🚨 O Super El Niño pode ter o seu pico na mesma época dos shows do BTS na América do Sul, principalmente nos shows do Brasil 🚨 Faltam menos de dois meses para o BTS dominar o MorumBIS nos dias 28, 30 e 31 de outubro, e precisamos falar muito sério sobre a preparação para o clima. O Brasil inteiro já está sentindo os impactos diretos do Super El Niño de 2026, e as previsões alertam que o fenômeno se aproxima do seu pico de intensidade máxima justamente durante a passagem dos meninos pelo país. Os extremos climáticos já são uma realidade assustadora agora em setembro. Enquanto a região Sul enfrenta chuvas volumosas e enchentes, e o Norte sofre com uma seca histórica e fumaça, o Sudeste está sendo sufocado por bloqueios atmosféricos implacáveis. Isso significa que São Paulo está presa em um ciclo perigoso de ar seco e ondas de calor que beiram os 40°C. Com a instabilidade típica da primavera adicionada a essa equação durante a semana da tour, o cenário para o entorno do MorumBIS exige muito cuidado e planejamento. Aqui está o que nos aguarda e como precisamos nos preparar: Calor Brutal nas Filas 🥵 A previsão é de temperaturas muito acima da média histórica. Passar o dia no asfalto quente e sem sombra ao redor do estádio vai ser um teste de resistência pesado. O foco absoluto deve ser em roupas respiráveis, bonés, óculos de sol e aplicação constante de protetor. A hidratação precisa ser redobrada para ninguém desmaiar antes de o show começar. Tempestades de Fim de Tarde ⛈️ Esse calor extremo funciona como uma bomba-relógio diária. Quando a umidade sobe à tarde, o risco de chuvas rápidas, porém violentas, é imenso. Como a pista e a maior parte das arquibancadas do MorumBIS não têm cobertura, uma capa de chuva reforçada (evitem as de plástico fino que rasgam no primeiro vento) é item obrigatório de sobrevivência na mochila. A sensação térmica a noite pode variar, de abafada para fria, então tenham em mente na hora de montar o look de vocês uma jaqueta, ou um casaco leve, para usar na saída do show. ⚠️ Iremos atualizar vocês quando chegar mais perto sobre previsão do tempo de como vai estar a cidade de São Paulo nos dias 28, 30 e 31 de outubro. Por enquanto já vão planejando o plano B e C para os looks e lembrem-se, a saúde de vocês vem em primeiro lugar! 💜 #SuperElNiño #BTS #Clima
🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! Czas wsiąść na rower. I powiedzmy to sobie szczerze, bez owijania w bawełnę: w tej kategorii odjechaliście nam tak daleko, że ledwo widzimy Wasze tylne czerwone światełka na horyzoncie. 🚴♂️💨 U Was? Trasy rowerowe to nie jest po prostu kawałek asfaltu - to absolutny majsterszsztyk inżynierii i turystyki. Velo Dunajec, Velo Baltica czy potężny Green Velo. Jedziesz setki kilometrów po gładkim jak stół asfalcie, odseparowanym od ruchu aut. Do tego dedykowane mosty rowerowe, profesjonalne stacje naprawcze z narzędziami, zadaszone Miejsca Obsługi Rowerzystów (MOR), a w nocy na niektórych odcinkach świecąca w ciemności nawierzchnia. Czysty zachwyt, kultura i poziom, który zawstydza Europę Zachodnią. Szacunek! A u nas na Węgrzech? No cóż… u nas budowa ścieżki rowerowej to często proces czysto mistyczny. 