie ludzi, a nie lobbystów. Ale to lobbyści płacą na kampanie, finansują wydarzenia polityczne, lobbyści kupują sobie przychylność polityków, którzy potem woleliby zjeść własne buty niż im podpaść. Takie są właśnie nasze uśmiechnięte europejskie elity Donalda Tuska: przesiąknięte polityczną korupcją, sprzedające za drobniaki do własnego portfela codzienne życie milionów Polek i Polaków. Może papieru z kibla w pracy już nie kradną, ale kilometrówki już bezwstydnie doją. Może ręce teatralnie załamią, że regulacje turystyki by się przydały, ale potem buty wielkim korporacjom jak trzeba wypolerują. #Polityka #Korupcja #Regulacje

Mój syn kilka lat temu jeździł pracować do Holandii. Korzystał z usług wyspecjalizowanych firm pośredniczących. Pracował przy produkcji sałat, w halach o temperaturze 10 stopni. Robił robotę, której Holendrzy nie chcieli robić. Dziś podobnie jest w Polsce z Ukrainkami i Ukraińcami - robią robotę, której Polacy robić nie chcą, zasilając polski budżet i ZUS. I Stanowski robi program o firmie, która pomaga Ukraińcom w poruszaniu się w polskim prawie. Legalnie i zgodnie z przepisami. Stanowski wchodzi w buty Konfederacji, Brauna i Nawrockiego, robiąc wodę z mózgów ich wyznawcom. Twierdzi, że jest dziennikarzem. Twierdzi, że niezależnym. Kanał zero. #Polska #Ukraina #Praca

Odpowiedź lekarza, który bierze za konsultacje 1200 zł. Czyli jak zarabiałem kiedyś w księgarni Matras 1160 zł netto, to by mi Pan nie pomógł. Przykre. Komentarz dramatyczny, ale gorsze jest to, że Pan nie dostrzega tego dramatu. I ta odpowiedź, co za bezczelność. Wygląda na to, że Doktor postanowił wejść w buty „marki osobistej premium”, zapominając, że w medycynie pacjenci szukają raczej empatii i ratunku, a nie ekskluzywności. Luksusem, Panie Doktorze, to może być torebka z Vitkaca albo weekend w Saint-Tropez. Kardiologia to zazwyczaj konieczność, chyba że zawał i niewydolność serca też wpiszemy na listę dóbr luksusowych, zaraz obok kawioru. Ma Pan obok kawior? A co jak pacjent, nie lekarz przypomni sobie o przysiędze Hipokratesa? Drodzy Państwo, można być INTERFNASZIONAL WYBITNYM SPECJALISTĄ, ale mieć wyczucie społeczne na poziomie zera. #Medicina #Empatia #SpołecznaOdpowiedzialność

Gutab💯 ن Jul 7

W sprawie rakiet Patriot głos zabrał Metzen: zaatakował PIS. Zamiast merytorycznego głosu, na który liczyłem, powtarza zgraną płytę POPIS z akcentem na krytykę PIS. I kreuje swoją pozycję jako trzeciej drogi wchodząc w buty Hołowni. Ale słabizna. #politika #PIS #Polska

Republika Zielonego Przylądka na tym mundialu udowodniła, że mitem jest gadka o budowaniu reprezentacji, wymianie pokoleniowej i czekanie na złote pokolenie piłkarzy. Jedyną prawdą futbolu jest pasja. Zaangażowanie. Miłość do gry. 26 anonimowych w większości zawodników wpadło na bal, na którym mieli nie pasować. Lepsze garniutury, ładniejsze buty i doświadczenie w tym, jak się zachowywaćw takim miejscu mieli przecież Urugwaj. Hiszpania. Argentyna. Bez luksusowego Porsche na swym pierwszym w historii mundialu grali jak równy z równym z każdym rywalem. Ba, długimi fragmentami prezentowali się lepiej niż aktualni mistrzowie świata. Tak wygląda w realu scenka, co to znaczy gryźć trawę. Jeździć na dupie. Wspaniały to był turniej w ich wykonaniu. Pokaz tego, jak powinna wyglądać gra w reprezentacji swojego kraju. A my za chwilę rozpoczniemy sobie meczyki w dywizji B Ligi Narodów i złej baletnice znów będzie coś przeszkadzać. Za mało czasu. A to murawa nie tak zielona, jak powinna. Nie ma komu jej pomalować. Piłka kanciasta. Rywale postawili trudne warunki. Kontuzje utrudniły przygotowania. Sorry panowie, skończyło się alibi. Chcecie być lubiani, doceniani, szanowani za grę w kadrze? Bądźcie nie jak Niemcy. Urugwaj. Tylko Republika Zielonego Przylądka. I wyniki też zaczną się zgadzać. #Mundial2023 #Futbol #PasjaDoGry

