BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#opowieść

Kilka dni pełnych emocji, wyjątkowych momentów i historii, którą warto zobaczyć do końca 🎬 Dziś oddajemy w Wasze ręce film, który zamyka tę niezwykłą opowieść z Arturem Jędrzejczykiem ❤️ Zobaczcie sami. To trzeba poczuć. ➡️ https://t.co/fEUlYtmYcX https://t.co/p2tqFLFwJ7 #film #emocje #opowieść

Petenucci 11h

Ciekaw jestem, ilu z Was słyszało kiedyś nazwisko Bryła. Stefan Bryła. Sprawdźcie podręczniki swoich dzieci - założę się, że go tam nie ma. A powinien otwierać rozdział o polskim geniuszu. Ten człowiek zbudował pierwszy na świecie spawany most drogowy. Zaprojektował szkielet wieżowca, który w 1944 roku przyjął ponad 100 niemieckich pocisków artyleryjskich i nie upadł. Pisał bestsellerowe reportaże z Ameryki, walczył o Lwów i Warszawę, był posłem na Sejm. Gdy Niemcy zamknęli Politechnikę, uczył młodych inżynierów w konspiracji - a jego koledzy wykładowcy nosili w kieszeniach ampułki z cyjankiem. Za to wszystko go zamordowali z zimną krwią. I pewnie nikt o nim filmu nie nakręci, bo w tym kraju o wielkich patriotach filmów się nie robi. Zapraszam Was na opowieść o człowieku, którego podziwiał świat, a w Polsce kojarzy go dziś garstka. #Historia #Polska #Geniusz

Magda 2d

Jeśli ktoś zastanawia się, na ile można polegać na prawdomówności Karola Nawrockiego, daleko szukać nie trzeba. Wystarczy przypomnieć sobie kampanię i historię pana Jerzego. 4 maja- bohater opozycji, człowiek „Solidarności”. 5 maja- stary, schorowany człowiek 6 maja- nie poradził sobie z życiem, skomplikowane życie 12 maja- trudna przeszłość, areszt, ciężka choroba alkoholowa. 22 maja- alkoholik Później wyszło- recydywista, wcześniej karany. Ten sam człowiek. Kilkanaście dni. Coraz inna opowieść. Wszystko dla władzy. #prawdomówność #opozycja #Polska

Powiedzmy sobie szczerze, my nie mamy ambicji niezależności. Mamy kompleks niższości, który nigdy nie zostanie zaspokojony, a może jedynie być chwilowo wyciszany, przez jakieś symboliczne gesty, pogłaskanie po główce przez dobrego białego Pana. Reszta to mity ku pokrzepieniu serc i kojące niepokój opowieści. I, niestety, odróżnia nas to od państw mających ambicje większe, niż bycie czasem doproszonym do czyjegoś stołu. Od Chin, przez Turcję, po Rosję - a kto wie, może nawet Ukrainę. #niezależność #kompleksniższości #polityka

