BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#pytanie

Przed Wami hiszpański europoseł z partii VOX i jego bardzo trafne spostrzeżenie. Podpinam się pod to pytanie. https://t.co/rxoBWifPAz #VOX #hiszpania #europa

Dzisiaj pani von der Leyen wbrew faktom chwaliła politykę klimatyczną UE i podkreślała, że mamy za sobą "lato prawdy", twierdziła, że każdy kolejny rok będzie cieplejszy i że "Europa ociepla się najszybciej". To są oczywiście zdarte klisze bez naukowych podstaw. Natomiast pytanie brzmi, dlaczego przewodnicząca KE jest zafiksowana na polityce, która dla UE jest absolutnie niszcząca. Niektórzy tutaj, i to bynajmniej nie z prawicowych grup, mówią wprost, że jest fanatyczką. To może być prawda. Być może ten fanatyzm bierze się także z przekonania, że polityka klimatyczna to jedna z bardzo niewielu spraw, w których mogła pokazać jakąkolwiek sprawczość. Tak czy owak jedno jest jasne: deklaracja, że "Unia musi pozostać na kursie polityki klimatycznej" to obiektywnie biorąc czysty obłęd. #PolitykaKlimatyczna #UE #Krytyka

"There is an answer to the question of what will happen to the money remaining from the SAFE program worth €150 billion. Von der Leyen said that the remaining funds will be used for a new program involving joint projects with Ukrainian defense companies." (translated)

Mam wrażenie, że kwestia doktoratu @jakubwiech wymaga aktualizacji. Postaram się w punktach. 1. Pan Jakub mimo aktywności w social mediach, w tym na X, nie skomentował artykułu. Może nie zauważył, proszę o dalsze udostępnianie. 2. Poruszył się Pan Profesor @NowakFar, dla którego przygotowałem odpowiedź. 3. Moja motywacja? Więcej merytoryki w życiu publicznym. Energetyka jest obecnie jedną z najistotniejszych dziedzin, gospodarka konsumuje dużo energii, jest ona ważna dla dalszego rozwoju, a spojrzenie Pana Jakuba jest rozbieżne z moim. Moim zdaniem więcej uwagi należy teraz poświęcić zagadnieniom Kopalni Kłodawa - zachęcam @oficjalnezero oraz @K_Stanowski i @PatrykSlowik i oczywiście @SzJadczak 4. Do @UniWarszawski zostały wysłane pisma do odpowiednich komórek w kontekście wyjaśnienia sprawy, przez EPUAP i mailowo. Szybkość odpowiedzi Uniwersytetu zasługuje na szacunek. Screen w załączniku. 5. Wiele osób prosiło o moją obecność podczas obrony, nie wiem czy będzie to możliwe, argumenty/pytania są dostępne dla wszystkich - każdy może udać się na obronę i zadać pytanie - zachęcam. 6. Biorąc pod uwagę charakter i siłę argumentów, nie wiem czy obrona nie zostanie wstrzymana, liczę na publiczną informację UW w tej sprawie. 7. Mówi się, że nie mam mandatu by oceniać eksperta. Oceniam prace analityczne od prawie 20 lat. Moja publikacja o OZE, została opublikowana w 2013 r. Mój ORCID w komentarzu poniżej. Jestem również wpisany na listę biegłych sądowych w obszarze energetyki, zespół prowadzony przeze mnie wykonywał takie ekspertyzy. Moje firmy doradzały w zakresie OZE dużym firmom, również międzynarodowym korporacjom, pozyskiwały dofinansowanie z NFOŚ na inwestycje energetyczne (fotowoltaika, kogeneracja). Jak pojawi się coś nowego będę dawał znać. #doktorat #energetyka #wiedza

