BETA nonprofit public democratic european moderated

Search

#Rower

Dzisiaj raczej będzie co robić 😎 - muszę odwiedzić lokalne molo, generalnie zabytki w centrum... podobno jest jakiś ciekawy kościół! - można wejść na jedno piwo do jakiejś niemieckiej gospody. Ciekawi mnie wystrój takiego lokalu na czarnym lądzie... I czy bedzie raczej pustawo czy wręcz przeciwnie - the living desert snake park... tego sobie nie odpuszczę!!! To miejsce interesuje mnie najbardziej! - jakieś drobne zakupy w superspar. Przede wszystkim będę chciał kupić jakieś lekkie rzeczy w saszetkach typu: masło orzechowe, miód, orzechy itd by nie targać ze sobą słoików... być może tam dostanę? - no i moze jeszcze odwiedzę jakiś sklep outdoorowy, gdzie da radę kupić żele energetyczne... przydadzą się na pustynię! Elektrolity też muszę dokupić... najlepiej jak bym trafił te w saszetkach ORS co miałem - o 15-tej przyjedzie koleżanka 😍 ...a później jeszcze gromda wieczorem, rzucił bym okiem - kurde o łożysko musze jeszcze popytać, skarpety kupić... bo te co mam to już wszystkie dziurawe oprócz jednej pary. Te dziurawe skarpety to pamiętają nawet Angolę 😁... no nie wiem czy da rady dzisiaj wszystko poogarniać 🤔 Jak coś pominę to mam jeszcze Walvis Bay to tez spore miasto i bedą sklepy rowerowe, outdoorowe czy supermarkety by sie zaopatrzyc w to co wyżej #walvisbay #podróże #przygoda

@K_Stanowski Brawo firma Romet. Ktoś traci prawko za zapierdalanie w zabudowanym, a wy w prezencie wysyłacie rower, bo hehe marketing. Ja pierdolę. #Romet #rowery #marketing

Mój ś.p. kuzyn (brat cioteczny dziadka) kpt. Mieczysław Medwecki, kawaler VM👇 - jako dca dywizjonu na lotnisku polowym w Balicach nie miał kontaktu telefonicznego ani radiowego ze sztabem w Krakowie - łączność zapewniał kurier na rowerze - że jest wojna, zorientowali się rankiem rozpoznając nadlatujące Messerschmitty. Nigdy więcej TAKIEJ wojny, w której politycy, doktrynerzy i oportuniści skazują na tak nierówną walkę najdzielniejszych i najwierniejszych żołnierzy. #historia #wojna #pamięć

🔥 3:30 -> the village of Podłęże Królewskie in the Krzepice municipality in Silesia (first shots from the Germans at the Polish bicycle reconnaissance) 🔥 4:34 -> Germans dropping bombs around the key Tczew bridges on the Vistula 🔥 4:35 -> bombing of Wieluń 🔥 4:45 -> first shots from https://t.co/fLLIQy1v1c (translated)

‼️@K_Stanowski stracił prawo jazdy! „Był Range Rover, został rower”. Stano oficjalnie przesiada się na dwa kółka. W najnowszym materiale przyznaje się do błędu, przez który na najbliższe trzy miesiące stracił uprawnienia do prowadzenia pojazdów. „Nie bądźcie takimi debilami jak ja, bo być debilem to jednak wstyd”. #prawojazdy #błąd #rower

Onet.pl 4d

The German newspaper Sueddeutsche Zeitung praises Warsaw for its impressive transformation towards a pedestrian and cyclist-friendly city and notes significant social changes and investments in renewable energy sources, despite political divisions in Poland. (translated)

Niemiecki dziennik chwali Warszawę. Pisze o "imponującej transformacji"