Po wecie ruszyła polityczna ofensywa. Prezydent miał „zabrać” rodzicom darmowy eDziennik. Ja zostałem nazwany lobbystą. Zamiast odpowiedzi na pytania wszyscy dostaliśmy grafikę, emocje i oskarżenia. Zajrzałem więc do dokumentów. Na 2027 rok ustawa przewidywała maksymalny limit wydatków w wysokości 53,99 mln zł. To najwyższa roczna kwota w całym dziesięcioletnim planie: • 48,79 mln zł dla Ministerstwa Cyfryzacji i Centralnego Ośrodka Informatyki, • 5,2 mln zł dla Centrum Informatycznego Edukacji po stronie MEN. Łączny limit na lata 2026-2035 wynosił 216,47 mln zł. Bezpłatny dla użytkownika nie oznacza bezkosztowy. Za ten system mieli zapłacić podatnicy. Dlatego mają prawo wiedzieć, za co dokładnie. Gotowego, kompletnego eDziennika jeszcze nie było. Ministerstwo Cyfryzacji samo przyznało 26 sierpnia, że prace nadal trwają, pilotaż miał obejmować podstawowe funkcje, a decyzje dotyczące ostatecznego kształtu usługi dopiero miały zapaść. Mimo tego ustawa z góry wpisywała udostępnienie systemu szkołom od 1 września 2027 roku. Najpierw ustalono datę. Dopiero później zamierzano poznać wynik pilotażu. W MEN usłyszałem wprost - system ma zostać uruchomiony w 2027 roku, a wariant 2028 nie jest rozważany. Dlaczego? Co złego stałoby się, gdyby system został dobrze przygotowany, sprawdzony na danych syntetycznych, poddany audytom, a następnie przetestowany przez pełny rok szkolny 2027/2028? Kod by nie zniknął. Projekt by nie umarł. Rodzice nie straciliby istniejącego dostępu do informacji. System mógłby zostać uruchomiony we wrześniu 2028 roku, po pozytywnej ocenie pilotażu. Stracono by jedynie termin wrzesień 2027. A 2027 rok jest, zgodnie z regularnym kalendarzem, rokiem wyborów parlamentarnych. Udostępnienie systemu 1 września oznaczałoby wielką rządową premierę kilka tygodni przed wyborami. Miliony potencjalnych użytkowników, mObywatel, konferencje, materiały, szkolenia, komunikaty i gotowa opowieść o cyfrowym sukcesie. Czy właśnie dlatego termin 2027 roku był nienegocjowalny? To hipoteza, nie oskarżenie. Nie twierdzę również, że 53,99 mln zł było budżetem kampanii. OSR opisuje głównie programowanie, integracje, testy, infrastrukturę i wsparcie. Ministerstwa nie potrafią pokazać dokumentów na co dokładnie miało zostać wydane 53,99 mln zł w 2027 r. Brak również informacji jakie zawarto lub planowano zawrzeć umowy i z jakimi wykonawcami? Nie wiadomo ile z tych 54 mln zł miało być wydanych na materiały, szkolenia, informowanie, promocję, podróże i wsparcie użytkowników? A tu chodzi o ponad 700 tysięcy nauczycieli i opiekunów 5 mln uczniów, których trzeba poinformować i przeszkolić. Data 1 września 2027 roku nie zależała od pozytywnej końcowej oceny pilotażu a rząd odrzucał bezpieczniejszy termin 1 września 2028 roku. Ja zgłaszałem poprawki gwarantujące pełną bezpłatność wszystkich funkcji, zakaz reklam, treści sponsorowanych i ofert handlowych, otwarte API, możliwość przenoszenia danych oraz niezależny audyt. Zaproponowałem nawet zapis zakazujący umieszczania w eDzienniku agitacji i materiałów wyborczych. Poprawkę odrzucono. Który lobbysta prywatnych firm proponuje przepisy ograniczające ich monopol i chroniące publiczny system przed politycznym wykorzystaniem? Tak dla publicznego, bezpłatnego eDziennika. Nie dla budowania go na skróty. Nie dla testowania niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci. Nie dla terminu dopasowanego do kalendarza politycznego, a nie do wyniku pilotażu. #polityka #edukacja #cyfryzacja