Wyjaśniam dlaczego z Białorusi Czasem się łapię na tym, że to co dla mnie oczywiste, może nie być dla innych. Dlatego trzeba wyjaśniać. Dlaczego więc dron leciał z Białorusi, a nie z Obwodu Kalininradzkiego? To jak najbardziej zasadne pytanie. Dlatego że jednostka która je posiada, przygotowuje do startu, programuje i odbiera dane jest na Białorusi. Codziennie od wielu miesięcy bierze udział w atakach dronowych na Ukrainę. Wysyła po kilkanaście dronów w falach po (obecnie średnio) jakieś 160-180 dronów na dobę, pozostałe z owej liczby wystrzeliwują inne jednostki rozmieszczone na około Ukrainy, od Obwodu Briańskiego po Krym. A zatem wspomniana jednostka musiałaby tak: 1. załadować na kolei wyrzutnię, stację diagnostyczną, narzędzia do programowania i przygotowania, stacje kierowania lotem i odbioru danych, kilka dronów, no i wyszkolony personel itd. 2. ten pociąg musiałby pojechać do Petersburga, żeby się załadować na statek z całym tym majdanem, a np. wyrzutnia jest dość duża (uniwersalna dla większych Gerani i mniejszych Gerber) i nie nadaje się do transportu powietrznego. 3. statek musiałby popłynąć z Petersburga do Królewca, tu jednostka musiałaby się rozładować. 4. po rozstawieniu się i sprawdzeniu sprzętu, odpalili by tego JEDNEGO drona, może DWA, no powiedzmy TRZY. 5. Po wykonaniu zadania musieliby udać się z tym majdanem do portu, załadować na statek i wrócić tą samą drogą. A na Białorusi są na stałe, walą systematycznie dziesiątki dronów na Ukrainę, od wielu już miesięcy. Więc prościej było wystrzelić z Białorusi gdzie już są, mogli jedynie wyjechać transportem kołowym spod Homla pod Grodno, odległość jaką musiał dron stąd pokonać to ok. 550 km, a zasięg Gerbery to 650 km bez dodatkowych zbiorników. Dron wysyła dane z rozpoznania po sieci (mają najczęściej ukraińskie karty SIM kupowane przez russkich agentów i logują się do lokalnych sieci komórkowych, a następnie ślą obraz jakimś Signalem czy czymś podobnym - komercyjnym, tą samą drogą odbierają komendy na zmianę kursu np.). Potem ulega samodestrukcji, co im nie zadziałało dlatego go mamy. Drona wybebeszono z wszelkiej aparatury, którą odwieziono gdzie trzeba, a w pustej skorupie którą dobrze znamy od roku zdetonowano ładunek samoniszczący. Łatwiej było na miejscu, niż wozić po drogach publicznych na jakiś poligon. Te ładunki są zwykle zabezpieczone przed rozbrojeniem, więc nie ma co ryzykować. Drony które wleciały do Polski 10 września 2025 miały wszystkie polskie karty SIM. Ktoś, kto je kupił i zarejestrował "na słupa" za drobną opłatą ma ciepło, 131KK to nie przelewki... Na zdjęciu - inne ujęcie drona, na którym widać wyrwany z łoża silnik spalinowy w tylnej części drona, wiszą przewody paliwowe. Silnik oberwał się przypuszczalnie przy uderzeniu w wodę i pewnie zatonął, a tył kadłuba (sierota po silniku) dał niektórym asumpt to twierdzenia, że to dron odrzutowy. Prędzej rakietowy, bo nie ma wlotu, taki Messerschmitt Me 163 Komet XD XD XD Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlfpS #Białoruś #Ukraina #drony

The government wants to allocate 4 billion PLN from the tax on extraordinary profits of companies to reduce fuel prices... The previous law was sent by the president to the Constitutional Tribunal. The question is simple… will he sign it or block it again? #CPN #Fuel (link in the comments) (translated)

Doba po naszym tekście z @MichalFuja ujawniającym, że Tomasz Sakiewicz powoływał się na wpływy w @prezydentpl. Ani on, ani Jarosław Olechowski, ani Michał Rachoń, ani Cezary Gmyz ani Telewizja Republika nie odpowiedzieli wprost na pytanie o obietnicę ułaskawienia, nie odnieśli się do pozostałych faktów i nie zapowiedzieli żadnego pozwu. Wiedzą co ich obciąża: - protokoły z przesłuchania Przemysława Krala - faktura Republiki za kongres w Waszyngtonie 2 i 3 września 2025 r., w czasie wizyty prezydenta u Trumpa: 614 999,99 zł. - faktury za hotel Sakiewicza w Monako 25 listopada 2025 r.: 2300 euro zapłacona przez Krala. - list intencyjny z 28 listopada o objęciu przez spółkę Krala od 5 do 20 proc. akcji Republiki: podpisał Sakiewicz. - piwo przesyłane przez Krala Gmyzowi Zamiast tego Sakiewicz na antenie: „Mamy do czynienia z wściekłym, brutalnym atakiem na naszą telewizję". Olechowski nazwał nasze pytania „operacją niszczenia Republiki". Rachoń zaczał mówić na antenie więziennym slangiem. Gmyz zniknął. W obronie Sakiewicza i Republiki występują tylko trzecio- i czwartoligowi politycy prawicy. Pytanie o ułaskawienie zostało bez odpowiedzi. https://t.co/GMJKRBBQKS #polityka #media #Republika