😉 W teorii mamy trasy, w praktyce? Jedziesz sobie spokojnie i nagle asfalt urywa się w szczerym polu kukurydzy. W małych miasteczkach i wsiach nasza „infrastruktura” to zazwyczaj krzywo namalowany żółty pasek farby na dziurawym chodniku, gdzie musisz slalomem omijać kosze na śmieci, słupy elektryczne i szczekające przy płocie psy. Oczywiście mamy piękne perełki (jak runda wokół Jeziora Cisa), ale zrobienie spójnej, setkikilometrowej trasy przez cały kraj bez wpadania co chwilę pod koła tirów na drodze krajowej to u nas wciąż sport ekstremalny. Zupełnie dwa różne podejścia. Wy zbudowaliście rowerowe autostrady przyszłości, a my… wciąż czekamy, aż farba wyschnie na starym krawężniku. Czapki z głów dla Waszych projektantów! Kto z Was testował już Velo Małopolska albo Velo Baltica? Dajcie znać, czy na żywo robi to aż takie wrażenie! 🚲🛣️ #Polska #Węgry #Rower #VeloDunajec #VeloBaltica #GreenVelo #VeloMałopolska #Infrastruktura #PolakWęgier #Rower #Polska #Węgry
🇪🇦 CEUTA, LA LÍNEA DE FRENTE: CUANDO EL ESTADO ABANDONA A QUIENES SOSTIENEN EL DIQUE Sobre el asfalto ardiente de Ceuta, los uniformes ya no son más que siluetas de impotencia. Mientras las olas de una inmigración desesperada rompen por miles en las costas de este enclave español, quienes se supone que deben mantener la línea viven un descenso a los infiernos cotidiano. El espectáculo es abrumador: policías nacionales y guardias civiles reducidos a observar, impotentes, flujos humanos que se les ordena contener sin darles los medios para hacerlo. UNA QUIEBRA INSTITUCIONAL TOTAL El verdadero drama que se juega aquí no es solo humanitario: es el de un colapso institucional completo. Los agentes describen un caos operacional permanente. Las órdenes caen, se contradicen, se anulan. Un día es la tolerancia para evitar el estallido; al día siguiente, es la consigna de una firmeza imposible de aplicar con efectivos esqueléticos. Esta veleta política agota a unas tropas que ya están al borde de la ruptura psicológica. LA INCOMPETENCIA DEL GOBIERNO CENTRAL Se lee en esta incapacidad crónica para anticiparse. ¿Cómo explicar que los refuerzos lleguen siempre demasiado tarde, que los protocolos cambien al ritmo de los pánicos mediáticos de Madrid, dejando el terreno sin un mando claro ni una estrategia permanente? El Ministerio del Interior gestiona la crisis desde despachos climatizados a cientos de kilómetros, lejos de las porras gastadas, de los cascos demasiado pesados y de la angustia de estos funcionarios sacrificados en el altar de la diplomacia y del cálculo político. UNA DOBLE PENA PARA QUIENES SOSTIENEN LA LÍNEA Mientras el ejecutivo tergiversa y encadena comunicados tranquilizadores, los hombres y mujeres de uniforme se ahogan. Sufren la doble pena: el abandono de su jerarquía y la violencia de una situación inmanejable. En Ceuta el dique se rompe, y el Estado, por su pusilanimidad y su absoluta incompetencia, mira cómo sube el agua sin tenderle la mano a quienes se ahogan intentando retenerla. #Ceuta #Inmigracion #GuardiaCivil #PoliciaNacional #CrisisMigratoria #España #SeguridadInterior #IncompetenciaPolitica #Fronteras #AbandonoDeEstado
🇵🇱 Drodzy Przyjaciele z Polski! Po Pendolino, Paczkomatach i Żabkach znowu spojrzałem na mapę... i znowu zbieram szczękę z podłogi. Pamiętacie rok 2004 i wejście do UE? Wtedy u Was było ledwie ~720 km dróg szybkiego ruchu. U nas na Węgrzech? Ponad 800 km. Patrzyliśmy na Was trochę z góry, no bo przecież "my mamy autostrady". A dzisiaj? Kosmos. Oficjalne dane GDDKiA mówią same za siebie: 5593 km (z czego 1950 km to autostrady, a reszta to ekspresówki), w tym roku kolejne ~290 km, a cel to prawie 8000 km. Prawie 8-krotny wzrost! U nas? Dobiliśmy ledwo do jakiś 2000 km. Czyli u