Szacun dla Zalewskiego, że sprostował, bo takie słowa naprawdę wołają o pomstę do nieba. Naprawdę mamy sprowadzić te dyskusję do absurdu bazując na własnych doświadczeniach? Dowody anegdotyczne? Że skoro Pani redaktor widziała Ukraińca w dobrym aucie, to znaczy ze śpią na pieniądzach i w zasadzie po co im pomagać? To ja opowiem o swoich doświadczeniach - w pierwszym tygodniu wojny zebrałem 227 tys zł na pomoc rzeczową dla uchodźców. Dużą część tej kwoty przeznaczyliśmy na odzież, leki i jedzenie dla trzech punktów pomocy zorganizowanych przez wrocławskie stowarzyszenie TRATWA. Jeden z tych punktów mieścił się w starej zajezdni tramwajowej w dzielnicy Biskupin. Był tam punkt zbiórki odzieży - Polacy przynosili odzież i obuwie, ktoś to przeglądał i te w dobrym stanie wykładano potem na stoły. Przychodziły tam ukraińskie matki z dziećmi i brali te obuwie. I ja widziałem chłopaka, pewnie 15 letniego, który się popłakał ze szczęścia bo znalazł tylko trochę zużyte buty Adidasa, takie, co to można nowe kupić w Decathlonie za 149 zł Widać było, że on któryś dzień już podróżuje w butach w bardzo złym stanie. Teraz miał sporo lepsze. To mną wstrząsnęło okropnie, młody, fajny chłopak ucieka przed wojną i oczywiście obniża poprzeczkę własnych oczekiwań. Nagle cieszą go buty po kimś, lekko zniszczone, ale wciąż do noszenia. Następnego dnia kupiliśmy jakieś 80 par nowych butów, różne rozmiary. Rozdaliśmy je dzieciom tam na miejscu, pytając matki o rozmiary dziecięcych stópek. Niesamowite jak bardzo się niektórzy zmienili przez te lata od wybuchu wojny. Naprawdę, abyśmy nigdy, jako naród, nie byli w podobnej sytuacji. Bo wtedy my będziemy wyciągać rękę po pomoc. #PomocHumanitarna #Solidarność #Uchodźcy

POLITYKA TŁUSTYCH KOTÓW Słuchajcie, co tu dużo mówić? Za PiSu nie było tłustych kotów? Były. Ja do Przemysława Czarnka mówię. Jakie PiS wyciągnął konsekwencje z tych tłustych kotów Któryś poleciał na zbity… (nie powiem co)? Poleciał, panie prezesie Jarosławie Kaczyński? Czy wy myślicie, że straciliście punkty wyborcze, bo aborcja, bo to , bo siamto? NIE, bo tłuste koty były. Za to! Ciotki, wujki, mężowie, żony, nie powiem kto jeszcze. Za to żeście byli stracili władzę. Za arogancję. A co się teraz dzieje? Usta pełne mowy o praworządności i co się stało? Czy jest jakakolwiek partia w tym kraju, która nie pcha się do spółek: państwowych, samorządowych, miejskich, autobusowych, tramwajowych? Wszystko co chodzi ma być wasze? Bo dają pensje? Bo jesteś w Koalicji? Bo jesteś w PiSie? Bo jesteś w PSLu czy w innej lewicy? Wam tylko kasa, mamona publiczna przed oczami świeci? Radnym politykom? Jakbym mógł to bym takie przekleństwa wam słał w tej chwili. Posłuchajcie naszych gości. Zachłanni i bezwstydni. Jeszcze mowa: dla obywateli, dla Polek, dla Polaków. W buty sobie wsadźcie te gadki. #PunktWidzeniaJankowskiego @PolsatNewsPL #Polityka #Prawo #Wybory