4 podpisy. 3 weta. I jedno weto, o które konsekwentnie walczyłem. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o państwowym eDzienniku. Bardzo dobrze. O tę decyzję wnioskowałem po kontrolach poselskich w Ministerstwie Cyfryzacji i Ministerstwie Edukacji. Nie dlatego, że jestem przeciw cyfryzacji. Jestem przeciw testowaniu niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci oraz robieniu z nauczycieli darmowych testerów. Co teraz? Testy na danych syntetycznych, ustawa pilotażowa na rok szkolny 2027/2028 i eDziennik od września 2028 r., ale tylko wtedy, gdy system okaże się bezpieczny, sprawny i rzeczywiście potrzebny. Pozostałe decyzje? ✅ Samorządy zawodowe architektów i inżynierów budownictwa Słuszny podpis. Ustawa usuwa wątpliwości dotyczące zawieszania i skreślania z list członków izb oraz wykonywania prawomocnych orzeczeń dyscyplinarnych. ✅ Kontrola jakości żywności Słuszny podpis. Ustawa wzmacnia nadzór nad jakością artykułów rolno-spożywczych, porządkuje kontrole i zwiększa możliwości sprawdzania żywności, także tej importowanej spoza Unii Europejskiej. ✅ Pomoc dla właścicieli gruntów zniszczonych przez powódź Potrzebny podpis. Przepisy ułatwią rekultywację zniszczonych gruntów, ich scalanie, a w uzasadnionych przypadkach także wykup przez Skarb Państwa. ✅ Zrównoważone paliwa lotnicze Podpis rozumiem. Skoro unijne obowiązki już obciążają przewoźników, pozostawienie kosztów bez mechanizmu rekompensat byłoby nieracjonalne. Nadal jednak brakuje pełnego rachunku wpływu na ceny biletów, regionalne lotniska i rzeczywistą redukcję emisji. Wpisanie w OSR samych zer nie sprawia, że koszty znikają. ❌ Prawo ochrony środowiska Z tym wetem się nie zgadzam. Ustawa dawała mieszkańcom oraz określonym podmiotom możliwość zaskarżenia programu ochrony powietrza albo bezczynności władz. Organizacje musiały wykazać co najmniej 24 miesiące udokumentowanej działalności. Sam wskazywałem, że 6-miesięczny termin na skargę i 2-letni wymóg działalności mogą nadmiernie ograniczać dostęp do sądu. Problemem było więc raczej zbyt wąskie, a nie zbyt szerokie prawo do skargi. Opowieść o zagranicznych organizacjach blokujących fabryki brzmi efektownie, ale skarga na program ochrony powietrza nie jest automatycznym zatrzymaniem inwestycji. ⚠️ Prawo energetyczne Ocena mieszana. Ustawa miała poprawić przepisy uchwalone zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Zawierała rozwiązania działające wstecz, a Biuro Legislacyjne Senatu wskazywało przepisy niezrozumiałe i wzajemnie sprzeczne. Weto można obronić jako sprzeciw wobec legislacyjnej fuszerki. Nie rozwiązuje ono jednak problemów przedsiębiorców oczekujących na przyłączenie do sieci. Potrzebna jest szybka, precyzyjna i porządnie napisana nowelizacja. Tak oceniam decyzje Prezydenta - ustawa po ustawie, argument po argumencie. Dobry podpis pochwalę. Słuszne weto poprę. Słabe uzasadnienie skrytykuję. #walczsercem #posel #sejm #sejm #polityka #edukacja

Shocking, firsthand testimony from a survivor of the Volhynian Massacre. During the ceremony in Szczecin, we listened to the incredibly moving memories of a 91-year-old lady who miraculously escaped death at the hands of Ukrainian nationalists near Kostopol and Lipniki. It is a dramatic story about (translated)

I co w związku z tymi wpisami? Oczekuje Pan przeprosin? Nie przypominam sobie, żebym dziś publikował rzeczy w takim tonie. Są prymitywne i nie do zaakceptowania. Nie będę ich negował, tłumaczył ani wybielał. Jeżeli rzeczywiście wyszły spod mojej ręki, to zwyczajnie jest mi za nie wstyd. Mógłbym teraz napisać, że wywodzę się z ludu, że każdy ma jakąś przeszłość, że człowiek się zmienia - taka narracja a'la Pan Nawrocki. Mógłbym nawet, wzorem prawicy, spróbować przerobić to na zaletę i opowieść o autentyczności. Nie mam zamiaru. Nie pochwalam takich wpisów i nie będę udawał, że są czymś innym, niż są. Ale nie dam sobie też wmówić, że kilka starych, ordynarnych komentarzy unieważnia wszystko, co robię dzisiaj. Jeżeli celem jest dyskredytacja zamiast polemiki z tym, co obecnie piszę, proszę grzebać dalej. Wiem, że w niektórych środowiskach to dość naturalny odruch, kiedy z dyskusji nie da się wyjść z twarzą. Ja będę robił swoje i nic tego nie zatrzyma. Więc proszę szukać głębiej. Tego rodzaju próby na mnie nie działają. #refleksja #osobistyrozwój #komunikacja