@K_Stanowski @OjciecRedaktor Dopierdolą sie do wszystkiego. Zabrali mu prawo jazdy bandyta , jezdzi rowerem to dalej bandyta, bedzie chodzil pieszo to też coś mu wymyślą. Kurwa ja by chciał widzieć tych wszystkich jacy oni są zajebisci i prawi w każdym calu życia #Polska #prawa #społeczeństwo

rzep 4d

@K_Stanowski Krzysiu, to nie ten rower przypadkiem? Do pracy jedziesz mam nadzieję ogrodem do salonu, bo on jest nielegalny na polskich drogach. https://t.co/AC7e5O2qeG #rower #Polska #transport

Dziadek 8-miesięcznego Oliwierka zabrał głos po tragicznym wypadku w Krakowie! "Wyszli z auta, nie pomogli nikomu ani mojej córce, ani zięciowi. Nie wzruszył ich płacz 8-miesięcznego Oliwierka, który na ziemi leżał w nosidełku... Poszli oglądać swoje auto. To ludzie bez serca." 22 sierpnia Klaudia i Mateusz wracali ze spaceru ze swoim 8-miesięcznym synkiem. Mateusz prowadził rower, Klaudia szła z wózkiem. Przy ul. Solnej w Krakowie rozpędzony Volkswagen Golf wjechał na chodnik. Oboje, mając 32 lata, zginęli. Przeżył tylko ich mały syn Oliwier. Klaudia i Mateusz znali się od liceum i byli razem od 15. roku życia. Ich rodzina przeżywa niewyobrażalną tragedię. Szczególnie poruszająca jest relacja dziadka Oliwiera, który twierdzi, że według informacji kierowca Golfa i jego pasażerowie po wypadku mieli nie ruszyć na pomoc poszkodowanym, tylko oglądać swój samochód. Obok miał znajdować się płaczący 8-miesięczny chłopiec. Oliwier przeżył. Ma złamaną rączkę i nóżkę, ale jego stan się poprawia. 29 sierpnia Klaudia i Mateusz zostali pochowani razem w Żywcu. Całe życie było jeszcze przed nimi... #Kraków #wypadek #tragedia

Pacynka Nawrockiego i PiS, Krzysztof Stanowski z kanału poziomu parafialnego ZERO, niedawno apelował do policji, że powinna zająć się „chorym popierdalaniem po drogach”, bo jest ono „oznaką deficytów intelektualnych”. Mówił o sobie. Właśnie stracił prawo jazdy na 3 miesiące. Został zatrzymany w miejscowości Odrowąż w woj. świętokrzyskim, gdzie w terenie zabudowanym jechał 110 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h. Dostał 3000 zł mandatu, 13 punktów karnych oraz zatrzymano mu prawo jazdy na 3 miesiące. Sam „chory popierdalacz po drogach” Krzysztof Stanowski potwierdził zdarzenie i żartował, że przez kolejne trzy miesiące będzie jeździł rowerem przy dobrej pogodzie, a przy złej korzystał z prywatnego kierowcy. „Chory deficyt” nie będzie jeździł samochodem, ale już denne rady i całe wykłady kanału ściekowego Zero dla PiS-gawiedzi prowadzić może dalej. Kompletnie nie interesuje mnie, jakie kolejne nauki moralne i komu będzie sprzedawał Stanowski. Jego cechy podstawowe to niewiarygodność i wazeliniarstwo wobec nacjonalistów. Adam Mazguła #PrawdąPoOczach #WPoczuciuOdpowiedzialności #TarczaWolnościSłowa #BronimyKonstytucji #ŻołnierzGorszegoSortu #PrawdąPoOczach #WPoczuciuOdpowiedzialności #BronimyKonstytucji

Kierujący hondą postanawia dać mi nauczkę przejeżdżając centymetry ode mnie i trąbiąc. Dlaczego? Bo korzystam z drogi, z której powinienem korzystać, ale że trzeba mnie wyprzedzić, no to robi się poważny problem. Tak właśnie wygląda poruszanie się rowerem po mieście tam, gdzie nie ma odpowiedniej infrastruktury zapewniającej bezpieczeństwo rowerzystom. Kierowcy są gotowi zrobić ci krzywdę nawet wtedy, gdy nie mają racji. #rower #bezpieczeństwo #infrastruktura