Prezydent Trump go nie zna, jego rodzina go nie zna, ja go nie znam, nawet nie wiem czy to przyjaciel Putina - tak prokurator generalny USA Todd Blanche odpowiedział na moje pytanie o sfinansowanie wesela Donalda Trumpa Juniora przez rosyjskiego oligarchę związanego z Putinem. Według Blanche’a nie ma powodu prowadzić żadnego dochodzenia w tej sprawie. @PR24_pl #Trump #Putin #USA

Panie Bogucki, śmieszy mnie Pańskie rozumowanie w tym wpisie, bo wyśmiewając marszałka Czarzastego za rzekome niezrozumienie art. 7 Konstytucji, sam sprowadza Pan skomplikowany problem konstytucyjny do tezy, która jest po prostu błędna. Pisze Pan: „Jeżeli czegoś nie ma w Konstytucji RP, to po prostu tego Panu nie wolno”. Nie, Panie Bogucki. Tak art. 7 Konstytucji nie działa 🤦‍♂️ Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach PRAWA, a nie wyłącznie na podstawie kompetencji literalnie zapisanych w samej Konstytucji. Podstawy działania organów wynikają również z ustaw i innych właściwych aktów normatywnych. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi państwa, w której musi zostać opisany każdy możliwy wariant proceduralny i każda sytuacja, jaka może powstać w praktyce. I właśnie dlatego problem, o którym mówi marszałek Czarzasty, jest znacznie bardziej skomplikowany, niż próbuje Pan przedstawić. Ustawa przewiduje złożenie ślubowania wobec Prezydenta RP. Nie oznacza to jednak, że Prezydent uzyskuje w ten sposób swobodną kompetencję do decydowania, czy osobie wybranej na sędziego TK w ogóle umożliwi złożenie tego ślubowania. Jeżeli więc Prezydent odmawia wykonania ciążącego na nim obowiązku i sam uniemożliwia dokonanie czynności w przewidzianym ustawą trybie, pojawia się realny problem prawny. Nie sprowadza się on już do prostego pytania: czy można złożyć ślubowanie w Sejmie? Pytanie jest znacznie poważniejsze: czy organ władzy publicznej może własnym zaniechaniem uniemożliwić dokonanie wymaganej prawem czynności, a następnie wywodzić skutki prawne właśnie z tego, że czynność ta nie została dokonana w zwykłym trybie? I to jest rzeczywisty problem konstytucyjny. Twórcy Konstytucji nie przewidzieli wprost sytuacji, w której osoba sprawująca urząd Prezydenta RP, mająca stać na straży Konstytucji, sama swoim działaniem lub zaniechaniem będzie naruszać jej porządek i blokować przeprowadzenie procedury przewidzianej prawem. Trudno zresztą wymagać od ustrojodawcy, aby konstruując mechanizmy państwa zakładał, że osoba zajmująca urząd Prezydenta będzie wykorzystywać własne zaniechanie do paraliżowania działania innych organów. Można oczywiście bardzo poważnie dyskutować, czy ślubowanie złożone w Sejmie pod nieobecność Prezydenta wywoła skutki prawne. Sam mam tutaj poważne wątpliwości i nie zamierzam udawać, że odpowiedź jest oczywista. Ale Pan tej analizy w ogóle nie prowadzi 🤦‍♂️ Zamiast tego przywołuje Pan art. 7, ogłasza bezprawie i triumfalnie wyśmiewa marszałka, opierając cały wywód na twierdzeniu, że jeżeli czegoś nie zapisano wprost w Konstytucji, to organowi tego nie wolno. Tyle że art. 7 czegoś takiego nie mówi. Dlatego z tą kompromitacją byłbym na Pana miejscu znacznie ostrożniejszy. Bo w tym wpisie problem z rozumieniem zasady legalizmu niekoniecznie znajduje się po tej stronie, po której Pan go wskazuje... #konstytucja #prawo #polityka

Co by się stało, gdyby sztuczna inteligencja została zainfekowana wirusem? Być może nie wyłączyłaby się ani nie wyświetliłaby komunikatu o błędzie. Po prostu nadal by odpowiadała. Tyle że od czasu do czasu mogłaby zmienić liczbę, pomylić regułę, wymyślić wyjaśnienie albo z pełnym przekonaniem polecić coś błędnego. Problemem nie byłoby tylko to, że AI popełnia błędy. Prawdziwe pytanie brzmiałoby: skąd wiedzielibyśmy, że zaczęła je popełniać? #0137_B

Co by się stało, gdyby sztuczna inteligencja została zainfekowana wirusem? Być może nie wyłączyłaby się ani nie wyświetliłaby komunikatu o błędzie. Po prostu nadal by odpowiadała. Tyle że od czasu do czasu mogłaby zmienić liczbę, pomylić regułę, wymyślić wyjaśnienie albo z pełnym przekonaniem polecić coś błędnego. Problemem nie byłoby tylko to, że AI popełnia błędy. Prawdziwe pytanie brzmiałoby: skąd wiedzielibyśmy, że zaczęła je popełniać? #0137A #SztucznaInteligencja #AI #Cyberbezpieczeństwo #BezpieczeństwoCyfrowe #Technologia #Wirus #Polski #20260915_2102