nas tempo ślimaka (zaledwie 2,5 raza więcej), u Was absolutna rakieta. Ale najgorsze nawet nie są same kilometry. Chodzi o samą logikę. U nas każdy kilometr asfaltu jest przyspawany do stolicy. Klasyczny układ promienisty: M1, M3, M5, M7... Wszystko musi przejść przez Budapeszt. Chcesz przejechać z zachodu na wschód kraju bez wbijania się na wiecznie zakorkowaną obwodnicę M0? Zapomnij. Telepiesz się bocznymi drogami przez wioski. A u Was? Zbudowaliście prawdziwą, nowoczesną sieć (grid). A1, A2, A4, potężne S3, S7, S19... Całe regiony gadają ze sobą bezpośrednio, bez pytania Warszawy o zdanie. Ktoś pewnie wyciągnie kalkulator: "No ale Węgry mają gęstszą sieć na 1000 km²!". Może na papierze tak... Tylko co mi z gęstości, skoro stoimy w jednym wielkim korku pod Budapesztem, a Wy w tym czasie śmigacie płynnie z Gdańska w Tatry? Szacun za tę robotę. Zrobiliście cywilizacyjny skok, o którym my możemy tylko pomarzyć... A w następnym poście zajrzymy do portfela: ile u Was i u nas kosztuje jazda po tych drogach i za ile buduje się 1 km asfaltu... Spoiler: tam też jest nokaut! 👀 #Polska #Węgry #Autostrady #GDDKiA #Drogi #Infrastruktura #PolakWęgier #Polska #Drogi #Infrastruktura
Column: De beschaafde liquidatie Max von Kreyfelt Pim Fortuyn werd op 6 mei 2002 vermoord door Volkert van der Graaf. Voor een politieke opdrachtgever is nooit bewijs gevonden. Den Haag ontdekte daarna dat een politieke opstand ook zonder kogels kan worden geliquideerd. Dat oogt democratischer en scheelt complottheorieën. In 2026 richt een liquidatieproject op. Project 2029 lijkt precies voor dat doel uit de Haagse kraamkamer te zijn getrokken. Het moet niet links bestrijden, Nederland bevrijden of de macht van Brussel breken. Het moet voorkomen dat de electorale opmars van FVD uitgroeit tot werkelijke politieke macht. Daarvoor wordt Mona Keijzer uit de bestuurlijke vitrinekast gehaald. Zij moet de frisse buitenstaander spelen, hoewel ze al zo lang deel uitmaakt van het politieke meubilair. Keijzer belooft een nieuw rechts geluid. Dat is vertederend. Het CDA heeft kennelijk besloten zichzelf opnieuw uit te vinden door een voormalige CDA’er een andere verpakking te geven. Een beetje BBB-groen op het doosje, een flinke foto van Mona erop en klaar is de revolutie. Rond Project 2029 ruikt alles naar dezelfde vertrouwde politieke kringloop. Oude bestuurders noemen zichzelf vernieuwers, partijmedewerkers veranderen in onafhankelijke denkers en mensen die jarenlang hielpen het systeem te onderhouden komen nu uitleggen hoe dapper zij het gaan bestrijden. De pyromaan presenteert zich als brandpreventie-expert. Wierd Duk, de integriteit-makelaar, mag ondertussen de komst van de nieuwe verlosser aankondigen. Keijzer zou tientallen zetels kunnen halen. Natuurlijk. In Den Haag worden verkiezingsuitslagen alvast geschreven voordat de kiezer heeft begrepen dat hij ergens enthousiast over moet zijn. Het mechanisme is eenvoudig. FVD groeit, dus verschijnt er een keurige opvangbak voor kiezers die verandering willen, maar door de media geleerd hebben dat Forum eng is. Project 2029 mag dezelfde onderwerpen benoemen en dezelfde zorgen herkennen, zolang iedere wezenlijke breuk uitblijft. De toon wordt rebels, de uitkomst betrouwbaar. Dat is de moderne politieke liquidatie. Geen bloed op het asfalt, maar stemmen in een opvangreservoir. Geen moordwapen, maar een mediacampagne. Geen dader die wordt afgevoerd, maar consultants die elkaar na afloop