Nie ma jeszcze 9, a już zgłaszają się ludzie z kolejnymi opowieściami o dziwnych i mało etycznych zachowaniach posła @Michal_Moskal. Różne branże się pojawiają, co ciekawe część pokrywa się z tym, czym zajmuje się @Wipler1978i jego giermkowie. Strasznym chlewem jest ta nasza polityka. Ale jak ktoś nawarzył nomen omen piwa, to musi je wypić. https://t.co/rIxmL9hxe4 #Polityka #Etyka #Skandale

Panie Przydacz, widzę, że mamy już trzeci odcinek tej historii, a ja nadal czekam na odpowiedź na pytanie zadane pod pierwszym 😁 Najpierw ogłosił Pan jako fakt, że Pan Tusk chce za publiczne pieniądze promować niby Polskę, a de facto swoją partię i uzyskać jakąś bliżej nieokreśloną "polityczną korzyść". Później było "You've been warned". Teraz są już przyszłe artykuły zagraniczne, influencerzy, eksperci, przychylne media i sugestia, że pieniądze polskiego podatnika mogą trafiać "pod te same zagraniczne adresy' Tylko dowodu na pierwotną tezę nadal nie ma. Co ciekawe, z każdym kolejnym wpisem przesuwa Pan swoją opowieść z kategorii faktu do kategorii przypuszczenia 🤷‍♂️ Najpierw zamiar i korzyść polityczna były przedstawione jako coś ustalonego. Teraz sam Pan pyta: "A któż będzie sprawdzał, czy [...] strumień pieniędzy [...] nie będzie trafiał...". No właśnie. Sprawdzajmy. Jeżeli publiczne pieniądze będą wydawane na partyjną propagandę pod szyldem promocji Polski, pierwszy będę oczekiwał dokumentów, kontroli wydatków i odpowiedzialności 🤔 Ale najpierw trzeba wykazać, że konkretny autor, medium czy influencer rzeczywiście dostał publiczne pieniądze, za co je dostał i jaki był przedmiot umowy. Sama pozytywna publikacja o Polsce nie jest jeszcze fakturą wystawioną KPRM. Trochę więc zaczyna Pan polemizować sam ze sobą -najpierw wyrok, potem ostrzeżenie, a teraz dopiero poszukiwanie dowodów, że zazrucany mechanizm w ogóle zaistnieje. To dość osobliwa kolejność 😁 Dlatego, ja ciągle przypominam - najpierw fakty. Potem wnioski. Pańskie - dolary przeciwko orzechoml, tego standardu jednak nie zastępują. 😉 #Polska #Polityka #Media

Uuuuuuu.... Kral kupił Piesiewiczowi zegareczek - za 40 tys.€, w ramach podziękowań za lobbowanie u Morawieckiego. Teraz Piesiewicz opowiada bzdury, że ów zegarek kupił i Kralowi oddawał kasę w ratach. Po takich opowieściach można dołożyć jeszcze jedną - że na tyt - tramwaj się zatrzymuje, a na tyt-tyt - odjeżdża. Poza tym - zegareczki w tym kraju to śliska sprawa i póki co - tylko Republika na nich zarabia. Dzień dobry. #Zegareczki #ZondacryptoAfera #CoZałatwiłMorawiecki ? #Pieniądze #Polska #Korupcja