Zoltán 6d

🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! Czas wsiąść na rower. I powiedzmy to sobie szczerze, bez owijania w bawełnę: w tej kategorii odjechaliście nam tak daleko, że ledwo widzimy Wasze tylne czerwone światełka na horyzoncie. 🚴‍♂️💨 ​U Was? Trasy rowerowe to nie jest po prostu kawałek asfaltu - to absolutny majsterszsztyk inżynierii i turystyki. Velo Dunajec, Velo Baltica czy potężny Green Velo. Jedziesz setki kilometrów po gładkim jak stół asfalcie, odseparowanym od ruchu aut. Do tego dedykowane mosty rowerowe, profesjonalne stacje naprawcze z narzędziami, zadaszone Miejsca Obsługi Rowerzystów (MOR), a w nocy na niektórych odcinkach świecąca w ciemności nawierzchnia. Czysty zachwyt, kultura i poziom, który zawstydza Europę Zachodnią. Szacunek! ​A u nas na Węgrzech? No cóż… u nas budowa ścieżki rowerowej to często proces czysto mistyczny. 😉 W teorii mamy trasy, w praktyce? Jedziesz sobie spokojnie i nagle asfalt urywa się w szczerym polu kukurydzy. W małych miasteczkach i wsiach nasza „infrastruktura” to zazwyczaj krzywo namalowany żółty pasek farby na dziurawym chodniku, gdzie musisz slalomem omijać kosze na śmieci, słupy elektryczne i szczekające przy płocie psy. Oczywiście mamy piękne perełki (jak runda wokół Jeziora Cisa), ale zrobienie spójnej, setkikilometrowej trasy przez cały kraj bez wpadania co chwilę pod koła tirów na drodze krajowej to u nas wciąż sport ekstremalny. ​Zupełnie dwa różne podejścia. Wy zbudowaliście rowerowe autostrady przyszłości, a my… wciąż czekamy, aż farba wyschnie na starym krawężniku. ​Czapki z głów dla Waszych projektantów! Kto z Was testował już Velo Małopolska albo Velo Baltica? Dajcie znać, czy na żywo robi to aż takie wrażenie! 🚲🛣️ ​#Polska #Węgry #Rower #VeloDunajec #VeloBaltica #GreenVelo #VeloMałopolska #Infrastruktura #PolakWęgier #Rower #Polska #Węgry

Znany dziennikarz wystawił na OlX rower swojej córki, bo z niego wyrosła i chciał jej kupić nowy. Zadzwonił do niego człowiek z wschodnim akcentem i oskarżył go o kradzież tego roweru i powiedział mu, że jak mu odpali kilka stów to go nie zgłosi na policję. Dziennikarz odmówił. Dzisiaj przyszła do niego policja. Link do całości nagrania pod spodem. W jakim kraju żyjemy?! #polska #rower #nielegalne