feliciteren met de geslaagde verbreding van rechts. FVD hoeft niet verboden of verslagen te worden. Het hoeft slechts klein genoeg te blijven. Beproefd bij de alternatieve media. Daarvoor verdeel je de kiezer over steeds nieuwe partijen, waarna dezelfde bestuurlijke klasse hoofdschuddend vaststelt dat rechts zo hopeloos versnipperd is. Wat een succesvol NCTV beleid. Project 2029 is daarom geen bedreiging voor het bestel. Het is het afweersysteem van dat bestel. Mona Keijzer wordt niet gelanceerd om de macht te breken, maar om de klap van de groeiende FVD-aanhang op te vangen voordat die het Binnenhof bereikt. Fortuyn werd door een mens geliquideerd. Bij FVD probeert men het met de kiezer te liquideren. 📌 Heeft u mijn bundel al? https://t.co/y64gXJ5yrY 📌 Steunt u mij ook? https://t.co/V2P6pFuNy1  #Politiek #Democratie #Nederland
Firma planuje zrobić nam integrację we wrześniu. Plan jest prosty. Najpierw mamy gdzieś pojechać i ścigać się jakimiś starymi samochodami po torze. Potem hotel. Kolacja. Nocleg. Rano śniadanie i powrót. Kilka dni temu HR wysłał maila organizacyjnego. Czytam. Godzina zbiórki. Adres. Co zabrać. I nagle: „Prosimy zabrać drugą parę butów, najlepiej taką, którą można ubrudzić.” Przeczytałem jeszcze raz. Drugą parę butów. Nie zrozumiałem. Przez chwilę myślałem, że to literówka. Może mieli na myśli: „drugą skarpetę”. To by miało sens. Człowiek ma dwie nogi. Potrzebuje dwóch skarpet. Ale dwie pary butów? Po co? Przecież nie da się nosić dwóch par jednocześnie. Zapytałem kolegę obok: - Ty rozumiesz, o co im chodzi z tymi butami? - No żeby mieć jedne na tor, a drugie później do hotelu. Spojrzałem na niego. - Jakie „drugie”? - No drugą parę. - Masz dwie pary butów? Zaśmiał się. Myślał, że żartuję. Nie żartowałem. - No pewnie. Mam więcej. Zrobiło mi się dziwnie. - Ile? - Nie wiem. Z osiem, może dziesięć. Dziesięć. Par. Czyli dwadzieścia butów. Dla jednego człowieka. Przy dwóch stopach. To jest pięciokrotne przewymiarowanie infrastruktury. Zacząłem pytać innych. Okazało się, że sytuacja jest dużo poważniejsza. Jeden miał buty do biegania. Buty na siłownię. Buty zimowe. Buty „na wyjście”. Jakieś sneakersy. Jakieś mokasyny. I osobne buty do garnituru. Siedem różnych klas aktywów opartych o jedną parę stóp. - A po co ci buty do biegania? – zapytałem. - Do biegania. - A w tych zwykłych się nie da? Popatrzył na mnie jak na wariata. Przez ostatnie sześć lat biegałem na autobus w tych samych butach, w których później siedziałem osiem godzin w biurze. Nigdy nie zgłaszały problemu. Wróciłem do maila. „Druga para do ubrudzenia.” Najbardziej zastanawiało mnie słowo „do ubrudzenia”. Przecież buty właśnie do tego są. Są między człowiekiem a ziemią. Ich podstawową funkcją jest przyjmowanie na siebie konsekwencji kontaktu z chodnikiem. Jeżeli boisz się ubrudzić buty, to znaczy, że kupiłeś złe buty. Albo za drogie. W domu spojrzałem na swoją parę. Czarne. Uniwersalne. Trochę starte z boku. Podeszwa już nie była może geometrycznie idealna, ale nadal oddzielała stopę od asfaltu. Czyli spełniała KPI. Miałem je od kilku lat. Były ze mną w pracy. Na weselach. Na pogrzebie. W górach raz też były, chociaż tego dnia faktycznie miały trochę gorsze wyniki. Ale przetrwały. Nie widziałem powodu, żeby teraz nagle tworzyć dodatkowy magazyn obuwia tylko dlatego, że firma wynajęła nam tor z samochodami. I pomyślałem sobie, jak bardzo konsumpcja weszła ludziom do głowy. Najpierw wmówili im, że potrzebują butów. Potem, że potrzebują różnych butów do różnych czynności. A na końcu stworzyli społeczeństwo, w którym dorosły mężczyzna jedzie na jedną noc do hotelu i zabiera ze sobą zapasowe obuwie. #FIRE #konsumpcja #buty #życie