Od miesięcy słyszymy to samo kłamstwo - Donald Tusk niszczy gospodarkę, Polska się zadłuża, przedsiębiorcy uciekają, inwestycji nie ma, a pieniędzy z Unii również nie. Prawica powtarza tę narrację tak długo, aż zaczyna ona brzmieć jak opis rzeczywistości. Tylko że gospodarki nie mierzy się przekazem telewizyjnym. Gospodarkę mierzy się danymi. A te pokazują zupełnie inny obraz. Zacznijmy od punktu startowego. W momencie zmiany władzy, na koniec 2023 roku, dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wynosił 1,69 biliona złotych, czyli 49,7 proc. PKB, a deficyt 5,3 proc. PKB. Nowy rząd przejął państwo z wysokimi wydatkami stałymi, koniecznością finansowania obronności oraz licznymi zobowiązaniami wypychanymi przez PiS poza klasyczny budżet, co wielokrotnie punktowała NIK. Tusk nie dostał więc pustej kasy i państwa bez zobowiązań. Dostał rachunki, które trzeba było dalej płacić. Co zrobiono w tych warunkach? Jednym z najważniejszych kroków było odblokowanie Krajowego Planu Odbudowy. Miliardy euro z Unii Europejskiej zaczęły płynąć na energetykę, kolej, cyfryzację, przedsiębiorstwa i infrastrukturę. Komisja Europejska wskazuje, że wysoki poziom inwestycji finansowanych ze środków UE jest jednym z ważnych czynników napędzających obecny wzrost polskiej gospodarki. I tu pojawia się problem dla opowieści o gospodarczym upadku. W 2025 roku polska gospodarka urosła o 3,6 proc., a prognoza Komisji Europejskiej na 2026 rok przewiduje wzrost o 3,5 proc. Dla całej Unii Europejskiej to zaledwie 1,1 proc. Polska ma więc rosnąć ponad trzy razy szybciej niż unijna średnia. Niemcy około 0,6 proc., Francja 0,8 proc., Włochy 0,5 proc. Nie oznacza to, że „Tusk jest genialny”. Polska ma silne fundamenty budowane przez wiele lat: przedsiębiorców, przemysł, eksport, duży rynek wewnętrzny i korzyści z członkostwa w Unii. Jest to jednak bardzo konkretny argument przeciwko tezie, że obecny rząd doprowadził polską gospodarkę do ruiny. Inwestycje z funduszy europejskich przekładają się na realne zamówienia dla firm budowlanych, producentów, dostawców i sektora usług. Pieniądze nie znikają w Brukseli. Trafiają do polskiej gospodarki. Równolegle kontynuowana jest transformacja energetyczna poprzez rozwój OZE, sieci i magazynów energii. Zreformowany program „Czyste Powietrze” pozwala właścicielom domów na termomodernizację i wymianę źródeł ogrzewania, a przy okazji daje pracę lokalnym wykonawcom. Są też zmiany, które można zobaczyć bez wykresów i raportów. Płaca minimalna wzrosła z 3600 zł brutto w 2023 roku do 4806 zł w 2026 roku. Podniesiono wynagrodzenia nauczycieli, uruchomiono program „Aktywny Rodzic” i zwiększono dostępność opieki nad małymi dziećmi. Dla rodzica może to oznaczać możliwość powrotu do pracy. Dla rodziny – dodatkowy dochód. Dla gospodarki – kolejnego pracownika na rynku pracy. Nie można oczywiście przypisywać obecnej władzy całego gospodarczego dorobku Polski. 