Siedzę na zakończeniu roku szkolnego. Standardowo: nudne przemówienia, sztampowe życzenia udanych wakacji i seryjne rozdawanie świadectw z paskiem. Nagle dyrektorka podchodzi do mikrofonu i mówi: „W tym roku, dzięki wsparciu naszego lokalnego dobrodzieja, zdecydowaliśmy się przyznać nagrodę specjalną dla Młodego Przedsiębiorcy”. Na środek wchodzi lokalny król tekstyliów, właściciel firmy odzieżowej, cały w garniturze z poliestru, i zaczyna coś ględzić o duchu przedsiębiorczości. W tym momencie poczułem miłe mrowienie w lędźwiach i natychmiast wyprostowałem się na krześle. Poczułem zapach sukcesu. Patrząc czysto analitycznie - moi synowie nie mieli w tej szkole żadnej konkurencji. Pytanie brzmiało tylko, który z nich zgarnie statuetkę i czy nagroda jest zwolniona z podatku dochodowego. Starszy wygenerował w tym kwartale odrobinę większy przychód operacyjny, ale wiadomo, że w takich nagrodach patrzą też na wiek. Pomyślałem, że może dadzą nagrodę obu. Siedziałem cały w nerwach. Spojrzałem na swoje buty, pośliniłem palec i zacząłem delikatnie czyścić krawędź podeszwy. W końcu trzeba jakoś wyglądać, jeśli młodzi wywołają mnie na środek, żebym odebrał podziękowania za przekazanie chłodnego giełdowego mindsetu. Kiedy tak szorowałem lewy but, z głośników padło: - Nagrodę zdobywa Agatka Jakaśtam z klasy VIB. Za zaangażowanie w sprawy szkolne, wzorowe zachowanie i wolontariat w schronisku dla zwierząt! Rozległy się brawa. A mnie zamurowało. Cały się zagotowałem, krew uderzyła mi do głowy. Wolontariat?! Bezinteresowne?! - SPRZECIW! - ten ryk bezwiednie wyrwał się z moich ust, zanim zdążyłem włączyć chłodną kalkulację. W tym samym momencie na sali gimnastycznej zapadła absolutna, grobowa cisza. Trzysta par oczu, w tym całe grono pedagogiczne, spojrzało prosto na mnie. Ale ja byłem już w amoku. Wstałem z krzesła, poprawiłem mankiety i podniosłem głos: – ŻĄDAM OKAZANIA REGULAMINU PRZYZNAWANIA TEJ NAGRODY I JASNYCH KRYTERIÓW! Czy to jest konkurs dla młodego przedsiębiorcy, czy plebiscyt na najładniejszą laurkę?! Chcę usłyszeć twarde dane finansowe! Ile ta dziewczyna zarobiła netto na tym swoim wolontariacie i głaskaniu psów? Jaki tam był zwrot z inwestycji czasu operacyjnego? Zero! Tymczasem moi synowie na samym imporcie koszulek z krajów wschodnich wykręcili w miesiąc dochód bliski tygodniówce wziętego ortopedy! Gdzie tu jest jakikolwiek audyt efektywności?! Jakie układy ma to dziecko i kim są jej rodzice, że kapituła tak jawnie ignoruje zasady rynkowe?! Dyrektorka upuściła dyplom, właściciel firmy odzieżowej zaczął nerwowo szukać wzrokiem ochrony, a matka Agatki momentalnie zbladła. Mój starszy syn pokazał mi z pierwszego rzędu dyskretny znak kciuka w górę. Wiedział, że walczę o jego bilans roczny. Zabrałem synów do domu jeszcze przed oficjalnym odśpiewaniem "Ale to już było" Maryli Rodowicz. Szkoła może i dała Agatce dyplom, ale rynek zweryfikuje ją przy pierwszej okazji. #FIRE #szkoła #przedsiębiorczość #nagrody