Uwaga na Telewizję Publiczną, która na swojej antenie podaje niezweryfikowane informacje! Oczywiście przeprosili za zaistniałą sytuację, ale najpierw zaznaczyli, że wiele redakcji popełniono podobny błąd i nie tylko oni dali ciała. I teraz pytanie, czy oni jako telewizja nie pokazali tego sfabrykowanego zdjęcia jako pierwsi?🤔 #Telewizja #FakeNews #Media

Nerwowy marszałek Czarzasty zapomina czym jest praworządność! Zobaczcie, jak marszałek Czarzasty, któremu dzisiaj w wywiadzie radiowym całkowicie puszczały nerwy, mówi o planowanym bezprawiu i łamaniu Konstytucji w przypadku ślubowania pana Berka. Na pytanie red. Bogdana Rymanowskiego, czy ślubowanie w Sali Kolumnowej Sejmu, bez obecności Prezydenta, jest środkiem ekstraordynaryjnym i zgodnym z Konstytucją, marszałek Czarzasty odpowiedział: „Tak uważam”. Red. Rymanowski dopytał: „A gdzie to jest zapisane w Konstytucji, że tak można?”. W. Czarzasty odpowiedział: „A gdzie jest zapisane, że nie można?”. Panie Marszałku, przypominam art. 7 Konstytucji RP: Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. To zasada legalizmu, uwaga, zwana też zasadą praworządności. Przypomina Pan sobie? Jeżeli czegoś nie ma w Konstytucji RP, to po prostu tego Panu nie wolno. I to, że Pan się kompromituje, to Pana sprawa. Ale kompromituje Pan również, niestety, drugi najważniejszy urząd w państwie. #praworządność #Konstytucja #Czarzasty

kremlak 1d

@K_Stanowski Do wywiadu z Obajtkiem koniecznie dajcie Prusinowskiego. Ostatnio jak przyszedł do was Moskal co do Krala sobie na Ibizę jeździł to łysy tak przycisnął pisowca, że aż padło pytanie "Jak można być tak nieostrożnym, Panie pośle?" #Polska #Polityka #Media