OŚWIADCZENIE pani od historii w sprawie zbliżających się wyborów parlamentarnych ❗️❗️❗️ Ponieważ wielu Uczniów pyta mnie : "Proszę pani...na kogo będzie pani głosowała ???" Dlatego odpowiadam ⬇️ Będę głosowała na tych polityków dla których priorytetem życiowym są : "Bóg, Honor i Ojczyzna". A jak to ma wyglądać w praktyce ❓❓❓ Ano tak ⬇️ Pan prof. Jan Grabowski : "Gdy granatowy policjant jechał rowerem zabijać Żydów, dostawał diety, „kilometrówki”. Mamy więc karteczki : „Na likwidację Żydów pojechałem. Kowalski Jan” czy coś w tym guście". Pani od historii : Śp. Władysław Cieśla (na zdjęciu) - granatowy policjant z Jarocina/Zarzecza koło Niska. Dzięki pracy w granatowej policji wiedział o transportach schwytanych Żydów z Zarzecza do Janowa Lubelskiego. Informował o nich partyzantów AK, którzy organizowali „napady” na furmanki. Żydzi mogli uciec w zamieszaniu, furman (czasami sam Cieśla) musiał odnieść pozorne obrażenia, żeby zachować pozory. Ocaleni często nie wiedzieli, że akcja miała na celu ich ratunek. Tak było np. w 1943 kiedy Władysław Cieśla miał dostarczyć na Gestapo Friedę Ashenberg z dziećmi Temą i Mordechajem. Zamiast tego skontaktował się z AK i zaaranżował napad na furmankę, którą sam powoził. Rodzina uciekła i przeżyła wojnę. Po 1945 r. świadczyła na jego korzyść, gdy UB aresztowało go za służbę w granatowej policji - to uratowało go przed skazaniem. Prokurator generalny w nowym Rządzie czyta mój wpis a następnie pisze na "X" : "Pani Anito dziękujemy za Pani służbę dla Polski, powołałem zespół 100 prokuratorów, którzy zajmą się tropieniem antypolonizmu !". Teraz rozumiecie ??? Ja spokojnie prowadzę naszą Szkołę, otoczona szacunkiem i estymą rządzących 😊. Dobrze. Ale to na razie melodia przyszłości i Waszej mądrości i odpowiedzialności. A na dzień dzisiejszy ⬇️ - klikamy RT - dodajemy lekcje do Zakładek - piszemy komentarze. A Uczniowie którzy mogą sobie pozwolić : wspierają zbożną pracę pani od historii https://t.co/uYX0ELCMFj #Polska #Historia #Wybory

The police from Jarosław are searching for 14-year-old Piotr Maciałek, who went missing on August 23 after leaving home and riding his bicycle towards Wiązownica, not returning or contacting his family. (translated)

Pilny apel policji. Trwają poszukiwania 14-letniego Piotra

PIJANY 15-LATEK NA ROWERZE ZWYZYWAŁ POLICJANTÓW 15-letni mieszkaniec Osieka został zatrzymany przez policję, gdy nocą jechał rowerem bez oświetlenia i slalomem. Badanie wykazało 1,87 promila alkoholu w organizmie. Podczas interwencji nastolatek miał również znieważyć funkcjonariuszy. Sprawą zajmie się sąd rodzinny. Policjanci ustalają także, skąd 15-latek miał alkohol i kto mógł mu go sprzedać lub podać. #Bezpieczeństwo #Młodzież #Prawo

Hulajnoga po drodze wojewódzkiej i pretensje mamy do policji W niedzielę na drodze wojewódzkiej nr 241 koło Wągrowca policjanci zatrzymali nastolatka, który jechał hulajnogą elektryczną bez kasku i bez wymaganych uprawnień. Na miejsce przyjechała 37-letnia matka chłopca. Funkcjonariusze wyjaśnili jej, że jazda po trasie, gdzie obowiązuje prędkość powyżej 30 km/h, jest niebezpieczna. Reakcja? Kobieta miała pretensje do mundurowych i stwierdziła, że syn nie dostał hulajnogi po to, żeby jeździć rowerem. Sprawa trafi do sądu: -matka odpowie za brak nadzoru nad dzieckiem poniżej 16 lat, nastolatkiem zajmie się sąd rodzinny. ℹ️KPP w Wągrowcu #hulajnoga #bezpieczeństwo #policja