800+ nie jest programem Tuska. Rozwój eksportu i inwestycji zagranicznych również nie zaczął się wraz z jego powrotem do władzy. Polska gospodarka rosła także wcześniej. Ale twierdzenie, że obecny rząd niczego nie zrobił, jest równie oderwane od faktów. Odblokowanie KPO, przywrócenie Polsce dostępu do miliardów euro, uruchomienie inwestycji, reformy energetyczne, programy zwiększające aktywność zawodową czy podwyżki wynagrodzeń to konkretne działania tego rządu. I jest jeszcze jeden drobiazg, którego nie da się pokazać jednym wykresem. Mamy sezon wakacyjny. Lotniska są pełne polskich turystów, samoloty również. Polacy lecą do Grecji, Turcji, Hiszpanii, Chorwacji czy Włoch. Wśród nich są także emeryci. Oczywiście, nie oznacza to, że wszystkim żyje się dobrze. Nadal są ludzie, dla których zagraniczne wakacje są poza zasięgiem. Ale trudno jednocześnie opowiadać o powszechnej biedzie i gospodarczym upadku, kiedy tysiące Polaków pakują walizki i lecą na urlop. Można więc zapytać trochę ironicznie: jeżeli Polska rzeczywiście jest w ruinie, to skąd te pełne samoloty? Z biedy tak podróżują? Nie wolno też zamiatać pod dywan realnych problemów. Dług publiczny rośnie szybko. Na koniec 2024 roku dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 2,012 biliona złotych, czyli 55,3 proc. PKB. To poważny problem i rząd musi zostać z niego rozliczony. Tyle że manipulacją jest przedstawianie całego obecnego zadłużenia jako długu stworzonego przez Tuska. Nowy rząd odziedziczył już 1,69 biliona złotych długu, wysoki deficyt i zobowiązania finansowane poza klasycznym budżetem. Później zadłużenie nadal rosło i za ten wzrost obecny rząd również odpowiada. Jedno i drugie jest prawdą. Sytuację dodatkowo komplikuje postawa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie jest on neutralnym obserwatorem konfliktu między Pałacem a rządem. Jest politycznym przeciwnikiem obecnej większości i korzysta z prawa weta, blokując część jej inicjatyw. Potem jednak ta sama polityczna strona może przedstawiać brak zmian jako dowód nieudolności rządu. To bardzo wygodny mechanizm: najpierw weto, potem zarzut, że nic się nie zmienia. Do tego dochodzi codzienna produkcja przekazu, w którym Tusk jest odpowiedzialny za wszystko, co złe, a każdy problem gospodarczy staje się kolejnym dowodem rzekomej katastrofy. Tylko że gospodarka nie reaguje na polityczne przepychanki. Reaguje na popyt, inwestycje, zatrudnienie, eksport, koszty finansowania i decyzje przedsiębiorców. A te dane nie pokazują gospodarczej katastrofy. Pokazują kraj, który szybko się rozwija. Finanse publiczne wymagają pilnej dyscypliny. Dług i deficyt są realnym problemem. Czy wszystkie dobre rzeczy, które dzieją się w polskiej gospodarce, są zasługą Tuska? Oczywiście, że nie. Ale z tego również nie wynika, że Polska pod jego rządami gospodarczo upada. Mamy szybki wzrost gospodarczy, mocny rynek pracy, odblokowane pieniądze europejskie, inwestycje, rozwój energetyki, wyższe płace minimalne, podwyżki dla nauczycieli, program „Aktywny Rodzic”, więcej miejsc opieki nad małymi dziećmi i ogromne środki na modernizację kraju. Mamy również rosnący dług i problem z finansami publicznymi. Jedno i drugie jest prawdą. I może właśnie dlatego tak bardzo potrzebna jest dziś zwykła przyzwoitość w rozmowie o gospodarce. Nie trzeba kochać Tuska, żeby zauważyć, że Polska nie upada. I nie trzeba być jego przeciwnikiem, żeby rozliczać go z tego, co robi źle. Resztę naprawdę można zostawić liczbom. One mają tę niewygodną cechę, że nie głosują na żadną partię. Autor: @EwaBrzozowska #InstytutPrawdy #PolskaGospodarka #Inwestycje #Tusk