MGŁA WOJNY - prywatna notatka analityczna - 15.09.2026 Szukam punktu, w którym Rosja zwiąże 2 ścieżki, które dotąd prowadzi równolegle. Pierwsza to presja na wschodnią flankę NATO, którą od lipca liczę w 7 domenach i której 2 etapy opisałem jako glazomier i bystrotę. Druga to zimowa izolacja energetyczna Ukrainy. Pytanie brzmi, czy natisk przyjdzie zaraz po wyborach do Dumy, czy nieco później, i gdzie te 2 ścieżki spotkają się fizycznie. Zacznę od tego, co już wiem z pomiaru, a nie z intuicji. Statystyka monitoringu mówi, że Rosja nie czekała na wybory z kinetyką. Przestawienie tempa i geografii nastąpiło 31 sierpnia, 3 tygodnie przed głosowaniem. Sygnalizacja strategiczna wzrosła 7-krotnie, ale wyłącznie w kierunku zewnętrznym, Ławrow, Gruszko, Naryszkin, Pieskow o Litwie. Do wewnątrz Kreml milczy, komunikaty MO FR są techniczne, a Putin nazywa pogłoski o mobilizacji atakiem informacyjnym. Kalendarz wyborczy nie steruje więc tempem uderzeń, steruje tylko tym, co Rosja o nich mówi własnemu społeczeństwu. To pierwsza rzecz, którą trzeba mieć w głowie, szukając natisku. Nie zobaczę go najpierw w kinetyce, bo kinetyka już idzie. Zobaczę go w momencie, gdy narracja dogoni czyny. Druga rzecz. Ścieżka energetyczna też nie czeka na mróz. 8 września elektrociepłownia DTEK stanęła po kilku falach uderzeń, tego samego dnia wyłączenia objęły 5 obwodów i Kijów, a wieczorem 12 września roje Gierani po raz pierwszy w tym sezonie poszły na energetykę zachodnich obwodów, z podstacją na Rówieńszczyźnie jako celem. Kampania zimowa ma więc już swój glazomier, dokładnie tak jak kampania graniczna miała swój na Dunaju. Rosja mierzy ukraińską obronę powietrzną na zachodzie, zanim temperatura spadnie poniżej 8 stopni i zanim odbiorca zacznie odczuwać brak ciepła. I tu dochodzę do punktu, którego szukam. Obie ścieżki spotykają się nie w dacie, lecz w obiekcie. Tym obiektem jest zelektryfikowana kolej zachodniej Ukrainy z jej podstacjami trakcyjnymi na odcinkach Kowel–Jahodyn, Równe–Kowel i Lwów–Mościska. Podstacja trakcyjna jest zarazem celem kampanii energetycznej, bo należy do systemu, i celem kampanii korytarzowej, bo bez niej pociąg do Dorohuska staje niezależnie od stanu torów. Jedno uderzenie liczy się w obu ścieżkach, a jeśli pada w pasie 10 kilometrów od granicy, wywołuje po polskiej stronie ewakuację i poderwanie myśliwców bez jednego naruszenia. To najtańszy punkt w całym rosyjskim katalogu i pierwszy z 5 wskaźników natisku, które podałem w tekście o glazomierze i bystrocie. Rówieńska podstacja z 12 września zapala go do połowy. Teraz kalendarz, bo pytanie brzmiało kiedy. Widzę 3 okna i każde ma inną funkcję. Pierwsze okno to 21 września do 5 października, między zamknięciem lokali a ogłoszeniem wyników przez CIK. Tu spodziewam się natisku narracyjnego, nie kinetycznego. Filtr wyborczy znika, więc to, co 13 września mówił tylko Sołowjow o polskiej napaści na Kaliningrad, może przejść do Pieskowa, Zacharowej i do Putina osobiście. Mój drugi wskaźnik natisku, zmiana języka w Moskwie między 21 a 30 września, mieści się właśnie tu. Kinetyka w tym oknie pozostanie na poziomie bystroty, czyli około 3 wskaźników na 72 godziny, bo Rosja nie ma powodu jej podnosić, dopóki nie wie, jak ułoży się październik. Rytm z badania, 8 dni między kaskadami i 14 między szczytami fal, wskazuje na zagęszczenie między 16 a 22 września i kolejne około 30 września. Bieżący tydzień zaczął się od 3 wskaźników w 30 godzin, więc pierwsze z tych zagęszczeń już trwa. Drugie okno to 6 do 31 października i tu stawiam natisk właściwy. Zbiegają się w nim 4 rzeczy, które osobno nie wystarczą, a razem tworzą warunki, jakich Rosja nie będzie miała ani wcześniej, ani później. Nowa Duma zbiera się na pierwsze posiedzenie i może przegłosować to, czego Kreml nie chciał ogłaszać przed wyborami, od zmian w ustawie o mobilizacji po budżet wojenny. Pieskow 13 września powiedział, że trójstronne rozmowy z udziałem USA mogą wrócić w październiku, a każda dotychczasowa runda była poprzedzona zmasowanym uderzeniem, bo Rosja siada do stołu z pozycji siły i uderzenie jest częścią jej mandatu negocjacyjnego. Średnia dobowa temperatura w Ukrainie spada poniżej 8 stopni zwykle w drugiej dekadzie października i od tego dnia każde trafienie w ciepłownictwo przekłada się na odbiorcę w ciągu godzin, a nie tygodni. I wreszcie zamyka się okno białoruskie, Poczobut wyjedzie lub nie, Coale wywiezie więźniów lub nie, a Mińsk będzie potrzebował nowego gestu wobec Waszyngtonu, którym może być jeszcze szersze otwarcie nieba nad Polesiem dla dronów idących na Wołyń. W tym oknie obie ścieżki będą wykorzystane na maksimum jednocześnie, bo uderzenie w energetykę zachodniej Ukrainy tuż przed rozmowami służy 3 celom naraz. Osłabia pozycję Kijowa przy stole, wyłącza korytarz do Polski na tygodnie zamiast na 2 doby i produkuje po polskiej stronie kolejną odprawę o 17.00, którą rosyjskie media przerobią na gotowość Warszawy do wojny. Rosyjski planista nie musi wybierać między izolacją energetyczną a presją na NATO, bo oba efekty kupuje za tego samego Gierania. Trzecie okno to listopad i grudzień. Tu tradycyjnie leżą szczyty kampanii energetycznych i tu według źródeł Bloomberga zaczyna się 6 miesięcy uderzeń bez poważnych negocjacji. Ale to będzie natisk już rozpędzony, nie jego początek. Jeśli październikowe rozmowy się odbędą i nie dadzą Rosji tego, czego chce, presja na flankę wzrośnie w wersji karnej, jeśli dadzą, spadnie do poziomu utrzymania. W obu wariantach decyzja o kształcie zimy zapadnie w październiku. Podsumowanie Mój werdykt jest więc taki, że natisk nie przyjdzie zaraz po wyborach, choć zaraz po wyborach usłyszę jego zapowiedź. Zaraz po wyborach Rosja ubierze w słowa to, co zmierzyła we wrześniu. Uderzy z pełną siłą w obu ścieżkach jednocześnie w drugiej połowie października, w oknie między pierwszym posiedzeniem nowej Dumy, pierwszym mrozem i pierwszą rundą rozmów, a punktem zbiegu będą podstacje trakcyjne między Kowlem a Jahodynem i między Lwowem a Mościskami. Jeśli mam podać środek tego okna, wskazuję 15 do 25 października. Uwaga Zastrzegam od razu, że we wrześniu pomyliłem się co do tempa i modelowałem Rosję w rytmie kampanii, a ona szła w rytmie testu. Ten sam błąd mogę popełniać teraz, kładąc natisk na październik. Dlatego podaję 3 sygnały, które przesuną moją ocenę na wcześniej. Drugie uderzenie w podstację trakcyjną na Wołyniu lub Rówieńszczyźnie przed 30 września. Pojawienie się w komunikacie MO FR albo u Pieskowa słowa Polska jako uzasadnienia uderzenia, a nie tylko jako adresata groźby. Trzecia potwierdzona kaskada w monitoringu przed 25 września, czyli 4 domeny w 72 godziny w odstępie krótszym niż 8 dni od poprzedniej. Jeśli zapalą się 2 z 3, natisk zaczął się we wrześniu, a październik będzie jego kulminacją, nie startem. Wnioski Dla nas wniosek jest prosty i niewygodny. Mamy około 4 tygodni na podjęcie decyzji przed zdarzeniem, a nie po nim. Format sojuszniczy obrony powietrznej nad zachodnią Ukrainą, o którym pisałem, ma sens tylko wtedy, gdy zostanie ogłoszony przed pierwszym mrozem. Ogłoszony w listopadzie będzie reakcją, a reakcje Rosja ma już zmierzone. Pozdrawiam i dziękuję #Wojna #Ukraina #Rosja