Ależ mam problem z tym naszym polskim morzem. Mamy przecież przepiękne, wspaniałe plaże. Piasek aksamitny, bielutki, sypki, mało gdzie w Europie jest tak super. Mamy piękną naturę dookoła. Wydmy czy gęsto porośnięte wzgórza i parki narodowe (np. w okolicach Międzyzdrojów) wyglądają bajecznie jak z filmów studia Ghibli. Mamy pieniądze unijne na renowacje. Widać, że promenady, skwerki, chodniki, infrastruktura rowerowa i inne podobne są dofinansowane, a tabliczek unijnych jest niemal tyle, co smażalni ryb. Mamy doskonały porządek. Zdziwiło mnie, ze w Świnoujściu przy morzu jest wręcz… sterylnie czysto. Codziennie służby miejskie sprzątają, zero walających się śmieci czy butelek, zero nieczystości, wygląda to pięknie. A co poza tym? Mamy kompletną cepeliadę. Nikt nie panuje nad tym jak wyglądają oznakowania lokali, jakie są reklamy, jaki jest hałas i chaos, jakie tony chińskiego badziewia się przewala codziennie. Mamy knajpiany valuemaxxing. Tyle, że po stronie właścicieli lokali. Oczywiście, można znaleźć tanie miejsca, ale słowo klucz to „znaleźć”. A tak, to poza cenami drastycznie niewystarczająca liczba niezadowolonych (to nie dziwi) pracowników, stoły klejące, toalety brudne, a towar smażony w najtańszym oleju na najtańszym sprzęcie. Mamy rządy deweloperów. Autentycznie zdębiałem, jak zobaczyłem bloki budowane w Międzyzdrojach DOSŁOWNIE na wydmach. Zaraz przyklejone do parku narodowego. W Świnoujściu absolutny horror architektoniczny, zero ładu i składu, „modernistyczne” straszaki co chwile ranią oczy, a wielkie hotele wyłaniające się zza horyzontu przypominają Ohmu zmierzające ku morzu. Mamy brak tradycji i brandingu. Przez te prawie 40 lat mogliśmy wyrobić tyle tradycji: przede wszystkim kulinarnych i pamiątkowych (bursztyn). Tymczasem nad morzem sprzedaje się przede wszystkim generyczne gówno do jedzenia: czipsy z ziemniaka, dziwne importowane lody, jakieś desery z tiktoka w „lounge cafe” i wspomniany wyżej chiński plastik. — Te wszystkie wady uwypukla dosłownie 12-minutowa podróż autem ze Świnoujścia do Ahlbecku, niemieckiej, przygranicznej miejscowości. Oglądająca zarówno polską, jak i niemiecką stronę po raz pierwszy żona spytała czy wjechaliśmy do Disneylandu (w którym byliśmy miesiąc temu). Idealnie zadbana zieleń. Stare, urocze budownictwo zaopiekowane, jakby powstało wczoraj. Praktycznie brak nowoczesnych horrorków architektonicznych. Nie wciska się świecących lampek i barakowozów w każdą możliwą przestrzeń. W większości jakieś stare knajpy z cenami w żaden sposób nie droższymi niż u nas (różnica w mocy nabywczej…!)… — To nie jest tak, że tam jest idealnie, a u nas wszystko do dupy. Co to to nie. Ale przeokropnie boli, że jest TAK BLISKO. Że tak niewiele brakuje, abyśmy byli dosłownie europejską top-lokalizacją wakacyjną. Nawet „bez pogody”, jak jest 20 stopni, to i tak jest co robić i na zmianę z upalnymi dniami to wypada super. A starczyłoby pokierować się trochę bardziej długofalowym planem, nie na wszystko zezwalać, poszukać partnerów „na poziomie” i ze zrozumieniem prawdziwej siły, dofinansować, wybierać perły. Ot, w Świnoujściu znaleźliśmy piekarnię Zakwas Kontrolowany - z pieczywem lepszym niż sieciowym (nie używam słowa „rzemieślnicza”, bo nie znaczy ono nic), nawet