Magda 2w

Rafał Trzaskowski od lat spotyka się z Powstańcami Warszawskimi. Warszawa zapewnia im opiekę, rehabilitację, pomoc medyczną i zwyczajną obecność. Nie dzieli ich według poglądów. Nie wybiera sobie wygodnych bohaterów. Nawrocki o patriotyzmie mówi bez przerwy. Powstanie. Pamięć. Bohaterowie. Naród. Umiera Wanda Traczyk-Stawska. Powstanka. Żołnierka AK. Symbol Powstania Warszawskiego. I nagle prezydent- historyk traci głos. Bo najwyraźniej patriotyzm Nawrockiego ma warunki. Bohater jest godny pamięci, dopóki pasuje do jego politycznej opowieści. To nie jest pamięć narodowa. To patriotyzm selektywny. #Warszawa #Patriotyzm #PowstanieWarszawskie

Dania właśnie przeprowadziła ciekawy eksperyment pokazujący, ile w praktyce warte są opowieści o rynkowej konkurencyjności morskiej energetyki wiatrowej. W 2024 roku Duńczycy wystawili do przetargu projekty offshore bez państwowego mechanizmu gwarancji przychodów. Nie zgłosił się ani jeden inwestor. Po tej porażce zmieniono zasady. Państwo zaoferowało 20-letnie kontrakty różnicowe, które gwarantują inwestorowi określone przychody. Inwestorzy natychmiast wrócili. Właśnie rozstrzygnięto aukcje na dwie farmy o łącznej mocy 1,8 GW. Zwycięskie ceny wyniosły 67,42 i 72,50 euro/MWh. W takich warunkach energia z offshore jest już "konkurencyjna" jak ryzyko inwestycji bierze na siebie państwo, czyli konsumenci. I teraz pytanie, dlaczego polski konsument ma gwarantować offshore około 115 euro/MWh, skoro w Danii inwestorzy są właśnie gotowi budować przy CfD na poziomie 67–73 euro/MWh i to przy krótszym o 5 lat okresie gwarancji? #EnergetykaWiatrowa #Offshore #Inwestycje

Czy mrówka mogłaby zdać test z matematyki? 🐜 To zabawne pytanie, ale kryje się za nim inne: dlaczego matematyka dla dzieci zawsze miałaby wyglądać jak podręcznik szkolny? W książkach dla dzieci liczby mogą też stać się bohaterami, zagadkami, podróżami i opowieściami. A co, gdyby dzieci najpierw odkrywały matematykę dzięki ciekawości? #matematyka #dzieci #książkidladzieci #edukacja #PsychologiaDziecka #MotywacjaDoNauki #NaukaPrzezZabawę #MatematyczneOpowieści #20260819 #0005 #MrNumberwise #Polski

Tezę, jakoby Trybunał Konstytucyjny mógł podważyć wybór Prezydenta i zastąpić w urzędowaniu marszałkiem Sejmu, należy traktować jako z cyklu opowieści z mchu i paproci. #TrybunałKonstytucyjny #Prezydent #Polska