You want to cover up the fuel topic with a topic that has been under investigation for 3 years. The question is, why did the current Orlen management terminate contracts and fire all key managers who had knowledge of the transactions? (translated)

First plenary session after the holidays. And a lot is happening. - We are talking about Russian attacks and further attempts to destabilize Europe. Drones, attacks on airports, disinformation. Putin wants to scare and divide us. He will not succeed. - State of the Union and the most important question: what (translated)

BOOM! News w sprawie posła @GomolaAdam od jego kolegów i koleżanek, którzy jeszcze niedawno byli z posłem w jednej koalicji: Jak twierdzą, Poseł wynajmuje za pieniądze sejmowe mieszkanie OD... WŁASNYCH RODZICÓW. Czy tak jest faktycznie - nie wiem, bo oczywiście nikt nie chce pokazać umowy najmu. Trzy różne osoby powiedziały mi jednak to samo. Zgodnie z prawem, poseł, mieszkający na stałe poza Warszawą, może mieć wynajęte mieszkanie w Warszawie na koszt Kancelarii Sejmu. Obowiązuje limit kwotowy. Wystąpiłem do @KancelariaSejmu o kopię tej umowy, którą zawarł Gomoła i po 14 dniach dostałem odpowiedź, że "na podstawie art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, informujemy o przedłużeniu terminu rozpatrzenia wniosku. Wniosek zostanie rozpatrzony do dnia 28 września 2026 r" W związku z tym, chciałbym zadać publicznie kilka pytań: Panie Pośle @GomolaAdam - czy prawdą jest, że mieszkanie w Warszawie, na które pobiera Pan pieniądze z sejmu, należy do Pańskich rodziców / rodzica. Jeśli tak, czy możemy poznać szczegóły? Kwotę, metraż, od kiedy Pan je wynajmuje? Adres nie jest potrzebny, ja go znam akurat. Mam też pytanie do @KancelariaSejmu: czy jeśli to prawda, czy jest to aby legalne, bo np. w zarządzeniu Marszałka Sejmu dotyczącym biur poselskich znajduje się zapis: „Z ryczałtu nie mogą być finansowane zobowiązania wynikające z umowy zawartej przez posła z członkiem rodziny. Ten przepis zabrania wynajmu od rodziny po to, aby rodziny posłów nie bogaciły się na umowach zawartych z posłem. Tu akurat nie chodzi o biuro poselskie, ale o mieszkanie wynajmowane przez posła spoza stolicy, ale zasada zdaje się powinna być taka sama, prawda? I na koniec ostatnie pytanie do @KancelariaSejmu i @wlodekczarzasty - czy takie umowy, zarówno umowa wynajmu mieszkania, jak i każda inna, którą zawiera poseł, mogłyby być po prostu publikowane na stronie internetowej sejmu? Skoro są one opłacane z naszych pieniędzy? Oczywiście wrócę do tej historii w momencie, gdy dostanę odpowiedź z Kancelarii Sejmu. fot. TVN24 #jawnosc #polityka #transparencja #sejm