w rozsądnych cenach. Jedno miejsce, schowane na osiedlu. I co? I CODZIENNIE kolejka jeszcze przed otwarciem, czekałem prawie godzinę na chleb, chore. Jakościowe, nieoscamowane rzeczy się bronią, warto byłoby je pompować. Promować. Ściągać. Szukać miejsc starych, jakoś je pooznaczać, zrzeszyć, zachować ten „heritage”. Wydobyć dumę z tych właścicieli niewielkich lokali, którzy od lat działają. Uhonorowani też by się pewnie przyłożyli bardziej. A nie, że idziemy do jednej z knajp zawartych w przewodniku Michelin, to nie dość, że umiejscowiona w nowym, wielkim hotelu, to jeszcze… w sobotnie popołudnie, mimo braku jakichkolwiek oznaczeń, zamknięta, bo ktoś z hajsem urządził sobie w niej kinderbal. W restauracji z przewodnika, w sobotę popołudniu. Tym bardziej, że osoby może w wieku do 40 lat nie zrozumieją, ale to jest potężny, POTĘŻNY plus, że można wsiąść we własne auto lub pociąg i po kilku godzinach jazdy autostradą lub drogą szybkiego ruchu dojechać POD SAMO MORZE (tak, teraz można już pod samo morze z całej Polski). Nie martwimy się, gdzie mamy płyny w walizce. Nie zastanawiamy, czy nie jest 5cm za długa albo 3kg za ciężka. Nie przechodzimy przez bramki bezpieczeństwa ani nie czekamy na wolny slot na lotnisku. Nie zostawiamy depozytu z kredytówki w wypożyczalni aut. Nie szukamy dodatkowego ubezpieczenia. Jest masa drobnych i w gruncie rzeczy upierdliwych czynności, do których przywykliśmy (my, ekhm, młodzi), których tu po prostu nie ma. Wsiadamy, jedziemy, wysiadamy nad morzem i mamy relaks. PIĘKNA sprawa. A potem już spacer po plaży lub nostalgicznie pachnących wydmach z rodzinką lub Edytą Bartosiewicz albo Varius Manx na słuchawach, gdzie naprawdę uderza to inaczej, dużo mocniej. 90sPolskaMaxxing w pełni. I tym wpisem zupełnie nic nie zmienię, bo pewnie buntując się przeciw blokom na plaży „jestem antypostępowy”, ale trudno. Kto się nie boi takiej betonozy, niech obejrzy na Netflixie Pom Poko (Szopy w natarciu) Isao Takahaty i Księżniczkę Mononoke Hayao Miyazakiego. Igranie z naturą to ryzykowna sprawa! No ale cóż, i tak wrócimy. Polskie morze można tylko kochać. #PolskieMorze #Plaże #Turystyka

Pięknie! Oby tak dalej, trzeba powstrzymać demolowanie stolicy w imię chorych ideologii. Od razu też odpowiadam na ewentualne polemiki: w mieście potrzebna jest zieleń czy drogi dla rowerów. Ale jest ogromna różnica między dbaniem o zieleń i rozsądnym zwiększaniem jej ilości czy między tworzeniem dróg dla rowerów z uwzględnieniem potrzeb innych a tym, co odstawia ratusz, który systemowo dyskryminuje kierowców, celowo odbiera im przestrzeń, miejsca parkingowe, utrudnia życie i mieszkańcom miasta, i ludziom, którzy w nim nie mieszkają, ale tam pracują czy załatwiają swoje sprawy (i mają dokładnie takie samo prawo korzystać z miejskiej infrastruktury). #Zieloność #Infrastruktura #Miasto

The French route La Loire à Vélo has been recognized as the most beautiful cycling route in the world in the ranking of "Time Out" magazine, offering picturesque views, numerous castles, and the opportunity for active recreation in the heart of the Loire Valley, a region famous for its vineyards, cuisine, and rich history. (translated)

Zabytki, winnice i 900 km raju. Oto najpiękniejsza trasa rowerowa świata