Pijany obywatel Ukrainy staranował 10 aut i namiot na plaży nad Dzierżnem. Miał ponad 1,8 promila i aktywny zakaz prowadzenia. Zatrzymali go plażowicze. Mimo to sąd nie zdecydował o areszcie - skończyło się na dozorze. Siedział krócej za kratami niż rolnik z Gliwic, który zaorał asfalt. #Ukraina #pijanykierowca #prawo
Jeszcze słowo w sprawie rolnika z Gliwic, a właściwie w sprawie Prezydenta Gliwic, którą jest żona Borysa Budki. Budowa drogi odbyła się z naruszeniem prawa, bez pozwolenia na budowę (jako niby remont). I tutaj robi się ciekawie. W podobnej sprawie skazany został Burmistrz Wadowic, który zlecił budowę mostku bez pozwolenia. Doktor filozofii prawa (sic!) Mateusz Klinowski, były palikociarz, przez ten wyrok nie może startować w wyborach. Katarzyna Kuczyńska-Budka, żona Borysa może (i powinna) ponieść takie same konsekwencje: skazanie + zakaz startu w wyborach. Widzicie o co toczy się teraz gra? W sumie wygląda na to, że rolnik nie tylko zaorał asfalt. Zaorał również karierę polityczną żony Budki. 😂 #Polska #Wybory #Prawo
Pět dní. Do chvíle, než přejeli hranici, aby pak dupali po zemi, která jim nepatří a měli jí třicet let za svoji državu. V srpnu to nemívám daleko a chodívám v tenhle čas na „čáru“, abych si strašný zlom pro naše osudy připomněl. Bylo mi deset let, když tady nad ránem tanková kolona rusáků s kumpány vyrvala kus lesa z kořenů a asfalt z poklidné silničky. A potom i srdce národa. Na popud zrádců, kdy Bil‘ak potají předával u mušle na WC zvací dopis Rusovi. Klony té zrady tu ale přežily. A ač je to k nevíře, dnes volí Rajchla či Bureše s vyrážkou Orbána anebo proruské posluhy z SPD či z Klausova odchovu řada těch, co tenkrát těm tankům spílali a dnes Rusa pro změnu velebí. Ne, žádné výpadky paměti, jen křivé nátury a chytlaví zbabělci po výplachu mozečků trollími farmami a s pusami plnými zásypu příkopů, jež přitom sami tak zuřivě kopají. Sílící útoky na pilíře Ústavy, soudy a média a k tomu pokusy veřejně ostouzet či vláčet po výsleších PČR občanské hrdiny s pomocí Kyjevu, nejsou jen pěna dní. Tohle je, přátelé, už jasný směr proruské vládnoucí věrchušky, co nás chce „vymanit ze spárů“ unie, vojenských spojenců a nakonec Západu. Aby pak s prachama na kontech zmizela v rájích a bezpečí a nás tady nechala napospas rusákům. Bránit se můžeme, ne že ne. Bude-li vůle a na podzim uspěji, chci spolu s kolegy v Senátu, co mají krev té samé skupiny, zvednout za mou @TOP09cz návrh, jenž děsí tu východní sebranku u vesla ke smrti: zakotvit členství republiky v NATO do české Ústavy! Budou řvát, hrozit a dělat psí kusy, aby jej zhatili. Nevadí, jsem „starý kus“, uvyklý šrámům po všech rvačkách se zvůlí mocnářů. A když umřít, tak ve stoje! #Politika #NATO #Česko
60-letni rolnik z Gliwic-Ostropy zaorał ciągnikiem 200 metrów świeżo położonego asfaltu na drodze, którą uznawał za swoją część ziemi, trafił do aresztu gdyż prokurator zarzucił mu zniszczenie mienia znacznej wartości. Teraz rolnik wyszedł z aresztu tymczasowego, bo jednak okazało się że przeszacowano i to mocno zniszczenia. Początkowo oszacowane straty na nawet 400 tys. zł obniżono poniżej 200 tys. zł, tym samym zmieniono więc kwalifikację czynu. Łukasz Warzecha – polski dziennikarz i publicysta pyta o odpowiedzialność prokuratura, który przeszacował wartość zniszczeń i tym samym podjął złą kwalifikację czynu, przez którą rolnik trafił na kilka dni do aresztu. #Polska #Prawo #Rolnictwo