Szanowni Państwo, niedługo odbędzie się publiczna obrona rozprawy doktorskiej @jakubwiech. Nie przesądzam o jej jakości ani wartości naukowej. Skoro rozprawa uzyskała pozytywne recenzje, nie widzę powodów, by kwestionować formalną możliwość jej obrony. Mam natomiast jedno pytanie, które — moim zdaniem — warto postawić podczas obrony, dotyczące standardów publikacyjnych. Kluczowym elementem doktoratu jest wniesienie do danej dziedziny czegoś oryginalnego, nowatorskiego naukowo. Ocena tego nie zawsze jest oczywiście prosta. Jednym ze sposobów weryfikacji oryginalności i jakości wyników jest ich publikacja w recenzowanych czasopismach naukowych. W wielu ośrodkach publikacje będące wynikiem badań przeprowadzonych w ramach doktoratu są standardem, a czasem również formalnym wymogiem. Zwykle oczekuje się więcej niż jednej takiej publikacji. W przypadku rozprawy Pana Wiecha nie znalazłem publikacji naukowych będących wynikiem badań przedstawionych w doktoracie (chyba, że coś mi umknęło). Dlatego uważam, że zasadne byłoby pytanie: z czego wynika brak takich publikacji i czy autor planuje opublikowanie wyników badań w recenzowanych czasopismach naukowych? To nie jest ocena samej rozprawy ani przesądzanie o jej wartości. To pytanie o sposób upowszechnienia i niezależnej weryfikacji wyników badań, który w nauce ma istotne znaczenie. #doktorat #nauka #publikacje