Piegziu Jun 23

Jest kompletnie na odwrót. Klęska projektu "neojagiellońskiego" to właśnie zwycięstwo pragmatyzmu i rozumu nad romantyzmem oraz emocjami. Polska nie zbuduje drugiej Rzeczpospolitej Obojga (Wielu) Narodów. W zbyt wielu obszarach nasze interesy są sprzeczne z interesami Ukrainy, Białorusi i państw bałtyckich. Polska zdecydowanie ma najsilniejszą gospodarkę i pozycję międzynarodową, ale nikt w Kijowie, Mińsku i Wilnie tego nie uzna ze względów politycznych i historycznych. Naturalne przewodnictwo Polski w takim tworze od początku spotka się z kontestowaniem, zwłaszcza przez Kijów, oraz graniem na inne stolice na zachodzie, przede wszystkim na Berlin. W drugą stronę, w interesie Polski nie jest być w permanentnym konflikcie terytorialnym z Rosją tylko po to, aby rozciągnąć swoją wątpliwą strefę wpływów na wschód. Musimy aktywnie patrzeć w tamtym kierunku, ale nie dać się drenować gospodarczo i demograficznie pięknymi wizjami, które w każdej chwili mogą się rozpaść jak domek z kart. Polska obiektywnie jest za silna, aby dawać sobą pomiatać w relacjach z Ukrainą, Białorusią i Litwą w imię politycznej poprawności i dobrych stosunków sąsiedzkich. Z drugiej strony jest zbyt słaba, aby nadawać ton takiej unii i skutecznie bronić własnych interesów. Nasze większe zaangażowanie na wschodzie będzie tak czy inaczej traktowane mocno histerycznie w Kijowie, Mińsku i Wilnie jako polski imperializm 2.0, podczas gdy brak takiego zaangażowania jedynie naraża nas na ponoszenie kosztów bez żadnych wymiernych zysków. Polska powinna bardziej zdawać sobie sprawę ze swojego korzystnego położenia i częściej grać tą kartą. W obecnej sytuacji mamy więcej opcji do wyboru i możemy przenosić dyplomację na wyższe szczeble. Nie musimy wchodzić w żadne konkretne buty... #Polska #Gospodarka #Dyplomacja

Czas napisać to otwarcie: metody, które dziś stosuje Gazeta Wyborcza i Wojciech Czuchnowski wobec byłego lekarza Szpitala Południowego niczym nie różnią się od tego, co za czasów PiS robiła TVP Jacka Kurskiego, media braci Karnowskich i inne pisowskie szczujnie. I działania GW i Czuchnowskiego szkodzą nam wszystkim jako społeczeństwu. Chodzi o zastraszenie i napiętnowanie osób, które zgłaszają nieprawidłowości władzy, od których te redakcje są zależne. Za czasów PiS przechodziłem to wielokrotnie. Najbardziej spektakularna była akcja w Poczcie Polskiej po ujawnieniu przeze mnie, że Sasin z ekipą wydali 70 mln na wybory kopertowe z budżetu Poczty. Ludzie z nadania Sasina w Poczcie zachowali się po publikacji jak bandyci. Ubeckimi metodami, łącznie z włamywaniem się do komputerów, próbowali namierzyć sygnalistę. Nie udało im się, ale szantażem i groźbami doprowadzili do usunięcia z Poczty osób, ktore podejrzewali o kontakty z dziennikarzem. Jak się domyślacie, więcej informacji z Poczty już nie dostałem ani ja, ani inni dziennikarze. Sygnaliści dostali czytelny sygnał. Tak samo działało TVP za Kurskiego i zwłaszcza portal braci Karnowskich, który obrzucał błotem ludzi, którzy ujawniali nieprawidłowości władzy. Dziś w buty Kurskiego i Karnowskich weszła Gazeta Wyborcza i Wojciech Czuchnowski. Nawet jeśli ich teksty są żałosne i nieporadne w obronie ekipy Tuska (skoro ten ordynator ma tyle skaz, to Trzaskowski i Kierwiński powinni tym bardziej podać się do dymisji, bo odpowiadają za jego zatrudnienie, prawda?) to dla sygnalistów jest to jasny sygnał - uważajcie bo się Wami zajmiemy. Pamiętam życiorys Adama Michnika. I mam wrażenie, że Michnik z lat 60 na takie pisanie by splunął z pogardą. Ale kasa i władza zmieniają ludzi... #media #polityka #sygnaliści

Włodzimierz Zełenski stepped into Stalin's shoes and gave Belarus one week to distance itself from the border with Ukraine "Because if not, he will push it away himself." Apparently, there are devices guiding Russian drones to Kyiv. Probably nonsense - but it smells like a war on two fronts... (translated)

Jan Grabiec Jun 12

Scandal in the palace: 80- and 90-year-olds have to wait for years for a medal for 50 years of marriage because "the awarding of decorations is the prerogative of the President and administrative deadlines do not apply to him." I haven't seen such arrogance and arrogance in a long time! (translated)