Perché perdiamo 3°C in quota ma al suolo sembra non cambiare nulla? In queste ore abbiamo iniziato a perdere qualcosa a 850 hPa, cioè intorno ai 1500 metri di quota. Parliamo di un calo di circa 2-3°C, localmente anche qualcosa in più. E allora la domanda è legittima: perché al suolo il cambiamento si sente ancora poco? Il motivo principale è proprio l’inerzia della massa d’aria calda accumulata. Dopo settimane sotto anticiclone subtropicale continentale, il caldo non è più solo nella massa d’aria in quota, è entrato nei suoli, nelle città, nell’asfalto, nel cemento, nei muri, nei bassi strati e nel mare, che resta molto caldo e continua a restituire energia e umidità. Quindi sì, in quota qualcosa comincia a muoversi m vicino al suolo c’è ancora un grande serbatoio caldo da smaltire. In più, se l’anticiclone resta presente, anche se un po’ meno forte, continua a limitare il ricambio d’aria. La ventilazione può essere debole, la subsidenza può comprimere e riscaldare gli strati inferiori, l’umidità può restare elevata e il punto di rugiada continuare a rendere l’aria pesante. Non siamo ancora fuori dalla fase calda ma il primo passo c’è, il caldo sta iniziando a indebolirsi in quota e per sentirlo davvero al suolo servirà ancora un pò di tempo. #Meteo #Clima #CambiamentoClimatico
The five-second rule advises dog owners to check the temperature of the asphalt by touching it with their hand for that time to prevent burns on their pets' pads during the summer. (translated)

W sprawie rolnika co zaorał 100 metrów asfaltu traktorem najbardziej zaskakuje, że nikt w tej prokuraturze nie zastanawia się jak w ogóle 200 metrow asfaltu, bez chodników, drenaży, pobocza itd., no goły asfalt lany na piach - wyszedł 400 koła. Albo w sumie nie zaskakuje XD #rolnictwo #polska #przemysł
Today, water flows from the entire managed landscape roughly as quickly as from asphalt... No matter what rain falls, five millimeters gets soaked in, and the rest drains into reservoirs... and we should be grateful that we have them because they are the last instance to keep water at home. And unfortunately, even (translated)
Rolnik z Gliwic, który zaorał traktorem około 200 metrów świeżo położonego asfaltu przy ul. Rybackiej, zostanie w piątek zwolniony z aresztu. Prokuratura zmieniła kwalifikację czynu, ponieważ wartość wyrządzonej szkody oszacowano na około 185 tys. zł, a nie ponad 200 tys. zł. W związku ze zmianą zarzutu mężczyźnie uchylono tymczasowy areszt. Zastosowano wobec niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Rolnik twierdził, że droga należy do niego, jednak dokumenty przedstawione przez władze Gliwic wskazują, że jej teren jest własnością samorządu. #Gliwice #rolnictwo #prawo
🌾Rolnik z Gliwic, który miał zaorać traktorem fragment asfaltu na ulicy Rybackiej, wyjdzie z tymczasowego aresztu. Prokuratura zmieniła kwalifikację zarzucanego mu czynu po otrzymaniu nowego kosztorysu szkód. Początkowo Józef M. odpowiadał za zniszczenie mienia znacznej wartości. Po przesłuchaniu świadków i analizie dokumentacji ustalono jednak, że koszt naprawy wynosi około 184 tys. zł. W związku z tym mężczyzna odpowie za podstawową formę zniszczenia mienia z art. 288 Kodeksu karnego. Prokuratura zdecydowała również o uchyleniu tymczasowego aresztu. Zamiast niego wobec rolnika zastosowano dozór policji oraz poręczenie majątkowe, którego wysokości nie ujawniono. Źródło: o2 #rolnictwo #prawo #zniszczenieMienia