Mój najlepszy przyjaciel poznał dziewczynę. Ucieszyłem się. Jurek to nie był zwykły kolega, z którym można porozmawiać o meczu. To był człowiek, któremu mogłem o dwudziestej drugiej wysłać zdjęcie paragonu, a on bez żadnego wprowadzenia odpisywał: „Przepłaciłeś za pomidory. W Kauflandzie były tańsze”. Dobrze zarabiał. Nawet bardzo dobrze. Ale kiedy dostawał podwyżkę, nie zmieniał samochodu ani telefonu. Zmieniał wysokość stałego przelewu na rachunek maklerski. Kiedy wysyłał mi wiadomość „grubo dzisiaj poszedłem”, wiedziałem, że dokupił akcje jakiejś spółki, a nie zamówił dziesięć kieliszków alkoholu w klubie. Rozumieliśmy się bez słów. Dlatego kiedy zadzwonił, że poznał dziewczynę i chciałby przedstawić ją mnie i żonie, szczerze się ucieszyłem. Zasługiwał na szczęście. Na kogoś, z kim będzie mógł dzielić życie. Czynsz. Koszty dostawy. Zaprosiłem ich na sobotę. Chciałem, żeby było miło, więc już w piątek umówiłem prezentację Thermomixa i wymusiłem pokaz pizzy. Na sobotę wystarczyło ją podgrzać. Kupiłem też wino. Spędziłem 15 minut na profilu jakiegoś znawcy win, tylko po to, żeby wybrać takie z najlepszą relacją ceny do jakości. Wydałem 18,99 zł. Z własnych pieniędzy. Przyszli o osiemnastej. Jurek od progu się uśmiechał. Uścisk. Klepnięcie po plecach. - Stary, w końcu. - No, trochę się nie widzieliśmy. Potem przywitałem Mariolkę. Podała mi rękę. Paznokcie. Długie. Zrobione. Z jakimś połyskującym wykończeniem. Pierwsza lampka ostrzegawcza. Jurek od lat podzielał moje zdanie, że tego rodzaju zabieg nie dodaje dłoni żadnej użytecznej funkcji. Kiedyś sam powiedział: „Płacisz, żeby trudniej było podnieść monetę z podłogi”. Śmialiśmy się z tego przez cały wieczór. Teraz trzymał taką dłoń i wyglądał na zadowolonego. Ale nie zamierzałem nikogo oceniać na wejściu. - Rozbierajcie się, zapraszam. Jurek zdjął kurtkę. Na jego klatce piersiowej pojawiło się wielkie: HUGO. Na całą szerokość. Napis było widać z kuchni. Przez chwilę patrzyłem. Potem uśmiechnąłem się do niego. - A co ty, jakieś żarty? - Co? Wskazałem na napis. - No to. Spojrzał w dół. Uśmiechnął się niepewnie. - Nie no, wiesz... Czekałem. Przez osiem lat miał gotową odpowiedź na każde pytanie o zasadność wydatku. - Bo on ciągle chodził w tym samym - wtrąciła się Mariolka. - Mówię mu: przecież źle nie zarabiasz, kup sobie wreszcie jakieś porządne rzeczy. No i trochę go wyciągnęłam na zakupy. - A poprzednie były zniszczone? - zapytałem. - Nie, ale ile można chodzić w tych samych ubraniach? Znałem odpowiedź. Jurek też ją znał. Jeszcze rok temu wymienialiśmy zdjęcia metek, żeby ustalić, które rzeczy najlepiej znoszą wieloletnie użytkowanie. Usiedliśmy. Uznałem, że nie będę psuł wieczoru przez cztery litery. Wstawiłem pizzę do piekarnika i wróciłem do salonu. Chciałem porozmawiać o czymś przyjemnym. - Widać, że zakochany. Nawet ostatnio zapomniałeś podesłać mi struktury portfela. Uśmiechnąłem się. To była nasza tradycja od ośmiu lat. Ostatni dzień miesiąca. On wysyłał swoje zestawienie. Ja swoje. Potem omawialiśmy zmiany. - A, nie, nie zapomniałem - powiedział. - Po prostu już tak nad tym nie siedzę. Zresztą niewiele się zmieniło, bo ostatnio nie dokupowałem. Poprawiłem się na krześle. - Jak to nie dokupowałeś? Problemy w pracy? - Nie, teraz mam trochę inne wydatki. Za tydzień lecimy do Japonii. Przez chwilę patrzyłem na niego bez słowa. Potrzebowałem chwili, żeby poukładać dane. Brak zakupów do portfela. HUGO. Japonia. To przestawały być niezależne zdarzenia. Mariolka opowiadała o planie wyjazdu. Miastach, hotelach, pociągach. O restauracji, do której rezerwację trzeba było zrobić dużo wcześniej. Jurek słuchał z uśmiechem. Znałem ten uśmiech. Tak wyglądał, kiedy rynek spadał dzień przed jego miesięczną wpłatą. Teraz uśmiechał się do rezerwacji stolika. - No właśnie. Trzeba też trochę pożyć. Powiedział to Jurek. Człowiek, który na weselu odsunął ode mnie koszyk z pieczywem i powiedział: „Nie zapychaj się chlebem. Poczekaj na coś lepszego. Dałeś pięćdziesiąt do koperty”. Spojrzałem na żonę. Potem na wino. Wczoraj przez dwadzieścia minut negocjowałem z obcą kobietą drugą blachę pizzy, żeby godnie przyjąć człowieka, który właśnie powiedział, że przez ostatnie osiem lat nie żył. Złapałem się za brzuch. Żona przestała się uśmiechać. - Co ci jest? - Nie wiem. Jakoś mnie ścisnęło. Jurek pochylił się w moją stronę. - Może się położysz? Skinąłem głową. - Chyba będę musiał. Przepraszam was. Mariolka od razu zaczęła zbierać swoje rzeczy. - To my chyba w takim razie sobie pójdziemy. Nie zaprotestowałem. Jurek wstał. - Stary, odpocznij. Nadrobimy po powrocie. Przy drzwiach Mariolka powiedziała, żebym się nie przejmował. Że jeszcze będzie okazja. Że następnym razem możemy się spotkać gdzieś na mieście. Przycisnąłem dłoń do brzucha trochę mocniej. Drzwi się zamknęły. Żona przez chwilę patrzyła na mnie w milczeniu. Potem zapytała: - Już ci przeszło? Wyprostowałem się. - Brzuch tak. Z kuchni dobiegł sygnał piekarnika. Pizza była gotowa. Poszedłem wyłączyć grzanie. Wino nadal stało zamknięte na blacie. Przynajmniej tego nie zdążyłem otworzyć. - On jest szczęśliwy - powiedziała żona. - Widziałem. - To dlaczego zachowujesz się, jakby wydarzyło się coś strasznego? Nie odpowiedziałem. Wziąłem telefon. Przez osiem lat, kiedy ktoś w moim otoczeniu podejmował niezrozumiałą decyzję finansową, odruchowo pisałem do Jurka. Otworzyłem naszą rozmowę. Zacząłem wpisywać: „Stary, nie uwierzysz, co się właśnie odwaliło”. Popatrzyłem na ekran. Potem skasowałem. Nie miałem już komu tego wysłać. #przyjaźń #miłość #życie