A to ciekawe... Prokuratura Krajowa skierowała do Parlamentu Europejskiego trzeci wniosek o uchylenie immunitetu Danielowi Obajtkowi 🤔 I zanim zacznie się opowieść o politycznej zemście ze strony polityków prawicy, warto przeczytać, czego ten wniosek właściwie dotyczy. Według prokuratury Daniel Obajtek miał nie wykazać w rozliczeniach za 2020 r. przychodu z nieodpłatnych świadczeń w łscznej wysokości 3 030 879 zł. Zastanawiający jest jednak nie sam rozmiar potencjalnego uszczuplenia podatkowego, tylko sposób, w jaki ten przychód miał powstać 🙂 Obajtek był właścicielem zabytkowego dworu w gminie Choczewo. W 2018 r. nieruchomość została nieodpłatnie użyczona Fundacji Pomocy i Więzi Polskiej "Kresy RP". Zgodnie z umową fundacja miała na własny koszt wyremontować i zmodernizować dwór. W latach 2018–2019 wydała na remont co najmniej 3 005 829 zł. Następnie w kwietniu 2020 r. umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a nieruchomość pozostała własnością Daniela Obajtka już z wykonanym, wartym około 3 mln zł remontem 🤷‍♂️ Prokuratura uznaje, że w tym momencie powstał po jego stronie przychód odpowiadający wartości nakładów poniesionych przez fundację. Warto przy tym odnotować jeszcze jeden element, choć nie przesądza on o odpowiedzialności podatkowej Obajtka. Ówczesny prezes fundacji, Artur Kondrat, miał udokumentowane kontakty ze środowiskiem PiS. Kierowane przez niego organizacje współpracowały wcześniej z lokalnymi strukturami tej partii i biurem poselskim polityka PiS, a sam Kondrat pozostawał w bezpośrednim kontakcie z Obajtkiem w sprawie tej nieruchomości 🤷‍♂️ Do tego dochodzi jeszcze niewykazany – według prokuratury – przychód związany z finansowaniem przez ORLEN kosztów opieki medycznej. Według wyliczeń śledczych chodzi o 968 351 zł zaniżonego PIT oraz 121 044 zł daniny solidarnościowej. I tutaj moje bardzo ważne zastrzeżenie. To nadal jest podejrzenie prokuratury, a nie wyrok. Wniosek o uchylenie immunitetu nie przesądza ani winy, ani nawet tego, czy przedstawiona kwalifikacja podatkowa ostatecznie się utrzyma. Ja nie feruję wyroków. Ale warto też nie odwracać kolejności. Najpierw mamy konkretne ustalenia dotyczące konkretnej nieruchomości, konkretnego remontu, konkretnych deklaracji i konkretnych kwot. Dopiero później można rozmawiać o polityce, panowie politycy... Bo znowu: samo powtarzanie przez was słowa " represje, ataki” nie sprawi, że trzy miliony wydane przez fundację na cudzą prywatną nieruchomość przestaną istnieć 🫣 Źródło – komunikat Prokuratury Krajowej: https://t.co/Y3nrKv0CBA #Polska #Polityka #Prawo

Magda 2w

Przy Macieju Berku naprawdę warto patrzeć na dorobek, kompetencje i stosunek do państwa. A nie na etykiety produkowane przez ludzi, którzy przez lata gwałcili najważniejsze instytucje, a dziś nagle odkryli w sobie wrażliwość na ich niezależność. Porównywanie Berka do politycznych pałkarzy wsadzanych do TK po to, żeby pilnowali interesu partii, jest po prostu głupie. A media, które stawiają między nimi znak równości, nie są obiektywne. Są współautorami fałszywej symetrii, na której PiS od lat buduje swoją opowieść o państwie. #Polityka #Media #Niezależność

Bardzo ciekawa opowieść jak w 2014 roku dzisiejszą minister Sobkowiak miał przedstawiać innym dziennikarzom w Brukseli jako ich nową koleżankę... Paweł Graś. To rzuca nowe światło na jej karierę, ale każe też stawiać pytania o ówczesne relacje z Tuskiem i jego otoczeniem. https://t.co/KAfwxbFXWv #Polska #Polityka #Historia

🇵🇱🇺🇦 Piękna opowieść, ale chronologia jest dość bezlitosna. Polska przyjęła chrzest w 966 r., Ruś Kijowska w 988 r., a Ławrę założono dopiero ok. 1051 r. Kijów był wielkim centrum chrześcijaństwa Europy Wschodniej, ale nie „bramą, przez którą chrześcijaństwo dotarło na zachód kontynentu”. Gdy powstawała Ławra, Polska była chrześcijańska od ok. 85 lat. Natomiast Czechy były chrystianizowane już w IX wieku, a książę Borzywoj I przyjął chrzest około 884 r. #Historia #Chrześcijaństwo #Europa