Niet toename CO2, maar te weinig bomen zijn oorzaak van door thermometers gemeten opwarming. Sinds 1850 veel meer asfalt en beton rond meetstations. https://t.co/ZcqCCGSN5u #ClimateChange #GlobalWarming #Environment
Geachte heer Otte, Als voorzitter van het College van procureurs-generaal (@Het_OM_College) bent u letterlijk de kapitein op ons juridische schip. En ik gebruik deze metafoor niet zomaar, u gebruikte immers onlangs een vergelijkbare metafoor: ‘We vissen in een oceaan vol onrecht. We hebben onvoldoende vissersboten om alle onrecht op te hengelen.’ Een begrijpelijk probleem, want politie en justitie kunnen nu eenmaal niet overal tegelijk zijn. Maar misschien dat u kunt uitleggen wie feitelijk bepaalt voor welke vissen u wel uw juridische hengel uitgooit om ze vervolgens naar binnen te hengelen? Kijk naar de A31. Een aantal boeren reden, tijdens een demonstratie, met hun trekkers de snelweg op en kregen een fikse bekeuring. In eerste instantie lijkt dit volkomen terecht: landbouwvoertuigen mogen van rechtswege niet op de snelweg. Maar kijk vervolgens naar de A12 of A10, waar klimaatactivisten op het asfalt gaan zitten, zich vaak fysiek hierop vastlijmen, en een belangrijke verkeersader blokkeren, niet één keer, maar inmiddels al tientallen keren. Daar wordt eerst urenlang vriendelijk gevraagd of men misschien wil vertrekken en wordt, in uw eigen woorden, ‘bij wijze van spreken, uit hartelijkheid koffie en thee’ gebracht. Natuurlijk zijn een trekker die op de snelweg rijdt en demonstranten die zich aan het wegdek vastlijmen juridisch gezien niet hetzelfde. Maar voor de burger die een keihard politieoptreden bij de één ziet en een terughoudend optreden bij de ander, is het verschil hiertussen moeilijk uit te leggen. Zeker wanneer u vervolgens zegt dat klimaatactivisten een 'martelaarsrol zoeken en dat het strafrecht daar vooral niet voor moet worden ingezet'. In het geval van de klimaatactivist lijkt het daarom soms wel of het strafrecht opeens minder van toepassing is? Ongetwijfeld ziet u in hoe daar een belangrijk juridisch grondbeginsel met voeten wordt getreden? In een rechtsstaat mag de boodschap van een demonstrant nooit bepalen hoeveel geduld de overheid met hem heeft. Immers, het strafrecht is toch niet afhankelijk van de boodschap van degene die de wet overtreedt? Of iemand de A12 blokkeert voor het klimaat, de A31 voor het stikstofbeleid, of Den Haag voor een betere politie-CAO, zou voor de toepassing van de wet niet relevant mogen zijn. Natuurlijk moeten @Politie en @Het_OM prioriteiten stellen, maar zodra burgers het gevoel krijgen dat de ene groep meer ruimte krijgt omdat haar motief sympathieker wordt gevonden, of beter aansluit bij de doelstellingen die de overheid zelf onderschrijft, ontstaat de indruk dat de wet niet voor iedereen gelijk is. En die indruk moet justitie zien te voorkomen, iets waarvan ik aanneem dat u het met mij eens bent? De oceaan die u schetst mag dan vol onrecht zitten, maar de rechtsgelijkheid mag daarin niet verdrinken, toch? Dus blijft één vraag over: waarom krijgt de boer een bon en de klimaatactivist bij wijze van spreken een kop koffie of thee? Hoe motiveert u dit verschil in handhaving juridisch, en hoe voorkomt u de indruk van rechtsongelijkheid? #Rechtsstaat #Gelijkheid #Justitie